Promocja w Rossmannie -49% od 21.08 - pielęgnacja - co warto kupić?

18 sierpnia 2017 21 komentarzy
Wkrótce kolejna odsłona słynnej promocji w Rossmannie -49%, tym razem jednak nie na produkty do makijażu, a na kosmetyki do pielęgnacji (ale też nie wszystkie). W poście poniżej wyszczególnię jakie kosmetyki będą objęte promocją, a także przedstawię Wam kilka moich propozycji zakupów. Część z polecanych kosmetyków sama mam ochotę zakupić, część używałam i Wam polecam, w razie gdybyście miały ochotę skorzystać z promocji -49%. Promocja będzie od 21.08.2017 do 30.08.2017 (lub wyczerpania zapasów). Dla posiadaczy aplikacji drogerii zniżki będą wynosiły 49%, a dla tych co aplikacji nie posiadają zniżka wyniesie 40%. Aby kosmetyk był przeceniony należy kupić minimum 2 produkty z danej kategorii.

Promocja w Rossmannie -49% - pielęgnacja ciała

Co czytają blogerki? - "Elementarz Stylu" Katarzyna Tusk

11 sierpnia 2017 5 komentarzy
Chciałabym rozpocząć serię dotyczącą książek, ale żeby one za bardzo nie odbiegały tematyką od bloga - seria ta będzie nazywać się "Co czytają blogerki?". Otóż co chwilę wychodzą książki, nie tylko te pisane przez blogobrytki, ale także takie, które głównie dedykowane są dla blogerek (urodowych). W obecnych czasach, każdy ma coś do powiedzenia, coś do sprzedania, sam blog już nie wystarcza, aby dzielić się wiedzą, dlatego rynek zalewa fala nowo wydanych książek. 

Na pierwszy ogień idzie książka wydana w 2015 roku, która została napisana przez Katarzynę Tusk, autorkę bardzo popularnego bloga modowego. "Elementarz stylu", bo taki tytuł nosi książka omawiana przeze mnie, dedykowana jest dziewczynom / kobietom, które poszukują własnego stylu. Jak stałe czytelniczki mojego bloga mogą zauważyć, że z modą mi nie po drodze. Nawet jeden post z moją stylizacją nie zachęcił mnie, aby moda zagościła na moim blogu. Zwracam uwagę na to, jak ktoś wygląda, co nosi, podziwiam koleżanki, które mają swój styl, ale ja ciągle zaglądając do szafy mam przerażenie w oczach i ciągle nie mam się w co ubrać.



Murier - krem po zabiegach IPL - filtr przeciwsłoneczny SPF 50

8 sierpnia 2017 7 komentarzy
Jak już niejednokrotnie wspomniałam, ważne jest, aby na co dzień używać kremu z wysokim filtrem. Do tego celu nie nadają się zwykłe kremy na dzień, które co najwyżej mają średni filtr, czyli do 25 SPF. Droga czyteliczko - pamiętaj - odpowiednia ochrona przed intensywnym promieniowaniem nie tylko zmniejsza ryzyko poparzeń, ale także opóźnia procesy starzenia, a na tym chyba zależy nam najbardziej. Promieniowanie słoneczne niszczy włókna kolagenowe, a co za tym idzie - skóra szybciej się przesusza, powstają plamy pigmentacyjne i przebarwienia. 

filtr UVA/UVB SPF 50 Murier

Używasz kosmetyków z filtrem tylko latem?

Nic bardziej mylnego - krem z filtrem należy używać przez cały rok i niezależnie od pogody. Nie raz zdarzyło mi się nie posmarować się kremem, wyjść na spacer w chłodny, pochmurny dzień i wrócić z zaczerwienioną skórą. Od tej pory krem z filtrem na twarz i wrażliwe, odsłonięte miejsca takie jak dekolt i ramiona smaruję także w pochmurne dni. Zimą wystarczy średni filtr, czyli 30 SPF, który można spotkać w zwykłych, dziennych kremach lub podkładach, wtedy już nie musimy kupować dodatkowego filtru. Natomiast jeśli jesienią i zimą jesteś w trakcie kuracji złuszczającej kwasami lub retinoidami, a także po zabiegach laserowych IPL musisz koniecznie użyć wyskoiego filtru SPF 50.

krem do twarzy z wysokim filtrem

Lato w pełni, więc nawet wtedy, gdy wakacje spędzasz w mieście, zadbaj o ochronę przeciwsłoneczną. Wśród asortymentu marki Murier Laboratories Paris natknęłam się na krem, który dedykowany jest osobom, które są w trakcie lub po zabiegach laserem IPL. Na pewno kosmetolog, który przeprowadza takie zabiegi uczula Was, aby w trakcie takich zabiegów jak najbardziej należy unikać słońca. Krem I-Photo SPFi 50+ Murier wyróżnia się formułą, ponieważ zawiera kompozycję filtrów organicznych i mineralnych. Ja mimo, iż nie jestem w trakcie żadnych zabiegów kosmetycznych to i tak zdecydowałam się właśnie na ten krem. Krem zawiera witaminę E, która działa antyoksydacyjnie. Innowacyjnym składnikiem kremu są komórki macierzyste winogron, które mają zapewnić skórze regenację. Komórki macierzyste winogron w połączeniu z kwasem hialuronowym i pantenolem nawilżają skórę głęboko i długotrwale, a skóra nabiera jędrności. 

Krem ma gęstą konsystencję, aczkolwiek bardzo łatwo się go aplikuje, czasem zdarza mi się go nakładać bez użycia lusterka ;) Szybko się wchłania i nie pozostawia ani tłustej, ani lepkiej warstwy. Najważniejsze jest to, że nie bieli, tak jak inne drogeryjne tanie filtry do twarzy. Po nałożeniu skóra pozostaje lekko matowa i dobrze nawilżona. Nie zauważyłam żadnego zapychania. Krem I-Photo SPFi 50+ świetnie spisuje się jako baza pod pokład i jak najbardziej może zastąpić zwykły krem na dzień. Myślę, że kosmetyk ten sprawdzi się najbardziej u cer mieszanych i tłustych, ponieważ jest bardzo lekki i nie powoduje dodatkowego przetłuszczania. Krem I-Photo SPFi 50+ Murier w ogóle mnie nie podrażnił, więc spokojnie mogą go używać wrażliwcy. Opakowanie kremu jest solidne, szata graficzna minimalistyczna, co dodaje kremowi plus jeden do elegancji ;) Za 40 ml zapłacimy 99 zł, a krem jest dostępny w sklepie internetowym (przesyłka jest darmowa!). Cena moim zdaniem nie jest wygórowana, zwłaszcza jeśli weźmiemy pod uwagę inne dermokosmetyki ze średniej półki, które często nie spełniają oczekiwań. Krem jest mega wydajny, stosuję go przez ponad miesiąc codziennie i zużycie jest minimalne. Krem I-Photo SPFi 50+ Murier  spełnił w 100% moje oczekiwania. 

Używasz kremu z filtrem przez cały rok? Jaki krem polecasz? 

Czerwiec / Lipiec: Podsumowanie miesiąca - mój blog - blogosfera - share week

1 sierpnia 2017 9 komentarzy
To drugi post z serii podsumowanie miesiąca. Niestety czerwiec mi nie sprzyjał, jeśli chodzi o regularność w blogowaniu i post z podsumowaniem wolałam przesunąć o kolejny miesiąc. O ile czerwiec był dla mnie naprawdę miesiącem dosyć zapracowanym i zajętym, o tyle lipiec minął mi cholernie szybko i nie wiem nawet kiedy. Nie chcę szukać wymówek w postaci "nie miałam czasu" czy "pogoda była do dupy". W lipcu byłam bez dziecka przez 3 tygodnie, wyobrażasz sobie tyle wolnego czasu? A mnie ten czas minął cholernie szybko, ech... Aczkolwiek na pewno nie był to bardzo stracony czas - nadrobiłam zaległości w spaniu, opierdalaniu, i leżeniu do góry brzuchem (dosłownie) ;) Muszę przyznać, że w pewnym wieku takie słodkie nic nie robienie bez wyrzutów sumienia przychodzi z trudem. Tak czy siak starałam się być na bieżąco z blogosferą, zaczęłam poszerzać swoje horyzonty i poznałam kilka ciekawych blogów, które chętnie Wam polecę.



BLOGOSFERA:

Na moim fanpage' u organizuję Link Party, które ukazuje się w czwartki co dwa tygodnie. Jestem pozytywnie zaskoczona, ile osób zechciało wziąć w nich udział. Dzięki takiemu Link Party mam sporą dawkę blogów z zupełnie innej branży niż moja. To jest świetna sprawa do poznania nowych, niszowych blogów, wiele z nich naprawdę przypadła mi do gustu i chętnie Wam je przedstawię:

Dookoła pracy - blog dla osób z pokolenia Y, czyli tych, którzy wkraczają na rynek pracy, lub już od dobrych kilku lat pracują. Autorzy bloga przybliżają nam tematykę rozwoju zawodowego, ścieżek kariery, motywacji, employer brandingu, pokolenia Y, prawa pracy. Blog ten pomoże Ci  w odkrywaniu siebie, doda motywacji do przekraczania własnych ograniczeń. Autorzy bloga po prostu uskrzydlają utalentowanych!

My Travel Blog - są wakacje, a wakacje sprzyjają podróżom. Masz dość wyjazdów all inclusive? Chcesz się zainspirować - odwiedź bloga Ani Wiklinskiej. Jest tam spora dawka pięknych zdjęć z podróży i sporo lifestyle'u. 

Kreatywa - Klaudynę i jej blog podglądam już od jakiegoś czasu, od kiedy dowiedziałam się, że istnieje coś takiego jak Bullet Journal. Odkąd pamiętam - kocham kalendarze, organizery i plannery. Na studiach prowadziłam sobie taki kajecik z moimi bazgrołami - zapisywałam w nim co chcę obejrzeć, przeczytać, 101 rzeczy w 1001 dni. Dlatego na blogu Kreatywa przepadłam - bo kocham oglądać innych organizery ;) spora dawka inspiracji, jeśli chodzi o zaczęcie "Bullet Journal'a". Już nie muszę czekać do końca roku na nowy kalendarz :)

Places and Plants - sierpień to czas urlopów, jeśli nadal nie masz pomysłu, gdzie spędzić swój wymarzony i wyczekiwany urlop polecam lekturę 5 wysp - wakacje last minute w Europie. Blog Places and Plants to nie tylko podróże, ale także natura, weganizm i koty ;) Autorzy tego bloga pokazują swoją miłość do przyrody, natury oraz zwierząt. Ja osobiście jestem ciekawa serii wpisów o naturalnej, wegańskiej pielęgnacji :)

Anna Luthor tym razem pisze "jak nie blogować". Ja już dawno przestałam się irytować takimi zjawiskami jak obs za obs, czy kom za kom. Ale widzę, że od 6 lat (jak zakładałam bloga) nic się nie zmieniło a łowców pustej publiczności nadal przybywa. 

Lifestylerka- Kolejna moja imienniczka, która prowadzi genialnego bloga. O ile kiedyś hasło "lifestyle" wzbudzało we mnie dziwne emocje, tak w tym przypadku nie mają one miejsca. To co najbardziej lubię to seria o zdrowym odżywianiu, a także garść motywacji, rozwoju osobistego i blogerskie porady. U lifestylerki zapewniam Cię nie będziesz się nudzić. 

321startdiy - uwielbiam piękne blogi. Co to znaczy piękny blog? Piękne zdjęcia, piękne grafiki, wszystko dopieszczone w każdym calu. Taki jest właśnie blog 321startdiy. Na blogu znajdziecie piękne grafiki do pobrania, szerokie instrukcje DYI, które zachęcą Cię do działania. Mnóstwo pomysłów na "zrób to sam", a wszystko w prześlicznej oprawie.

Psychologia fotografii - nawet nie wiedziałam, że istnieje taki temat jak "psychologia fotografii". Jeśli lubisz robić zdjęcia, dopiero zaczynasz lub chcesz się dowiedzieć czegoś więcej to zapraszam na blog Emilii, która jest fotografem i psychologiem. 

Tabayka - gdy zajrzałam na bloga Ani, pomyślałam sobie, kolejny słodko-pierdzący blog o macierzyństwie, a ja przecież nie lubię takich blogów, dlaczego? Bo moje macierzyństwo nigdy nie będzie słodko-pierdzące, nie będzie słowa "mama" i być może nigdy nie będzie "pierwszych kroków". Jednak Ania naprawdę wie, że życie nie jest bajką i ma sporo na ten temat do powiedzenia. Dzięki niej będę uczyć się bycia szczęśliwą mamą zdrowego dziecka, nie zapominając o trudach tego pierwszego...


Mój blog:

  • pomimo braku regularnych postów na blogu statystki nie spadły
  • sporą popularnością ku mojemu zaskoczeniu cieszył się post o kosmetycznych rozczarowaniach
  • w tym czasie odżył najbardziej Instagram - przybyło dużo nowych followersów, w ciągu dwóch miesięcy opublikowałam aż 24 zdjęcia!

Moje 3 kosmetyczne rozczarowania - Alverde / L'Oreal / Kobo

19 lipca 2017 24 komentarze
Ostatnio zauważyłam, że najczęściej publikuję recenzje tych kosmetyków, które się u mnie sprawdziły. Myślę, że możecie być w mylnym przekonaniu, że u mnie wszystko się sprawdza i trafiam na same super kosmetyki. Niestety tak nie jest, często gdy jestem danym kosmetykiem rozczarowana, staram się nie marnować na niego czasu i po kilku użyciach sobie darować przygodę z tym produktem. Starałam się zapomnieć o takim kosmetyku i trafiał on szybko do kubła ze śmieciami. Tym razem postanowiłam zrobić inaczej i zachować kilka produktów, które mnie najzwyczajniej w świecie rozczarowały, tak abym miała okazję zrobić im zdjęcie, a Wam opisać moje rozczarowanie. Z racji, że staram się robić przemyślane zakupy i rzadko ulegam chwili, często kieruję się opiniami z internetu, to przez to rzadko trafiam na buble kosmetyczne. Niestety efekty działania danego kosmetyku są sprawą indywidualną i coś co sprawdza się u mojej przyjaciółki niekoniecznie musi się tak samo u mnie sprawdzić. Poniżej znajdziecie recenzje 3 kosmetyków, które mnie rozczarowały. Kierując się pochlebnymi opiniami sięgnęłam po produkty, które nie spełniły moich oczekiwań. 

podkład w kompakcie Alverde NATURKOSMETIK Kompakt Make-up


Dlaczego uwielbiam Maybelline Color Tattoo - cienie w kremie?

12 lipca 2017 31 komentarzy
Zdradzę Wam pewną tajemnicę - uwielbiam malować oczy ;) Przed wyjściem do pracy zawsze staram się mieć zagospodarowane 15 minut na makeup, choć różnie z tym bywa. Dlatego gdy ciężko stoję z czasem wybieram tylko makijaż oka i sięgam wtedy tylko po sprawdzone produkty, czyli na przykład po cienie w kremie Maybelline Color Tattoo.  Cienie te słyną z tego, że mają uniwersalne zastosowanie, świetnie sprawdzają się nie tylko solo, ale także jako baza pod cienie czy pomada do brwi. Już jakiś czas temu Maybelline poszerzyło swój asortyment o nowe cienie Color Tattoo z matowym wykończeniem. Te nowości także podbiły Internet. Cienie Color Tattoo mają zarówno kolory o wykończeniu metalicznym, połyskującym, a także o wykończeniu matowym. Nie wszystkie jednak kolory trafiają w gust użytkowniczek, opinie są podzielone ze względu na rodzaj wykończenia, a także kolor. Dlatego chciałabym przybliżyć Wam moją skromną kolekcję 5 Maybelline Color Tattoo. Wszystko zaczęło się od dwóch odcieni 35 - on and on Bronze oraz 40 - Permanent Taupe. Później gdy na polskim rynku pojawiło się więcej matowych cieni dołączyły: 91- Creme de rose, 97 - Vintage plum oraz 98- Creamy Beige.

cien w kremie Maybelline Color Tattoo







SZABLON BY: PANNA VEJJS.