Zużyte w marcu

1 kwietnia 2012 22 komentarze
Chciałabym przedstawić dzisiaj wszystkie produkty, które zdążyłam zużyć w marcu. To już moja druga publikacja wykończonych produktów na tym blogu. Nic mi nie daje tak dużej satysfakcji jak zużycie produktu do końca. Niektóre z nich używałam nawet rok! Poniżej przedstawię również krótkie recenzje każdego produktu z osobna.




Joanna Naturia- żel pod prysznic z grejpfrutem i pomarańczą



CENA: ok. 5 zł

POJEMNOŚĆ: 300 ml

WYDAJNOŚĆ: w ogóle nie wydajny, znikł w przeciągu prawie tygodnia!

DOSTĘPNOŚĆ: każda drogeria, supermarket

KONSYSTENCJA: rzadka, wodnista, dawał bardzo małą pianę

ZAPACH: bardzo przyjemny I tym mnie skusił, aczkolwiek zapach towarzyszył tylko podczas mycia, w ogóle się nie utrzymywał

DZIAŁANIE: miał za zadanie odświeżać i odprężać, niestety ani jedno ani drugie

APLIKACJA: jak każdego żelu pod prysznic, gdyby nie gąbka pewnie przez rzadką konsystencje musiałabym go zużyć dużo więcej

PODSUMOWANIE: 1/10

Nie kupię go ponownie, wolę za tą cenę mieć żel z Ziaji, dużo bardziej wydajniejszy, I zapachy również bardzo przyjemne!


Lirene- peeling enzymatyczny (o tym kosmetyku możecie również poczytać w poscie o mojej codziennej pielęgnacji)



CENA: ok. 15 zł

POJEMNOŚĆ: 75ml

WYDAJNOŚĆ: wydajny, jeśli go się stosuje rzadko jak w moim przypadku ;)

DOSTĘPNOŚĆ: drogerie, supermarkety

KONSYSTENCJA: żelowa konsystencja, zero drobinek, ziarnistości (jak to peeling enzymatyczny)

ZAPACH: bezzapachowy (skóra wrażliwa) aczkolwiek jak dla mnie wydzielał delikatnie nieprzyjemny zapach

DZIAŁANIE: to mój pierwszy (i ostatni) peeling enzymatyczny, w ogóle nie czułam żadnej różnicy pomiędzy umyciem twarzy zwykłym żelem do codziennej pielęgnacji a tym peelingiem. Lubię czuć delikatne złuszczanie skóry, kiedy skóra po peelingu jest bardziej gładsza, rozświetlona. Ten peeling takiego działania nie miał, czyli nie spełnił moich oczekiwań.

APLIKACJA: należy go nałożyć na całą twarz plus dekolt i odczekać kilka minut, potem zmyć.

PODSUMOWANIE: 0/10

Jak dla mnie w ogóle nie działał jako peeling, w życiu nie kupię go ponownie. Jedyną rzecz którą robił to nie uczulał.


Nivea- invisible for black and white


CENA: ok. 10 zł

POJEMNOŚĆ: 150 ml

WYDAJNOŚĆ: nie wydajny, przecietny kulkowiec bądź sztyft starczają mi na kilka miesięcy, natomiast ten uzywałam tylko miesiąc (z przerwami)

DOSTĘPNOŚĆ: drogerie, supermarkety

ZAPACH: jak dla mnie zbyt intensywny jak na antiperspirant, strasznie dusił po użyciu

DZIAŁANIE: po pierwsze już nie wywiązał się ze swojej roli jako antiperspirant, po drugie zostawiał białe ślady na czarnych ubraniach, jeśli o białe chodzi to ciężko stwierdzić, ubrania tak szybko nie żółkną…

APLIKACJA: normalna, aczkolwiek musiałam szybko po aplikacji uciekać z łazienki, inaczej bym się udusiła…

PODSUMOWANIE: 0/10

Nigdy więcej! Totalny bubel, dobrze że szybko się skończył…





Wellness Beauty- Meersalz -Öl- Peeling (peeling na bazie soli morskiej i oliwki)


CENA: ok. 13 zł

POJEMNOŚĆ: 300g

WYDAJNOŚĆ: przecietna wydajność

DOSTĘPNOŚĆ: tylko Rossman

KONSYSTENCJA: gruboziarnisty peeling zoliwką

ZAPACH: obłędny! Mogłabym mieć takie perfumy (really!)

DZIAŁANIE: super! Skóra jest gładziudka i nawilżona jednocześnie, nie musiałam po tym peelingu stosować żadnych balsamów, maseł czy oliwek. Idealny!

APLIKACJA: tutaj jedyny mały minusik dla tego produktu, ponieważ czasami lubiło coś spaść podczas aplikacji przez co trochę więcej trzeba było go zużyć…

PODSUMOWANIE: 9,5/10

Zdecydowanie mój faworyt! Nie raz do niego wrócę! Polecam z całego serca.




Nivea visage- Odżywczy krem na dzień SPF 8, skóra sucha i wrażliwa (o tym kosmetyku możecie również poczytać w poście o mojej codziennej pielęgnacji)



CENA: ok. 13 zł

POJEMNOŚĆ: 50 ml

WYDAJNOŚĆ: bardzo wydajny, stosowałam go codziennie, przynajmniej raz w ciągu dnia

DOSTĘPNOŚĆ: drogerie, supermarkety

KONSYSTENCJA: delikatna, lekka konystencja

ZAPACH: bardzo przyjemny, delikatny, niedrażniący

DZIAŁANIE: delikatne nawilżanie, przez zapychania I pozostawiania tłustego filmu na twarzy. Idealny pod makijaż.

APLIKACJA: bardzo przyjemna I szybka, dzięki lekkiej formule

PODSUMOWANIE: 8/10

Szukam innego dobrego kremu, na tym się nie zawiodłam. Myślę, że jeszcze kiedyś do niego powrócę.



Inglot- baza pod cienie do powiek



CENA: 39 zł

POJEMNOŚĆ: 5,5g

WYDAJNOŚĆ: bardzo wydajna, miałam ją rok!

DOSTĘPNOŚĆ: Inglot

KONSYSTENCJA: kremowa, lekka konystencja, podobna do korektora

ZAPACH: raczej bezzapachowa

DZIAŁANIE: idealnie służyła jako baza, cienie dość długo się na niej utrzymywały, kolor był zdecydowanie intensywniejszy.

APLIKACJA: do plikacji używałam pędzla z włosiem syntetycznym, do korektora, dość łatwa do nałożenia, ale na pewno nie dla osób z długimi paznokciami

PODSUMOWANIE: 9/10

Szukam innej bazy, ale myślę, że do tej na pewno wrócę, polecam serdecznie!

Tak jak widać, 3 buble i 3 bardzo dobre produkty, a jak Wasze zuzycia tego miesiąca?






BĄDŹ NA BIEŻĄCO :






22 komentarze

  1. Ten peeling z Rossmanna wygląda nieźle.Fajne ma opakowanie.I choć generalnie zamiast peelingów uzywam szczoty to zastanawiam się nad nim.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jestem z niego zadwolona i polecam, szczególnie relacja cena/jakość wypada atrakcyjnie :)Zapraszam do pogaduch na temat paznokci: http://lovenails3.blogspot.com

      Usuń
  2. Też jestem niezadowolona z Nive'y(?)
    sporo tego zużyłas :)
    zapraszam

    OdpowiedzUsuń
  3. Są i truskawki ;)! Niestety nie nasze krajowe, tylko hiszpańskie z Lidla :D! To jednak nie to samo...

    Też muszę zrobić marcowe denko :D!

    OdpowiedzUsuń
  4. ja w ogóle nie lubię peelingów enzymatycznych, nie mogę pozbyć się wrażenia, że one zwyczajnie nie działają
    choć klientkom o skórze wrażliwej oczywiście zastosowałabym taki, bojąc się mechanicznie podrażnić skórę

    właśnie szukam jakiegoś niedrogiego super ścieraka peelingu do ciała
    uwielbiam cukrowe, ale one trochę kosztują ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. świetne rzeczy! :D

    + obserwuję i liczę na rewanż!;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Fajny blog :)
    Ja też miałam ten żel z Joanny.

    OdpowiedzUsuń
  7. Kochana, odnośnie sprayu ziaji u mnie na blogu, nie zostawia plam, nic a nic, ponieważ nie zawiera bronzera po którym najczęściej zostają przebarwienia na dłoniach.

    OdpowiedzUsuń
  8. ja też jestem dumna gdy coś zużyje do końca, chyba na swoim blogu tez zacznę robić takie projekty denko :)
    zgadzam się ten antyperspirant jest strasznie duszący, jednak mi nie zostawiał białych śladów ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. No, no, no gratuluję :) Ja od dziś przyłączyłam się do projektu denko :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Zaciekawiłaś mnie peelingiem z Lirene, ale skoro to bubel to sobie go daruję. Za to przypomniałaś mi o tym peelingu na bazie soli morskiej, który miałam już dawno temu kupić, a jakoś mi wypadło z głowy :P

    OdpowiedzUsuń
  11. Tak tą bazę pod cienie kupiłam na promocji.
    Zaciekawiłaś mnie tym peelingiem: Wellness Beauty- Meersalz -Öl- Peeling (peeling na bazie soli morskiej i oliwki)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też najbardziej zaciekawił ten peeling. :)

      Usuń
  12. Najgorzej jest, jeśli zużywa się coś około roku, a czasem nawet i więcej ;D Zainteresował mnie ten peeling, ciekawe opakowanie ma:)

    OdpowiedzUsuń
  13. dokładnie tak samo oceniłabym ten peeling enzymatyczny :)

    OdpowiedzUsuń
  14. sporo zużyłaś:D pozdro

    P.S. - założyłam fanpage na Facebooku - miło by mi było, gdybyś zalajkowała :) więcej o tym na moim blogu:) z góry sorry za spam :)

    OdpowiedzUsuń
  15. twoje recenzje są pomocne, miałam kupić ten invisible :D

    OdpowiedzUsuń
  16. p.s. obserwuję i zapraszam do mnie - inlashion.blospot.com

    OdpowiedzUsuń
  17. Zgadzam sie co do antyperspirantu totalny bubel! Dusi nie milosiernie i jeszcze zostawia biale slady a fuj... Takze juz po niego nie siegne!
    POZDRAWIAM I zapraszam do siebie

    OdpowiedzUsuń
  18. Mam ochotę na ten peeling na bazie soli morskiej :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz! Lubię konstruktywną krytykę.
Nie spamuj, w miarę możliwości zaglądam do wszystkich moich czytelników.
Zachęcam do obserwowania :)







SZABLON BY: PANNA VEJJS.