Ulubieńcy roku 2012- pielęgnacja

28 grudnia 2012 11 komentarzy

Wielkimi krokami zbliża się do nas koniec roku, dlatego postanowiłam podsumować ten rok, i przedstawić Wam moich ulubieńców. Nie odkryję tu przed Wami żadnej Ameryki- na pewno te kosmetyki są Wam dobrze znane, ale uważam, że warto jeszcze raz o nich wspomnieć.

5 kosmetyków do pielęgnacji (kolejność nieprzypadkowa)

1).  Biodoerma- płyn miceralny- zdecydowany mój faworyt, jeśli chodzi o demakijaż.

Najważniejsze plusy to:
- nie zostawia tłustego śladu po sobie
- bezwonny
- hipoalergiczny- nie uczula, nie pozostawia zadnych podraznień
- łatwo usuwa makijaż- aczkolwiek z eyelinerami może mieć lekki problem
-wydajny- opakowanie 500 ml mam już rok

Jeśli chodzi o cenę owszem, należy go dorwać w promocji, ja wydałam na niego ok 45 zł i przez cały rok nie kupiłam nic do demakijażu (tyle samo wydałabym na inne produkty tego typu, ale musiałabym ich zużyc znacznie więcej).

2). Peeling z Rossmana- wspominałam o nim tutaj. Mój number one jesli chodzi o peelingi do ciała

Najważniejsze plusy to:
- zapach- pierwszy zwrócił moją uwagę- jest cudny
- średnioziarnisty- ani nie za grube ani nie za małe ziarenka- takie w sam raz do ciała
- zawiera oliwkę- dzięki niej skóra po kąpieli od razu jest nawilżona, często nie trzeba się już balsamować

3). Żel miceralny z Biedronki- kupiłam go ponieważ, lubię pod prysznicem również umyc twarz żelem, i chciałam wypróbować jakiś najtańszy, aby był tylko pod prysznicem- i od razu mnie zachwycił

Najważniejsze plusy to:
- super dopełnia funkcję demakijażu- w razie gdyby troch tuszu bądź eyelinera zostało- on na pewno sobie z ta resztką poradzi :D
- ładnie, delikatnie pachnie
- gęsta, żelowa konsystencja
- nie wysusza skóry
- nie podrażnia
- bardzo tani

4). Effaclar Duo- kupiłam razem z żelem i tonikiem z tej serii (ale te kosmetyki juz wykończyłam)- krem pozostał dalej. On też jest Wam dobrze znany

Najważniejsze plusy to:
-wydajność- jeśli się go stosuje punktowo (ja używam do strefy T) to naprawdę długo służy, bo nakłada się go niewiele
- działa bez zastrzeżeń- szybko radzi sobie z niedoskonałościami
- nie zapycha
- nie podrażnia

5). Maska do włosów Biovax- cudów co prawda nie robi- ale to mój ulubiony produkt do pielegnacji włosów, jakby nie było. Poza tym powalających efektów nie dostrzegam, ponieważ nie uzywam jej według zaleceń producenta 2-3 razy w tygodniu, tylko jak mi sie przypomni ;)

Tak czy siak najważniejsze plusy to:
- bardziej odżywia włosy niz „zwykła” odżywka
- nie przetłuszcza włosów jak większość odżywek
- ładny przyjemny zapach
- dość gęsta konsystencja
- nie zawiera parabenów, sls’ ów


W następnym poście- Ulubieńcy makijażowi :)

Pielęgnacja ciała przyszłej mamy

19 grudnia 2012 6 komentarzy
Ostatnimi czasy pielęgnacja mojego ciała nieco się zmieniła- a to dlatego, że spodziewam się dziecka. Będąc w ciąży na wiele rzeczy trzeba zwracać uwagę, nawet na to jakich kosmetyków się używa. Co prawda zakazanych kosmetyków nie jest tak dużo. Najważniejsze jest aby nie używać retinolu,  różnego rodzaju kwasów, preparatów przeciwko cellulitowi (można jedynie te, które są przeznaczone dla kobiet w ciąży), preparatów do pielęgnacji biustu ( też tylko te dla kobiet w ciąży). Ja również nie używam balsamów brązujących, samoopalaczy.  Z kosmetyków przeciwko cellulitowi zrezygnowałam całkowicie- a to dlatego, że po prostu nie wierzę w ich działanie. Przed ciążą nie miałam z tym ogromnych problemów- regularne ćwiczenia i odpowiednia dieta dawały rade (od czasu do czasu wspomagałam się również tego typu kosmetykami) i efekt mnie zadowalał. Natomiast teraz bez forsujących ćwiczeń, dieta bogatsza w węglowodany- uważam, że nie zdadzą rezultatów takie kosmetyki. Poza tym hormony także robią swoje. Tak więc z cellulitem będę walczyć później.



Zużyte w listopadzie

10 grudnia 2012 19 komentarzy

Tym razem przedstawiam zużycia z ubiegłego miesiąca. Kilkudniowe opóźnienie tego postu jest spowodowane brakiem internetu. Nareszcie się już przeprowadziłam- z pewnymi nieudogodnieniami (kosmetyki dalej muszę trzymać w pudle)- ale na szczęście już na swoim. A co do zużytych kosmetyków- presje miałam spora, ponieważ wiedziałam, że nie ma sensu zabierać wszystkich kosmetyków, w pierwszej kolejności zużywałam to co już było na wykończeniu. Po drugie, nie kupowałam nic nowego, bo nie miałabym gdzie to wszystko trzymać. Tak więc jednym słowem- przeprowadzka sprzyja projektowi denko!


Na zdjęciu:



1). Szampon do włosów CECE Med- do włosów przetłuszczających się. Strasznie śmierdział, jakimś przeterminowanym syropem na gardło. Włosy wcale ani na trochę nie przestały się przetłuszczać. Totalnie nie było warto zainwestować w ten szampon więcej niż 5 zł. Dobrze ze 16 zł. Generalnie: NIE POLECAM


2). Mydło Isana Creme- Oliwkowe. Bardzo fajny zapach, nie wysuszał nadmiernie rąk. Całkiem przyzwoite mydło- będę do niego wracać. POLECAM


3). Żel do mycia twarzy- Effaclar La Roche Posay- więcej informacji tutaj- godny polecenia żel dla osób o cerze wrażliwej, skłonnej do trądziku. Całkiem nieźle radził sobie z trądzikiem, przetłuszczająca się cerą, nie wysuszał. Warto w niego zainwestować. POLECAM

4). Tonik- Effaclar La Roche Posay więcej informacji tutaj- tak jak żel- warto zainwestować- POLECAM


5). Łagodny balsam po depilacji- Soraya- z nim bardzo długo się męczyłam- bo ciągle o nim zapominałam. Bardzo przyjemny zapach. Brak spektakularnego działania- aczkolwiek coś tam sobie robił. Fajnie łagodził podrażnienia. MOŻE BYĆ


6). Żel pod prysznic- Apart- daktylowy- zapach całkiem całkiem- bez spektakularnych ochów i achów. MOŻE BYĆ



7). Tutti Frutti Figi & Daktyle Olejek do kąpieli- niezbyt przyjemny zapach. Musiałam go wykorzystać do kapieli stóp. Na szczęście kupiłam go w promocji za 5 zł. Za normalną cenę NIE POLECAM


8). Nivea Deodorant, Pearl & Beauty Roll-on- Dezodorant antyperspiracyjny w kulce- lubię ten zapach, przyzwoity dezodorant- zapewnia świeżość, nic nadzwyczajnego, możliwe, że wrócę do niego. POLECAM


9). Żel pod prysznic- ginger- The BODY SHOP- przyjemny zapach, uprzyjemniał chłodne jesienne wieczory. Dostałam jako prezent, sama sobie nie kupiłam, ale POLECAM jako upominek.


10). Dove, Natural Touch, Antyperspirant w sztyfcie- zapach przyjemny, aczkolwiek dezodorant nie dawał poczucia świeżości. Często czułam się niekomfortowo. Bywają lepsze antyperspiranty za tą cenę. NIE POLECAM


11). I nareszcie coś z kolorówki- tusz do rzęs- Lash Accelerator Mascara-Rimmel London- całkiem niezły tusz do rzęs- widocznie wydłużał rzęsy, nie sklejał ich. Cena też przyzwoita- POLECAM


12). Na koniec- jeden z moich ulubieńców- będę do niego wracać- nie trzeba przedstawiać- Max Factor 2000 Calorie. POLECAM







SZABLON BY: PANNA VEJJS.