Jak schudłam 12 kilogramów?

1 maja 2012 19 komentarzy
Otóż mogę się Wam pochwalić, że od 19 stycznia 2012 schudłam 12 kilogramów i chciałabym się z Wami podzielić jak tego dokonałam. Osiągnęłam swój wymarzony cel, znowu mieszczę się w rozmiar 36.



Jak schudłam 12 kilogramów





Nigdy nie miałam problemów z nadwagą, aż do momentu gdy skończyłam studia i zaczęłam pracować. Wtedy z miesiąca na miesiąc przybywało mi kilogramów a ja nie wiedziałam dlaczego. Z racji zbliżającego się ślubu stwierdziłam, że lepszej motywacji mieć nie mogę. I tak o to postanowiłam schudnąć. Nie chciałam ryzykować, chciałam zrobić to z głową i wybrałam się do poleconej przez koleżankę pani dietetyk.

Dziewczynom, które borykają się z tym samym problemem, gorąco polecam wybranie się do specjalisty. Otóż taka osoba jest w stanie Was odpowiednio zmotywować, wyjaśnić, co kiedy i ile i dlaczego. Taka osoba wszystko kontroluje, dzięki czemu jesteśmy pewne, że nic nam nie grozi i osiągniemy zamierzony efekt.

Dla tych, którzy nie potrzebują rady fachowca, a chciałyby zmienić swoje nawyki żywieniowe przedstawię Wam kilka zasad, którymi kieruję się na co dzień:

1). Nie jem słodyczy (i słodkich produktów)- nigdy nie był to mój problem, nigdy nie byłam czekoladomaniaczką- aczkolwiek ciężko mi było zrezygnować ze słodzenia chociażby porannej kawy. Na szczęście do wszystkiego się można przyzwyczaić i tak już nie słodzę czwarty miesiąc i nie brakuje mi tego.

2) Węglowodany proste zamieniłam na węglowodany złożone, czyli biały ryż na brązowy, pszenne pieczywo na żytnie, pszenny makaron również na żytni. Jem więcej kasz (oprócz kuskus).

Ważne! Jeśli wybieramy chleb tudzież makaron żytni, patrzymy na skład, na pierwszym miejscu ma być mąka żytnia i nie może się w składzie znaleźć karmel!

3). Nie jem: ziemniaków, bananów, marchewki gotowanej, buraków gotowanych, bobu, produktów pszennych i kukurydzianych.

4). Owoce jem do godziny 15.

5). Jem pięć posiłków dziennie, na które zawsze składają się warzywa, białka, węglowodany.  Na kolację jem tylko białko (ale nie jogurty) plus warzywa.

6). 3 razy w tygodniu tłuste ryby.

7). Raz w tygodniu czerwone mięso.

8). Zrezygnowałam z gotowych produktów tudzież sosów.

9). Piję około 1,6 l wody dziennie, jedną do dwóch herbat, ewentualnie jakieś zioła.

10). Duszę, pieczę, grilluję zamiast smażyć. Do duszenia używam oliwy z oliwek. Do sałatek olej lniany (minimum 2 łyżki dziennie).

W zdrowym odżywianiu najważniejsze jest niewyeliminowanie jakiegoś składnika z diety. Każdy posiłek powinien się składać z węglowodanów, tłuszczów i białek. Ilość posiłków również jest bardzo ważna- 5 posiłków w regularnych odstępach. Najpóźniej 2 godziny po przebudzeniu śniadanie.

No i oczywiście- dużo ruchu! Minimum dwa razy w tygodniu zajęcia fitness. Do pracy chodzę lub jadę na rowerze- 2,5 km w jedną stronę (codziennie). A od dziś kurs tańca :)







BĄDŹ NA BIEŻĄCO :






19 komentarzy

  1. Gratuluję efektu, ale przede wszystkim samozaparcia.

    OdpowiedzUsuń
  2. wow, gratuluję. Ja bym chciała zrzucić chociaż 4 kg, ale jakoś mi nie wychodzi. A mam pytanko. Dlaczego na kolację nie jesz jogurtów? Coś z nimi nie tak? Bo ja prawie zawsze jem jogurty albo kefiry, ale tylko naturalne. I najlepiej odtłuszczone. Owocowych nie jadam w ogóle.

    OdpowiedzUsuń
  3. aaaa, kiedy ślub? Chyba niedługo? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. za 63 dni ;)

      w jogurtach jest bardzo dużo węglowodanów które powinno się ograniczyć jeśli chodzi o kolację :)

      Usuń
    2. w jogurcie naturalnym również

      Usuń
  4. gratulacje! Twoje zdjęcie jest dla mnie motywacją! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam tak samo jak ty miałaś, nie tyję ani ni nic, mam nadzieję że moja przemiana materii się nie zmieni nigdy :P

    P.S. Efekty imponujące!

    OdpowiedzUsuń
  6. Jesteś niesamowita, naprawdę. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Gratuluję! Też mam zamiar wziąć się za siebie:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Moje gratulacje mi od 3 tygodni udało się pozbyć 4 kilogramy. Muszę te owoce jeść tylko do 15 bo zdarza mi się później

    OdpowiedzUsuń
  9. Coś nam zniknełaś na tym kursie tańca ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. gratuluję , ja nie mogę się zmotywować bo kocham czekoladę , słodycze , zawsze gdy próbuję zrezygnować - wytrwam góra tydzień i nosi mnie za słodkim

    OdpowiedzUsuń
  11. O rety! 12 kg to naprawdę dużo!

    Ja niestety muszę codziennie zjeść coś słodkiego, bo inaczej jestem chora. ;/ Nie wiesz jak można się tego oduczyć?

    + obserwuje :)

    OdpowiedzUsuń
  12. OO gratuluję, też się ciągle zbieram do diety ale za dużo dobrego mnie otacza :D a ja jestem łakomczuch ;p

    Schudłaś zdrowo i w odpowiednim tempie wiec pewnie te kilogramy już nie wrócą :) podziwiam, że wytrwałaś bo ja to muszę szybko bo inaczej tracę motywację..

    OdpowiedzUsuń
  13. pięknie! to się nazywa mądre odchudzanie, ja dukam od 2 miesięcy:) efekty też są, ale Twój sposób chyba lepszy...

    OdpowiedzUsuń
  14. fajny post ... moje noworoczne postanowienie m.in. to właśnie zabrać się za siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja lubię słodyczę, ale bardziej od nich wolę chipsy, frytki, tłuste żarcie po prostu. Nie słodzę wcale i rownież mi tego nie brakuje :) W ogóle nie odczuwam braku słodkiej herbaty. Ja również jem brązowy ryż i makaron mimo, że wcale mi nie smakuje :( Ziemniaki niestety jem, muszę się ich pozbyć. I na pewno zastosuję radę o owocach, zobaczymy czy coś się zmieni :) Z 5 posiłkami dziennie mi ciężko, nie chce mi sie ich robić, ale postaram się, muszę zmienić swoje nawyki. Ja sobie kupiłam taki mały grill i również wszystko grilluje, smakuje o wiele lepiej niż z patelni :)

    Dziękuję bardzo za Twoje rady! Na pewno postaram się wprowadzić je w życie :*

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz! Lubię konstruktywną krytykę.
Nie spamuj, w miarę możliwości zaglądam do wszystkich moich czytelników.
Zachęcam do obserwowania :)







SZABLON BY: PANNA VEJJS.