Seria: Pokaż nogi latem! Opalenizna bez wysiłku

26 czerwca 2013 19 komentarzy
Lirene Dermoprogram, Body Arabica, Balsam brązująco - ujędrniający, Cafe Latte

Nie potrafię założyć szortów do nieopalonych nóg. Zwłaszcza jeśli jest bardzo słoneczny dzień i moje nogi świeciłyby bladością. Dlatego właśnie w maju sięgnęłąm po balsam brązująco-ujędrniający. Lubię balsamy brązujące za ich nienachalny efekt opalenizny. Nigdy nie korzystałam z samoopalacza- uważam, że wyrządziłabym sobie nim krzywdę. Z solarium korzystałam jako nastolatka, żadnych efektów na swojej jasnej skórze nie widziałam i szybko się poddałam (na całe szczęście). I takim sposobem balsamy brązujące są moim przeznaczeniem.

OD PRODUCENTA:

Balsam brązujący Lirene Body Arabica to prawdziwy kawowy deser do codziennej pielęgnacji ciała. Stopniowo tworzy naturalną i delikatną opaleniznę, a specjalnie dobrane składniki zapewniają ucztę skórze.
Bogata w olej z karotki i specjalny składnik samoopalający formuła, wzmacnia naturalny kolor skóry, nadając efekt naturalnej opalenizny. Specjalnie opracowany kompleks Slim, oparty na ekstrakcie z ziaren kawy arabskiej i ostrokrzewu paragwajskiego, wyszczupla i ujędrnia skórę, a zawarta witamina E dba o odpowiednie nawilżenie i kondycję skóry.
Dostępny w dwóch wersjach:
- Cafe Latte (do jasnej karnacji)
- Cafe Mocha (do ciemnej karnacji)


SKŁAD:

Aqua, Paraffinum Liquidum, Ceteareth-20, Glycerin, Cetearyl Alcohol, Dihydroxyacetone, Glyceryl Stearate SE, Sodium Acrylate/Sodium Acryloyldimethyl Taurate Copolymer, Isohexadecane, Polysorbate 80, Panthenol, Citric Acid, Allantoin, Tocopheryl Acetate, Glycin Soya (Soybean) Oil, Ilex Paraguariensis Leaf Extract, Butylene Glycol, Coffea Arabica Seed Extract, PEG-60 Almond Glycerides, Cetyl Hydroxyethylcellulose, Beta-Carotene, Daucus Carota Saliva (Carrot) Extract, Tocopherol, Phenoxyethanol, Methylparaben, Ethylparaben, Propylparaben, Butylparaben, Parfum. 

Dlaczego akurat ten balsam przypadł mi do gustu?:

- szybki efekt opalenizny
- opalenizna jest delikatna, wręcz naturalna, bez pomarańczowego odcienia
- piekny kawowy zapach (przypominający również kakao), który utrzymuje się na skórze
- nawilża ciało
- szybko się wchłania
- łatwo się rozsmarowywuje
- przystępna cena
- wydajny

Niestety wyszczuplenia ani ujędrnienia skóry nie zauważyłam. Na szczęście nie oczekiwałam tego od tego produktu.

Uwaga! Może brudzić odzież, dlatego zalecam chwilę odczekać przed założeniem ubrania

Polecam osobom, które szukają dobrego nawilżającego balsamu brązującego o przyjemnym zapachu!







BĄDŹ NA BIEŻĄCO :






19 komentarzy

  1. Kiedyś go miałam. Faktycznie był jednym z lepszych, ale uświnił mi wszystkie ubranie :D dla mnie zapach był trochę duszący ;/

    OdpowiedzUsuń
  2. nie miałam go, ale obecnie mam z ziaji i podobnie się sprawdza :)

    OdpowiedzUsuń
  3. ja się boję takich produktów...używałam kilku wariantów i każdy robił mi plamy :/

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie lubię tego typu produktów. Drażni mnie ich zapach :)

    OdpowiedzUsuń
  5. ja kupilam, ale jeszcze nie wyprobowalam :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Moja mama go używa, ja czasem podkradam:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Przydałby mi się, jestem blada jak ściana :c

    OdpowiedzUsuń
  8. właśnie kończę kolejną butelkę tego balsamu, ale zapachu nie lubię :(

    OdpowiedzUsuń
  9. Na mnie niestety nie zrobił tak pozytywnego wrażenia. Mimo mojej bardzo jasnej karnacji, kolor jest praktycznie niewidoczny, a zapach jest dla mnie średni :(

    OdpowiedzUsuń
  10. Cieszę się, że Ci się spodobał! :) Ja go uwielbiam. Niestety zrobiłam błąd i ostatnio kupiłam ten z Ziaji, który jest moim zdaniem tragiczny, ale o tym niedługo na blogu...

    OdpowiedzUsuń
  11. Super, że o nim napisałaś. Ja własnie na dniach planuję kupić jakiś balsam brązujący (lepiej późno niż wcale, zwłaszcza patrząc na tą pogodę). Lubię kosmetyki Lirene, więc chyba wypróbuję właśnie ten balsam :)

    OdpowiedzUsuń
  12. ja podchodzę ostrożnie do takich balsamów,bo sama mam jeden z Perfcty i jakoś nie widzę za bardzo zmiany.Ale sama posiadam dość ciemną karnację dlatego być może różnice ciężko mi zauważyć :))

    OdpowiedzUsuń
  13. Moja skóra jest bardzo oporna na opalanie. Toteż taki bronzer bardzo by mi się przydał. Pomyślę nad jego zakupem, bo już samym opakowaniem mnie kusi :P

    http://vanilliapl.blogspot.com/

    Zapraszam na świeżutki post :)

    OdpowiedzUsuń
  14. chyba muszę się na niego skusić bo mam bardzo blade nóżki:) i bardzo nie lubię ich pokazywać "w takim stanie"

    OdpowiedzUsuń
  15. Raczej rzadko używam bo się boję że mi poplami ciuchy. Kiedyś pojechałam do pracy w żółtych plamach na białych ciuchach więc dałam sobie spokój. Ale od święta używam chusteczek LRP czy Vichy. ;) W solarium ostatnio byłam 10 lat temu przed sylwestrem, dobrze że nie opalałam twarzy bo byłam zamiast opalona to czerwonoskóra jak Indianka. ;))

    OdpowiedzUsuń
  16. Podobnie jak Dorcia nie korzystam, bo plamią mi ubrania tylko :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie miałam go jeszcze, jak na razie próbowałam tylko tego z Johnsona i nie była zadowolona zwłaszcza z męczącego zapachu:P

    OdpowiedzUsuń
  18. nie wiem co ja mam z tym kosmetykiem ale kompletnie nic mi nie robi na skorze. nawet nie brudzi ubran! no nic

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz! Lubię konstruktywną krytykę.
Nie spamuj, w miarę możliwości zaglądam do wszystkich moich czytelników.
Zachęcam do obserwowania :)







SZABLON BY: PANNA VEJJS.