Takiego zużycia jeszcze nie było! marzec/kwiecień/maj

30 maja 2013 17 komentarzy
Od początku tego bloga chyba jeszcze nie było takiego zużycia u mnie. Te posty na koniec miesiąca są moimi ulubionymi. Uwielbiam także podglądać Wasze zużycia, które zawsze motywują mnie do regularnego używania moich kosmetyków i nie otwierania kilku balsamów naraz. Na koniec marca już nie miałam jak Wam pokazać mojego zużycia, w kwietniu tym bardziej, więc pomyślałam, że połączę te wszystkie miesiące razem. I tak oto wyszło ogromne zużycie. Jestem z niego dumna :D

A teraz pokolei krótki opis wyrzuconych już przeze mnie pustych opakowań kosmetyków:

Żel pod prysznic Palmolive Indyjska morwa i kwiat lotosu- bardzo fajny, oryginalny zapach, ciepły, otulający w chłodniejsze dni, przypominający różane zapachy.  Niestety nie utrzymuje się zbyt długo na skórze. Żel wydajny, fajnie się pieni. Niekoniecznie pielęgnuje, czy nawilża skórę, ale nie wymagam tego od żelu. Nadmiernie też skóry nie wysusza. Żel jak żel, jak będzie w promocji powrócę. POLECAM

BeBeauty-Nawilżająca Sól do Kąpieli-Oliwka- to już moje kolejne opakowanie, generalnie lubię te sole, tanie, fajne zapachy, robią to co mają robić. Głownie używam do kąpieli stóp, ale do wanny również od czasu do czasu wsypię. Czy jest nawilżająca? Jakoś specjalnie nie zauważyłam. Ale i tak muszę użyc balsamu i tak. Jedyny minus- to dużo trzeba użyć produktu, aby zaczął się pienić. W zapasie już są kolejne zapachy. POLECAM



Ziaja- Szampon do włosów przetłuszczających się Lawendowy- fajny zwykły szampon do włosów. Myje, oczyszcza, całkiem przyjemnie pachnie, pieni się. Jeśli chodzi o skład zero rewelacji, zawiera SLS i inne takie (na których się nie znam :P). Dla Niewłosomaniaczek, które mają przetłuszczające się włosy całkiem tani i jak na tą cenę dobry szampon. Na pewno powrócę. POLECAM

L`Biotica, Biovax, Intensywnie regenerujaca maseczka do włosów słabych ze skłonnością do wypadania- bardzo fajna maska do włosów, bardzo wydajna, dość długo ją miałam, pomimo stosowania "na bogato". W połączeniu z szamponem z serii, i stosowania się do przepisu producenta, dawała fajne rezultaty. Myślę, że wypróbuje też inne maski. POLECAM

Biosilk- Jedwab do włosów- męczyłam się długooo z cholerstwem, zaczął przetłuszczać, potem wysuszać włosy, do niczego się później nie nadawał. Wyrzuciłam! NIE POLECAM

Ziaja krem przeciw rostępom Mamma mia- stosowałam przez okres ciąży. Nigdy nie miałam do czynienia z rostepami, dlatego chciałam im jak najszybciej zapobiec. I chyba się udało, bo po ciąży nie mam ani jednej pamiątki w postaci rostępu. Bardzo fajny, przyjemny balsam, miły zapach, jakby zielonej herbaty, dość przyjemnie nawilżał. POLECAM

Ziaja krem na dzień i na noc z olejkiem awokado- TUTAJ recenzja POLECAM

Nivea double effect- antyperspirant w sztyfcie, całkiem przyjemny deo, fajny zapach, nieźle chronił, ale niekoniecznie do niego wrócę, cos mi jednak nie pasowało. Duże opakowanie, a w środku mało produktu, ot takie nabijanie konsumenta w butelkę. MOŻE BYĆ





Dove go fresh- mydło w płynie o zapachu ogórka i zielonej herbaty- uwielbiam ten zapach! takie odświeżające mydła są moimi ulubionymi. Będę wracać i wracać, aż mi się nie znudzi. POLECAM

Rival de Loop- Klärende Maske- fajna maska rozjaśniająca, efekt nawilżenia średni, ale nie stosowałam zbytnio regularnie. Kupiłam zapas. POLECAM

Carea- płatki kosmetyczne- uwielbiam, stosuję tylko te. Do Biedronki mam najbliżej. Nie rozwarstwiaja się, nie zostawiają kłaczków, tanie. Cóż więcej chcieć. POLECAM


Catrice, Gel Eye Liner (Eyeliner w żelu) 010 Jack Black With Jack Black- mój pierwszy eyeliner w żelu. Świetnie się sprawdził, bardzo fajny jak na pierwszy eyeliner do nauki, łatwo się nakłada, gładka konsystencja, mocno czarny kolor, szybko wysycha, nie rozmazuje się, trwały. Jedyny minus to zbyt duże opakowanie, a produkt można trzymać 6 mcy od otwarcie, tak więc sporo kosmetyku się zmarnowało i musiałam wyrzucić, bo zaschnął. Wątpie abym wróciła do niego, ponieważ nie robię kresek na codzień i nie potrzebuję tak dużego słoiczka na tylko 6 mcy., ale innym POLECAM


Eveline, Volumix Fiberlast Mascara- bardzo fajny, tani tusz do rzęs. Dobrze wydłuża rzęsy, lekko pogrubia, nie skleja, nie osypuje się. Dość trwały, przyjemna czerń. Jeśli zaś chodzi o podkręcenie, nie zauważyłam jakiegoś spektakularnego efektu wywiniętych rzęs.szczoteczka jest bardzo wygodna. Najlepszy tusz jaki miałam do tej pory w tej kategorii cenowej.  POLECAM



A jak Wasze zużycia? Miałyście któryś produkt? Byłyście zadowolone?


Essie: Flawless. Różowo mi.

28 maja 2013 25 komentarzy

Oto mój trzeci lakier Essie, który chciałabym Wam przedstawić: Essie Flawless. Z różowym kolorem mam tak, że albo kocham albo nienawidzę. To jest mój jedyny różowy lakier w mojej kolekcji, i muszę przyznać, że od razu się polubiliśmy. Jak dla mnie to jest taki klasyczny róż, ani nie pudrowy, jasny, czy neonowo- wściekły.
 Jeśli chodzi o lakiery Essie to przepadłam bez reszty- uwielbiam na maksa. Jak tylko będzie jakaś promocja to wiedzcie, że mnie tam znajdziecie. Choc prędzej przeszukam neta i coś zamówię.


Mówcie co chcecie, ale Essie coś w sobie mają, że ich kolory wręcz hipnotyzują. Właśnie za to ich uwielbiam, że można w ich kolorach przebierać, a każdy lakier się różni od drugiego. Pędzelki szerokie, raz dwa i paznokieć pomalowany. Rzadka konsystencja, łatwo się rozprowadzają, nie rozlewa się na skórkach. Nie robią się smugi. Jedyny minus jaki widzę, to fakt, że jasne kolory trzeba nakładać 3 warstwy, aby nie było prześwitów. Ale za to szybko schnie, a z użyciem top coat' u Essie good to go, wysychanie jest natychmiastowe. Trwałość lakieru standardowo 4 dni, pewnie dałby radę dłużej, ale mi się znudził i go zmyłam. 

Macie swoje ulubione kolory Essie? Jaki jest Wasz najbardziej ulubiony lakier? Potraficie wybrać?

Mój pierwszy Dzień Mamy

26 maja 2013 20 komentarzy

Na żadne święto nie czekałam jak na to. Jestem dumna i szczęśliwa, że mogę je ochodzić. Zupełnie inaczej postrzega się ten dzień, gdy samemu się przeszło przez trud ciąży i rodzenia, Mama wtedy staję się Wam jeszcze bliższa. 


Z okazji narodzin córeczki oraz Dnia Mamy dostałam nową bransoletkę Pandora. Tym razem różowa pleciona i dwa koraliki, wózek i różowe serduszka. Cudowna pamiątka! Pierwszą srebrną bransoletkę i  czterolistną koniczynkę dostałam od rodziców z okazji zakończenia studiów, to też dla mnie bardzo ważna pamiątka. Nie traktuję tych bransoletek jako zwykłe akcesoria, dodatek do ubioru, lecz cenny prezent. Każdy dodatkowy koralik to jakaś specjalna okazja. 

A tak poza tym nie mogę się doczekać pierwszej laurki i całuska od mojej Mati.




Życzę Wam cudownego dnia, spędzonego z Waszymi mamuśkami i/ lub Waszymi pociechami.

Haul: Moje dzisiejsze zdobycze z Rossmann' a

23 maja 2013 47 komentarzy
O tej promocji już od ponad tygodnia huczy cała blogosfera. Ja nigdy takim promocjom się nie opieram, a zwłaszcza teraz gdy naprawdę parę rzeczy mi się pokończyło i musiałam uzupełnić kosmetyczkę. Oczywiścię do sklepu poszłam przygotowana, z listą, ale nie byłabym sobą gdyby mi coś przez przypadek nie wpadło do koszyka. Tak wygladają moje zakupy:


  1. Siquens Renovation- krem na noc (prezent dla mamy)
  2. Flos Lek- Happy per Aqua ukojenie- krem na noc- skończył mi się obecny krem na noc, czytałam ostatnio pozytywne opinie i jestem go bardzo ciekawa.
  3. Ziaja Sopot- rozświetlający- krem opalizujący- hmm nie było go w planach, ale zawsze go lubiłam, przyda mi się delikatne rozświetlenie
  4. Lirene- peeling gruboziarnisty- głeboko oczyszczający- obecnie mam ten różowy Synergen, ale zaczyna mnie podrażniać, więc resztkę użyję do stóp, ten z Lirene jest b. chwalony
  5. Ava - Eco garden- peeling i maska 2 w 1, już dawno się na niego czaiłam, jestem b. ciekawa tych eko-kosmetyków ;)
  6. Lirene-Body arabica- balsam brązująco-ujędrniający- (poza promocją) polecony przez Martynę, a ja muszę coś zrobić z moimi białymi nogami.
  7. Maseczki- Bielenda i Kolastyna- jeszcze ich nie miałam, a ostatnio moja skóra dopomina się o dodatkowe nawilżenie
  8. Lakiery Miss Sporty- szukałam ostatnio fuksjowego koloru, na szczescie znalazłam! Metal Flip- nie wiem jak znalazł się w moim koszyku.. hmm... no cóż chyba to uzaleznienie ;)
  9. L'oreal Lash architect 4D- choruję na niego już od roku, ale bez promocji bym go nie kupiła
  10. Lovely- Collagen Wear- obecnie mam tylko 2 tusze, w tym jeden sie kończy a z drugiego nie jestem zadowolona- ten z Lovely chcę przetestować z czystej ciekawości
  11. Wibo- Dolls lash- jestem ciekawa
  12. Bourjois- róż 37 Rose pompon- zawsze chciałam wypróbować róże tej marki, teraz szukałam delikatnego różu, ciekawa jestem czy się sprawdzi
  13. Pachnąca szafa- Zanzibar- uwielbiam, uwielbiam ten zapach :D:D
Trochę się tego nazbierało, ale gdyby nie promocja ;) A jak Wasze zakupy? Dałyście radę się oprzeć promocji?


Clinique- 3 kroki są nareszcie moje! Haul: Douglas

21 maja 2013 24 komentarze
Witam!
Dziś chciałam się pochwalić moimi ostatnimi zakupami z Douglasa. Nareszcie wyzbyłam się wszystkiego do pielęgnacji twarzy i z czystym sumieniem kupiłam 3 kroki Clinique- dry combination (cera mieszana w stronę suchej). A tak prezentują się moje skarby na zdjęciach:

Liquid facial soap 50 ml, Clarifying lotion 2 100ml, Dramatically different moisturizing lotion 30 ml
Cena: 105zł

Oprócz tego dobrałam sobie jeszcze krem na dzień nawilżający z wysokim SPF, jako uzupełnienie tej kuracji. Jestem ciekawa czy warto aż tyle inwestować w pielegnację. 50 ml Cena: 229 zł 




Czy tylko ja jestem sroką i uwielbiam takie pudełeczka?

Za dokonany zakup dostałam jeszcze próbkę kremu All about eyes rich 5 ml w pięknym oryginalnym opakowaniu. Strasznie cieszę się z tej próbki. Już nie mogę doczekać się testowania, bo właśnie jestem na etapie poszukiwania idealnego kremu pod oczy.

A jakie były Wasze szaleństwa w tym miesiącu? Używałyście kiedyś, któregoś z tych kosmetyków?
Pozdrawiam, 

Seria: Pokaż nogi latem! Depilacja

19 maja 2013 23 komentarze

Tutaj nikomu chyba nie muszę przypominać, że depilacja jest konieczna, gdy chcemy pokazać szerszemu gronu swoje nogi. Jest kilka sposobów na to, aby mieć gładkie nogi. Ja chciałabym się jednak skupić na tych, które znam i praktykuję od lat. 

Pierwszy sposób to pianka do golenia i maszynka
Golarka damska Miss Soleil, BIC
 Isana, Rasierschaum Pfirsich


Plusy
+ moim zdaniem najłatwiejszy sposób, aby mieć gładkie nogi
+dość tanio (przeważnie wybieram maszynki z promocji)
+bezbolesnie (chyba, że się zatniemy)
+szybko
+brak wrastających włosków

Minusy
- można się skaleczyć
- szybko odrastają nowe, kłujące, grubsze włoski
- zabieg należy powtarzać prawie codziennie






Drugi sposób to depilator

Remington EP 6030 Smooth&Silky


Plusy
+dość długi efekt- około 2 tygodni
+włoski są słabsze, rzadsze i mniej widoczne
+nie trzeba ciągle kupować kosmetyków, wystarczy zainwestować w jeden sprzęt na kilka lat

Minusy
-należy poświęcić więcej czasu niż na golenie
-możliwość wrastania włosków
-początki są dosyć bolesne

Nogi zaczęłam golić już jako nastolatka, zawsze miałam kompleks z powodu dość ciemnego owłosienia na nogach. Na samym poczatku nie trudno było o skaleczenia, ale szybko doszłam do wprawy. Piankę do golenia podbierałam tacie, a maszynki kupowałam jakieś najtańsze jakie były. Bardzo szybko znudził mi się ten sposób pozbywania zbędnego owłosienia, ponieważ ja musiałam golić się codziennie, a nie zawsze miałam na to czas i ochotę. Dlatego zaczęłam szukać alternatywy. Moim wyjsciem z sytuacji okazał się depilator. Owszem pierwsze użycie było dość bolesne (ale do wytrzymania), reszta już z górki. Teraz depilacja dla mnie jest tak samo łatwa i wygodna jak golenie. Przede wszystkim cieszę się, że nie muszę codziennie martwić się o gładkie nogi, gdy jest się systematycznym wystarczy naz na tydzień (dwa tygodnie). Nie mam problemu z wrastaniem włosków. Należy po prostu pamiętać o peelingach 2-3 razy w tygodniu. Można też podczas codziennego prysznica używać szorstkiej rękawicy do masażu. U mnie sprawdza się także golenie raz na jakiś czas, dzięki temu również usuwa się martwy naskórek, który moze blokować wyrastanie nowych, słabszych włosków.

Po depilacji, aby ukoić podrażnienia stosuję wodę termalną Avene albo balsamu po goleniu i depilacji Venus. Oba produkty spisują się jak należy.



Jeśli chodzi o inne sposoby depilacji takie jak kremy czy woski u mnie się totalnie nie sprawdziły. Zbyt dużo zachodu a efekt był mizerny.

A Wy jak się pozbywacie zbędnego owłosienia?

Seria: Pokaż nogi latem! Pielegnacja stóp

17 maja 2013 10 komentarzy

Idzie lato, a z latem kojarzą mi się spódniczki, szorty i sandały. Aby móc pokazać piękne nogi i stopy najpierw trzeba o nie zadbać. Na łamach mojego bloga chciałabym się z Wami podzielić jak ja dbam o swoje nogi i stopy przed nadchodzącym latem, dlatego rozpoczynam serię o pielęgnacji nóg i stóp. Serię tę rozpoczynam od pielegnacji stóp. W tym roku zima była dosyć ciężka dla mnie, jeśli chodzi o pielęgnację stóp, ponieważ ledwo je widziałam i sięgałam do nich. W ostatnim miesiącu ciąży to mąż musiał mi obcinać paznokcie u stóp (nie udało mi się go namówić na malowanie :P). Teraz (bez brzucha) nie mogę się nacieszyć gdy mam chwilkę dla siebie i mogę sama zadbać o stopy. 

Pielęgnację stóp zaczynam od kąpieli w misce z dodatkiem soli i (albo) płynu/ olejku do kąpieli. Stopy moczę około 10- 15 minut, aż woda wystygnie.
BeBeauty-Sól do kąpieli nawilżająca-Oliwka



Następnie myję stopy za pomocą peelingu. Obecnie używam Avon Sugar Lime Mojito- Exfoliating scrub, świetnie odświeżający, w sam raz na lato. Aczkolwiek jako peeling do stóp sprawdza się kiepsko, z powodu zbyt małych drobinek.

 Później pięty straszę pumeksem (ruchem okrężnym).Pumeks ten to pamiątka z wakacji w Turcji (zakupiłam go razem w zestawie). Wkrótce zamierzam zamienić pumeks na tarkę.

 Po takiej kąpieli stopy wycieram szorstkim ręcznikiem, dość dokładnie, a pięty wręcz nim szoruję.Gdy stopki już są suche czas na paznokcie. Obcinam je, piłuję, gdy mam chwilkę czasu maluję. U stóp preferuję rzucające się w oczy kolory, ale generalnie dominuje klasyczna  czerwień.

Rimmel- 825 Sky high

Na sam koniec nakładam nawilżający krem Avon z serii. Oryginalna wersja językowa to lotion, natomiast w tłumaczeniu jest nazwa krem. Ten „krem” jest dosyć rzadki (konsystencja właśnie sugeruje, iż jest to lotion a nie krem), więc nie należy do kremów ultra nawilżających. Sprawdza się w celu odświeżenia. Tutaj mogę polecić również mgiełkę Avon- super sprawa na lato. Zapach należy do moich ulubionych.
Avon- Sugar Lime Mojito- Cooling Lotion

Avon- Sugar Lime Mojito- Refreshing Spray


Trik! Aby przywrócić równowagę stopom po zimie na noc smaruje je kremem Bambino, nakładam grubą warstwę i zakładam na noc skarpetki. Rano piety są mięciutkie jak pupcia niemowlaczka :D Polecam!

A Wy jak dbacie o swoje stopy?  Pozdrawiam! 

Dla wrażliwców- uwaga na Eucerin DermoPurifyer!

12 maja 2013 9 komentarzy

Eucerin, DermoPurifyer, Żel oczyszczający

Od producenta:

Eucerin dzięki niezawierającej mydła formule z 6% Ampho-Tenside, czyli związku powierzchniowo-czynnym, który bardzo łagodnie, aczkolwiek skutecznie oczyszcza skórę. Nie zatyka porów, antybakteryjny.
 W produktach linii Eucerin DermoPurifyer, zastosowano Follicle Targeting System - unikalny system transportu liposomalnego, polegający na dostarczaniu wysoce skutecznego kwasu mlekowego (o działaniu antybakteryjnym i mikrozłuszczającym) bezpośrednio do mieszków włosowych, czyli tam, gdzie powstają niedoskonałości i zmiany trądzikowe. Mieszek zostaje odblokowany, przy jednoczesnym odpowiednim nawilżeniu skóry.
 Badania kliniczne, przeprowadzone na grupie 90 pacjentów, potwierdzają wyraźne zmniejszenie niedoskonałości i poprawę kondycji skóry po 12 tygodniach stosowania serii.

Skład: Aqua, Sodium Cocoamphoacetate, Propylene Glycol, Sodium Laureth Sulfate, Citric Acid, Sodium Benzoate, Salicylic Acid, Sodium Chloride

CENA: ok. 40 zł

POJEMNOŚĆ: 200ml

WYDAJNOŚĆ: wydajny

DOSTĘPNOŚĆ: apteka

KONSYSTENCJA: dość gęsty żel, przyjemnie się pieni

ZAPACH: bezzapachowy

DZIAŁANIE: Odkąd byłam w ciąży problem z niedoskonałościami na twarzy został prawie zażegnany. Od czasu do czasu pojawi się „nieprzyjaciel”, którego można pozbyć się za pomocą kremu punktowego. Żelu do mycia twarzy Eucerin stosowałam, jako profilaktykę oraz w celu zmniejszenia i odblokowania porów (głównie na nosie). Niestety w tym celu się nie sprawdził. Jeśli chodzi o działanie antybakteryjne- mogę jedynie stwierdzić, że podczas stosowania tego żelu nie miałam problemów z niedoskonałościami. (Może im zapobiegał?) Skóry nie przesuszał, aczkolwiek po regularnym stosowaniu około 2 tygodni produkt ten mnie uczulił. Tak więc zdecydowanie nie nadaje się do cery wrażliwej.

APLIKACJA: bardzo łatwa i przyjemna, jak każdy żel do mycia twarzy.

PODSUMOWANIE: Osobiście nie polecam osobom o wrażliwej skórze- uczula! Po 2 tyg. stosowania pojawiły mi się czerwone placki w okolicach nosa i policzków, zaczęła skóra się w tych miejscach przesuszać i łuszczyć.

Eucerin, DermoPurifyer, Tonik do cery trądzikowej

Od producenta:

Intensywnie oczyszcza i odświeża cerę ze szczególnym uwzględnieniem okolic łojotokowych twarzy (tzw. strefa T). Zapobiega powstawaniu niedoskonałości i zmian trądzikowych. Komedolityczny (odblokowuje pory). Beztłuszczowy. Nie powoduje wysuszenia skóry. Wskazany do stosowania z powszechnymi lekami trądzikowymi.

Skład: Składniki Aqua, Alcohol denat., Butylene Glycol, PEG-40 Hydrogenated Castor Oil, Poloxamer 124, Lactic AciSkład: d, Phenoxyethanol, Polyglyceryl-2 Caprate, Diazolidinyl Urea, Glyceryl Caprylate, Methylparaben, Butylparaben, Isobutylparaben, Ethylpara-ben, Propylparaben, Parfum.

CENA: ok. 40 zł

POJEMNOŚĆ: 200ml

WYDAJNOŚĆ: wydajny

DOSTĘPNOŚĆ: apteka

KONSYSTENCJA: bezbarwna ciecz

ZAPACH: cierpki zapach, dość nieprzyjemny, alkoholowy

DZIAŁANIE: Tu chciałabym się odnieść do zapewnień producenta: odblokowywuje pory- NIE! Nie wysusza skóry- TAK! Również uczula jak żel. Stosowałam osobno i chciałam sprawdzić który z tych produktów mnie uczula- niestety oba.

APLIKACJA: w butelce znajduje się korek/ bloker, i aby zaaplikować tonik na wacik należy lekko nacisnąć butelkę, aczkolwiek łatwo można przesadzić i zbyt duża ilość nam może się wylać

PODSUMOWANIE: Osobiście nie polecam osobom o wrażliwej skórze- uczula! Po 2 tyg. stosowania pojawiły mi się czerwone placki w okolicach nosa i policzków, zaczęła skóra się w tych miejscach przesuszać i łuszczyć. Po toniku skóra mnie również piekła.

I takim oto sposobem żel i tonik wylądowały w kosmetyczce mojego męża…







SZABLON BY: PANNA VEJJS.