e.l.f. Eyebrow Kit- czyli zrób sobie brwi

28 grudnia 2013 13 komentarzy
Od pewnego czasu panuje wręcz moda na kosmetyki do stylizacji brwi. Kiedyś była henna, odważniejsze próbowały kredek a teraz są już gotowe zestawy. Oczywiście znane Jutuberki będą polecać MUFA, a jakże. Niestety (albo stety) nie mam w zwyczaju wywalać stówy na coś, co nie wiem czy będę używać i nie wiem czy w zasadzie jest mi to potrzebne. Ojciec mego dziecka pewnie 90% moich kosmetyków uważa za zbyteczne, no i założę się, że w życiu nie zgadłby do czego służy to mazidło (pomimo swej nieprzeciętnej inteligencji). Chciałam Wam przedstawić coś, co naprawdę lubię i często używam (nie używam jak ino leze do sklepu albo mam dzień paszteta, który ostatnio często mi się zdarza). No i przede wszystkim nie kosztuje stówy, a jedną piątą.


Opakowanie jest solidne, naprawdę. W zestawie jest wosk oraz cień. Ja mam w kolorze light- ale wcale jasny nie jest (tak więc nie polecam jasnym blondynkom, tym ciemnym już tak). Do zestawu dołączony jest taki prowizoryczny pędzelek- który daje radę na wyjazdach, ale w domu wolę sięgnąć po coś większego i bardziej profesjonalnego. 


Generalnie na wygląd moich brwi nie narzekam, nie straszę swoimi brwiami jak ich nie mam "zrobionych", ale dzięki temu zestawowi wygląda się zdecydowanie lepiej. Makijaż staje się pełniejszy i wykończony. Jest to bardzo trwały produkt, ponieważ powyższy produkt mam chyba ponad rok, w miarę codziennie używam, a zużycie jest znikome. Myślę, że cena również jest na plus, bo ok. 20 zł. Nawet niewprawiona ręką może uzyskać naturalny wygląd brwi i ciężko z nim przesadzić. Bardzo fajne opakowanie z lusterkiem w środku. Najważniejsza chyba jest trwałość- bez zarzutu! Jedynym minusem dostrzeganym przeze mnie jest dostępność- bo tylko przez internet.

Ciężko mi będzie zużyć do końca i użyć jakiejś alternatywy. Nie mam porównania do innych zestawów. ten polecam i póki co zdradzać go nie będę, chyba, że zachce mi się eksperymentów.

Grudniowy Glossy Box

19 grudnia 2013 18 komentarzy
Nareszcie przyszedł mój ostatni z tej subskrypcji Glossy Box. W tym miesiącu długo kazał na siebie czekać. Tym razem to pudełko było dla mnie zupełnym zaskoczeniem, bo nigdzie jeszcze nie podejrzałam jaka może być zawartość. Rozczarowana jestem jeśli chodzi o prezent dla klientek Vip, ponieważ dostałam Maskę pod oczy z naturalnego jedwabiu- Orientana (10 zł) oraz próbkę perfum Chloe- See by Chloe. Reszta produktów do przetestowania nawet w miarę ciekawa, najbardziej zadowolona jestem z suchego olejku Nuxe oraz pełnowymiarowego lakieru do paznokci Nails Inc w kolorze Victoria. 

Piękne świąteczne wydanie pudełka:


A oto co znalazło się w moim pudełku:


1). Nails Inc- lakier do paznokci w kolorze Victoria (pełnowymiarowy produkt)
2). Nuxe- Huile prodigieuse or ze złotymi drobinkami
3). Yves Rocher- żel pod prysznic i do kąpieli złota wanilia
4). Siquens- medexpert krem rozjaśniający (pełnowymiarowy produkt)
5). Wella- System professional- maska repair

Oraz dla klientek VIP:


6). Orientana- maska pod oczy z naturalnego jedwabiu (pełnyprodukt)
7). Chloe- See by Chloe

Cieszę się, że mogłam wypróbować dzięki mojemu mężowi subskrypcję pudełek Glossy Box. Moja ciekawość została zaspokojona. Póki co tęsknić za nimi nie będę, ale gdyby mój mąż chciał mi zrobić jeszcze raz taką samą niespodziankę- to na pewno się ucieszę :)

A jak Wam się podobały pudełka w tym roku? Co znalazłyście w grudniowym GB? :)


O bezsilikonowej pielęgnacji włosów, słów kilka...

16 grudnia 2013 16 komentarzy
Myślę, że chyba każda początkująca włosomaniaczka, ma taki etap w swojej pielęgnacji włosów i odrzuca wszelkie sylikony. Ja też do tej grupy osób należę. Już jakiś czas temu zauważyłam, że nie służą mi totalnie szampony z sylikonami. Dlatego wybierałam wszelkie kosmetyki do mycia włosów bez sylikonów, a najlepiej takie, które będą mieć krótkie składy (im więcej udziwnień w szamponach tym bardziej moje włosy są oklapnięte i mało estetyczne). Mimo takich przyjemnych składem szamponów dalej czegoś mi brakowało w pielęgnacji oraz wyraźnie coś mi nie służyło. Za winnego posądziłam wcześniej wymienione już składniki. I takim o to sposobem zaczęłam zwracać uwagę na skład zarówno odżywek, masek, a także przestałam stosować serum po myciu włosów.

Jesteście ciekawe czy taka pielęgnacja przyniosła oczekiwane skutki? Na początku owszem moje włosy były puszyste, nieprzyklapnięte, nabrały jakby objętości. Mogłam je rzadziej myć. Mocno zauważalne były sterczące baby hair. Myślę, że przez miesiąc takiej pielęgnacji nie zauważyłam żadnych skutków ubocznych. Natomiast po miesiącu włosy zrobiły się lekko „sianowate”, gorsze do ułożenia i uczesania, po krótkim czasie od związania wszędzie sterczały mi „poszarpane” kosmyki. Zapaliła mi się lampka ostrzegawcza i nieco bliżej przyjrzałam się owej pielęgnacji. Teraz od czasu do czasu stosuję również „bomby” sylikonowe (ale o tym innym razem).

Poniżej możecie zobaczyć przykłady bezsilikonowych szamponów, odżywki, oleju oraz maski, które obecnie stosuję:






Muszę dodać, że taka „bezsilikonowa” kuracja jest dobra, na pewno będzie służyć osobom, których włosy mają tendencje do przetłuszczania się, nie są suche, ani mocno zniszczone. Natomiast uważam, że nie powinno się całkiem tych sylikonów odrzucać, a znaleźć takie, które służą lepiej i od czasu do czasu je stosować.

6 prostych rad- jak systematycznie używać kosmetyków?

12 grudnia 2013 10 komentarzy
Lubię mieć wszystko zaplanowane. Wszystko, co się da zapisuję w kalendarzu, na komputerze, w różnego rodzaju notatnikach, przypinam karteczki na tablicę korkową. Staram się o niczym nie zapominać. Tak samo jak organizację lubię korzystać z moich kosmetyków, zarówno do makijażu jak i tych pielęgnacyjnych. Wiele zabiegów pielęgnacyjnych stało się po prostu rytuałem- np. nie wyobrażam sobie dnia bez umycia zębów i twarzy. Ale jednak czy pamiętam o użyciu wszystkich kosmetyków? Czy zawsze posmaruję się po prysznicu balsamem? Czy nałożę krem na noc? No właśnie mam z tym problem. Z racji, że nie lubię, gdy kosmetyki moje leżą nieużywane, a także lubię kupować nowe, więc postanowiłam z tym walczyć. Jeśli Ty też masz podobny problem do mojego to zapraszam do lektury.

Źródło


  1. Określ problem. Napisz na kartce, co chciałabyś zmienić, co chciałabyś zacząć systematycznie używać.

  1. Zastanów się, w jakie dni masz najwięcej czasu, aby móc zaplanować w tych dniach zabiegii, które wymagają więcej uwagii.


  1. Zrób plan. Poniżej możesz zobaczyć mój przykładowy plan. Ja każdego dnia wieczorem podsumowywuję, czy to, co sobie zaplanowałam, udało mi się wykonać. Niektóre czynności to czasem tylko sekunda.



  1. Dzięki powyższemu planowi możesz sprawdzić czy w danym tygodniu udało Ci się zrobić peeling lub maseczkę 2-3 razy w tygodniu tak jak przewiduje to producent.

  1. Przeorganizuj kosmetyki. Zrób w nich porządek. Jeśli lubisz używać kremu do stóp na noc to połóż kosmetyk tuż przy łóżku. Pogrupuj kosmetyki te na noc do jednego koszyka, te na dzień do drugiego. Spraw, aby używanie wszystkich kosmetyków stało się rytuałem.

  1. Pogrupowanie kosmetyków do makijażu również sprzyja systematycznemu zużywaniu. Miej w jednym koszyku to, co akurat codziennie musi się znaleźć na Twojej buźce.

Dajcie znać, czy macie podobny problem do mojego? Oraz w jaki sposób z tym problemem walczycie? No i czy post Wam się podoba?

Pozdrawiam

Essie- Neo Whismical 39

10 grudnia 2013 30 komentarzy
Witam! Dziś chciałabym Wam przedstawić swatche mojego najnowszego Essie. Kupiłam go niedawno, w ramach akcji darmowej dostawy. Kolor, który zobaczycie poniżej to Neo Whismical.


KOLOR:
Neo Whismical to mocno rozbielony fiolet, z domieszką różu i beżu. Myślę, że każdy może go zinterpretować na swój sposób, ja się w nim dopatruję więcej fioletu. Jest to piękny pastelowy kolor. Świetna alternatywa dla dziewczyn, które lubią manicure w kolorach nude. Idealnie pasuje na dzień, na każdą porę roku. Dla mnie ten kolor to strzał w dziesiątkę, długo go szukałam.



PĘDZELEK:
Pędzelek jest szeroki, dzięki niemu można bardzo łatwo i sprawnie pokryć całą płytkę paznokcia. Jest odpowiednio gęsty i elastyczny. Uwielbiam lakiery Essie, głównie za jakość dołączonego pędzelka.




KONSYSTENCJA:
Lakier ten nie jest ani bardzo gęsty, ani bardzo rzadki. Formuła jego jest dla mnie odpowiednia, łatwo się go aplikuje, nie smuży.

KRYCIE
Na zdjęciu możecie zobaczyć dwie  (grubsze) warstwy lakieru. Nie ma widocznych prześwitów. Zrobiłam też próbny test wysychania- bez top coat' u dwie warstwy wyschły w bardzo krótkim czasie.

TRWAŁOŚĆ:
Po 4 dniach pojawiły się pierwsze odpryski na palcu wskazującym, reszta paznokci pozostała nienaruszona. Po drobnej poprawce, dalej mam go na paznokciach (już piąty dzień).



CENA/DOSTĘPNOŚĆ:
Na ezebra.pl kupiłam pełnowymiarowy lakier Essie za 11,94 zł. Z tego co się orientuje ten kolor jest dostępny także w szafie Essie w Super Pharm, w regularnej cenie 36,99.




A jak Wam się podoba? Gustujecie w jasnych kolorach paznokci? Dajcie znać jaki kolor jest Waszym ulubionym.



Dax Cosmetics, Perfecta SPA, Cukrowy peeling do ciała złuszczająco - antycellulitowy waniliowo - pomarańczowy

8 grudnia 2013 21 komentarzy

OD PRODUCENTA:

Cukrowy peeling do ciała waniliowo - pomarańczowy złuszczająco - antycellulitowy. Peeling poprawia mikrokrążenie w skórze, a apetyczny zapach pomarańczy z dodatkiem wanilii odświeża i działa odprężająco. Zawiera naturalne kryształki cukru, które usuwając martwe komórki naskórka idealnie wygładzają powierzchnię skóry i niwelują wszelkie niedoskonałości. Ponadto olejek z ziaren zielonej kawy regeneruje i poprawia elastyczność skóry, a masło pomarańczowe ujędrnia i przeciwdziała cellulitowi.

SKŁAD:

Paraffin Oil, Sucrose, Silica, PEG-40 Hydrogenated Castor Oil, Parfum, Prunus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond) Oil, Citrus Aurantium (Orange) Peel Oil, Citrus Aurantium (Orange) Peel Wax, Hydrogenated Vegetable Oil, Coffea Arabica (Coffee) Seed Extract, Poliethylen, C.I. 73360, C.I. 77718, C.I. 19140, Sodium Propylparaben, Eugenol, Cinnamal, D-Limonene.



CENA/POJEMNOŚĆ: ok. 19 zł/ 225ml

WYDAJNOŚĆ: Właśnie wydajność tego produktu budzi moje zastrzeżenia, ponieważ całe opakowanie starcza na około 6-7 użyć, czyli jakiś miesiąc.

GDZIE KUPIĆ: Produkt ten jest dostępny chyba w każdej drogerii czy supermarkecie.

KONSYSTENCJA: Kosmetyk ten jest bardzo zbity i gęsty, łatwy do nabrania na dłoń. Posiada wiele raczej drobnych kryształków peelingujących, oraz kapsułki nawilżające.

APLIKACJA: Łatwa i przyjemna, aczkolwiek „taka niewyciskana” wersja peelingu powoduje większe utraty kosmetyku pod prysznicem i mniejszą jego wydajność.

ZAPACH: Obłędny! Jest ucztą dla moich zmysłów. Uwielbiam ten zapach- jest odświeżający a zarazem słodki i otulający. Myślę, że wielu osobom przypadnie do gustu. W sam raz na przygotowania do świąt, ponieważ zapach pomarańczy kojarzy mi się z Bożym Narodzeniem.



MOJA OPINIA:

Bardzo lubię ten kosmetyk. Ma dobre działanie peelingujące oraz nawilżające. Niestety ta przyjemna „tłusta” warstwa, która zostaje na skórze, osadza się także na wannie. Minusem tego kosmetyku jest także fakt, że nie jest on wydajny. Natomiast pięknie pachnie, pomaga wprowadzić się w stan zrelaksowania podczas rytuału domowego SPA. Nie zauważyłam działania antycellulitowego, ale jak wszystkie wiemy kosmetyki cudów nie czynią. Nie jest to mój ulubieniec w kategorii peelingów do ciała, aczkolwiek polecam go zakupić w jakiejś przyjemnej dla portfela promocji.

Jak "Lekcje Madame Chic" zmieniły moje podejście?

6 grudnia 2013 11 komentarzy


Tytuł: Lekcje Madame Chic
Autor: Jennifer L. Scott
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
Rok wydania: 2013
Liczba stron: 292


Książka „Lekcje Madame Chic. Opowieść o tym, jak z szarej myszki stałam się ikoną stylu” autorstwa Jeniffer L. Scott jest poradnikiem z fabułą w tle. Autorka opowiada o swojej podróży do Francji w ramach wymiany studenckiej. Młoda Amerykanka zamieszkuje u „typowej” francuskiej rodziny. „Zwykła” codzienność państwa Chic zrobiła tak mocne wrażenie na studentce, że zapragnęła zmienić swój styl życia i przejąć ich nawyki. Rodzina umownie nazwana Chic, jest rodziną z tradycją, która w najmniejszym szczególe dba o celebrację każdej chwili. Dba o jakość posiłków, o jakość ubrań, muzykę oraz relację z najbliższymi.

Jeniffer L. Scott pokazuje na swoim przykładzie, jak przy odrobinie wysiłku można skończyć z bylejakością. Według autorki nie trzeba mieć góry pieniędzy, aby móc żyć z klasą. Poradnik ten opisuje dokładnie każdą sferę naszej codzienności zaczynając od posiłków, po przyjmowanie gości, aktywności fizycznej, jakości ubrań (oraz innych rzeczy codziennego użytku), muzyki, codziennego makijażu, sprawności intelektualnej kończąc na pielęgnacji pasji.

Pozycja ta, to wyśmienity poradnik jak nie dać się ogarnąć wszechobecnemu konsumpcjonizmowi. Jak walczyć z nadmiernym wydawaniem pieniędzy na niepotrzebne rzeczy, oraz czy warto zainwestować w wartościowe produkty.

Z całej książki najbardziej spodobała mi się część „Styl i uroda”, a w niej rozdział „Wyzwól siebie  dzięki szafie z dziesięcioma rzeczami”. Co prawda nie mam zamiaru ograniczyć swojej szafy tylko do 10 ubrań, natomiast na pewno zmieniłam spojrzenie na swoją szafę w całości. Od teraz przede wszystkim będę skupiała się na celowości zakupu oraz jakości danego ubrania.

Myślę, że każda z nas chciałaby być chic oraz odnaleźć swój styl. Ta książka w takim razie jest dla każdej z nas. Łatwo się ją czyta, i dzięki niej zmienimy swoje spojrzenie na jakość naszej codzienności.

Polecam!


Wyzwania na grudzień + garść inspiracji

4 grudnia 2013 17 komentarzy
Grudzień to mój ulubiony miesiąc, ze względu na urodziny i oczywiście święta. Dlatego mam nadzieję, że poniższe wyzwania okażą się jeszcze przyjemniejsze :-)

  1. Schudnąć chociaż 1 kg- wiem będzie ciężko- zwłaszcza biorąc pod uwagę nadchodzące święta ;-)


  1. Obejrzeć filmy wprawiające w świąteczny nastrój:

- Love actually
- The family stone
- Holiday
- Listy do M.



  1. Dekoracje świąteczne- co prawda pewnie nie będę mieć choinki, ale trzeba zadbać o świąteczny klimat w inny sposób



  1. Kupić wcześniej prezenty- nie wiem jak Wy, ale kupowanie prezentów na ostatnią chwilę jest mega stresujące, poza tym chciałabym uniknąć wielkich tłumów „rozlazłych” ludzi



  1. Upiec muffinki- oj dawno nic nie piekłam, kilka okazji się zbliża do wypróbowania nowych przepisów



  1. Dalej ćwiczyć! Może w tym miesiącu uda się ćwiczyć 3h w tygodniu



  1. Pić co najmniej 2 l- ciągle mi to nie wychodzi


  1. Jeść śniadania zaraz po wstaniu- nie lada wyczyn przy małym dziecku

  1. Pić więcej herbat




  1. Mniej czasu spędzić przed komputerem, a zaoszczędzony czas wykorzystać na przeczytanie w końcu „Pod kopułą”.

a Wy jak zamierzacie spędzić grudzień?

Podsumowanie listopadowych wyzwań

3 grudnia 2013 17 komentarzy
Chciałam Wam przedstawić, co udało mi się zrobić z listy wyzwań na listopad, o której pisałam tutaj. Zapraszam do lektury!



  1. Przeczytałam „Lekcje madame Chic” natomiast nie udało mi się przeczytać „Pod kopułą”. No cóż, ostatnio czytanie książek nie jest moją mocną stroną.

  1. Zapisałam się na fitness i chodzę na niego 2 razy w tygodniu (2h ćwiczeń) ale rzadko udało mi się dodatkowo ćwiczyć w domu, tak aby wyszło 3 h ćwiczeń


  1. Codziennie się malowałam, uff udało się ;-)

  1. Przygotowałam sobie nawet 21 stylizacji- miałam przy tym niezły ubaw, i zauważyłam, że mam pełno ciuchów! Muszę koniecznie jeszcze raz się przyjrzeć w ten sposób mojej szafie. Dzięki temu bez problemu można zrobić listę, tego czego nam brakuje w szafie i uniknąć bezsensownych zakupów.


  1. Projekt Próbkowy zakończony- Tutaj wyniki

  1. Nie udało mi się schudnąć 3 kg, ale dobre minus 2kg :D


  1. O SPA na szczęście nigdy nie zapomniałam, nawet czasem udało mi się zrobić coś na zapas. Mam nadzieję, że takie SPA co tydzień będzie moim nawykiem.

  1. Niestety na pewno codziennie świeczki się u mnie nie paliły, ale zdecydowanie częściej niż zwykle.


  1. W tym miesiącu starałam się obejrzeć więcej filmów i chyba się udało. Nawet raz byłam w kinie po ponad 8 miesięcznej przerwie spowodowanej nowym członkiem rodziny ;)


Ufff… Nie jest tak źle (ale zawsze mogłoby być lepiej). Dzięki tym wyzwaniom nie dałam się jesiennej chandrze oraz postarałam się w bardzo przyjemny sposób odpocząć.

A już jutro wyzwania na grudzień! :D


A Wam co udało się w listopadzie? :)

Projekt: korzystajmy z darmowych próbek! Podsumowanie

2 grudnia 2013 10 komentarzy
Dziś chciałam podsumować jak poszło mi ze zużyciem zgromadzonych przeze mnie próbek. Wreszcie uporałam się z nimi, już zapasy nie pałętają mi się po szufladach. Dzięki poniższym próbkom mam jako taki pogląd na dany kosmetyk, i łatwiej będzie mi pojąć decyzję o kupnie (bądź nie) danego kosmetyku.

Tutaj dla porównania link do kosmetyków, które chciałam przetestować.

A poniżej to co udało mi się wypróbować:


  1. Bioliq Dermo, Krem do cery trądzikowej na dzień
  2. Pat  & Rub Balsam nawilżający do ciała dla niemowląt i dzieci sweet
  3. L`Biotica, Biovax Naturalne Oleje, Eliksir wygładzająco - nawilżający `Argan, makadamia i kokos`
  4. L`Oreal, True Match The Foundation
  5. YSL, Le Teint Touche Eclat (Podkład rozświetlający)
  6. Nivea- Long repair- szampon + odżywka
  7. Yves Rocher, Cure Solutions Eliksir 7.9
Najlepszym kosmetykiem okazał się podkład YSL, Le Teint Touche Eclat- idealnie dobrany kolor, świetnie krył i przy okazji nie tworzył efektu maski.Na pewno nie sięgnę ponownie po Pat  & Rub Balsam nawilżający do ciała dla niemowląt i dzieci sweet (nie wart swojej ceny) oraz L`Biotica, Biovax Naturalne Oleje, Eliksir wygładzająco - nawilżający `Argan, makadamia i kokos` (wolę inne oleje). Reszta wypróbowanych kosmetyków krzywdy mi nie zrobiła, a wręcz zaciekawiła. Będę miała to na uwadze, robiąc kolejne zakupy.

Nie udało mi się zużyć jeszcze do końca (są dalej w użyciu)
  1. Clinique- All about eyes rich (tutaj recenzja)
  2. Aldo Vandini Vanille i Macadamia Kremowy- żel pod prysznic do skóry suchej 
Oraz:

Max Factor, Ageless Elixir 2 in 1 (Podkład + serum)- kolor okazał się za ciemny i zbyt ciężki jak dla mnie tak więc wylądował w koszu.

Od dziś zamierzam korzystać na bieżąco z próbek i nie odkładać ich na potem. 






SZABLON BY: PANNA VEJJS.