Blogowe Mikołajki - Co dostałam?

7 grudnia 2014 34 komentarze
Na ten dzień w roku pewnie nie jedna osoba czeka z utęsknieniem. Niestety ja już od dawien dawna w Mikołaja nie wierzę i na prezent nie czekam, choć zawsze jestem grzeczna (albo przynajmniej się oszukuję). W tym roku chciałam magię świąt odczarować i czekać z ekscytacją na 6. grudnia, dlatego postanowiłam się zapisać do Blogowych Mikołajek. Organizatorką całego przedsięwzięcia jest Natalia. Wszystko było dopięte na ostatni guzik, i Natalia cały czas czuwała nad tym, aby każdy dotrzymał warunków regulaminu.

Ja swoją paczuszkę dostałam w zeszłą sobotę od Justyny, autorki bloga zauroczona kosmetykami. Muszę przyznać, że byłam zaskoczona, po pierwsze, że tak szybko, a po drugie, że dlaczego nie dostałam jej osobiście ;-) Otóż Justyna jakiś czas temu zaproponowała mi spotkanie i miałyśmy okazję się poznać w zeszłą niedzielę. Czas z nią minął mi niesłychanie szybko i bardzo przyjemnie. A co do prezentu, to Justyna nie mogła trafić lepiej. Od razu jak go odpakowałam, to wiedziałam, że zna mojego bloga na wylot :) 



Każdy prezent zapakowany osobno i opatrzony specjalną karteczką. Świetny pomysł! Moja ciekawość była jeszcze większa, i wielką miałam frajdę przy odpakowywaniu. Niestety coś słodkiego nie było w całości, bo wcześniej musiała się dorwać do paczuszki moja córcia.


Wszystkie prezenty trafiły w mój gust i mnie bardzo ucieszyły. Peeling pachnie przecudnie, zaraz wezmę łyżeczkę i go zjem. Lakier jest idealny! Co prawda bardzo podobny do Bahama Mama i Big Spender Essie, ale komu by to przeszkadzało? Na pewno nie mnie, bo to mój ulubiony kolor! Tuszy i kredek nigdy nie za wiele ;-)

Dziękuję Justynie za wspaniały prezent! Oraz przyjemnie spędzony czas! Zachęcam Was także do przeczytania jej przygód związanych z otrzymaniem jej paczki ;-) Historia mrożąca krew w żyłach ;-)



Jeśli spodobał Ci się ten tekst zapisz się proszę do  Newslettera. Ciekawe inspiracje znajdziesz też na fanpage na Facebooku oraz na Bloglovin. Bądź na bieżąco!

Pomysły na prezent idealny (dla mnie)

24 listopada 2014 38 komentarzy
Wielkimi krokami zbliża się grudzień, czyli miesiąc prezentów, tych świątecznych i urodzinowych. Oczywiście mam już wszystko, kosmetyki wychodzą już drzwiami i oknami, ale i tak z pewnością przygarnęłabym niejedno piękne opakowanie. Jednak każda z nas ma jakieś większe marzenie, takie na które nie jest stać nas na co dzień, ale może właśnie od święta? Chętnie podpowiem Mikołajowi (sobie także) co tak naprawdę mi się marzy. 


1. Urban Decay- Naked 3 
2. Lancome- Hypnose
3. Estee Lauder- Double Wear
4. Giorgio Armani- Acqua di Gioia
5. Essie- (winter collection ;-))


Piżamek nigdy nie za wiele, jak i ciepłych skarpecioszków. Biżuteria, niekoniecznie srebrna i złota, delikatna, klasyczna, zawsze znajdę dla niej miejsce. No i oczywiście pędzle, pod każdą postacią.

Już nie mogę się doczekać grudnia. A Wy?


Jeśli spodobał Ci się ten tekst zapisz się proszę do  Newslettera. Ciekawe inspiracje znajdziesz też na fanpage na Facebooku oraz na Bloglovin. Bądź na bieżąco!

INGLOT RÓŻ DO POLICZKÓW AMC 55

18 listopada 2014 22 komentarze
Uwielbiam dostawać od koleżanek kosmetyki, które nie spełniły ich oczekiwań. U mnie kosmetyki nie czują się porzucone, wręcz przeciwnie, mogą się czuć u mnie jak u siebie. Zawsze zrobię z nich jakiś użytek. Dlatego róż do policzków Inglot AMC 55, którym zostałam obdarowana przez koleżankę, świetnie się u mnie zadomowił. Czasem siedzi po cichutku w czeluściach szuflady, ale czasem jak go wyzwolę, to potrafi gościć prawie codziennie na moich policzkach. 



Na samym początku obawiałam się odcienia, ponieważ jest dosyć chłody, co niekoniecznie mi służy. Kolor jest intensywny, wpada w bordo, purpurę. Nie jestem przyzwyczajona do tak ciemnych róży (przeważnie sięgam po korale, łososie) jednak na policzkach wydaje się być bardziej stonowany, delikatniejszy, mniej nachalny. Aby nie przesadzić na pewno trzeba mieć wprawioną rękę, bardzo łatwo zrobić nim sobie pucki Swietłany. Idealnie współgra z czerwieniami / bordami na ustach. Rewelacyjny do jesiennego makijażu. 

Konsystencja jest aksamitna, miękka, pyląca (zresztą widać to na zdjęciu). W odróżnieniu do innych róży, które posiadam, bardzo łatwo można nabrać go pędzlem, wystarczy przyłożyć pędzel. Dzięki swojej delikatnej konsystencji bardzo łatwo się rozciera, więc przy dobrym podkładzie nie robi smug i plam. Przy starannym nałożeniu można uzyskać naturalny efekt. Na pewno nie jest wydajny, u mnie widoczne jest już zużycie, a nie jest nadmiernie eksploatowany. Zauważyłam, że róże z Inglota mniej się ścierają, porównując je do innych w tej samej kategorii cenowej. 

Róże do policzków z Inglota cenię sobie za szeroki wybór w kolorach (naprawdę jest w czym wybierać) oraz dobre napigmentowanie. Okrągłe wersje zostały już wycofane. Koszt prostokątnego wkładu to 17 zł. 

Za tą cenę nie znajdziecie lepszego różu do policzków. Choć ma swoje wady, można go polubić. 



Jeśli spodobał Ci się ten tekst zapisz się proszę do  Newslettera. Ciekawe inspiracje znajdziesz też na fanpage na Facebooku oraz na Bloglovin. Bądź na bieżąco!

Nowości października

11 listopada 2014 43 komentarze
Z ręką na sercu przyznaję, że z całych sił staram się nie kupować jak popadnie. Wszystko z rozsądkiem, tylko same potrzebne kosmetyki. Coraz bardziej przekonuję się do kosmetycznego minimalizmu, jakkolwiek to irracjonalnie brzmi z ust osoby, która jest uzależniona od zakupów. Nawet nie jest mi ciężko wytrzymać. Kilka głębszych wdechów w Rossmannie i Super Pharm, a ciągotki ustępują. No cóż jednak kapryśna cera i pogarszający się jej stan z dnia na dzień sprawiła, że musiałam się zabezpieczyć w nową broń z Ziaji.



1. Ziaja oczyszczanie - liście manuka pasta do głębokiego oczyszczania przeciw zaskórnikom

2. Ziaja oczyszczanie - liście manuka krem mikrozłuszczający z kwasem migdałowym na noc

3. Ziaja Med - SPF 50+ matujący krem do twarzy


Tak, jestem kolejną blogerką, która skusiła się na serię Ziaji liście manuka. Ciężko było się oprzeć, bo opinii było wiele, w tym przeważająca ilość tych pozytywnych. Na razie z tych dwóch używam kremu na noc, i muszę przyznać, że polubiłam od pierwszego użycia. Jeśli chodzi o krem z filtrem to trzymajcie kciuki, żebym go używała. Bo wiecie jak to ciężko wyrobić w sobie ten nawyk używania kremu z wysokim SPF. 




4. Clarisonic Mia 2 soniczne oczyszczanie twarzy


Ten zakup to spełnienie marzenia. Oj długo, ale to długo się do tego zakupu przymierzałam, czytałam, sprawdzałam, oglądałam. Spisywałam za i przeciw. No cóż, ciężko wydać tyle kasy naraz, ale mam nadzieję, że ta inwestycja mi się po prostu opłaciła. Poza tym skorzystałam ze zniżki 20% w Sephorze, więc udało się co nieco zaoszczędzić. Korzystam już trochę, i pierwsze wrażenie jest mega. Potrzymam Was trochę w niepewności, bo chcę się przyłożyć do jej recenzji.



5. Colour Alike Maltanka
6. Colour Alike O w bombkę
7. Colour Alike Figa z makiem
8. Colour Alike Jeżyce
9. Colour Alike Bamberka


Wiem, wiem, to już jest swoisty lakieroholizm. Miałam nie kupować więcej lakierów, a wyszło jak zawsze. Co ja na to poradzę, to jest już silniejsze ode mnie. Lakiery kupiłam w naprawdę niezłej cenie, bo trafiłam na wyprzedaż u Szajbuska lakierowo - kosmetyczna. Na lakiery Colour Alike ślinię się już kilka dobrych miesięcy, więc mam nadzieję, że na tym poprzestanę. (Czy ja kiedyś w końcu przestanę się okłamywać?) Dobrze, że komornik jeszcze nie przejął mi pensji.
 

Więcej grzechów nie pamiętam, ale niczego nie żałuję. A Wasze uzależnienie postępuje czy usilnie walczycie?


Jeśli spodobał Ci się ten tekst zapisz się proszę do  Newslettera. Ciekawe inspiracje znajdziesz też na fanpage na Facebooku oraz na Bloglovin. Bądź na bieżąco!

Zużycia października

7 listopada 2014 36 komentarzy
Dochodzę do wniosku, że to się powinno leczyć. Robienie zdjęć swoim śmieciom jest jakieś chore. A chorsze (wiem jak się stopniuje przymiotnik, co to jest przymiotnik też wiem, a co) jest to, że te śmieci czasem przeleżą u mnie (niecały) miesiąc, aby je uwiecznić na foci, wytrzeć, umyć, a później jeszcze to wszystko opisać. Lubię czytać i oglądać te posty u innych, ale u mnie zaczynają mnie lekko denerwować. Mam wrażenie, że piszę tylko o denkach, a czas odmierzam tylko od denka do denka (jeśli wiecie o co mi chodzi). Jednak mam pewną koncepcję i do końca roku będziecie oglądać tego typu posty i u mnie. A później mam nadzieję, zmodyfikuję nieco formę ekspresji na temat pustych opakowań. 


WYRZUCONE W PAŹDZIERNIKU

Oczywiście, że nadal zdarzają mi się kosmetyki, które muszę wyrzucić, bo się już przeterminowały. Staram się do tego nie dopuszczać, ale się nie da. No po prostu się nie da. Za dużo mam litości do takich niby bubli, niby niebubli, i myślę sobie, że jakoś to będzie. Ale nie jest i na śmierć o danym kosmetyku zapominam, taka jest prawda. Automatycznie także nie używam. A czas nie ... (męski organ płciowy) nie stoi. 

Pharmaceris S Sun Protect nawilżający krem ochronny do twarzy SPF 30 - wysoka ochrona

Krem do twarzy nawilżający z filtrem. To mój pierwszy filtr do twarzy, taki wiecie, na poważnie. Nie mogłam się do niego przekonać. Na plaże bez makijażu owszem się nadaje. Ale pod makijaż na co dzień, nie ma bata. Chyba, że ktoś ma ochotę świecić się jak choinka w Boże Narodzenie. Nie mogłam przeboleć tego kiepskiego wchłaniania. Dlatego rzadko używałam. Finał znacie.

L'biotica regenerujący krem do rzęs 

Przyznam się, że nie stosowałam go regularnie. Nie pamiętałam, nie chciało mi się i takie tam. Więc siłą rzeczy nie mam zielonego pojęcia czy działa czy nie. Groźby i kary nie działały na mnie, nie zdążyłam zapoznać się z tym osobnikiem. Teraz mam inne serum do rzęs, które o dziwo regularnie stosuję (taka jesienna przemiana moja). 

Bingospa błotna maska do twarzy z kolagenem 

Nie mam zielonego pojęcia czemu kupiłam tą maskę. Ja to nie potrafię tego typu kosmetyków używać regularnie. Niestety, pieczenie, swędzenie do tej maski mnie nie przekonały.  Kilka razy użyłam, za każdym razem było to samo. Tak więc lepiej tej maseczce będzie wśród śmieci.


ZUŻYTE DO DNA

1. Bambino szampon dla niemowląt i dzieci z witaminą B3

Szampon, który służył mi przez wiele, ale to wiele miesięcy do mycia pędzli. Ot taki sobie szampon, do pędzli mógł być krzywdy im nie robił. Jednak włosów nie odważyłabym się nim umyć. Nie przyjemnie pachnie, jak dla mnie oczywiście.

2. Original Source płyn do kąpieli orange oil and ginger

Piękny zapach, a na jesień i zimę to jak znalazł. Uwielbiam zapach. Jednak stosunek ceny do ilości wypada kiepsko. Pieni się w porządku, jednak w kąpieli zapach już nie jest taki intensywny, a szkoda. Nie zaszkodzi tych płynów raz w życiu wypróbować, choćby po to, aby się przekonać, że za tą cenę można mieć więcej. Konkurencja także nie śpi i podobne zapachy także wypuszcza. Tak więc pewnie tylko przypadek sprawi, że wrócimy do siebie.

3. Balea żel pod prysznic limonka i aloes

Pomimo wielkiej miłości do żeli Balea, ten wypada słabo na tle innych. A najgorsze jest to, że ponad wszystko uwielbiam zapachy świeże, cytrusowe. A ten jakoś tak mnie nie uwiódł, nie przeleciał pod prysznicem. Ot taki żel, w sam raz na jeden raz. 

4. Rimmel Stay Matte puder matujący

Powinnam dostać jakiegoś "Denko Oskara" za wykończenie kolorówki. Ten puder miałam, długo, bardzo długo. Lubię go, i uważam, że jest całkiem niezły jak na puder drogeryjny. Nie mam do nie w zasadzie żadnych zastrzeżeń, ale ja też nie mam specjalnych wymagań. Tak à propos podziwiam osoby, które potrafią puder utrwalający wykończyć w 3 miesiące. 


Na temat tego kremu już pewnie większa część z Was czytała. Dla osób, które pominęły ten wpis, a są ciekawe jak u mnie się sprawdził Skinoren, pozostawiam powyższy link.

NIE ZAŁAPALI SIĘ DO ZDJĘCIA:

6. Carex mydło antybakteryjny w płynie
7. Carea płatki kosmetyczne
8. Babydream pielęgnacyjny płyn do kąpieli

Są to stali bywalcy, nie raz już gościli w denkach, więc co się będę przemęczać, i je opisywać, szkoda klawiatury. Tym czasem lecę sprawdzić, jak Wam idzie mania zużywania, muszę się zmotywować, coby Was w przyszłym miesiącu zaskoczyć!



Jeśli spodobał Ci się ten tekst zapisz się proszę do  Newslettera. Ciekawe inspiracje znajdziesz też na fanpage na Facebooku oraz na Bloglovin. Bądź na bieżąco!

KONKURS PAT&RUB

4 listopada 2014 11 komentarzy
Zapraszam serdecznie do wzięcia udziału w akcji: Jesienna stylizacja w spódnicy, którą organizuje PAT&RUB. Myślę, że firmy Wam przedstawiać nie muszę, pewnie nie jedna z Was na widok tych naturalnych cudeniek się ślini (jak moja 19 miesięczna córa, która dalej ząbkuje). Wystarczy odrobina kreatywności, aparat lub kamera w rękę, zadzierasz kiece, cykasz fotę i przesyłasz. A później zostaje Ci czekać na ogłoszenie wyników i z pewnością na wygraną, bo nagród jest aż 10! Poza tym nagroda nie byle jaka, bo bony o konkretnym nominale, więc kosmetyk sama sobie wybierasz. Ja oczywiście nie omieszkam spróbować.


SZCZEGÓŁY AKCJI


Kto powiedział, że chłodniejsza pora roku ma oznaczać pożegnanie ze spódnicami i sukienkami?Sukienki i spódnice są wygodne, nadają sylwetce lekkości i - najważniejsze - sprawiają, że czujemy się kobieco i atrakcyjnie. Warto przypomnieć sobie o tym - nie tylko przy okazji Międzynarodowego Dnia Spódnicy, który przypada 30 października!;-)


Z tej okazji – PAT&RUB zachęca do odłożenia na chwilę ukochanych, wytartych dżinsów, wysłużonych rurek, czy spodni od biurowego uniformu. Już trwa specjalna akcja – by wziąć w niej udział wystarczy, że założysz spódnicę lub sukienkę, a potem…



Stwórz oryginalną, jesienną stylizację i podziel się swoim pomysłem przesyłając zdjęcie lub film! PAT&RUB z przyjemnością nagrodzi najciekawsze przejawy jesiennej kreatywności ze spódnicą/sukienką w roli głównej!


Akcja z wyjątkowymi nagrodami w postaci Kuponów prezentowych na zakupy w serwisie http://www.patandrub.pl/ trwa od 24 października do 12 listopada 2014!

Aby wziąć udział wystarczy odwiedzić blog firmowy PAT&RUB i zgłosić swój pomysł. Link poniżej:






Nagrody czekają:


1X KUPON PREZENTOWY 200 ZŁ
2X KUPON PREZENTOWY 150 ZŁ
3X KUPON PREZENTOWY 100 ZŁ
4X KUPON PREZENTOWY 50 ZŁ




Wszystkie szczegóły i regulamin akcji dostępny jest na jej stronie, kliknij TUTAJ

Kosmetyki naturalne PAT&RUB w sklepie internetowym www.patandrub.pl.


Jeśli spodobał Ci się ten tekst zapisz się proszę do  Newslettera. Ciekawe inspiracje znajdziesz też na fanpage na Facebooku oraz na Bloglovin. Bądź na bieżąco!

Diamentowa Lista Blogów - Październik 2014

31 października 2014 20 komentarzy


Jest to kolejna lista z  serii moich list blogów urodowych. Dziś są publikowane miejsca od 1 do 100. Cieszę się, że poprzednia Perłowa list blogów wzbudziła w Was zainteresowanie i została ciepło przyjęta.

  • To nie jest ranking. Jest to lista blogów, do których mnie udało się dotrzeć i posiadają wtyczkę „Obserwatorzy” blogger’a.
  • Lista jest posortowana po ilości „obserwatorów”, ale nie twierdzę, że jest to wyznacznik popularności.
  • Podana ilość obserwatorów jest tutaj tylko ciekawostką, dodatkową informacją.
  • Listę tą publikuję, bo mam ochotę się nią z Wami podzielić. Może znajdziecie wśród nich swoją perełkę.
  • Poniższe blogi są jak najbardziej aktualne, to znaczy, że w przeciągu ostatniego miesiąca na danym blogu została opublikowana przynajmniej jedna notka.
  • Są to blogi w moim odczuciu typowo urodowe, czyli większość notek dotyczy pielęgnacji, makijażu, włosów i paznokci. Aby lista nie była przydługa odrzuciłam blogi typowo lifestylowe i modowe.
  • Lista powstawała przez dwa tygodnie, tak więc nie wszystkie dane są już aktualne.


Moja poranna pielęgnacja twarzy | My morning skincare routine

29 października 2014 31 komentarzy
Uwielbiam oglądać posty o porannej pielęgnacji twarzy. Bardzo jestem ciekawa jak to u Was wygląda. Ja ciągle poszukuję tego idealnego połączenia. Co prawda schemat jest od wielu lat bardzo podobny, jednak rzadko powracam do tych samych kosmetyków. Staram się, aby pielęgnacja była w miarę minimalistyczna, aczkolwiek kompleksowa i radziła sobie z moim problemem, jakim jest trądzik.

Moja cera raczej się nie przetłuszcza, ani nie przesusza. Mam problem z zaskórnikami w okolicach nosa i brody, oraz ze zmianami ropnymi na skroniach. Mam wrażliwą skórę, skłonną do zaczerwień i naczynek.


KROK PIERWSZY - OCZYSZCZANIE

Przez wiele lat myłam buzię żelami. Chęć zmian i ciekawość sprawiły, że zaczęłam sięgać po pianki. Z racji, że mam skłonność do zaczerwień i naczynek to staram się sięgać także po produkty dedykowane do takiej cery. Pianka Pharmaceris wzmacniająca naczynka jest bardzo delikatna. Przyjemnie się nią codziennie rano myje. Nie podrażnia, mam mniej zaczerwienioną buzię. Jest mało wydajna. 

KROK DRUGI - TONIZOWANIE

Kiedyś tonik do twarzy był w moim odczuciu zbędny. Jednak od kilku miesięcy dołączyłam go do pielęgnacji i nie żałuję tego kroku. Co prawda, nie widzę super rewelacyjnych skutków używania toniku, ale lubię przetrzeć jeszcze po umyciu twarz zwilżonym płatkiem. Wtedy moja skóra nie jest już taka napięta, ma przywrócone pH, i lepiej wchłania się krem. Największym plusem toniku normalizujący Pharmaceris, jest fakt, że nie zawiera alkoholu. Wybierając go, tym właśnie się kierowałam, ponieważ alkohol w kosmetykach potęguje u  mnie zaczerwienienia.

KROK TRZECI - KURACJA PRZECIWTRĄDZIKOWA

Pisałam Wam już o Skinorenie. Trochę zmartwiłyście mnie tym, że przynosi krótkotrwałe efekty. No cóż pożyję, zobaczę, zdam relację. Skinoren fajnie nadaje się na dzień, całkiem nieźle współgra z makijażem. U mnie nie powoduje przesuszenia, ani łuszczenia się skóry.

KROK CZWARTY - PIELĘGNACJA OKOLIC OCZU

Tutaj kieruję się zasadą lepiej zapobiegać niż leczyć. O okolicę oczu trzeba zacząć dbać jak najwcześniej, aby kiedyś była już rutyną. Niestety skóra wokół oczu jest bardzo delikatna, a codzienny makijaż i demakijaż podrażnia tą strefę. Tak więc mimo młodego wieku i tak proponuję korzystanie z kremów nawilżających pod oczy. Obecnie stosuję Siquens Prevention, na który skusiłam się podczas promocji w SP i kupiłam za 10 zł. O ile całkiem niezłym jest nawilżaczem, tak jednak te drobinki rozświetlające są tak denerwujące, że jednak zaczynam rozglądać się za czymś lepszym. 


KROK PIĄTY - NAWILŻANIE

Pod tym względem eksperymentuje najwięcej i często zmieniam kremy. I ciągle kilka mam otwartych w tym samym czasie, bo niestety nie wszystkie działają tak jakbym sobie tego życzyła. Ciężko mi znaleźć krem, który nie byłby naszpikowany parafiną i silikonami. Lubię lekkie kremy, o wyważonym składzie. Krem ma być lekki, ale ma nawilżać i być dobrą bazą pod pokład. Avon Anew Aqua Youth jest średni, jeśli chodzi o nawilżanie. Używam, bo używam, ale nie jestem zadowolona z jego działania. Co innego, jeśli chodzi o serum Annemarie Börlind Orange Blossom Energizer , które zawiera oleje z pierwszego tłoczenia i ekstrakty roślinne. Wspomaga tworzenie się kolagenu i utrzymuje nawilżenie. Zawiera witaminę C, która opóźnia proces starzenia. Na razie mam wersję 15 ml, ale na pewno kupię jeszcze wersję 50 ml. 

I tak pokrótce prezentuje się moja poranna rutyna, która z rana zajmuje mi niewiele ponad 5 minut. Uważam, że dobra pielęgnacja jest inwestycją na przyszłość. 

A jak to wygląda u Was? 


Jeśli spodobał Ci się ten tekst zapisz się proszę do  Newslettera. Ciekawe inspiracje znajdziesz też na fanpage na Facebooku oraz na Bloglovin. Bądź na bieżąco!

Rubinowa Lista Blogów - Październik 2014

27 października 2014 21 komentarzy


Jest to kolejna lista z  serii moich list blogów urodowych. Dziś są publikowane miejsca od 100 do 200. Cieszę się, że poprzednia Perłowa list blogów wzbudziła w Was zainteresowanie i została ciepło przyjęta.

  • To nie jest ranking. Jest to lista blogów, do których mnie udało się dotrzeć i posiadają wtyczkę „Obserwatorzy” blogger’a.
  • Lista jest posortowana po ilości „obserwatorów”, ale nie twierdzę, że jest to wyznacznik popularności.
  • Podana ilość obserwatorów jest tutaj tylko ciekawostką, dodatkową informacją.
  • Listę tą publikuję, bo mam ochotę się nią z Wami podzielić. Może znajdziecie wśród nich swoją perełkę.
  • Poniższe blogi są jak najbardziej aktualne, to znaczy, że w przeciągu ostatniego miesiąca na danym blogu została opublikowana przynajmniej jedna notka.
  • Są to blogi w moim odczuciu typowo urodowe, czyli większość notek dotyczy pielęgnacji, makijażu, włosów i paznokci. Aby lista nie była przydługa odrzuciłam blogi typowo lifestylowe i modowe.
  • Lista powstawała przez dwa tygodnie, tak więc nie wszystkie dane są już aktualne.


Inspirująca jesień- Makijaż

25 października 2014 29 komentarzy
Chciałabym przedstawić Wam moją propozycję makijażu, który wykonałam w kolorach jesieni. Rzadko sięgam po pomarańczowy kolor, a szkoda, bo obiektywnie stwierdzam, że całkiem pasuje mi ten kolor do tęczówki. Aby nie było nudno, zamiast perłowego cienia w kąciku oka użyłam żółty i złoty cień. Całość chciałam utrzymać w ciepłej kolorystyce, podkreślając tym samym ostanie słoneczne dni. Jesień jest dla mnie bardzo inspirującą porą roku, więc mam nadzieję, że nie jest to ostatni makijaż jaki Wam prezentuję.





UŻYTE KOSMETYKI:

  • podkład: Alverde  Mineral liquid foundation - 01 Naturelle
  • korektor: Bourjois Healthy Mix 52
  • puder: MAC studio careblend pressed powder - light plus
  • róż: Inglot AMC nr 55
  • cienie: Sleek Paraguaya
  • tusz: Yves Rocher Sexy Pulp
  • usta: Avon Color Trend First Date
  • brwi: elf eyebrow kit light

Jeśli spodobał Ci się ten tekst zapisz się proszę do  Newslettera. Ciekawe inspiracje znajdziesz też na fanpage na Facebooku oraz na Bloglovin. Bądź na bieżąco!

Skinoren, czyli krem do walki z trądzikiem

23 października 2014 27 komentarzy
Swoją przygodę ze Skinorenem zaczęłam dosyć przypadkowo. Kilka lat temu, po odstawieniu tabletek anty, miałam duży problem z trądzikiem na plecach. Oczywiście po poradę udałam się do lekarza dermatologa. Lek, który stosowałam mogłam używać tylko na noc (odbarwiał odzież), a pomocniczo na dzień miałam używać Skinoren. Pierwszego opakowania nawet nie zużyłam do połowy, a już się zdążyłam do niego zniechęcić. I tak sobie leżał w czeluściach szuflady z lekami, aż natknęłam się na kilka pochlebnych o nim opinii na blogach. Postanowiłam dać mu drugą szansę i wzięłam się za to porządnie, czyli stosowałam go systematycznie dwa razy dziennie, tym razem na twarzy. Obecnie kończę już drugie opakowanie, a kurację zaczęłam w drugiej połowie sierpnia. 

Skinoren krem jest lekiem dostępnym bez recepty. Zawiera 20% kwasu azelainowego. Skinoren stosuje się w celu leczenia trądziku, o słabym lub średnim nasileniu. Jest również dostępna wersja żelowa, która zawiera 15% kwasu azelainowego i jest polecana osobom z przetłuszczającą się cerą
.



DZIAŁANIE KWASU AZELAINOWEGO

Dzięki kwasowi zmniejsza się tworzenie czopów łojowych.Kwas ten reguluje wydzielanie się sebum. Działa antybakteryjnie, hamuje rozwój bakterii odpowiedzialnych za trądzik. Działa na bakterie tlenowe, jak i beztlenowe. W odróżnieniu do antybiotyków, nie powoduje oporności bakterii. Hamuje wzrost melanocytów, które odpowiedzialne są za powstawanie przebarwień. Rozjaśnia przebarwienia pourazowe i pozapalne. Opóźnia proces rogowacenia naskórka, więc zapobiega powstawaniu zaskórników. Łagodzi istniejące stany zapalne. 

STOSOWANIE SKINORENU

Skinoren krem można stosować wyłącznie zewnętrznie, dwa razy dziennie na oczyszczoną i osuszoną skórę. Należy nanosić cienką warstwę, tylko na chorobowe zmiany. W razie, gdyby okazało się, że lek jest zbyt silny, powinno się ograniczyć stosowanie do raz dziennie. W leczeniu trądziku poprawa następuje według producenta dopiero po 4 tygodniach systematycznego stosowania. Jednak dla uzyskania lepszych efektów zaleca się stosowanie kilkumiesięcznej kuracji, lecz nie dłużej niż 6 miesięcy. 

MOJE EFEKTY STOSOWANIA SKINORENU

Krem jest zamknięty w aluminiowej tubce 30g. Ma przyjemną, nietłustą, białą konsystencję. Pierwsza aplikacja może być dosyć nieprzyjemna, ponieważ krem może wywołać lekkie szczypanie i pieczenie. Po kilku aplikacjach jednak przechodzi. Mimo, że jestem posiadaczką cery wrażliwej, stosowałam Skinoren dwa razy dziennie i nie wystąpiło u mnie żadne podrażnienie. Nie zaobserwowałam także przesuszania się skóry, łuszczenia, ani suchych skórek wokół nosa. Można stosować pod makijaż, nigdy nie miałam z tym problemu. Po nałożeniu kremu mamy matową buzię i lekko lepką warstwę, co moim zdaniem działa jak baza. Jeśli chodzi o efekty mam ambiwalentne uczucia. Zacznę może od tego co mnie pozytywnie zaskoczyło. Otóż po dwumiesięcznej kuracji i zużyciu prawie dwóch opakowań muszę przyznać, że Skinoren świetnie radzi sobie z przebarwieniami potrądzikowymi. Po starszych zmianach na policzku już prawie nie zostało ani śladu. Krostki i grudki z policzka także zniknęły. Tak więc na przebarwienia mogę go śmiało polecić, bo żaden krem jeszcze sobie nie dał z nimi rady. Jeśli chodzi o trądzik, to tutaj gorzej sobie radzi, ale nie jest źle. Po dwóch miesiącach stany zapalne na skroniach ulegają już wyciszeniu. Jednak do kuracji dołączyłam krem na noc z Ziaji z serii liście manuka. Świetnie radzi sobie z drobną kaszką podskórną, jednak trzeba mieć do tej walki cierpliwość bo efekty nie są natychmiastowe. Zaskórniki niestety nie zniknęły, owszem pory wyglądają na lepiej oczyszczone, ale nie uzyskałam zadowalającego efektu, jeszcze. Widzę zmiany, i kuracji nie przerywam. Skóra moja stała się ujednolicona, stany zapalne ulegają wyciszeniu, rzadko wyskakują niespodzianki. 



Jedynym minusem jaki dostrzegam w tym preparacie jest cena. Za tubkę 30g musimy zapłacić około 50 zł. Mnie tubka jedna starcza na 1,5 miesiąca, regularnego stosowania 2 razy dziennie. Jest tańszy odpowiednik Acne Derm, z tą samą zawartością substancji aktywnych. Jednak dopiero teraz zacznę go używać. Za około miesiąc dam Wam dokładne porównanie. 


Podsumowując chciałabym polecić ten krem osobom, które mają problem z trądzikiem o średnim nasileniu lub jako uzupełnienie kuracji, przepisanej przez lekarza. Ostrzegam, że efekty można zobaczyć najwcześniej po miesiącu systematycznego stosowania. Warto czekać. 

Przeczytaj także:





Jeśli spodobał Ci się ten tekst zapisz się proszę do  Newslettera. Ciekawe inspiracje znajdziesz też na fanpage na Facebooku oraz na Bloglovin. Bądź na bieżąco!

And the winner is...

20 października 2014 53 komentarze
Do wczoraj można było zgłosić chęć wzięcia udziału w moim rozdaniu. Dla przypomnienia chciałabym dodać, że można było wygrać dwie nagrody. Cieszę się, że rozdanie zostało miło przyjęte i sporo osób się zgłosiło. Dziękuję wszystkim, którzy wzięli w nim udział. Jak zwykle czuję niedosyt, mimo, że dwie osoby wygrały, i tak chciałabym obdarować Was wszystkie. 


Pierwsza nagroda to:

żele pod prysznic Balea z limitowanej edycji

A wygrana wędruje do:

Gratuluję: Iz.

Druga nagroda to:

Balea żel pod prysznic i szampon z limitowanej edycji


A wygrana wędruje do:

Gratuluję: Moja Osobistosc


Gratuję Wam serdecznie!

Dziewczyny, które wygrały, proszę o adres do wysyłki. Email znajdziecie  w zakładce kontakt.


... a nagrodą pocieszenia niech będzie mój ostatni post z listą blogów urodowych :-)


DZIĘKUJĘ!


Jeśli spodobał Ci się ten tekst zapisz się proszę do  Newslettera. Ciekawe inspiracje znajdziesz też na fanpage na Facebooku oraz na Bloglovin. Bądź na bieżąco!

Perłowa Lista Blogów - Październik 2014

18 października 2014 43 komentarze

Jest to początek serii moich list blogów urodowych. Dziś są publikowane miejsca od 200 do 300.

  • To nie jest ranking. Jest to lista blogów, do których mnie udało się dotrzeć i posiadają wtyczkę „Obserwatorzy” blogger’a.
  • Lista jest posortowana po ilości „obserwatorów”, ale nie twierdzę, że jest to wyznacznik popularności.
  • Podana ilość obserwatorów jest tutaj tylko ciekawostką, dodatkową informacją.
  • Listę tą publikuję, bo mam ochotę się nią z Wami podzielić. Może znajdziecie wśród nich swoją perełkę.
  • Poniższe blogi są jak najbardziej aktualne, to znaczy, że w przeciągu ostatniego miesiąca na danym blogu została opublikowana przynajmniej jedna notka.
  • Są to blogi w moim odczuciu typowo urodowe, czyli większość notek dotyczy pielęgnacji, makijażu, włosów i paznokci. Aby lista nie była przydługa odrzuciłam blogi typowo lifestylowe i modowe.
  • Lista powstawała przez dwa tygodnie, tak więc nie wszystkie dane są już aktualne.


7 idealnych lakierów na jesień

15 października 2014 49 komentarzy
I znowu przyszła jesień. Za oknami coraz ciemniej, coraz więcej pochmurnych dni. Ja uwielbiam ten czas umilać sobie malowaniem paznokci. Muszę przyznać, że kolory, które towarzyszą tej porze roku wcale nie są depresyjne, wręcz przeciwnie. Na niektóre, czekałam wręcz cały rok, bo uważam, że tylko jesienią się pięknie prezentują. Oczywiście jest to moja luźna propozycja. Dominuje Essie i Golden Rose. Przypadek? Nie sądzę...

LAKIERY DO PAZNOKCI NA JESIEŃ:

  • Essie - Master Plan
  • Essie - Big Spender
  • Essie - No More Film





  • Rimmel - Salon Pro - Punk Rock


A co Wam umila jesień?


Jeśli spodobał Ci się ten tekst zapisz się proszę do  Newslettera. Ciekawe inspiracje znajdziesz też na fanpage na Facebooku oraz na Bloglovin. Bądź na bieżąco!

Dlaczego się nie odchudzam? 7 najczęstszych wymówek.

13 października 2014 30 komentarzy
Nie jestem święta. Moje dodatkowe kilogramy mówią same za siebie. Nieraz powtarzałam, że zacznę od poniedziałku, od pierwszego, od stycznia itd. Raz udało mi się porządnie zabrać za odchudzanie, zgubiłam to co zaplanowałam, a po ciąży sama to wszystko zaniedbałam. I kolejne wymówki, że nie mam czasu, że przecież jem zdrowo, jedna paczka chipsów nikomu nie zaszkodziła. Jednak prawda jest taka, że wymówkom trzeba powiedzieć kategoryczne nie. Spójrz na nie z perspektywy, oceń i uwierz, że dasz radę pokonać je, jeśli tylko będziesz chciała. A teraz zapoznajcie się z najczęściej słyszanymi wymówkami, z jakimi się można spotkać. Znacie je wszystkie?

pinterest.com

1. Jestem obciążona genetycznie

Otyłość nie jest chorobą dziedziczną. To, że rodzice mają nadwagę i dziecko ich też do najszczuplejszych nie należy, to znaczy, że cała rodzina ma złe nawyki żywieniowe. Sporo znam osób, które niestety od urodzenia borykają się z nadwagą, bo babcia nie chciała, aby wnusio był głodny i zapakowała do szkoły 3 deserki, a rodzice dołożyli pączuszka. Takie "obciążone genetycznie osoby" też mają wrodzoną awersję do ćwiczeń, bo się jeszcze spocą, albo wywrócą...

2. Jestem grubej kości

Ktoś może mieć większą tendencję do tycia, tu się zgodzę. Metabolizm jest sprawą indywidualną i zależną od stanu zdrowia. Jednak to nie kości wpływają na wagę, a nadmiar tkanki tłuszczowej. Poza tym to, że ktoś ma taką a nie inną skłonność do zbierania kilogramów, wcale nie znaczy, że musi się poddać bez walki.

pinterest.com


3. Lubię jeść

A kto nie lubi? Zdrowe jedzenie nie musi być nudne i niesmaczne. Korzystajmy z dobrodziejstw przypraw. Oducz się nadużywać soli, a docenisz smak warzyw, które dodają smaku mięsu, makaronowi, kaszom. Dipy do sałatek, przekąsek też mogą być zdrowe. Wystarczy, że będziemy unikać przetworzonej żywności, smażenia, i ciężkich panierek. Stawiajmy na jakość, wtedy na pewno będzie smacznie. Przykład z życia wzięty: mój tato zarzekał się, że na żadną dietę nie pójdzie (wiele lat) jednak lekarz zagroził mu ciężkimi chorobami serca, tydzień mojemu tacie zajęło, żeby polubił nową kuchnię mamy. Tylko tydzień. Teraz zajada się gotowanymi mięskami, duszonymi rybkami, warzywami, i mówi, że słone rzeczy już mu nie smakują... 

4. Próbowałam już wszystkiego i nic na mnie nie działa

Przede wszystkim tu trzeba zwrócić uwagę na przekonanie o swojej nieomylności. Zamiast poradzić się fachowca to lepiej żyć w przekonaniu, że "na coś trzeba umrzeć". Na pewno w Twoim otoczeniu są osoby, którym udało się schudną, może wystarczy je poprosić o poradę czy wsparcie?

5. Nie mam pieniędzy

Otóż jeść każdy musi. O poradę zdrowego żywienia możesz zapytać dowolnego lekarza rodzinnego. Mój tata takie informację dostał od lekarza pierwszego kontaktu. Schudł 6 kg, jedynie zmieniając nawyki żywieniowe. Oszczędzone pieniądze na alkoholu, przekąskach, fast foodach przeznacz na sałatkę z wielu warzyw. Nie wydawaj pieniędzy na kolejne suplementy, zainwestuj w zdrową żywność z warzywniaka. 

pinterest.com


6. Hormony


Gdy nie działają poprawnie niestety niekorzystnie wpływają nie tylko na metabolizm, ale na całe funkcjonowanie całego organizmu. Hormony się kontroluje, hormony się bada i jest się pod ścisłą obserwacją lekarza endokrynologa, który notabene też zajmuje się leczeniem nadwagi.

7. Nie mam czasu

O tym już pisałam w poście o organizacji. Sporo osób się ze mną zgodziło, że brak czasu jest kiepską wymówką.

pinterest.com



Jeśli spodobał Ci się ten tekst zapisz się proszę do  Newslettera. Ciekawe inspiracje znajdziesz też na fanpage na Facebooku oraz na Bloglovin. Bądź na bieżąco!

TAG pomadkowy

12 października 2014 31 komentarzy
Ten TAG krążył wiosną po sieci. Ja trafiłam na niego u Martyny, aczkolwiek przeglądałam też wcześniejsze wpisy innych blogerek. Uwielbiam pomadki, ale czasami wystarczy mi je posiadać i nie zawsze używać. Samo patrzenie na nie sprawia mi przyjemność, zwłaszcza jak mają przyjemne dla oka opakowanie. Z lakierami do paznokci mam podobnie. Już dawno planowałam zrobić ten post, ale ciągle mi to umykało. Jeśli tak samo jak ja lubisz szminki, to podziel się tym na swoim blogu odpowiadając na ten TAG. Będzie mi niezmiernie miło. 


1. Ile pomadek posiadasz?


Wszystkich pomadek mam 12. Możecie je podziwiać na powyższym zdjęciu. Oczywiście mam też w swoich "zbiorach" kilka błyszczyków. 

2. Twoja pierwsza pomadka?


Avon Iced Champink, czyli jasny, mroźny róż. Nie chcę wiedzieć jak to wyglądało, ważne, że był wtedy w modzie :) Tak lubiłam tą pomadkę, że udało mi się ją wyzerować. 

3. Ulubiony producent pomadki


Nie mam takiego jeszcze. Póki co, jestem zadowolona ze swoich powyższych szminek i wszystkie są godne polecenia. Na pewno Rimmel zasługuje na uwagę, ale nie ograniczam się. Na pewno sporo testów jeszcze przede mną. 

4. Najczęściej noszona pomadka


Nie ma takiej. Staram się używać każdej, w zależności od stroju, okazji, czy makijażu oka. Rimmel Airy Fairy oraz Wibo nr 5 to idealne dla mnie nudziaki, pasujące do każdego makijażu, zarówno wieczorowego smokey eye, a także do dziennego zwyklaczka. Ale także często noszę Maybelline. Na większe okazje wybieram Golden Rose, jest bardzo trwała i daje efekt wow!

5. Ulubione wykończenie pomadek


Nie mam żadnego ulubionego. Kiedyś myślałam, że nie lubię matowych wykończeń, ale wystarczyło, że spróbowałam raz i się przekonałam. Marzę teraz o kolejnej. Nie lubię jedynie szminek (błyszczyków w sumie także) z brokatem lub innymi dziwnymi drobinkami, które wędrują po całej twarzy (i nie tylko). 

6. Ostatnia pomadka jaką kupiłaś.


Była to wcześniej już wspomniana Golden Rose Velvet Matte 06. W sumie dawno temu już to było ;-) muszę przyznać, że mocno powstrzymuje się przed kolejnymi zakupami. Nie lubię jak coś stoi na mojej toaletce nieużywane i niezużywane. Z resztą chyba już to wiecie. Ciągle o tym trąbię.

7. Ile produktów do ust masz obecnie w swojej torebce


Nie mam żadnego! Bo nareszcie zrobiłam w torebce porządek. Teraz będę się starać nosić tylko tą, którą użyję w makijażu. Przed zrobieniem porządku w torebce wyjęłam z niej 4 szminki. Cud, że żadna się nie otworzyła i nie zrobiła jeszcze większego bałaganu. 

8. Ulubiona czerwona pomadka.


Typowo czerwoną pomadkę mam tylko jedną. Widziałyście ją w Makijażu inspirowanym stylem pin up. A tą pomadką jest The Body Shop, numerku nie znam.

9. Jak przechowujesz swoje pomadki?


Wszystkie pomadki trzymam w organizerze z Biedronki. Resztę chowam w szufladzie toaletki. Trochę szczegółów możecie podejrzeć w poście o mojej toaletce.

10. O zakupie jakiej pomadki teraz myślisz?


Staram się nie myśleć, aby nie kupować. Na razie chcę używać tych co mam, bo wszystkie kolory, które mi pasują, już posiadam. Jedynie mogę zdradzić, że w nagrodę za zużytą szminkę kupię sobie jakąś z MAC'a :) Taka mała fanaberia.



Jeśli spodobał Ci się ten tekst zapisz się proszę do  Newslettera. Ciekawe inspiracje znajdziesz też na fanpage na Facebooku oraz na Bloglovin. Bądź na bieżąco!

Project Make - A - Dent, czyli jak zużywam kolorówkę #3

10 października 2014 40 komentarzy
Ostatnia aktualizacja tego wpisu była w lipcu. Helloł, mamy już październik. Dlatego pora najwyższa pochwalić się co w śmieciach piszczy, a co jeszcze zalega. Jakby ktoś przez przypadek nie wiedział co to jest Project Make - A - Dent  to zapraszam na dwa wcześniejsze wpisy:

PROJEKT MAKE A DENT #1
PROJEKT MAKE A DENT #2

Jak widać nie zaniechałam pomysłu, dalej go kultywuję. Przede wszystkim staram się nie kupować kolejnych rzeczy z kolorówki, chyba, że jest to wyższa konieczność (czyli naprawdę coś się skończyło lub przeterminowało). Ciągle dążę do minimalizmu kosmetycznego, jakkolwiek to brzmi, ale nie zamierzam prowadzić sklepu z kosmetykami, więc zaglądanie w stronę szaf kolorówki jest mi zbyteczne. 
project make a dent projekt zużywania kolorówki produkty do makijażu denko jak zużyć do końca kosmetyki do makijażu?
Maj

project make a dent projekt zużywania kolorówki produkty do makijażu denko jak zużyć do końca kosmetyki do makijażu?
Lipiec

project make a dent projekt zużywania kolorówki produkty do makijażu denko jak zużyć do końca kosmetyki do makijażu?
Październik


W pierwszym poście wybrałam:
  • Miss Sporty, Studio Colour, Mono Eye Shadow 110 Sense
  • Rimmel, Stay Matte, pressed powder- 006 warm beige
  • Miss Sporty, Liquid concealer, 01 Light
  • Lovely, Curling pump up mascara
  • Miss Sporty, Ohh! blushed again, 006 Flirtatious
  • Rimmel, Waterproof gel eyeliner
  • Avon, True colour, healthy glow
  • Miss Sporty, Perfect Colour Lisptick, 020 Strip tease
Znowu na zdjęciu zabrakło eyelinera. 

Teraz zamierzam skupić się na pudrze z Rimmela i różu. Reszcie daję czas do końca roku, jak nie zużyję ich to je po prostu wyrzucę. Przy następnym poście z tej serii uzupełnię listę o moje nowe wybory. 

Zachęcam Was do wzięcia udziału w tym projekcie, przejrzyjcie swoje kosmetyczki. Może macie problem tak samo jak ja z zużywaniem kolorówki? Ciągle kupujecie nowe produkty do makijażu?

Nowości września: Balea i Tołpa

8 października 2014 46 komentarzy
Im bardziej staram się oszczędzać, tym więcej wydaję pieniędzy na kosmetyki. Jeszcze nie tak dawno chwaliłam Wam się, że hamuję się i nie kupuję zbędnych kosmetyków. Co prawda poniżej nie zobaczycie zbędnych kosmetyków, wszystkie są niezbędne, tylko ilość ich może porażać. Pierwsze ogromniaste zakupy to DM, czyli w rolach głównych Balea. Wszystko zostało zakupione przez męża (takie plusy męża w delegacji), prawie z nieprzymuszonej woli. Nie dość, że ukochany kupił wszystko z listy, to jeszcze dorzucił kilka gratisów do koszyka. Jak się później okazało, to wcale nie takie zupełnie bezinteresowne gratisy, swoje odpracować musiałam (wiecie co mam na myśli? pranie, sprzątanie ;-))

Dziewczyny, które biorą udział w ROZDANIU, nie martwcie się, produkty przeznaczone na ten cel są odłożone i aż się gotują do wysyłki. 

Balea żele pod prysznic Dusche White Passion Dusche Black Secret Dusche Purple Kisses Relax Dusche Abendrot

3 żele pod prysznic z limitowanej, zimowej edycji oraz 1 żel z serii "odprężającej":
  • Dusche Black Secret
  • Dusche White Passion
  • Dusche Purple Kisses
  • Relax Dusche Abendrot


Żel pod prysznic i szampon z serii dla dzieci oraz 3 żele pod prysznic z serii Dusche & Creme:
  • Mit Balea Dusche & Shampoo for Kids macht Duschen und Haare waschen rasend viel Spaß.
  • Dusche&Creme mit Erdbeerduft
  • Dusche & Creme mit Maracujaduft
  • Dusche & Creme Milch & Honig


Szampon do włosów, głęboko oczyszczający, szampon do codziennego użytku o zapachu truskawek i żel pod prysznic z olejkiem:
  • Professional Tiefenreinigung Shampoo
  • Jeden Tag Shampoo Erdbeere
  • Dusche & Ölperlen

Choćbym miała się 3 razy dziennie myć to wszystko zużyję. Poza tym zdradzę Wam sekret, mój mąż lubi także te żele pod prysznic, wcale nie musi mieć napisane na opakowaniu "for men", aby tego użyć. 


Drugie zakupy to był dopiero dziki szał. Jak tylko na stronie faceandlook.pl zobaczyłam nowe pudełko z pełnowymiarowymi produktami Tołpy to myślałam, że prędzej skisnę, jak nie kupię. No i kupiłam. Nie obyło się bez palpitacji serca, serwery natłoku dzikich kobiet (które wielbią Tołpę) nie wytrzymały i nie pozwalały zalogować się na stronie. Informatycy tyle szalonych bab, na pewno na oczy nie widzieli, co serwery musiały wytrzymać. Niestety pudełka z Tołpą są już niedostępne. Dziwicie się? Ja nie, koszt takiego pudełka to 39,99 zł, a wartość produktów 170 zł. 



A w pudełku otrzymałam:
  • tołpa® botanic, delikatny płyn micelarny 200 ml
  • tołpa® botanic, gardenia tahitańska, szampon zwiększający objętość 200 ml
  • tołpa® botanic, gardenia tahitańska, odżywka - maska zwiększająca objętość 125 ml
  • tołpa® botanic, dąb paragwajski, ujędrniający sorbet nawilżający 200 ml
  • tołpa® botanic, czarna róża, odżywczy peeling - masaż do ciała 180 g
  • tołpa® botanic, amarantus, nawilżająca maska rozświetlająca 2x6 ml
  • tołpa® botanic, czarna róża, odżywcza maska - peeling regenerująca 2x6 ml
  • NAJNOWSZY NUMER MAGAZYNU FACE&LOOK
Najbardziej jestem ciekawa peelingu (już kiedyś go poszukiwałam) a także sorbetu ujędrniającego. 

Sporo tego, zapas zrobiony na zimę. A jak tam Wy, poszalałyście we wrześniu?


ORGANIZACJA: JAK ZNALEŹĆ CZAS NA ZDROWY TRYB ŻYCIA?

6 października 2014 22 komentarze
Jedną z najczęstszych wymówek i komentarzy, jaką słyszę bądź czytam na blogach, że ktoś nie może się schudnąć / żyć zdrowo, jest brak czasu. Otóż każdy do dyspozycji ma dzień w dzień ma 24 godziny na sensowne wykorzystanie. Ja pracuję na cały etat, dojazd do pracy zajmuje mi około 1,5 godziny (łącznie w dwie strony), mam męża, dziecko, blog. I mam czas, aby ćwiczyć i jeść zdrowo. Zdradzę Wam kilka sztuczek, jak można wszystko pogodzić.

pinterest.com



1. PRIORYTETY

Przede wszystkim w naszej organizacji musimy określić co dla nas jest ważne i najważniejsze. Ja preferuję wykonanie najpotrzebniejszych obowiązków od razu. Jak siądę na kanapie, to już z niej nie zejdę, a jak cały czas się krzątam to zdecydowanie więcej jestem w stanie zrobić. Dlatego koło 20.00, gdy córcia idzie spać, ja idę na fitness.

2. PLANUJ MENU NA CAŁY TYDZIEŃ

Tak jak wspominałam w kilku postach, m. in. o zdrowych zakupach spożywczych. Zaplanowanie jedzenia na cały tydzień, pomoże Ci w zaoszczędzeniu czasu na zakupach, w domu, na krzątaniu się, co by tu zrobić na obiad. Poza tym nie łazisz w tą i z powrotem do lodówki, otwierając ją co chwilę i sprawdzając, czy czasem coś nie przybyło?
pinterest.com

3. GOTUJ 3-4 PORCJE
Nie musisz gotować codziennie. Ja nawet obiad do pracy zabieram na 2 dni od razu, oszczędzam czas wtedy na pakowaniu się do pracy ;-) Jeśli nie lubisz jeść w kółko to samo, to korzystaj z zamrażalki. Jak dostaniesz lenia całkowitego, bądź wypadnie Ci coś niespodziewanie, to obiad masz jak znalazł.

4. ZAKUPY ONLINE

Po co tracić czas w kolejkach, jak możesz zrobić zakupy przez Internet. To jest świetna opcja. Zwłaszcza dla singielek, żeby nie musiały tachać ciężkich toreb. Poza tym łatwiej jest zrobić zdrowe zakupy przez neta, mniej pokus i wystarczy trzymać się listy. 
pinterest.com

5. ŚNIADANIA / 2 ŚNIADANIA PRZYGOTYWUJ DZIEŃ WCZEŚNIEJ

Uwielbiam to uczucie kiedy rano wstaję a tam np. przygotowany dzień wcześniej shake bananowy czeka na śniadanie. W sam raz nie muszę jak wariatka latać po kuchni, tylko biorę szklankę i delektuję się pyszną chwilą. Jest to fajna metoda dla totalnych śpiochów. Na drugie śniadanie do pracy zabieram najczęściej gotowy serek wiejski, warzywo (papryka/pomiodor) i 2 kromki chlebka. Nic nie muszę szykować, tylko spakować.


6. „W POSZUKIWANIU STRACONEGO MIĘDZYCZASU”

Dobra organizacja to podstawa. Pilnuj swojego cennego czasu, nie trać go na bez sensowne czynności. Koniecznie musisz obejrzeć po raz setny tą reklamę, albo zapowiedź nowego odcinka "Na wspólnej"? Ten międzyczas staram się wykorzystać na drobne sprawy domowe, które później nie zaprzątają mi głowy, a ja wtedy mam więcej czasu na swoje zdrowie.

pinterest.com

7. ZBIERAJ PRZEPISY NA SMACZNE I SZYBKIE ZDROWE DANIA

Mam kilka prostych dań zapisanych, bądź wydrukowanych, które są smaczne i szybkie. Kiedy mojego męża opuszcza wena, wtedy podsuwam mu sprawdzone przepisy. Poszukajcie w Internetach, naprawdę można wiele znaleźć zdrowych przepisów.

8. PLANUJ

Ja po prostu planuję kiedy pójdę na fitness i uprzedzam domowników, wtedy łatwiej mi jest wszystko ogarnąć. Oczywiście zawsze coś może wyskoczyć i muszę zrezygnować z czegoś. Ważne, aby się nie poddawać, raz opuszczony trening to nie koniec świata. Jutro też jest dzień i można wszystko nadrobić. Nie katuję się sztywnymi planami, a mimo to staram się mieć wszystko pod kontrolą.

Mam nadzieję, że moje rady choć trochę były pomocne, jeśli nie, to koniecznie dajcie znać w komentarzach!

A jeśli chciałabyś dostać ode mnie przykładowy jadłospis, ciekawe przepisy i listy zakupów to koniecznie zapisz się do akcji.

Subskrybuj akcje schudnij z elpiss













SZABLON BY: PANNA VEJJS.