Podsumowanie grudniowych wyzwań

1 stycznia 2014 13 komentarzy
  1. Schudnąć chociaż 1 kg- wiem będzie ciężko- zwłaszcza biorąc pod uwagę nadchodzące święta ;-)

Nie wiem, co uderzyło mnie w głowę, gdy wymyśliłam to wyzwanie na grudzień. Nie wiem ile przytyłam, od tygodnia boję się wejść na wagę.


  1. Obejrzeć filmy wprawiające w świąteczny nastrój:

-          Love actually
-          The family stone
-          Holiday
-          Listy do M.

Dwa filmy z listy obejrzane.


  1. Dekoracje świąteczne- co prawda pewnie nie będę mieć choinki, ale trzeba zadbać o świąteczny klimat w inny sposób

To było wyzwanie! Najpierw trzeba było namówić męża na zakupy, przekonać, że dekoracje świąteczne w naszym mieszkaniu są konieczne, no i wreszcie kupić to co chciałam. Oczywiście w sklepach ciężko znaleźć coś co się chce konkretnie. Mimo wszystko jednak cel został zrealizowany.

  1. Kupić wcześniej prezenty- nie wiem jak Wy, ale kupowanie prezentów na ostatnią chwilę jest mega stresujące, poza tym chciałabym uniknąć wielkich tłumów „rozlazłych” ludzi

Jeśli zakupy to muszą być przygody. Na szczęście udało się wszystko kupić to co zaplanowałam i włamać się do własnego samochodu.

  1. Upiec muffinki- oj dawno nic nie piekłam, kilka okazji się zbliża do wypróbowania nowych przepisów.

W kuchni bywam tylko po kawę i zrobić dziecku mleko. Ale udało się zrobić muffinki dwa razy i nikogo nie otrułam- sukces!

  1. Dalej ćwiczyć! Może w tym miesiącu uda się ćwiczyć 3h w tygodniu

Wymyślając to wyzwanie chyba byłam najarana. I to nieźle.

  1. Pić co najmniej 2 l- ciągle mi to nie wychodzi

Dziwne, że jeszcze nie umarłam z odwodnienia. Ja tak mało piję, że się zastanawiam, może ja pić nie muszę?

  1. Jeść śniadania zaraz po wstaniu- nie lada wyczyn przy małym dziecku

Gdyby ktoś robił mi codziennie śniadania do łóżka to byłabym wdzięczna.

  1. Pić więcej herbat

Zdarzało mi się w grudniu wypić herbatę, ale przeważnie tylko wtedy, gdy zrobił mi ją mąż. Ja chyba po prostu pić nie muszę, oprócz kawy, (która notabene odwadnia).

  1. Mniej czasu spędzić przed komputerem, a zaoszczędzony czas wykorzystać na przeczytanie w końcu „Pod kopułą”.

Mniej czasu przed komputerem? A to dobre. Był taki jeden dzień w grudniu- internetu nie miałam. Pościel wtedy wyprasowałam, a co!


Niestety poległam jeśli chodzi o grudzień. Niby czas miałam, ale jakoś tak ten czas szybko zleciał, że nawet nie wiem kiedy. Mam nadzieję, że styczeń będzie bardziej spokojny. Uda mi się jeszcze zrealizować kilka planów, ale muszę je jeszcze dobrze przemyśleć.

Wam moje Drogie Czytelniczki życzę wielu sukcesów w tym nadchodzącym roku!


Źródło






BĄDŹ NA BIEŻĄCO :






13 komentarzy

  1. fajnie że jesteś szczera sama ze sobą i nie robisz sobie wymówek

    OdpowiedzUsuń
  2. A ja mam swoje postanowienia na nowy rok i moze da rade je dotrzymać ;]]

    OdpowiedzUsuń
  3. Mimo wszystko gratuluję, że choć niektóre postanowienia udało się spełnić:D! Grudzień jest typowo zabieganym i zwariowanym miesiącem, święta, sylwester- wiadomo..

    OdpowiedzUsuń
  4. Haha ja też prawie nie piję wody! Może po obiedzie kilka łyków i tyle ;)
    Szczęśliwego Nowego Roku!

    OdpowiedzUsuń
  5. wszystkiego dobrego w nowym roku;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jak nie w tym miesiącu, to w kolejnym :)) Ja dietą na luty przesunęłam, bo w styczniu dużo rodzinnych świąt.. Obejrzałam tylko 1 film;/

    OdpowiedzUsuń
  7. Niestety tak jest, ze raz idzie nam lepiej a raz gorzej. Ja w grudniu tez nie poszalałam z wypełnianiem tego co sobie obiecałam.

    OdpowiedzUsuń
  8. Też kupowałam prezenty na ostatnią chwilę... Ostatni kupiłam po 18:00 23 grudnia :P

    OdpowiedzUsuń
  9. a ja znowu jestem herbatoholiczką :D

    OdpowiedzUsuń
  10. trochę się uśmiałam przy tych wyzwaniach dotyczących zdrowego stylu życia:):) jakbym czytała o samej sobie... ja równiez piję bardzo mało, bo nie chce mi się ruszyć dupy żeby zrobić herbate albo sięgnąć po wodę (blee:P).
    haha mniej czasu przed komputerem, skąd ja to znam:)

    OdpowiedzUsuń
  11. hehehe kluczyki w aucie zatrzasnęłaś?:P

    OdpowiedzUsuń
  12. Muszę wrócić do moich tygodniowych postanowień! A Tobie przesyłam garść motywacji i trzymam kciuki za styczniowe postanowienia :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz! Lubię konstruktywną krytykę.
Nie spamuj, w miarę możliwości zaglądam do wszystkich moich czytelników.
Zachęcam do obserwowania :)







SZABLON BY: PANNA VEJJS.