Ulubieńcy roku 2013- pielęgnacja

7 stycznia 2014 12 komentarzy
Nie przedłużając, bez zbędnych wstępów, kontynuując poprzedni post, wrzucam pielęgnacyjnych ulubieńców minionego roku. Dlaczego jest ich tylko 4? No po prostu nic mi aż tak dupy nie urwało, żeby mogło się załapać. Część pielęgnacyjnych ulubieńców zeszłego roku, dalej używam, tak więc powtarzać się nie chcę. Resztę fajnych kosmetyków nie umieściłam, bo uważam, że stosuję je za krótko tak więc opinia mogłaby być nierzetelna. 



Kolejność nieprzypadkowa:
  1. Tonik złuszczający z Clinique to mój hit zeszłego roku. Początek był trudny, ponieważ powodował zaczerwienia, wysuszał, ale nie poddałam się i po około 2 tygodniach stał się do nieocenienia. 
  2. Mydło w żelu z Clinique to także mój hit jeśli chodzi o poranną rutynę. Bardzo lubię. Z resztą o całej serii powstał post i możecie poczytać moje peany. Co prawda po ponad półrocznym stosowaniu wyżej wymienionych specyfików, uważam, że można je zastąpić tańszymi (aptecznymi) produktami, ale i tak są godne polecenia i warto choć raz w życiu ich wypróbować.
  3. Bardzo sławny krem Ziaja krem nawilżający matujący 25+. U mnie także się sprawdza, działa bez zarzutów, jest super lekki, ale nawilża i pozostawia cerę delikatnie matową. Nie zapycha (a to dla mnie najważniejsze).
  4. Musiałam coś dodać z pielęgnacji ciała, i w sumie w zeszłym roku kosmetyki w tej kategorii wypadały dosyć średnio, za niczym szczególnie tęsknię. Natomiast ten balsam Lirene zapadł mi w pamięci ze względu na zapach, który bardzo lubię i na swoje działanie. Fajnie brązuje ciało bez plam, smug i pomarańczowego koloru. Lubię także zimą, a co ;-)
Tylko do tych produktów na pewno jeszcze kiedyś wrócę. A co u Was było faworytem pod względem pielęgnacji ciała i włosów?





BĄDŹ NA BIEŻĄCO :






12 komentarzy

  1. uzywalam kiedys clinigue i bardzo sobie chwalilam, teraz przerzucilam sie na mydlo aleppo :)

    OdpowiedzUsuń
  2. nie używałam nic z tych kosmetyków

    OdpowiedzUsuń
  3. szkoda że Clinique jest tak drogą marką w Polsce nie raz miałam na niego ochotę

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie lubie balsamow brązujących..fu ;p a ten krem z Ziajki mnie kusi od pewnego czasu

    OdpowiedzUsuń
  5. Krem Ziaja też mnie oczarował, chociaż do mojego hitu trochę mu brakuje :)

    OdpowiedzUsuń
  6. podzielam zachwyt nas żelem do mycia z Clinique, o ile za tonikiem niezbyt przepadam to jeszcze świetnie się u mnie sprawdza Dramatically Different Moisturizing Lotion

    OdpowiedzUsuń
  7. Znam mleczko Lirene i u mnie sprawdziło się super. Jak skończę mój obecny krem do twarzy mam zamiar kupić Ziaję.

    OdpowiedzUsuń
  8. A ja nie znam żadnego z tych produktów. Mam jednak ochotę na Krem Ziaja :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Krem nawilżający z Ziaji ... najlepszy ever <3

    OdpowiedzUsuń
  10. Sporo lat temu stosowałam ten balsam z Lirene, ale potem postawiłam na naturalny kolor skóry :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Właśnie szukałam gdzieś recenzji tego kremu z Ziaji. Zastanawiałam się czy wart jest zakupu i teraz przy najbliższej wizycie w galerii na pewno go kupię :)

    OdpowiedzUsuń
  12. balsam Lirene posiadam i też mój ulubieniec :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz! Lubię konstruktywną krytykę.
Nie spamuj, w miarę możliwości zaglądam do wszystkich moich czytelników.
Zachęcam do obserwowania :)







SZABLON BY: PANNA VEJJS.