7 i pół najczęstszych błędów w pielęgnacji twarzy

1 września 2014 31 komentarzy
Znacie przysłowie: czym skorupka za młodu nasiąknie, tym na starość trąci? Myślę, że jest to adekwatne przysłowie w stosunku do pielęgnacji młodych i niedoświadczonych (chyba tylko w tej kwestii) osób. Będąc nastolatką popełniłam wiele błędów w pielęgnacji mojej twarzy, a z ich skutkami borykam się do dziś. Niestety 15 lat temu Internet nie był tak powszechnie dostępny, filozofom się jeszcze nie śniło o blogach urodowych. Jedyną wiedzę, jaką czerpałam na temat pielęgnacji, były czasopisma. Oczywiście owe gazety, albo nie były dedykowane nastolatkom, albo były bardzo nierzetelne. Po wielu latach, metodą prób i błędów, doszłam do tego, co zaszkodziło mi kilkanaście lat temu. Obecnie czytając blogi (także nastolatek) zauważyłam, że sporo dziewczyn boryka się z moimi problemami, a nie wiedzą, co jest ich przyczyną. Dlatego chciałabym Was ustrzec przed 7 najczęściej popełnianymi błędami w pielęgnacji. 

źródło: pinterest


Źle określony rodzaj cery


Niestety wiele nastolatek twierdzi, że skoro ma problem z trądzikiem i świeci im się skóra to, jest to cera tłusta. Za świecenie się cery odpowiada także pot (tak jest w moim przypadku) a nie nadmierne wydzielanie się sebum. Niewiele dziewczyn konsultuje swój rodzaj cery ze specjalistami- lekarzami dermatologami, bądź kosmetyczkami. Często takie porady w gabinetach kosmetycznych bywają za darmo. Jeszcze z ust z żadnej mojej koleżanki nie padło stwierdzenie, że ma „normalną” cerę, a sporo dziewczyn na pewno taką ma. Sporo osób wyolbrzymia swoje problemy z cerą, albo przypinają łatkę „cery mieszanej” i w taki sam sposób pielęgnują swoją skórę cały rok. 

Zbyt agresywne kosmetyki, nieadekwatne do rodzaju cery


Kilkanaście lat temu telewizja trąbiła, że przyczyną trądziku jest tłusta cera, a tłustą cerę trzeba wysuszać. Wszystkie dziewczyny, którym choć jeden pryszcz na nosie usiadł, już w panice biegły do drogerii / apteki po kosmetyki dedykowane do cery trądzikowej. Przeważnie te produkty były na bazie alkoholu i mocno wysuszały skórę. Po kilku użyciach miałam już dość mocno wysuszoną i podrażnioną twarz, a mimo to dalej stosowałam kosmetyk, bo pryszcz jak był, tak nie miał zamiaru się wyprowadzić. Dopiero w czasem dotarło do mnie, że robię sobie więcej szkód, niż pożytku, ale niestety z wrażliwą cerą borykam się do dziś. 

Niedostateczne nawilżanie skóry


Krem nawilżający kremowi nierówny. Wiele dziewczyn obawia się „świecenia” w ciągu dnia i rezygnuje z kremu na dzień. Nie wszyscy zdają sobie sprawę z tego, że nieodpowiednie nawilżenie skóry powoduje szybsze się starzenie. Sucha skóra wygląda na starszą, bo zmarszczki w późniejszym wieku są bardziej widoczne. Wiele dziewczyn zapomina o „nocnym” nawilżeniu, a także o piciu dużej ilości wody. 

Niesystematyczna pielęgnacja


W tej kwestii nie tylko nastolatki mają problem, za pewne wiele dorosłych kobiet też się z tym boryka. Jednak zachęcam młode dziewczyny do systematyczności, ponieważ, gdy pielęgnacja stanie się nawykiem w młodym wieku, to cera odwdzięczy się młodym wyglądem w późniejszym wieku. Poza tym, jeśli ktoś ma cerę problematyczną, to tylko systematyczność może okazać się kluczem do sukcesu, ponieważ żaden kosmetyk nie działa doraźnie. 

Zbyt wysokie oczekiwania, co do działania kosmetyków


Jak byłam młodsza to wierzyłam we wszystkie reklamy kosmetyków. Byle żel z drogerii przeciw wągrom- oczywiście, że działa, lecę kupić. Nieważne, że w składzie SLS’y które mnie podrażniają, ważne, że podobno dzięki niemu mam się pozbyć zaskórników. Wiadomo same żele nie wystarczą, z resztą nie na wszystkie problemy sam kosmetyk pomoże, czasem warto poradzić się specjalisty, a nie kupować co popadnie, używać tydzień i uważać, że produkt jest do dupy. Jeśli kosmetyk nie podrażnia, to należy go stosować minimum miesiąc. Należy także pamiętać, że żel z Rossmann’a nie będzie równy dermokosmetykowi. 

Za dużo makijażu


Nic dodać, nic ująć. Za dużo wszystkiego strasznie źle cerze robi. Teraz to może i każda nastolatka wie (choć ręki sobie nie dam uciąć) ale sto lat temu, jak chodziłam do gimnazjuma to dość powszechne było używanie za ciemnego podkładu zamiast samoopalacza tudzież bronzera. O młodą skórę trzeba dbać, pielęgnować ją (im mniej tym więcej), aby później na starość nie musieć wszystkiego ukrywać pod szpachlą. 

Niestosowanie filtrów UVA/UVB


Filtry UVA/UVB podczas smażenia się to oczywista oczywistość, choć byłam świadkiem, gdy koleżanka w Chorwacji (na pełnym słońcu) opalała się na oliwkę dla dzieci (brak filtrów). Niejedną koleżankę uświadamiałam jak wysokie filtry należy stosować, bo często dziewczyny wybierały maksymalnie 12, a wakacje w środku sezonu w Turcji ;-) „Za moich czasów” panowała wręcz moda na niskie filtry, a filtry do twarzy były niedostępne. Tak więc młode koleżanki- korzystajcie z dobrodziejstw czasów i używajcie filtrów, zwłaszcza gdy się opalacie. 


… i ostatnim półbłędem jest nadmierne wyolbrzymianie problemów, pryszcz na nosie to nie koniec świata. Keep calm and read my blog :D





BĄDŹ NA BIEŻĄCO :






31 komentarzy

  1. niesystematyczna pielęgnacja to u mnie największy grzech, wiecznie o czymś zapominam

    OdpowiedzUsuń
  2. Oj tak, pamiętam te młode lata i żałuję, że wtedy nie byłyśmy bardziej uświadomione. Pamiętam jaka była moda, na opalone ciało niczym mulaci i każda dziewczyna chciała tak wyglądać - co serwowały sobie właśnie zbyt ciemnym podkładem. Sama mam porcelanową cerę, a za młodych lat oczywiście używałam podkładu w kolorze toffi :P Co tam używanie filtra na słońce, oliwka do opalania i jazda! :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja tez chcialam byc wtedy baaardzo brązowa, często niestety kończyło się poparzeniem skóry ;( ojj człowiek glupi

      Usuń
  3. U mnie problemem jest brak systematyczności w stosowaniu filtrów, poza tym chyba całkiem rozsądnie traktuję swoją cerę :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja w sumie do dziś nie wiem jaki mam rodzaj skóry... Suchą, wrażliwą, normalną? Jak już prawie jestem pewna to nagle okazuje się, że chyba jednak nie do końca ;) W każdym razie na pewno którąś z tych trzech :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie no wpis pierwsza klasa ;) bardzo dobre wykonanie i pomysł.

    OdpowiedzUsuń
  6. Krem wieczorem i rano pod makijaż są u mnie na pierwszym miejscu. Ostatnio wyrobiłam sobie nawyk cotygodniowego używania masek ;) Co do rodzaju cery to porządnie się zastanowię nad określeniem jej u dermatologa albo kosmetyczki ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo fajnie, że zebrałaś wszystkie te błędy w jeden post. Pamiętam moją ślepą wiarę we wszystkie kosmetyki, szczególnie właśnie w te eliminujące zaskórniki. Aż się łezka w oku kręci, kiedy pomyślę o czasach gimnazjalnych i pierwszych kosmetycznych zakupach.

    OdpowiedzUsuń
  8. Wiele dziewczyn też nie zdaje sobie sprawy, że cerę tłustą czy też trądzikową można ujarzmić... po prostu ją nawilżając. Cera tłusta mniej się przetłuszcza, gdy jest dobrze nawilżona - wiadomo, problem nie znika zupełnie, ale jest znacznie mniejszy. Tak samo z trądzikiem, stany zapalne nie występują w tak wielkiej ilości, gdy skóra ma dobrze odbudowaną warstwę lipidową, która ją chroni.

    OdpowiedzUsuń
  9. na szczęście systematyczność w pielęgnacji mam już wyrobioną:) ale więcej wody od środka by mi się przydało jak nic, ciężko się przestawić:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Jaki mądry post! Wszystkie te błędy zmam z doświadczenia, ale na szczęście nie tylko mojego. Ja popełniałam bład z wysuszamiem cery, ale taka była wtedy "moda".

    OdpowiedzUsuń
  11. Je też staram się być systematyczna ;)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  12. nawilżać nalezy każdy rodzaj skóry ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. oj każdy popełnia błędy, szczególnie jak jest się młodszym ;)nie zgodzę się jednak co do cery normalnej, przynajmniej tak mnie uczono na studiach kosmetologicznych, cerę normalna mają w zasadzie tylko dzieci i osoby bardzo młode, jest to cera bliska ideałowi i trudno o taką u osób nieco starszych, stąd określanie swojej cery przez większość dziewczyn jako mieszanej nie jest wcale błędem ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. masz rację, ale sporo osób przesadza i widzę to, wiele moich koleżanek nie używa wiele kosmetyków, a ma całkiem ładną cerę ;-) poza tym uważam, że sporo osób ma "normalną" cerę w moim rozumieniu nieproblematyczną, a świecenie i przesuszenie mają okazjonalnie ;-)

      Usuń
  14. Ja staram się być systematyczna, chociaż czasami mi to nie wychodzi, niestety :/

    OdpowiedzUsuń
  15. ja na szczęście żadnego z tych błędów nie popełniam, a przynajmniej tak mi się wydaje

    OdpowiedzUsuń
  16. u mnie czasem zdarza się zapomnieć o filtrach, ale staram się o nich pamiętać :)

    OdpowiedzUsuń
  17. moim problemem był zły dobór kosmetyków do rodzaju cery i nadmierne jej przesuszanie...dobrze, że zmądrzałam :D

    OdpowiedzUsuń
  18. Ten wpis spadł mi z nieba :) Zostały w nim podkreślone wszystkie błędy, które robię i zmobilizował mnie do regularnego stosowania kremu. Chciałabym kupić krem z filtrem, polecasz jakiś konkretny? Mam cerę mieszaną :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety nie znalazłam jeszcze odpowiedniego filtra do cery mieszanej, wszystkie jakie miałam, strasznie tłuściły mi twarz i spływał z nich podkład. Jeśli tylko znajdę godny polecenia filtr dam znać :D

      Usuń
  19. ta niesystematyczność i nie stosowanie filtrów to o mnie :D

    OdpowiedzUsuń
  20. Przeraziłam się swoimi błędami :)

    OdpowiedzUsuń
  21. przeraziłam się swoimi błędami :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Staram się unikać tych błędów ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. bardzo przydatny post. a filtrow nie stosuje ;( musze to zmienic ...

    OdpowiedzUsuń
  24. dobrze napisane, czasem mam problem z systematycznością, mam za mało czasu na wszystko;( hehe ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. I dołączę się do dziewczyn - czasami systematyczność kuleje ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz! Lubię konstruktywną krytykę.
Nie spamuj, w miarę możliwości zaglądam do wszystkich moich czytelników.
Zachęcam do obserwowania :)







SZABLON BY: PANNA VEJJS.