Pianka myjąca do twarzy i oczu - Lirene Youngy 20 +

13 września 2014 35 komentarzy
Jak już doskonale wiecie, moja cera jest bardzo kapryśna. Bardzo lubi delikatną pielęgnacje, zwłaszcza delikatne mycie. Do tej pory używałam dermokosmetyków, bo jedynie one w tym celu się sprawdzały. Już jakiś czas temu z wielkim rozgłosem wpadła na rynek Pianka myjąca do twarzy i oczu - Lirene Youngy 20 +. Sporo dziewczyn, które otrzymały tę piankę do testów, rozpisywały się dość pochlebnie o niej. Padło także wiele słów pochwalnych na temat jej łagodności. Czy rzeczywiście się u mnie też sprawdziła?



Do zakupu przekonały mnie dwie rzeczy: promocja, oraz pianka, jako forma do mycia. Skład tego kosmetyku nie ocieka zajebistością, ale postanowiłam zaryzykować. Niestety nie zapaliła mi się lampka ostrzegawcza na widok SLS'ów i silikonów. Opakowanie jest bardzo wygodne, łatwo się używa tej pianki, jednak często zbyt dużo nabierałam produktu, i w ten sposób kosmetyk się marnował. Zapach "energetyzująca samba brazylijska z guaraną" jest mdlący, nieprzyjemny z samego rana, zbyt intensywny. Na pewno koło guarany nie stał, a tym bardziej koło energetyzującej samby. Ze względu na ten zapach, nie kupiłabym jej ponownie. Konsystencja typowa dla pianki, zbita i gęsta, tak jak pianka do golenia. Nie przecieka przez palce, dlatego aplikacja była bardzo przyjemna. 

Działanie pianki myjącej do twarzy i oczu jest przeciętne. Co prawda na samym początku mocno byłam zaskoczona faktem, że pianka nie podrażnia i jest rzeczywiście delikatna dla oczu. Jednak przy systematycznym stosowaniu zostawia po sobie uczucie ściągnięcia. Nie przesusza cery. Wszystkie zapewnienia producenta według mnie są nieprawdą, i dość mocno marka Lirene mnie rozczarowała. Otóż jeśli liczycie, że produkt ten Was orzeźwi i odświeży to nic z tego. Niestety także wydzielanie sebum jak było tak jest, zero poprawy. Regeneracja tkankowa? W ogóle co to znaczy, i czy pianka za 13 zł wspomaga regenerację tkankową? Takie rzeczy to chyba tylko w salonie... kosmetycznym :) Podrażnień nie miałam, więc nie było co koić, zaczerwienienia jak były tak są, nawet powiedziałabym, że pianka się do tego też trochę przyczyniła. Nawilżać skubana, nie nawilżała, a tak jak już wyżej wspomniałam zostawiała skórę ściągniętą. Używając pianki Lirene, ani razu nie pomyślałam o Rio, ani o sambie... Oprócz tego, że Lirene Youngy 20 + spowodowała u mnie ogromny najazd pryszczy. O ile kiedyś miałam pojedyncze problemy z trądzikiem, tak teraz mam wielkie pobojowisko na twarzy, a wszystko to dzięki silikonom w składzie. Jeszcze ich w produktach do mycia buzi brakowało.

Podsumowując pianka Lirene Youngy 20+ jest delikatna, myje, nie szczypie w oczy i mogę ją polecić młodym osobom, które nie wymagają wiele. Natomiast starym babom (jak ja), którym silikony tylko w cyckach służą, może ona przynieść więcej szkody niż pożytku. Zachciało mi się drogeryjnych produktów do mycia twarzy... Z podkulonym ogonem wracam do dermokosmetyków. 





BĄDŹ NA BIEŻĄCO :






35 komentarzy

  1. uuuu, to już chyba za stara jestem na ten produkt, pewnie też bym mi zaszkodził...

    OdpowiedzUsuń
  2. fajna jest pianka Solutions Avon ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. szukam jakiejś fajnej pianki, ale z racji iż do 20 lat brakuje mi kilku miesięcy specjalnie jej nie kupie haha :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Nigdy nie miałam tej pianki. Raczej jej nie kupię.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja nigdy jeszcze nie stosowałam pianek do mycia, ale ja ze składami muszę uważać, bo moja cera jest dość problematyczna, więc nie sądzę, bym ją kupiła :)

    OdpowiedzUsuń
  6. OOO może skorzystam :) jak w oczy nie szczypie :D
    Zapraszam również do mnie :) http://testacja.blogspot.com
    PS> oczywiście obserwuję :)

    OdpowiedzUsuń
  7. HIhi myslalam, że to dezodorant! Ja uwielbiam pianki do mycia twarzy ale to opakowanie zupełnie do mnie nie przemawia

    OdpowiedzUsuń
  8. kiedyś chciałam ją kupić, dobrze, że zrezygnowałam, używałam pianki z białego jelenia i bardzo ją lubiłam.

    OdpowiedzUsuń
  9. Ojjjj a tak ją chciałam. .. ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie wiem czemu ale jakoś mnie do pianek nie ciągnie, mam wrażenie że są mniej wydajne niż zwykłe żele pod prysznic

    OdpowiedzUsuń
  11. świetne podsumowanie recenzji:D nie przepadam za żelami i piankami wolę coś bardziej wodnistego do przemywania:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Szkoda, że nie jest zbyt dobra bo uwielbiam wszystko co piankowe i chętnie bym wypróbowała ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Jakoś nigdy do mnie nie przemawiał ten produkt. Przynaję jednak, że dobrze mi się czytało ten post a kwestia "o silikonie w cyckach" mnie do końca rozbroił.

    OdpowiedzUsuń
  14. Myślałam że będzie hit dla mojej również wrażliwej skóry, ale skoro jest uczucie zciągnięcia to odpada :( i obawiam się tego zapachu, także pewnie go sobie odpuszczę ..

    OdpowiedzUsuń
  15. A ja bym się skusiła :) Mam cerę tłustą i pianka wydaje mi się idealna, bo cera nie dość , ze tłusta to jeszcze bardzo wrażliwa :(

    OdpowiedzUsuń
  16. ja sobie szukam pianki do mycia, bo żele mi się chwilowo znudziły. na razie moje szukaniu kończy się na.. szukaniu. przynajmniej wiem, że ten ominę ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Oj dla mnie silikony odpadają, tym bardziej w produkcie do mycia twarzy :/

    OdpowiedzUsuń
  18. Większość serii kosmetyków dla nastolatek nie nadaje się dla mnie... Nie wiem dlaczego producenci pchają do nich tyle chemii. Przecież to kosmetyki przeznaczone dla młodej i delikatnej skóry...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też nie mam zielonego pojęcia... jak czytam składy tych żeli dla nastolatek, to strach się bać ;-)

      Usuń
  19. Ja również nie rozumiem po co pchają tyle chemii do produktów na twarz. Przecież to oczywiste jak to może na naszą cerę zadziałać. Ja obecnie posiadam piankę do twarzy z Nivea i na razie nie mam zastrzeżeń :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Mi się sprawdziła. U mnie znajdziesz jej recenzję.

    OdpowiedzUsuń
  21. miałam i dla mnie była ok :)

    OdpowiedzUsuń
  22. uwielbiam pianki do mycia buzi :)

    OdpowiedzUsuń
  23. uwielbiam pianki do mycia buzi :)

    OdpowiedzUsuń
  24. nie używałam dotąd pianek do mycia twarzy, tę widzę pierwszy raz na oczy :D

    OdpowiedzUsuń
  25. Miałam ją i niestety również nie dla mnie.. męczyłam się trochę z jej zużyciem!

    OdpowiedzUsuń
  26. Silikony przy twarzy - pianka zdecydowanie odpada :/ Bałabym się tego, co mogłaby mi zrobić na twarzy

    OdpowiedzUsuń
  27. Chętnie kupię przy najbliższej okazji :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Chyba bałabym się jej wypróbować. Chociaż ostatnio przekonałam się do pianek zamiast żeli do mycia twarzy.

    OdpowiedzUsuń
  29. Ja również u siebie o niej pisałam... osobiście jestem z niej zadowolona ;-) szału nie ma ale ok !

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz! Lubię konstruktywną krytykę.
Nie spamuj, w miarę możliwości zaglądam do wszystkich moich czytelników.
Zachęcam do obserwowania :)







SZABLON BY: PANNA VEJJS.