Diamentowa Lista Blogów - Październik 2014

31 października 2014 20 komentarzy


Jest to kolejna lista z  serii moich list blogów urodowych. Dziś są publikowane miejsca od 1 do 100. Cieszę się, że poprzednia Perłowa list blogów wzbudziła w Was zainteresowanie i została ciepło przyjęta.

  • To nie jest ranking. Jest to lista blogów, do których mnie udało się dotrzeć i posiadają wtyczkę „Obserwatorzy” blogger’a.
  • Lista jest posortowana po ilości „obserwatorów”, ale nie twierdzę, że jest to wyznacznik popularności.
  • Podana ilość obserwatorów jest tutaj tylko ciekawostką, dodatkową informacją.
  • Listę tą publikuję, bo mam ochotę się nią z Wami podzielić. Może znajdziecie wśród nich swoją perełkę.
  • Poniższe blogi są jak najbardziej aktualne, to znaczy, że w przeciągu ostatniego miesiąca na danym blogu została opublikowana przynajmniej jedna notka.
  • Są to blogi w moim odczuciu typowo urodowe, czyli większość notek dotyczy pielęgnacji, makijażu, włosów i paznokci. Aby lista nie była przydługa odrzuciłam blogi typowo lifestylowe i modowe.
  • Lista powstawała przez dwa tygodnie, tak więc nie wszystkie dane są już aktualne.


Moja poranna pielęgnacja twarzy | My morning skincare routine

29 października 2014 31 komentarzy
Uwielbiam oglądać posty o porannej pielęgnacji twarzy. Bardzo jestem ciekawa jak to u Was wygląda. Ja ciągle poszukuję tego idealnego połączenia. Co prawda schemat jest od wielu lat bardzo podobny, jednak rzadko powracam do tych samych kosmetyków. Staram się, aby pielęgnacja była w miarę minimalistyczna, aczkolwiek kompleksowa i radziła sobie z moim problemem, jakim jest trądzik.

Moja cera raczej się nie przetłuszcza, ani nie przesusza. Mam problem z zaskórnikami w okolicach nosa i brody, oraz ze zmianami ropnymi na skroniach. Mam wrażliwą skórę, skłonną do zaczerwień i naczynek.


KROK PIERWSZY - OCZYSZCZANIE

Przez wiele lat myłam buzię żelami. Chęć zmian i ciekawość sprawiły, że zaczęłam sięgać po pianki. Z racji, że mam skłonność do zaczerwień i naczynek to staram się sięgać także po produkty dedykowane do takiej cery. Pianka Pharmaceris wzmacniająca naczynka jest bardzo delikatna. Przyjemnie się nią codziennie rano myje. Nie podrażnia, mam mniej zaczerwienioną buzię. Jest mało wydajna. 

KROK DRUGI - TONIZOWANIE

Kiedyś tonik do twarzy był w moim odczuciu zbędny. Jednak od kilku miesięcy dołączyłam go do pielęgnacji i nie żałuję tego kroku. Co prawda, nie widzę super rewelacyjnych skutków używania toniku, ale lubię przetrzeć jeszcze po umyciu twarz zwilżonym płatkiem. Wtedy moja skóra nie jest już taka napięta, ma przywrócone pH, i lepiej wchłania się krem. Największym plusem toniku normalizujący Pharmaceris, jest fakt, że nie zawiera alkoholu. Wybierając go, tym właśnie się kierowałam, ponieważ alkohol w kosmetykach potęguje u  mnie zaczerwienienia.

KROK TRZECI - KURACJA PRZECIWTRĄDZIKOWA

Pisałam Wam już o Skinorenie. Trochę zmartwiłyście mnie tym, że przynosi krótkotrwałe efekty. No cóż pożyję, zobaczę, zdam relację. Skinoren fajnie nadaje się na dzień, całkiem nieźle współgra z makijażem. U mnie nie powoduje przesuszenia, ani łuszczenia się skóry.

KROK CZWARTY - PIELĘGNACJA OKOLIC OCZU

Tutaj kieruję się zasadą lepiej zapobiegać niż leczyć. O okolicę oczu trzeba zacząć dbać jak najwcześniej, aby kiedyś była już rutyną. Niestety skóra wokół oczu jest bardzo delikatna, a codzienny makijaż i demakijaż podrażnia tą strefę. Tak więc mimo młodego wieku i tak proponuję korzystanie z kremów nawilżających pod oczy. Obecnie stosuję Siquens Prevention, na który skusiłam się podczas promocji w SP i kupiłam za 10 zł. O ile całkiem niezłym jest nawilżaczem, tak jednak te drobinki rozświetlające są tak denerwujące, że jednak zaczynam rozglądać się za czymś lepszym. 


KROK PIĄTY - NAWILŻANIE

Pod tym względem eksperymentuje najwięcej i często zmieniam kremy. I ciągle kilka mam otwartych w tym samym czasie, bo niestety nie wszystkie działają tak jakbym sobie tego życzyła. Ciężko mi znaleźć krem, który nie byłby naszpikowany parafiną i silikonami. Lubię lekkie kremy, o wyważonym składzie. Krem ma być lekki, ale ma nawilżać i być dobrą bazą pod pokład. Avon Anew Aqua Youth jest średni, jeśli chodzi o nawilżanie. Używam, bo używam, ale nie jestem zadowolona z jego działania. Co innego, jeśli chodzi o serum Annemarie Börlind Orange Blossom Energizer , które zawiera oleje z pierwszego tłoczenia i ekstrakty roślinne. Wspomaga tworzenie się kolagenu i utrzymuje nawilżenie. Zawiera witaminę C, która opóźnia proces starzenia. Na razie mam wersję 15 ml, ale na pewno kupię jeszcze wersję 50 ml. 

I tak pokrótce prezentuje się moja poranna rutyna, która z rana zajmuje mi niewiele ponad 5 minut. Uważam, że dobra pielęgnacja jest inwestycją na przyszłość. 

A jak to wygląda u Was? 


Jeśli spodobał Ci się ten tekst zapisz się proszę do  Newslettera. Ciekawe inspiracje znajdziesz też na fanpage na Facebooku oraz na Bloglovin. Bądź na bieżąco!

Rubinowa Lista Blogów - Październik 2014

27 października 2014 21 komentarzy


Jest to kolejna lista z  serii moich list blogów urodowych. Dziś są publikowane miejsca od 100 do 200. Cieszę się, że poprzednia Perłowa list blogów wzbudziła w Was zainteresowanie i została ciepło przyjęta.

  • To nie jest ranking. Jest to lista blogów, do których mnie udało się dotrzeć i posiadają wtyczkę „Obserwatorzy” blogger’a.
  • Lista jest posortowana po ilości „obserwatorów”, ale nie twierdzę, że jest to wyznacznik popularności.
  • Podana ilość obserwatorów jest tutaj tylko ciekawostką, dodatkową informacją.
  • Listę tą publikuję, bo mam ochotę się nią z Wami podzielić. Może znajdziecie wśród nich swoją perełkę.
  • Poniższe blogi są jak najbardziej aktualne, to znaczy, że w przeciągu ostatniego miesiąca na danym blogu została opublikowana przynajmniej jedna notka.
  • Są to blogi w moim odczuciu typowo urodowe, czyli większość notek dotyczy pielęgnacji, makijażu, włosów i paznokci. Aby lista nie była przydługa odrzuciłam blogi typowo lifestylowe i modowe.
  • Lista powstawała przez dwa tygodnie, tak więc nie wszystkie dane są już aktualne.


Inspirująca jesień- Makijaż

25 października 2014 29 komentarzy
Chciałabym przedstawić Wam moją propozycję makijażu, który wykonałam w kolorach jesieni. Rzadko sięgam po pomarańczowy kolor, a szkoda, bo obiektywnie stwierdzam, że całkiem pasuje mi ten kolor do tęczówki. Aby nie było nudno, zamiast perłowego cienia w kąciku oka użyłam żółty i złoty cień. Całość chciałam utrzymać w ciepłej kolorystyce, podkreślając tym samym ostanie słoneczne dni. Jesień jest dla mnie bardzo inspirującą porą roku, więc mam nadzieję, że nie jest to ostatni makijaż jaki Wam prezentuję.





UŻYTE KOSMETYKI:

  • podkład: Alverde  Mineral liquid foundation - 01 Naturelle
  • korektor: Bourjois Healthy Mix 52
  • puder: MAC studio careblend pressed powder - light plus
  • róż: Inglot AMC nr 55
  • cienie: Sleek Paraguaya
  • tusz: Yves Rocher Sexy Pulp
  • usta: Avon Color Trend First Date
  • brwi: elf eyebrow kit light

Jeśli spodobał Ci się ten tekst zapisz się proszę do  Newslettera. Ciekawe inspiracje znajdziesz też na fanpage na Facebooku oraz na Bloglovin. Bądź na bieżąco!

Skinoren, czyli krem do walki z trądzikiem

23 października 2014 27 komentarzy
Swoją przygodę ze Skinorenem zaczęłam dosyć przypadkowo. Kilka lat temu, po odstawieniu tabletek anty, miałam duży problem z trądzikiem na plecach. Oczywiście po poradę udałam się do lekarza dermatologa. Lek, który stosowałam mogłam używać tylko na noc (odbarwiał odzież), a pomocniczo na dzień miałam używać Skinoren. Pierwszego opakowania nawet nie zużyłam do połowy, a już się zdążyłam do niego zniechęcić. I tak sobie leżał w czeluściach szuflady z lekami, aż natknęłam się na kilka pochlebnych o nim opinii na blogach. Postanowiłam dać mu drugą szansę i wzięłam się za to porządnie, czyli stosowałam go systematycznie dwa razy dziennie, tym razem na twarzy. Obecnie kończę już drugie opakowanie, a kurację zaczęłam w drugiej połowie sierpnia. 

Skinoren krem jest lekiem dostępnym bez recepty. Zawiera 20% kwasu azelainowego. Skinoren stosuje się w celu leczenia trądziku, o słabym lub średnim nasileniu. Jest również dostępna wersja żelowa, która zawiera 15% kwasu azelainowego i jest polecana osobom z przetłuszczającą się cerą
.



DZIAŁANIE KWASU AZELAINOWEGO

Dzięki kwasowi zmniejsza się tworzenie czopów łojowych.Kwas ten reguluje wydzielanie się sebum. Działa antybakteryjnie, hamuje rozwój bakterii odpowiedzialnych za trądzik. Działa na bakterie tlenowe, jak i beztlenowe. W odróżnieniu do antybiotyków, nie powoduje oporności bakterii. Hamuje wzrost melanocytów, które odpowiedzialne są za powstawanie przebarwień. Rozjaśnia przebarwienia pourazowe i pozapalne. Opóźnia proces rogowacenia naskórka, więc zapobiega powstawaniu zaskórników. Łagodzi istniejące stany zapalne. 

STOSOWANIE SKINORENU

Skinoren krem można stosować wyłącznie zewnętrznie, dwa razy dziennie na oczyszczoną i osuszoną skórę. Należy nanosić cienką warstwę, tylko na chorobowe zmiany. W razie, gdyby okazało się, że lek jest zbyt silny, powinno się ograniczyć stosowanie do raz dziennie. W leczeniu trądziku poprawa następuje według producenta dopiero po 4 tygodniach systematycznego stosowania. Jednak dla uzyskania lepszych efektów zaleca się stosowanie kilkumiesięcznej kuracji, lecz nie dłużej niż 6 miesięcy. 

MOJE EFEKTY STOSOWANIA SKINORENU

Krem jest zamknięty w aluminiowej tubce 30g. Ma przyjemną, nietłustą, białą konsystencję. Pierwsza aplikacja może być dosyć nieprzyjemna, ponieważ krem może wywołać lekkie szczypanie i pieczenie. Po kilku aplikacjach jednak przechodzi. Mimo, że jestem posiadaczką cery wrażliwej, stosowałam Skinoren dwa razy dziennie i nie wystąpiło u mnie żadne podrażnienie. Nie zaobserwowałam także przesuszania się skóry, łuszczenia, ani suchych skórek wokół nosa. Można stosować pod makijaż, nigdy nie miałam z tym problemu. Po nałożeniu kremu mamy matową buzię i lekko lepką warstwę, co moim zdaniem działa jak baza. Jeśli chodzi o efekty mam ambiwalentne uczucia. Zacznę może od tego co mnie pozytywnie zaskoczyło. Otóż po dwumiesięcznej kuracji i zużyciu prawie dwóch opakowań muszę przyznać, że Skinoren świetnie radzi sobie z przebarwieniami potrądzikowymi. Po starszych zmianach na policzku już prawie nie zostało ani śladu. Krostki i grudki z policzka także zniknęły. Tak więc na przebarwienia mogę go śmiało polecić, bo żaden krem jeszcze sobie nie dał z nimi rady. Jeśli chodzi o trądzik, to tutaj gorzej sobie radzi, ale nie jest źle. Po dwóch miesiącach stany zapalne na skroniach ulegają już wyciszeniu. Jednak do kuracji dołączyłam krem na noc z Ziaji z serii liście manuka. Świetnie radzi sobie z drobną kaszką podskórną, jednak trzeba mieć do tej walki cierpliwość bo efekty nie są natychmiastowe. Zaskórniki niestety nie zniknęły, owszem pory wyglądają na lepiej oczyszczone, ale nie uzyskałam zadowalającego efektu, jeszcze. Widzę zmiany, i kuracji nie przerywam. Skóra moja stała się ujednolicona, stany zapalne ulegają wyciszeniu, rzadko wyskakują niespodzianki. 



Jedynym minusem jaki dostrzegam w tym preparacie jest cena. Za tubkę 30g musimy zapłacić około 50 zł. Mnie tubka jedna starcza na 1,5 miesiąca, regularnego stosowania 2 razy dziennie. Jest tańszy odpowiednik Acne Derm, z tą samą zawartością substancji aktywnych. Jednak dopiero teraz zacznę go używać. Za około miesiąc dam Wam dokładne porównanie. 


Podsumowując chciałabym polecić ten krem osobom, które mają problem z trądzikiem o średnim nasileniu lub jako uzupełnienie kuracji, przepisanej przez lekarza. Ostrzegam, że efekty można zobaczyć najwcześniej po miesiącu systematycznego stosowania. Warto czekać. 

Przeczytaj także:





Jeśli spodobał Ci się ten tekst zapisz się proszę do  Newslettera. Ciekawe inspiracje znajdziesz też na fanpage na Facebooku oraz na Bloglovin. Bądź na bieżąco!

And the winner is...

20 października 2014 53 komentarze
Do wczoraj można było zgłosić chęć wzięcia udziału w moim rozdaniu. Dla przypomnienia chciałabym dodać, że można było wygrać dwie nagrody. Cieszę się, że rozdanie zostało miło przyjęte i sporo osób się zgłosiło. Dziękuję wszystkim, którzy wzięli w nim udział. Jak zwykle czuję niedosyt, mimo, że dwie osoby wygrały, i tak chciałabym obdarować Was wszystkie. 


Pierwsza nagroda to:

żele pod prysznic Balea z limitowanej edycji

A wygrana wędruje do:

Gratuluję: Iz.

Druga nagroda to:

Balea żel pod prysznic i szampon z limitowanej edycji


A wygrana wędruje do:

Gratuluję: Moja Osobistosc


Gratuję Wam serdecznie!

Dziewczyny, które wygrały, proszę o adres do wysyłki. Email znajdziecie  w zakładce kontakt.


... a nagrodą pocieszenia niech będzie mój ostatni post z listą blogów urodowych :-)


DZIĘKUJĘ!


Jeśli spodobał Ci się ten tekst zapisz się proszę do  Newslettera. Ciekawe inspiracje znajdziesz też na fanpage na Facebooku oraz na Bloglovin. Bądź na bieżąco!

Perłowa Lista Blogów - Październik 2014

18 października 2014 43 komentarze

Jest to początek serii moich list blogów urodowych. Dziś są publikowane miejsca od 200 do 300.

  • To nie jest ranking. Jest to lista blogów, do których mnie udało się dotrzeć i posiadają wtyczkę „Obserwatorzy” blogger’a.
  • Lista jest posortowana po ilości „obserwatorów”, ale nie twierdzę, że jest to wyznacznik popularności.
  • Podana ilość obserwatorów jest tutaj tylko ciekawostką, dodatkową informacją.
  • Listę tą publikuję, bo mam ochotę się nią z Wami podzielić. Może znajdziecie wśród nich swoją perełkę.
  • Poniższe blogi są jak najbardziej aktualne, to znaczy, że w przeciągu ostatniego miesiąca na danym blogu została opublikowana przynajmniej jedna notka.
  • Są to blogi w moim odczuciu typowo urodowe, czyli większość notek dotyczy pielęgnacji, makijażu, włosów i paznokci. Aby lista nie była przydługa odrzuciłam blogi typowo lifestylowe i modowe.
  • Lista powstawała przez dwa tygodnie, tak więc nie wszystkie dane są już aktualne.


7 idealnych lakierów na jesień

15 października 2014 49 komentarzy
I znowu przyszła jesień. Za oknami coraz ciemniej, coraz więcej pochmurnych dni. Ja uwielbiam ten czas umilać sobie malowaniem paznokci. Muszę przyznać, że kolory, które towarzyszą tej porze roku wcale nie są depresyjne, wręcz przeciwnie. Na niektóre, czekałam wręcz cały rok, bo uważam, że tylko jesienią się pięknie prezentują. Oczywiście jest to moja luźna propozycja. Dominuje Essie i Golden Rose. Przypadek? Nie sądzę...

LAKIERY DO PAZNOKCI NA JESIEŃ:

  • Essie - Master Plan
  • Essie - Big Spender
  • Essie - No More Film





  • Rimmel - Salon Pro - Punk Rock


A co Wam umila jesień?


Jeśli spodobał Ci się ten tekst zapisz się proszę do  Newslettera. Ciekawe inspiracje znajdziesz też na fanpage na Facebooku oraz na Bloglovin. Bądź na bieżąco!

Dlaczego się nie odchudzam? 7 najczęstszych wymówek.

13 października 2014 30 komentarzy
Nie jestem święta. Moje dodatkowe kilogramy mówią same za siebie. Nieraz powtarzałam, że zacznę od poniedziałku, od pierwszego, od stycznia itd. Raz udało mi się porządnie zabrać za odchudzanie, zgubiłam to co zaplanowałam, a po ciąży sama to wszystko zaniedbałam. I kolejne wymówki, że nie mam czasu, że przecież jem zdrowo, jedna paczka chipsów nikomu nie zaszkodziła. Jednak prawda jest taka, że wymówkom trzeba powiedzieć kategoryczne nie. Spójrz na nie z perspektywy, oceń i uwierz, że dasz radę pokonać je, jeśli tylko będziesz chciała. A teraz zapoznajcie się z najczęściej słyszanymi wymówkami, z jakimi się można spotkać. Znacie je wszystkie?

pinterest.com

1. Jestem obciążona genetycznie

Otyłość nie jest chorobą dziedziczną. To, że rodzice mają nadwagę i dziecko ich też do najszczuplejszych nie należy, to znaczy, że cała rodzina ma złe nawyki żywieniowe. Sporo znam osób, które niestety od urodzenia borykają się z nadwagą, bo babcia nie chciała, aby wnusio był głodny i zapakowała do szkoły 3 deserki, a rodzice dołożyli pączuszka. Takie "obciążone genetycznie osoby" też mają wrodzoną awersję do ćwiczeń, bo się jeszcze spocą, albo wywrócą...

2. Jestem grubej kości

Ktoś może mieć większą tendencję do tycia, tu się zgodzę. Metabolizm jest sprawą indywidualną i zależną od stanu zdrowia. Jednak to nie kości wpływają na wagę, a nadmiar tkanki tłuszczowej. Poza tym to, że ktoś ma taką a nie inną skłonność do zbierania kilogramów, wcale nie znaczy, że musi się poddać bez walki.

pinterest.com


3. Lubię jeść

A kto nie lubi? Zdrowe jedzenie nie musi być nudne i niesmaczne. Korzystajmy z dobrodziejstw przypraw. Oducz się nadużywać soli, a docenisz smak warzyw, które dodają smaku mięsu, makaronowi, kaszom. Dipy do sałatek, przekąsek też mogą być zdrowe. Wystarczy, że będziemy unikać przetworzonej żywności, smażenia, i ciężkich panierek. Stawiajmy na jakość, wtedy na pewno będzie smacznie. Przykład z życia wzięty: mój tato zarzekał się, że na żadną dietę nie pójdzie (wiele lat) jednak lekarz zagroził mu ciężkimi chorobami serca, tydzień mojemu tacie zajęło, żeby polubił nową kuchnię mamy. Tylko tydzień. Teraz zajada się gotowanymi mięskami, duszonymi rybkami, warzywami, i mówi, że słone rzeczy już mu nie smakują... 

4. Próbowałam już wszystkiego i nic na mnie nie działa

Przede wszystkim tu trzeba zwrócić uwagę na przekonanie o swojej nieomylności. Zamiast poradzić się fachowca to lepiej żyć w przekonaniu, że "na coś trzeba umrzeć". Na pewno w Twoim otoczeniu są osoby, którym udało się schudną, może wystarczy je poprosić o poradę czy wsparcie?

5. Nie mam pieniędzy

Otóż jeść każdy musi. O poradę zdrowego żywienia możesz zapytać dowolnego lekarza rodzinnego. Mój tata takie informację dostał od lekarza pierwszego kontaktu. Schudł 6 kg, jedynie zmieniając nawyki żywieniowe. Oszczędzone pieniądze na alkoholu, przekąskach, fast foodach przeznacz na sałatkę z wielu warzyw. Nie wydawaj pieniędzy na kolejne suplementy, zainwestuj w zdrową żywność z warzywniaka. 

pinterest.com


6. Hormony


Gdy nie działają poprawnie niestety niekorzystnie wpływają nie tylko na metabolizm, ale na całe funkcjonowanie całego organizmu. Hormony się kontroluje, hormony się bada i jest się pod ścisłą obserwacją lekarza endokrynologa, który notabene też zajmuje się leczeniem nadwagi.

7. Nie mam czasu

O tym już pisałam w poście o organizacji. Sporo osób się ze mną zgodziło, że brak czasu jest kiepską wymówką.

pinterest.com



Jeśli spodobał Ci się ten tekst zapisz się proszę do  Newslettera. Ciekawe inspiracje znajdziesz też na fanpage na Facebooku oraz na Bloglovin. Bądź na bieżąco!

TAG pomadkowy

12 października 2014 31 komentarzy
Ten TAG krążył wiosną po sieci. Ja trafiłam na niego u Martyny, aczkolwiek przeglądałam też wcześniejsze wpisy innych blogerek. Uwielbiam pomadki, ale czasami wystarczy mi je posiadać i nie zawsze używać. Samo patrzenie na nie sprawia mi przyjemność, zwłaszcza jak mają przyjemne dla oka opakowanie. Z lakierami do paznokci mam podobnie. Już dawno planowałam zrobić ten post, ale ciągle mi to umykało. Jeśli tak samo jak ja lubisz szminki, to podziel się tym na swoim blogu odpowiadając na ten TAG. Będzie mi niezmiernie miło. 


1. Ile pomadek posiadasz?


Wszystkich pomadek mam 12. Możecie je podziwiać na powyższym zdjęciu. Oczywiście mam też w swoich "zbiorach" kilka błyszczyków. 

2. Twoja pierwsza pomadka?


Avon Iced Champink, czyli jasny, mroźny róż. Nie chcę wiedzieć jak to wyglądało, ważne, że był wtedy w modzie :) Tak lubiłam tą pomadkę, że udało mi się ją wyzerować. 

3. Ulubiony producent pomadki


Nie mam takiego jeszcze. Póki co, jestem zadowolona ze swoich powyższych szminek i wszystkie są godne polecenia. Na pewno Rimmel zasługuje na uwagę, ale nie ograniczam się. Na pewno sporo testów jeszcze przede mną. 

4. Najczęściej noszona pomadka


Nie ma takiej. Staram się używać każdej, w zależności od stroju, okazji, czy makijażu oka. Rimmel Airy Fairy oraz Wibo nr 5 to idealne dla mnie nudziaki, pasujące do każdego makijażu, zarówno wieczorowego smokey eye, a także do dziennego zwyklaczka. Ale także często noszę Maybelline. Na większe okazje wybieram Golden Rose, jest bardzo trwała i daje efekt wow!

5. Ulubione wykończenie pomadek


Nie mam żadnego ulubionego. Kiedyś myślałam, że nie lubię matowych wykończeń, ale wystarczyło, że spróbowałam raz i się przekonałam. Marzę teraz o kolejnej. Nie lubię jedynie szminek (błyszczyków w sumie także) z brokatem lub innymi dziwnymi drobinkami, które wędrują po całej twarzy (i nie tylko). 

6. Ostatnia pomadka jaką kupiłaś.


Była to wcześniej już wspomniana Golden Rose Velvet Matte 06. W sumie dawno temu już to było ;-) muszę przyznać, że mocno powstrzymuje się przed kolejnymi zakupami. Nie lubię jak coś stoi na mojej toaletce nieużywane i niezużywane. Z resztą chyba już to wiecie. Ciągle o tym trąbię.

7. Ile produktów do ust masz obecnie w swojej torebce


Nie mam żadnego! Bo nareszcie zrobiłam w torebce porządek. Teraz będę się starać nosić tylko tą, którą użyję w makijażu. Przed zrobieniem porządku w torebce wyjęłam z niej 4 szminki. Cud, że żadna się nie otworzyła i nie zrobiła jeszcze większego bałaganu. 

8. Ulubiona czerwona pomadka.


Typowo czerwoną pomadkę mam tylko jedną. Widziałyście ją w Makijażu inspirowanym stylem pin up. A tą pomadką jest The Body Shop, numerku nie znam.

9. Jak przechowujesz swoje pomadki?


Wszystkie pomadki trzymam w organizerze z Biedronki. Resztę chowam w szufladzie toaletki. Trochę szczegółów możecie podejrzeć w poście o mojej toaletce.

10. O zakupie jakiej pomadki teraz myślisz?


Staram się nie myśleć, aby nie kupować. Na razie chcę używać tych co mam, bo wszystkie kolory, które mi pasują, już posiadam. Jedynie mogę zdradzić, że w nagrodę za zużytą szminkę kupię sobie jakąś z MAC'a :) Taka mała fanaberia.



Jeśli spodobał Ci się ten tekst zapisz się proszę do  Newslettera. Ciekawe inspiracje znajdziesz też na fanpage na Facebooku oraz na Bloglovin. Bądź na bieżąco!

Project Make - A - Dent, czyli jak zużywam kolorówkę #3

10 października 2014 40 komentarzy
Ostatnia aktualizacja tego wpisu była w lipcu. Helloł, mamy już październik. Dlatego pora najwyższa pochwalić się co w śmieciach piszczy, a co jeszcze zalega. Jakby ktoś przez przypadek nie wiedział co to jest Project Make - A - Dent  to zapraszam na dwa wcześniejsze wpisy:

PROJEKT MAKE A DENT #1
PROJEKT MAKE A DENT #2

Jak widać nie zaniechałam pomysłu, dalej go kultywuję. Przede wszystkim staram się nie kupować kolejnych rzeczy z kolorówki, chyba, że jest to wyższa konieczność (czyli naprawdę coś się skończyło lub przeterminowało). Ciągle dążę do minimalizmu kosmetycznego, jakkolwiek to brzmi, ale nie zamierzam prowadzić sklepu z kosmetykami, więc zaglądanie w stronę szaf kolorówki jest mi zbyteczne. 
project make a dent projekt zużywania kolorówki produkty do makijażu denko jak zużyć do końca kosmetyki do makijażu?
Maj

project make a dent projekt zużywania kolorówki produkty do makijażu denko jak zużyć do końca kosmetyki do makijażu?
Lipiec

project make a dent projekt zużywania kolorówki produkty do makijażu denko jak zużyć do końca kosmetyki do makijażu?
Październik


W pierwszym poście wybrałam:
  • Miss Sporty, Studio Colour, Mono Eye Shadow 110 Sense
  • Rimmel, Stay Matte, pressed powder- 006 warm beige
  • Miss Sporty, Liquid concealer, 01 Light
  • Lovely, Curling pump up mascara
  • Miss Sporty, Ohh! blushed again, 006 Flirtatious
  • Rimmel, Waterproof gel eyeliner
  • Avon, True colour, healthy glow
  • Miss Sporty, Perfect Colour Lisptick, 020 Strip tease
Znowu na zdjęciu zabrakło eyelinera. 

Teraz zamierzam skupić się na pudrze z Rimmela i różu. Reszcie daję czas do końca roku, jak nie zużyję ich to je po prostu wyrzucę. Przy następnym poście z tej serii uzupełnię listę o moje nowe wybory. 

Zachęcam Was do wzięcia udziału w tym projekcie, przejrzyjcie swoje kosmetyczki. Może macie problem tak samo jak ja z zużywaniem kolorówki? Ciągle kupujecie nowe produkty do makijażu?

Nowości września: Balea i Tołpa

8 października 2014 46 komentarzy
Im bardziej staram się oszczędzać, tym więcej wydaję pieniędzy na kosmetyki. Jeszcze nie tak dawno chwaliłam Wam się, że hamuję się i nie kupuję zbędnych kosmetyków. Co prawda poniżej nie zobaczycie zbędnych kosmetyków, wszystkie są niezbędne, tylko ilość ich może porażać. Pierwsze ogromniaste zakupy to DM, czyli w rolach głównych Balea. Wszystko zostało zakupione przez męża (takie plusy męża w delegacji), prawie z nieprzymuszonej woli. Nie dość, że ukochany kupił wszystko z listy, to jeszcze dorzucił kilka gratisów do koszyka. Jak się później okazało, to wcale nie takie zupełnie bezinteresowne gratisy, swoje odpracować musiałam (wiecie co mam na myśli? pranie, sprzątanie ;-))

Dziewczyny, które biorą udział w ROZDANIU, nie martwcie się, produkty przeznaczone na ten cel są odłożone i aż się gotują do wysyłki. 

Balea żele pod prysznic Dusche White Passion Dusche Black Secret Dusche Purple Kisses Relax Dusche Abendrot

3 żele pod prysznic z limitowanej, zimowej edycji oraz 1 żel z serii "odprężającej":
  • Dusche Black Secret
  • Dusche White Passion
  • Dusche Purple Kisses
  • Relax Dusche Abendrot


Żel pod prysznic i szampon z serii dla dzieci oraz 3 żele pod prysznic z serii Dusche & Creme:
  • Mit Balea Dusche & Shampoo for Kids macht Duschen und Haare waschen rasend viel Spaß.
  • Dusche&Creme mit Erdbeerduft
  • Dusche & Creme mit Maracujaduft
  • Dusche & Creme Milch & Honig


Szampon do włosów, głęboko oczyszczający, szampon do codziennego użytku o zapachu truskawek i żel pod prysznic z olejkiem:
  • Professional Tiefenreinigung Shampoo
  • Jeden Tag Shampoo Erdbeere
  • Dusche & Ölperlen

Choćbym miała się 3 razy dziennie myć to wszystko zużyję. Poza tym zdradzę Wam sekret, mój mąż lubi także te żele pod prysznic, wcale nie musi mieć napisane na opakowaniu "for men", aby tego użyć. 


Drugie zakupy to był dopiero dziki szał. Jak tylko na stronie faceandlook.pl zobaczyłam nowe pudełko z pełnowymiarowymi produktami Tołpy to myślałam, że prędzej skisnę, jak nie kupię. No i kupiłam. Nie obyło się bez palpitacji serca, serwery natłoku dzikich kobiet (które wielbią Tołpę) nie wytrzymały i nie pozwalały zalogować się na stronie. Informatycy tyle szalonych bab, na pewno na oczy nie widzieli, co serwery musiały wytrzymać. Niestety pudełka z Tołpą są już niedostępne. Dziwicie się? Ja nie, koszt takiego pudełka to 39,99 zł, a wartość produktów 170 zł. 



A w pudełku otrzymałam:
  • tołpa® botanic, delikatny płyn micelarny 200 ml
  • tołpa® botanic, gardenia tahitańska, szampon zwiększający objętość 200 ml
  • tołpa® botanic, gardenia tahitańska, odżywka - maska zwiększająca objętość 125 ml
  • tołpa® botanic, dąb paragwajski, ujędrniający sorbet nawilżający 200 ml
  • tołpa® botanic, czarna róża, odżywczy peeling - masaż do ciała 180 g
  • tołpa® botanic, amarantus, nawilżająca maska rozświetlająca 2x6 ml
  • tołpa® botanic, czarna róża, odżywcza maska - peeling regenerująca 2x6 ml
  • NAJNOWSZY NUMER MAGAZYNU FACE&LOOK
Najbardziej jestem ciekawa peelingu (już kiedyś go poszukiwałam) a także sorbetu ujędrniającego. 

Sporo tego, zapas zrobiony na zimę. A jak tam Wy, poszalałyście we wrześniu?


ORGANIZACJA: JAK ZNALEŹĆ CZAS NA ZDROWY TRYB ŻYCIA?

6 października 2014 22 komentarze
Jedną z najczęstszych wymówek i komentarzy, jaką słyszę bądź czytam na blogach, że ktoś nie może się schudnąć / żyć zdrowo, jest brak czasu. Otóż każdy do dyspozycji ma dzień w dzień ma 24 godziny na sensowne wykorzystanie. Ja pracuję na cały etat, dojazd do pracy zajmuje mi około 1,5 godziny (łącznie w dwie strony), mam męża, dziecko, blog. I mam czas, aby ćwiczyć i jeść zdrowo. Zdradzę Wam kilka sztuczek, jak można wszystko pogodzić.

pinterest.com



1. PRIORYTETY

Przede wszystkim w naszej organizacji musimy określić co dla nas jest ważne i najważniejsze. Ja preferuję wykonanie najpotrzebniejszych obowiązków od razu. Jak siądę na kanapie, to już z niej nie zejdę, a jak cały czas się krzątam to zdecydowanie więcej jestem w stanie zrobić. Dlatego koło 20.00, gdy córcia idzie spać, ja idę na fitness.

2. PLANUJ MENU NA CAŁY TYDZIEŃ

Tak jak wspominałam w kilku postach, m. in. o zdrowych zakupach spożywczych. Zaplanowanie jedzenia na cały tydzień, pomoże Ci w zaoszczędzeniu czasu na zakupach, w domu, na krzątaniu się, co by tu zrobić na obiad. Poza tym nie łazisz w tą i z powrotem do lodówki, otwierając ją co chwilę i sprawdzając, czy czasem coś nie przybyło?
pinterest.com

3. GOTUJ 3-4 PORCJE
Nie musisz gotować codziennie. Ja nawet obiad do pracy zabieram na 2 dni od razu, oszczędzam czas wtedy na pakowaniu się do pracy ;-) Jeśli nie lubisz jeść w kółko to samo, to korzystaj z zamrażalki. Jak dostaniesz lenia całkowitego, bądź wypadnie Ci coś niespodziewanie, to obiad masz jak znalazł.

4. ZAKUPY ONLINE

Po co tracić czas w kolejkach, jak możesz zrobić zakupy przez Internet. To jest świetna opcja. Zwłaszcza dla singielek, żeby nie musiały tachać ciężkich toreb. Poza tym łatwiej jest zrobić zdrowe zakupy przez neta, mniej pokus i wystarczy trzymać się listy. 
pinterest.com

5. ŚNIADANIA / 2 ŚNIADANIA PRZYGOTYWUJ DZIEŃ WCZEŚNIEJ

Uwielbiam to uczucie kiedy rano wstaję a tam np. przygotowany dzień wcześniej shake bananowy czeka na śniadanie. W sam raz nie muszę jak wariatka latać po kuchni, tylko biorę szklankę i delektuję się pyszną chwilą. Jest to fajna metoda dla totalnych śpiochów. Na drugie śniadanie do pracy zabieram najczęściej gotowy serek wiejski, warzywo (papryka/pomiodor) i 2 kromki chlebka. Nic nie muszę szykować, tylko spakować.


6. „W POSZUKIWANIU STRACONEGO MIĘDZYCZASU”

Dobra organizacja to podstawa. Pilnuj swojego cennego czasu, nie trać go na bez sensowne czynności. Koniecznie musisz obejrzeć po raz setny tą reklamę, albo zapowiedź nowego odcinka "Na wspólnej"? Ten międzyczas staram się wykorzystać na drobne sprawy domowe, które później nie zaprzątają mi głowy, a ja wtedy mam więcej czasu na swoje zdrowie.

pinterest.com

7. ZBIERAJ PRZEPISY NA SMACZNE I SZYBKIE ZDROWE DANIA

Mam kilka prostych dań zapisanych, bądź wydrukowanych, które są smaczne i szybkie. Kiedy mojego męża opuszcza wena, wtedy podsuwam mu sprawdzone przepisy. Poszukajcie w Internetach, naprawdę można wiele znaleźć zdrowych przepisów.

8. PLANUJ

Ja po prostu planuję kiedy pójdę na fitness i uprzedzam domowników, wtedy łatwiej mi jest wszystko ogarnąć. Oczywiście zawsze coś może wyskoczyć i muszę zrezygnować z czegoś. Ważne, aby się nie poddawać, raz opuszczony trening to nie koniec świata. Jutro też jest dzień i można wszystko nadrobić. Nie katuję się sztywnymi planami, a mimo to staram się mieć wszystko pod kontrolą.

Mam nadzieję, że moje rady choć trochę były pomocne, jeśli nie, to koniecznie dajcie znać w komentarzach!

A jeśli chciałabyś dostać ode mnie przykładowy jadłospis, ciekawe przepisy i listy zakupów to koniecznie zapisz się do akcji.

Subskrybuj akcje schudnij z elpiss







Zużycia września

4 października 2014 44 komentarze
Ale ten czas szybko leci. Jeszcze niedawno były wakacje i zużycia sierpnia. A tu już październik i chciałabym zdać relację z września. Tym razem trochę inaczej, bo udało mi się zużyć jeden egzemplarz z kolorówki. Cuda też się zdarzają. Nie jest tego wiele, ale na szczęście coś tam do przodu i na bieżąco. 


Syoss Silicone Free Repair & Fullness- Odżywka

To opakowanie używał głównie mój mąż i ją sobie chwalił. To jest jego drugie opakowanie. Na razie robię mu detoks od tej odżywki. O moich wrażeniach na jej temat mogłyście przeczytać w poście O bezsilikonowej pielęgnacji włosów. Jeśli Wasze włosy także szybko są przyklapnięte i obciążone, może warto pomyśleć o takim rodzaju pielęgnacji włosów. Ta odżywka jest warta uwagi, w promocji bardzo się opłaca, bo 500 ml kosztuje mniej niż 10 zł. Można ją używać także przed umyciem włosów, jako pierwsze O, jeśli stosujecie metodę OMO.

Green Pharmacy szampon do włosów przetłuszczających się nagietek lekarski

Skład szamponu jest dosyć przyjemny jak na drogeryjny produkt za małe pieniądze. Nie zawiera SLS'ów, parabenów i barwników. Ma przeźroczystą konsystencję, całkiem przyjemnie pachnie, ale zapach w ogóle nie utrzymuje się na włosach. Średnio radził sobie z moimi włosami, taki przeciętniaczek. Natomiast mąż był do niego bardziej przychylny, choć obydwoje raczej nie powrócimy do niego. Szukamy innych faworytów.

Balea Dusche&Creme żel pod prysznic mandarynka

Tyle ochów i achów na temat tych żeli w Internetach, że musiałam spróbować. To już kolejne nasze opakowanie. Testujemy wszelkie zapachy, z racji, że uwielbiam cytrusy to koło mandarynki nie mogłam przejść obojętnie. Świetne żele, świetna cena. Dla tych, którzy nie mają łatwego dostępu do żeli Balea, proponuję wzięcie udziału w ROZDANIACH.


Lirene Dermoprogram- głęboko oczyszczający peeling gruboziarnisty
Bardzo fajny peeling do twarzy, za niezłe pieniądze i łatwo dostępny. Polecam każdemu, kto lubi zdzieraki. Używanie tego peelingu było dla mnie samą przyjemnością, przyjemny zapach, konsystencja. Zapewne nieraz do niego wrócę. Nie podrażnił mnie, mimo, że mam wrażliwą cerę. Na wizażu też możecie o nim poczytać wiele pochlebnych recenzji, ma nawet bardzo dobrą ocenę. Polecam. 

Lirene Youngy 20 + pianka myjąca do twarzy i oczu
Nie polecam, powodowała u mnie spory wysyp nieprzyjaciół. Z resztą wiele możecie przeczytać w recenzji. U mnie się nie sprawdziła, ale w komentarzach czytałam, że są jej zwolenniczki. Jak widać, każdemu pasuje co innego. W składzie silikony (niepowiększające cycki). 

Rexona Women Linen Dry- antyperspirant w sztyfcie

Lubię bardzo dezodoranty z Rexony, ten średnio przypadł mi do gustu. Aczkolwiek pewnie nie raz będzie jeszcze w moim koszyku. Najbardziej lubię te, które w nazwie mają "fresh", wtedy wiem, że zapach mi się na pewno spodoba. Antyperspiranty z Rexony, zwłaszcza w sztyfcie bardzo lubię, bo zapewniają długotrwałą ochronę. Nie wiem, dlaczego producenci prześcigają się, kto da więcej godzin na opakowaniu, bo większość i tak używa tego typu produktów codziennie? Chyba, że ze mną jest coś nie tak?


Nareszcie uporałam się z kosmetykiem kolorowym. Teraz powinny zabrzmieć fanfary! Takie cuda rzadko się zdarzają na łamach mojego bloga. Podlinkowałam Wam dokładną recenzję tego korektora. A tak w skrócie nadmienię, że jeśli nie jesteś bardzo bladolica i nie masz bardzo poważnych zmian do zakrycia, to jest to bardzo fajny korektor, godny polecenia z niższej półki cenowej.

A Wam co udało się zużyć w zeszłym miesiącu?

Liebster Blog Award

1 października 2014 27 komentarzy
Chyba każdy już zna nominację Liebster Blog Award. Ja swoje wyróżnienie dostałam od Emilii z bloga Kobiecośći. Jest mi miło z powodu tej nominacji, dlatego chętnie odpowiem na zadane pytania. Początkowo akcja miała dotyczyć "młodych blogerów", ale jak wiemy zasady są po to, żeby je łamać, tak więc każdy nominuje osoby, które lubi oglądać. Należy także zadać 11 pytań i wyróżnić 11 osób. Jesteście ciekawe jak odpowiedziałam na pytania Emilii? To czytajcie, a może czegoś ciekawego o mnie dowiecie.

pinterest.com



1. Co myślisz o akcji Liebster Blog Award?

Z jednej strony trochę akcja obrzydła, bo gdzie nie zajrzałam „Liebster Blog Award”, ale z drugiej strony, każda blogerka w zupełnie inny, nowy sposób odpowiada na pytania, i zawsze coś ciekawego się dowiaduję o samej autorce. Ten TAG przypomina mi złote myśli z dzieciństwa, które bardzo kiedyś lubiłam.

2. Jak wspominasz początki prowadzenia swojego bloga?

No cóż jak to się mówi, najtrudniejsze są początki. I rzeczywiście w moim przypadku też tak było. Po pierwsze- straszący wygląd bloga, po drugie małe, kiepskiej jakości zdjęcia. Krótkie, nic nie wnoszące wpisy. Nieregularność w pisaniu, przerwy. Jednym słowem- masakra. Mam nadzieję, że jakoś wychodzę na prostą.

3. Jaka cechę cenisz w ludziach najbardziej?

Uczciwość. Gdyby wszyscy wkoło byli uczciwi, jaki świat byłby fajny. A tak afery gonią afery, podstępy, intrygi. I po co to komu? 

4. Jakie są Twoje 2 największe wady, i 2 największe zalety?


Wady:

-Lenistwo- nic dodać, nic ująć

-Aspołeczność- czasem wydaje mi się, że mogłabym żyć na bezludnej wyspie. Często muszę zmuszać się do wychodzenia i spotykania z ludźmi. Wszelkiego rodzaju spędy integracyjne nie są dla mnie. Lubię kameralne spotkania, w gronie najbliższych, ale też nie za często. 


Zalety:

-Odpowiedzialność- czuję się odpowiedzialna za swoje obowiązki. Zawsze staram się naprawiać swoje błędy, gdy tylko je zauważę. Jeśli tylko do czegoś się zgłoszę, muszę dotrzymać słowa. Taka jestem. 

-Poczucie humoru- kto mnie zna to wie, że lubię sypać dowcipami jak z rękawa. Jedynie co mi nie wychodzi (póki co) to śmianie się z samej siebie, ale pracuję nad tym.

5. Jaka rzecz jest podstawą w Twojej garderobie?

Czarne spodnie (ale podstaw w garderobie mam sporo, więc mogłabym wymieniać i wymieniać)

6. Kosmetyk bez którego nie wychodzisz z domu?

Chciałabym napisać, że bez tuszu do rzęs, aczkolwiek w zeszłą sobotę zdarzyło mi się być na weselu, i miałam niepomalowane rzęsy! Czułam się jak bez majtek. Zapomniałam spakować do kosmetyczki tuszu, mąż zaoferował, że pojedziemy do sklepu, kilkanaście kilometrów dalej, ale wszelkie drogerie w sobotę były już zamknięte. I tak oto spędziłam całą imprezę z gołymi rzęsami...

7. Twoja recepta na smutne dni to ...?

Dziecko. Odkąd mam moją śmieszkę, codziennie jest mi wesoło, już nawet nie wiem co to są smutne dni ;-)

8. Jakie są Twoje wymarzone wakacje?

Prawie bezludna wyspa, piękny, czysty piasek, lazurowe morze, słońce. Minimalna ilość turystów. Leżak, książka. Bezmarudny mąż i dziecko samoopiekujące się. 

9. Jakie jest Twoje motto przewodnie (cytat)?

To możliwość spełnienia marzeń sprawia, że życie jest tak fascynujące. Paulo Coelho.

10. Największe osiągniecie związane z blogiem (blogowaniem, w blogosferze)?

Dopiero na takie czekam! A tak naprawdę to każdy nowy Lubiś i Obserwator jest dla mnie największym osiągnięciem!


11. Co myślisz o pytaniach 1 - 10?

Przyjemnie się na nie odpowiadało! Mam nadzieję, że choć trochę mogłyście mnie lepiej poznać.









SZABLON BY: PANNA VEJJS.