Skinoren, czyli krem do walki z trądzikiem

23 października 2014 27 komentarzy
Swoją przygodę ze Skinorenem zaczęłam dosyć przypadkowo. Kilka lat temu, po odstawieniu tabletek anty, miałam duży problem z trądzikiem na plecach. Oczywiście po poradę udałam się do lekarza dermatologa. Lek, który stosowałam mogłam używać tylko na noc (odbarwiał odzież), a pomocniczo na dzień miałam używać Skinoren. Pierwszego opakowania nawet nie zużyłam do połowy, a już się zdążyłam do niego zniechęcić. I tak sobie leżał w czeluściach szuflady z lekami, aż natknęłam się na kilka pochlebnych o nim opinii na blogach. Postanowiłam dać mu drugą szansę i wzięłam się za to porządnie, czyli stosowałam go systematycznie dwa razy dziennie, tym razem na twarzy. Obecnie kończę już drugie opakowanie, a kurację zaczęłam w drugiej połowie sierpnia. 

Skinoren krem jest lekiem dostępnym bez recepty. Zawiera 20% kwasu azelainowego. Skinoren stosuje się w celu leczenia trądziku, o słabym lub średnim nasileniu. Jest również dostępna wersja żelowa, która zawiera 15% kwasu azelainowego i jest polecana osobom z przetłuszczającą się cerą
.



DZIAŁANIE KWASU AZELAINOWEGO

Dzięki kwasowi zmniejsza się tworzenie czopów łojowych.Kwas ten reguluje wydzielanie się sebum. Działa antybakteryjnie, hamuje rozwój bakterii odpowiedzialnych za trądzik. Działa na bakterie tlenowe, jak i beztlenowe. W odróżnieniu do antybiotyków, nie powoduje oporności bakterii. Hamuje wzrost melanocytów, które odpowiedzialne są za powstawanie przebarwień. Rozjaśnia przebarwienia pourazowe i pozapalne. Opóźnia proces rogowacenia naskórka, więc zapobiega powstawaniu zaskórników. Łagodzi istniejące stany zapalne. 

STOSOWANIE SKINORENU

Skinoren krem można stosować wyłącznie zewnętrznie, dwa razy dziennie na oczyszczoną i osuszoną skórę. Należy nanosić cienką warstwę, tylko na chorobowe zmiany. W razie, gdyby okazało się, że lek jest zbyt silny, powinno się ograniczyć stosowanie do raz dziennie. W leczeniu trądziku poprawa następuje według producenta dopiero po 4 tygodniach systematycznego stosowania. Jednak dla uzyskania lepszych efektów zaleca się stosowanie kilkumiesięcznej kuracji, lecz nie dłużej niż 6 miesięcy. 

MOJE EFEKTY STOSOWANIA SKINORENU

Krem jest zamknięty w aluminiowej tubce 30g. Ma przyjemną, nietłustą, białą konsystencję. Pierwsza aplikacja może być dosyć nieprzyjemna, ponieważ krem może wywołać lekkie szczypanie i pieczenie. Po kilku aplikacjach jednak przechodzi. Mimo, że jestem posiadaczką cery wrażliwej, stosowałam Skinoren dwa razy dziennie i nie wystąpiło u mnie żadne podrażnienie. Nie zaobserwowałam także przesuszania się skóry, łuszczenia, ani suchych skórek wokół nosa. Można stosować pod makijaż, nigdy nie miałam z tym problemu. Po nałożeniu kremu mamy matową buzię i lekko lepką warstwę, co moim zdaniem działa jak baza. Jeśli chodzi o efekty mam ambiwalentne uczucia. Zacznę może od tego co mnie pozytywnie zaskoczyło. Otóż po dwumiesięcznej kuracji i zużyciu prawie dwóch opakowań muszę przyznać, że Skinoren świetnie radzi sobie z przebarwieniami potrądzikowymi. Po starszych zmianach na policzku już prawie nie zostało ani śladu. Krostki i grudki z policzka także zniknęły. Tak więc na przebarwienia mogę go śmiało polecić, bo żaden krem jeszcze sobie nie dał z nimi rady. Jeśli chodzi o trądzik, to tutaj gorzej sobie radzi, ale nie jest źle. Po dwóch miesiącach stany zapalne na skroniach ulegają już wyciszeniu. Jednak do kuracji dołączyłam krem na noc z Ziaji z serii liście manuka. Świetnie radzi sobie z drobną kaszką podskórną, jednak trzeba mieć do tej walki cierpliwość bo efekty nie są natychmiastowe. Zaskórniki niestety nie zniknęły, owszem pory wyglądają na lepiej oczyszczone, ale nie uzyskałam zadowalającego efektu, jeszcze. Widzę zmiany, i kuracji nie przerywam. Skóra moja stała się ujednolicona, stany zapalne ulegają wyciszeniu, rzadko wyskakują niespodzianki. 



Jedynym minusem jaki dostrzegam w tym preparacie jest cena. Za tubkę 30g musimy zapłacić około 50 zł. Mnie tubka jedna starcza na 1,5 miesiąca, regularnego stosowania 2 razy dziennie. Jest tańszy odpowiednik Acne Derm, z tą samą zawartością substancji aktywnych. Jednak dopiero teraz zacznę go używać. Za około miesiąc dam Wam dokładne porównanie. 


Podsumowując chciałabym polecić ten krem osobom, które mają problem z trądzikiem o średnim nasileniu lub jako uzupełnienie kuracji, przepisanej przez lekarza. Ostrzegam, że efekty można zobaczyć najwcześniej po miesiącu systematycznego stosowania. Warto czekać. 




Jeśli spodobał Ci się ten tekst zapisz się proszę do  Newslettera. Ciekawe inspiracje znajdziesz też na fanpage na Facebooku oraz na Bloglovin. Bądź na bieżąco!





BĄDŹ NA BIEŻĄCO :






27 komentarzy

  1. Kiedyś używałam, ale wiem z doświadczenia, że produkty tego typu dają tylko chwilową poprawę stanu skóry.

    OdpowiedzUsuń
  2. ja na szczęście nie mam problemów z trądzikiem, ale dobrze, że krem się sprawdza :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak ja się cieszę, że nie mam tego problemu ale muszę pokazać wpis siostrze:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Drogi, ale skoro działą to chyba warto :)

    OdpowiedzUsuń
  5. również nie jestem do końca zadowolona z efektów używania skinorenu, bo zawsze mogłoby być lepiej :) używałam wcześniej acnederm i moim zdaniem jest mocniejszy od skinorenu

    OdpowiedzUsuń
  6. Z aptecznymi kremami nie mam zbyt wielkiego doświadczenia, ale u mnie bardzo dobrze spisują się La Roche-Posay Effaclar Duo i Avene Cleanance Expert. Obydwa świetnie oczyszczają skórę z podskórnych gul i przyspieszają leczenie nowo powstałych pryszczy :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Acnedermu trzeba aplikować dużo więcej więc to pozorna oszczędność. Niestety ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Słyszałam o nim dużo różnych opinii. Kiedyś stosowałam Brevoxyl i w sumie efekty jakieś były, ale zrezygnowałam z niego na rzecz effeclar duo i w sumie nie żałuję. Może kiedyś wypróbuję skinoren, ale chyba bardziej skłaniam się w stronę jakiegoś złuszczającego retinolu np. atre derm, bo strasznie wkurzają mnie zaskórniki, a kremy nie pomagają :c

    OdpowiedzUsuń
  9. Hmmm nie jest złe kiedyś go uzywalam ale u mnie przesuszal skore za mocno

    OdpowiedzUsuń
  10. Dość drogi produkt. Ja chwalę sobie tańszy Benzacne 10% :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie znam tego preparatu.U mnie fajnie sprawdza się Peracne,na zaskórniki,czy zmiany zapalne.Przez noc wszystko jest wysuszone i znacznie wygojone.Przy dłuższym stosowaniu zmniejszają się zaskórniki zamknięte-mnie na tym najbardziej zależało.Ale jeszcze nie stosowałam go jako kurację,tylko na pojedyncze zmiany.

    OdpowiedzUsuń
  12. mimo wszystko troche za drogi produkt, ale dobrze że daje jakies efekty.

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja swój wyleczyłam, czasem coś wyskoczy 'w ciężkie dni' ;) a tak używam maści cynkowej :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja sie chyba teraz skuszę na niego albo na acnederm : )

    OdpowiedzUsuń
  15. Kiedyś mi zapisała ten krem pani dermatolog ale dostała od niego poparzenia skóry i szybko odstawiłam...

    OdpowiedzUsuń
  16. ja raczej takich kremów nie stosuję ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Nigdy nie miałam ale nie wiem czy nie kupię tańszego odpowiednika na moją brodę :(

    OdpowiedzUsuń
  18. Czekam na opinie tego drugiego kremu :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Moja siostra go używała i była zadowolona, ale potem obie zaczęłyśmy używać Acne derm, który mi bardzo pomógł :)

    OdpowiedzUsuń
  20. dziękuje Bogu że mnie ten problem nie dotyczy :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Nie specjalnie widzę efekty. Polecam Ci spróbować kwasów owocowych :) Ja też stosowałam produkt z kwasem aze, ale był to Atrederm. Obiecanki cacanki, że trądzik wraca, ale nie gorszy. Wrócił gorszy. Według mnie szkoda męki z tym złuszczaniem.

    OdpowiedzUsuń
  22. Strasznie długo trzeba czekać na efekty. Moim największym problemem są przebarwienia, ale z nimi świetnie radzi sobie pasta z liśćmi manuka z Ziaji.

    OdpowiedzUsuń
  23. Nie potrzebuje tego typu produktu, ale zapamiętam na przyszłość. ;)
    Pozdrawiam. :**

    OdpowiedzUsuń
  24. o w mordeczkę aż 50 złotówek :O ojjj a spróbuj z Aloesem i daj znać czy coś pomogło :P u mnie daje radę na 6+

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz! Lubię konstruktywną krytykę.
Nie spamuj, w miarę możliwości zaglądam do wszystkich moich czytelników.
Zachęcam do obserwowania :)







SZABLON BY: PANNA VEJJS.