Zużycia września

4 października 2014 44 komentarze
Ale ten czas szybko leci. Jeszcze niedawno były wakacje i zużycia sierpnia. A tu już październik i chciałabym zdać relację z września. Tym razem trochę inaczej, bo udało mi się zużyć jeden egzemplarz z kolorówki. Cuda też się zdarzają. Nie jest tego wiele, ale na szczęście coś tam do przodu i na bieżąco. 


Syoss Silicone Free Repair & Fullness- Odżywka

To opakowanie używał głównie mój mąż i ją sobie chwalił. To jest jego drugie opakowanie. Na razie robię mu detoks od tej odżywki. O moich wrażeniach na jej temat mogłyście przeczytać w poście O bezsilikonowej pielęgnacji włosów. Jeśli Wasze włosy także szybko są przyklapnięte i obciążone, może warto pomyśleć o takim rodzaju pielęgnacji włosów. Ta odżywka jest warta uwagi, w promocji bardzo się opłaca, bo 500 ml kosztuje mniej niż 10 zł. Można ją używać także przed umyciem włosów, jako pierwsze O, jeśli stosujecie metodę OMO.

Green Pharmacy szampon do włosów przetłuszczających się nagietek lekarski

Skład szamponu jest dosyć przyjemny jak na drogeryjny produkt za małe pieniądze. Nie zawiera SLS'ów, parabenów i barwników. Ma przeźroczystą konsystencję, całkiem przyjemnie pachnie, ale zapach w ogóle nie utrzymuje się na włosach. Średnio radził sobie z moimi włosami, taki przeciętniaczek. Natomiast mąż był do niego bardziej przychylny, choć obydwoje raczej nie powrócimy do niego. Szukamy innych faworytów.

Balea Dusche&Creme żel pod prysznic mandarynka

Tyle ochów i achów na temat tych żeli w Internetach, że musiałam spróbować. To już kolejne nasze opakowanie. Testujemy wszelkie zapachy, z racji, że uwielbiam cytrusy to koło mandarynki nie mogłam przejść obojętnie. Świetne żele, świetna cena. Dla tych, którzy nie mają łatwego dostępu do żeli Balea, proponuję wzięcie udziału w ROZDANIACH.


Lirene Dermoprogram- głęboko oczyszczający peeling gruboziarnisty
Bardzo fajny peeling do twarzy, za niezłe pieniądze i łatwo dostępny. Polecam każdemu, kto lubi zdzieraki. Używanie tego peelingu było dla mnie samą przyjemnością, przyjemny zapach, konsystencja. Zapewne nieraz do niego wrócę. Nie podrażnił mnie, mimo, że mam wrażliwą cerę. Na wizażu też możecie o nim poczytać wiele pochlebnych recenzji, ma nawet bardzo dobrą ocenę. Polecam. 

Lirene Youngy 20 + pianka myjąca do twarzy i oczu
Nie polecam, powodowała u mnie spory wysyp nieprzyjaciół. Z resztą wiele możecie przeczytać w recenzji. U mnie się nie sprawdziła, ale w komentarzach czytałam, że są jej zwolenniczki. Jak widać, każdemu pasuje co innego. W składzie silikony (niepowiększające cycki). 

Rexona Women Linen Dry- antyperspirant w sztyfcie

Lubię bardzo dezodoranty z Rexony, ten średnio przypadł mi do gustu. Aczkolwiek pewnie nie raz będzie jeszcze w moim koszyku. Najbardziej lubię te, które w nazwie mają "fresh", wtedy wiem, że zapach mi się na pewno spodoba. Antyperspiranty z Rexony, zwłaszcza w sztyfcie bardzo lubię, bo zapewniają długotrwałą ochronę. Nie wiem, dlaczego producenci prześcigają się, kto da więcej godzin na opakowaniu, bo większość i tak używa tego typu produktów codziennie? Chyba, że ze mną jest coś nie tak?


Nareszcie uporałam się z kosmetykiem kolorowym. Teraz powinny zabrzmieć fanfary! Takie cuda rzadko się zdarzają na łamach mojego bloga. Podlinkowałam Wam dokładną recenzję tego korektora. A tak w skrócie nadmienię, że jeśli nie jesteś bardzo bladolica i nie masz bardzo poważnych zmian do zakrycia, to jest to bardzo fajny korektor, godny polecenia z niższej półki cenowej.

A Wam co udało się zużyć w zeszłym miesiącu?






BĄDŹ NA BIEŻĄCO :






44 komentarze

  1. Ten mandarynkowy żel Balea ma świetny zapach, uwielbiam takie cytrusy ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. U mnie małe denko jest :) Sayossa wypróbuję ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam ten żel Balea i pachnie zniewalająco :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Denko nieduże ale fajne :). Moje czeka na opisanie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Muszę się kiedyś skusić ma mandarynkę Balea :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Na tą odżywkę sayoss mam ochotę :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Potwierdzam, mandarynkowy żel Balea cudnie pachnie. Niestety na co dzień nie mam dostępu do tych cudów. :-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Też bardzo lubię ten peeling do twarzy Lirene i był świetny ;))

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja niestety zużyłam moje ulubione masło do ciała tutti frutti, ale na pewno sięgnę po kolejne opakowanie :)

    Zapraszamy do nas :)
    http://gift-for-sister.blogspot.com

    I do polubienia na facebooku :)
    facebook.com/giftforsister

    OdpowiedzUsuń
  10. Zainteresowałaś mnie odżywką z Syoss :))

    OdpowiedzUsuń
  11. ja się z syossami nie polubiłam, a rexoną też nie:) a korektor to chyba z projektu MAke a dent:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nic przed Tobą nie da się ukryć ;-) kiedy robisz aktualizację projektu make a dent? Ja wkrótce planuję ;-)

      Usuń
    2. już za chwilę, za chwileczkę :)

      Usuń
  12. ciekawa jestem jak pachnie ten żel :)) ach :)

    OdpowiedzUsuń
  13. szampony z Green pharmacy miałam i ja. Miałam wrażenie, że są strasznie "tępe" i ciężko rozprowadzić je na włosach.

    OdpowiedzUsuń
  14. Znam szampon z Syoss-a z tej serii którą pokazałaś i jest bardzo fajny. Natomiast co do pianki z Lirene- u mnie zawiodło opakowanie i wkurzało mnie bardzo to, że zawsze miałam jej pełno w nosie! :P

    OdpowiedzUsuń
  15. Mandarynkową wersję Balei jeszcze nie miałam ale nadrobię ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Zainteresował mnie ten peeling, gratuluje zużyć ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. A ja chyba skuszę się na ten szamponik ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja z Lirene lubię ten w niebieskim opakowaniu, nie jest aż tak mocnym zdzierakiem, zapach mają rzeczywiście niesamowity. Ja bardzo się polubiłam z Rexoną - bardzo fajny specyfik. Inne rzeczy, które pokazałaś są kompletną nowością dla mnie. Gratuluje kolorówki :-P

    OdpowiedzUsuń
  19. malutkie denko ale ja mam jeszcze mniejsze więc zrobię z dwóch miesięcy hehe ;D

    OdpowiedzUsuń
  20. Żele Balea bardzo lubię, szczególnie za zapachy :] Sztyft Rexony aktualnie mam, ale używam w celu nie obcierania nóg ;p

    OdpowiedzUsuń
  21. U mnie denko już samo wychodzi z pudełka:)

    OdpowiedzUsuń
  22. Nie miałam żądnego z tych produktów, ale ostatnio miałam kupić szampon Green Pharmacy. Ostatecznie wybrałam inny

    OdpowiedzUsuń
  23. mandarynkowa balea i u mnie w łazience gości:) polubiłam ją

    OdpowiedzUsuń
  24. Zostałaś wyróżniona na moim blogu do zabawy , zapraszam! http://magdzii.blogspot.com/2014/10/versatile-blogger-award.html

    OdpowiedzUsuń
  25. Nie znam żadnego z tych kosmetyków, ale Balee chętnie bym wypróbowała, bo też kocham cytrusy :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Ja po tym, jak jakieś 5 lat temu syoss spowodowału mnie straszne uczulenie i ogromne wypadanie włosów nigdy nie sięgnę znowu po ich produkt. Moje zużycia to m. in. kolejne opakowanie masła do ciała Isana i 500 ml opakowanie Biovaxa. :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Używam tego korektora z Miss Sporty w najjaśniejszym odcieniu i jestem zadowolona :).

    OdpowiedzUsuń
  28. Gratki, udało Ci się zużyć fajne produkty :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Kiedyś używałam non stop tej odżywki z Syoss. Do tego czasu aż włosy się do niej przyzwyczaiły i koniec!

    OdpowiedzUsuń
  30. nie uzywałam nic z Twojego denka:) u mnie kolorówka też mega słabo schodzi... :(

    OdpowiedzUsuń
  31. Bardzo ładne zużycia. Do kosmetyków Syoss niestety nie udało mi się przekonać, ich działanie było dla moich włosów zbyt słabe :(

    OdpowiedzUsuń
  32. Miałam ten korektor i również byłam z niego zadowolona, nawet nie spodziewałam się, że Miss Sporty może mieć coś tak dobrego :D

    OdpowiedzUsuń
  33. a ja mimo wszystko mam chrapkę na tę piankę z lirene ;d

    OdpowiedzUsuń
  34. Dobrze wiedzieć, że ta pianka może pogorszyć stan cery, bo zachęca swoim wyglądem.. Nie daj Boże jeszcze bym ją kupiła..

    OdpowiedzUsuń
  35. nie miałam żadnego z tych kosmetyków :)

    OdpowiedzUsuń
  36. Mam w swoich zapasach żel Balea o zapachu mandarynki. Niestety ani peeling Lirene, ani korektor Miss Sporty się u mnie nie sprawdziły.

    OdpowiedzUsuń
  37. Wypróbowałabym odżywkę. Markę lubię i kiedyś używałam na okrągło tylko ich szamponów. Wielkiej krzywdy mi nie zrobiły, więc wspominam je miło.

    OdpowiedzUsuń
  38. Gratuluje denka. Na ewno wypróbuje ten żel pod prysznic bo kocham cytrusowe zapachy

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz! Lubię konstruktywną krytykę.
Nie spamuj, w miarę możliwości zaglądam do wszystkich moich czytelników.
Zachęcam do obserwowania :)







SZABLON BY: PANNA VEJJS.