Niekosmetyczne podsumowanie miesiąca- styczeń 2014

31 stycznia 2014 10 komentarzy
Od tego miesiąca chciałabym rozpocząć niekosmetyczną serię postów, które będą ukazywać się najczęściej pod koniec miesiąca. Kategorie pewnie będą różne, w zależności od upodobań w danym miesiącu, ale zdecydowanie nie będą dotyczyć kosmetyków. Bo elpiss lubi nie tylko kosmetyki.

1. Ulubiony film:

Źródło

"Drogówka". W tym miesiącu z mężem powróciliśmy do polskiego kina. Przez pewien okres unikaliśmy polskich filmów jak ognia. Dramaty nas przeraźliwie męczyły, a komedie były w ogóle nieśmieszne. Natomiast rok 2013 był łaskawym rokiem dla polskiego kina. Oprócz "Drogówki" mogę polecić także "Układ zamknięty". 

"Drogówka" to kryminał, w którym doszukiwałabym się także cech dramatu. Akcja filmu toczy się w policyjnym środowisku. Mężczyzn łączy nie tylko zawód, ale zabawa, przyjaźń i ciemne interesy. Niestety pewnego dnia w tajemniczych okolicznościach ginie jeden z nich. Wszystkie dowody wskazują na sierżanta Ryszarda Króla, który tego wieczoru, kiedy zginął kolega, w ogóle nie pamięta. Film trzyma w napięciu, za wszelką cenę widz chce się dowiedzieć, co tak naprawdę się wydarzyło i mocno trzyma kciuki za Króla. Czy uda mu się oczyścić ze stawianych mu zarzutów?

2. Ulubiony serial:

Źródło

"Sherlock Holmes". To już trzeci sezon, jakże wciągającego serialu. Niestety serial ten słynie z bardzo krótkich sezonów, ponieważ zawiera jedynie trzy odcinki. Ubolewam nad tym strasznie, ponieważ dla mnie serial ten mógłby się ciągnąć i ciągnąć. Świetna obsada oraz współczesne realia to co najbardziej mi się podoba.

3. Ulubione wydarzenie:

Źródło

Styczeń był dla mnie dosyć aktywnym miesiącem pod względem kultury. Udało mi się być w kinie Nowe Horyzonty na pokazie "Frankenstein'a" z National Theatre w Londynie. Wieki nie było mnie w teatrze, dlatego przedstawienie to, zrobiło na mnie ogromne wrażenie. Wszystko było oszałamiające począwszy od scenografii, kostiumów na wyborowym aktorstwie kończąc. 

4. Ulubione miejsce w sieci:

Notoryczna inspiruje mnie do słuchania dobrej muzyki, oglądania dobrych filmów, nie zawsze tych mainstreamowych, serialów i książek o Zombie. Jeśli interesujesz się wszechogarniającą popkulturą to notoryczna będzie także Twoim ulubionym miejscem w sieci. 

Zużycia stycznia

29 stycznia 2014 28 komentarzy
Moje ulubione podsumowanie miesiąca, czyli zużycia. Kto lubi, niech patrzy:


1. Isana- brzoskwiniowa pianka do golenia. Kiedyś bardzo ją lubiłam: za zapach, działanie i niską cenę. Niestety ostatnie opakowanie mocno mnie rozczarowało, zapach już stał się męczący, a popsuty atomizer utrudniał zużycie do końca. NIE KUPIĘ

2. Be Beauty- płyn micelarny do demakijażu. Fajny płyn za niewielkie pieniądze. Lubię, mam kolejne opakowanie w zapasie. Ma jedyny minus- jest mocno niewydajny, bardz muszę zwilżyć płatek, aby móc zmyć makijaż. KUPIĘ

3. Nivea- fresh natural- antyperspirant- nie lubię dezodorantów w kulce- ten produkt mi to właśnie uświadomił. Tego kosmetyku też nie lubię. Nie wrócę. NIE KUPIĘ


4. Isana- żel pod prysznic- liście pomarańczy i jogurt- średni produkt, na szczęście nie kosztował dużo. Zapach całkiem przyjemny, ale może się szybko znudzić. Bardzo niewydajny produkt, szybko się skończył. NIE KUPIĘ

5. Wellness & Beauty- żel pod prysznic- pomarańcza i granat. Kombinacja zapachowa ciekawa, ciekawsza niż żelu powyżej. Całkiem miły produkt, fajna żelowa konsystencja.  KUPIĘ

6. Dax Cosmetics- Perfecta- peeling do ciała. Recenzja MOŻE KUPIĘ


7. Babydream- szampon dla dzieci- w głównej mierze szampon mojej córci, ale go jej podkradałam. Mimo, że nie posiada SLS'ów to całkiem fajnie się pienił i oczyszczał włosy. Niestety po dłuższym stosowaniu plącze włosy.  KUPIĘ

8. L'Biotica Biovax- intensywnie regenerujący szampon. Recenzja  KUPIĘ

9. Johnson's baby- szampon lawendowy. Kupiłam go w promocji, gdy bliżej zaczęłam się interesować pielęgnacją włosów. Miał służyć do oczyszczania skóry głowy. Głównie zużył mąż, ja tylko od czasu do czasu. Mężowi służył, mnie raczej średnio.  KUPIĘ



10. Ziaja- maska regenerująca z glinką brązową. Całkiem fajna maska, pozostawia cerę nawilżoną i zadbaną. Regeneracji nie zauważyłam, ale generalnie skóra zaczyna być w lepszej kondycji.  KUPIĘ


11. Cleanic- chusteczki do higieny intymnej. Jak dla mnie zbędny produkt. Wolę chusteczki nawilżane dla niemowląt- lepiej wychodzą cenowo. Nie widzę zbawiennego działania tych chusteczek. NIE KUPIĘ

12. Luksja- mydło w płynie grejpfrutowe- wysusza mocno skórę. Lubię zapach, ale nie lubię mieć uczucia "ściągnięcia" skóry po umyciu rąk. NIE KUPIĘ

Oby w przyszłym miesiącu poszło mi lepiej. A jak tam Wasze zużycia?

Rozdanie 11.01-10.02.2014- małe przypomnienie

25 stycznia 2014 6 komentarzy
Zapraszam wszystkich chętnych do wzięcia udziału w moim rocznicowym rozdaniu!

Do wygrania:
-lakier: Golden Rose Rich Color nr 28
-Technic- High Lights- rozświetlacz
-Manhattan- Liquid Blush- róż do policzków
-lakier: Essie- Off the Shoulder

A za tych, którzy się już zgłosili mocno trzymam kciuki!

Więcej szczegółów znajdziesz TUTAJ


Pozdrawiam serdecznie!



Styczniowe zakupy: DM, Inglot, SuperPharm, Rossmann [DUŻO ZDJĘĆ]

23 stycznia 2014 30 komentarzy
Zacznę może od moich najfajniejszych zdobyczy z tego miesiąca. Otóż nareszcie będę miała możliwość wypróbowania dobroci z niemieckiej drogerii DM. Mąż będzie od czasu do czasu wyjeżdżał w delegację właśnie do Niemiec, no to musi coś stęsknionej żonie fajnego przywieźć, chyba się ze mną zgodzicie? ;-)

Balea, żele pod prysznic:


Balea, masła do ciała
Alverde: odżywka do włosów, szampon do włosów, maska do włosów:


Ebelin: jajko do podkładu (podróbka Beautyblender)
Alverde: olejek do włosów:


P2 lakiery do paznokci ( na liście zakupów były 3 lakiery, 2 mąż dodał od siebie- Lost in glitter, Sand style)


W grudniu miałam urodziny, dlatego postanowiłam sobie zrobić sama prezent i nabyłam pierwszą moją paletę cieni z Inglota. Od razu wzięłam dziesiątkę. Już zdążyła podbić moje serce.

Inglot, paleta cieni:


Inglot płyn do mycia pędzli oraz Duraline:


W SuperPharm byłam aż dwa razy, głównie po Essie. Chciałam się powstrzymać i kupić jeden lakier, ale nie dało się, za drugim razem też Essie wpadł do koszyka.

Pharmaceris, skoncentrowany szampon wzmacniający do włosów osłabionych
Essie- Demure Vix
Płatki kolagenowe


Essie, Muchi Muchi


W Rossmannie tylko zakupy pierwszej potrzeby, czyli to co się albo skończyło, albo jest na wykończeniu. Pilniczek mi się złamał, więc musiałam go zastąpić nowym.

Gilette, Satin Care, żel do golenia
Isana, zmywacz do paznokci
Evree- peeling do stóp
Rexona- antyperspirant w sztyfcie
Lovely, odżywka do paznokci
For your beauty- szklany pilniczek do paznokci


Luty ogłaszam miesiącem bez lakierów do paznokci i kosmetyków!

Pochwalcie się swoimi zakupami! :)

Maska Biovax Naturalne Oleje: Kokos Argan Makadamia

21 stycznia 2014 18 komentarzy

Dosyć głośno było na blogosferze o tej masce, gdy wchodziła na rynek. Większość blogerek na pewno już wypróbowała jakiś olej na swojej głowie. Ja też jakiś czasem temu przemogłam się i od tamtej pory olejowałabym włosy najlepiej codziennie. Akurat gdy ta maska weszła na rynek skończyłam maskę Biovax intensywnie regenerującą do włosów słabych ze skłonnością do wypadania, która całkiem nieźle się sprawdziła, dlatego z wielką ciekawością sięgnęłam po "naturalne oleje". Skoro oleje same w sobie się u mnie sprawdzają, to taka maska pewnie też zdziała cuda, prawda?

Stosowałam ją na kilka sposobów:
-krótko- około 5-10 minut pod przykryciem
-długo- około 25 minut pod przykryciem i ręcznikiem
-po wcześniejszym olejowaniu
-bez wcześniejszego olejowania

Żaden z powyższych z sposobów się u mnie nie sprawdził. Gdy stosuję ją krótko to niczym nie różni się w działaniu od odżywki, a przecież nie o to nam tutaj chodzi. Gdy się ją stosuje dłużej, mocno obciąża mi włosy (bez znaczenia jest także tutaj grubość warstwy). Po wcześniejszym olejowaniu włosów to już nie mówię jaki smalec zostaje mi na głowie. 

Po tej masce włosy są miękkie, lśniące, ale tuż po wyschnięciu. Niestety długo ten blask się nie utrzymuje, po kilku godzinach stają się mocno przetłuszczone. Przede wszystkim są oklapnięte, bez jakiejkolwiek objętości. Maska sama w sobie nawet nieźle nawilża włosy, ale ich nie wygładza, na końcach strasznie się puszą. Jedyne co urzekło mnie w tej masce to zapach, jest dość intensywny, mnie przypomina jakieś perfumy, ale za cholerę nie mogę sobie przypomnieć jakie. Jak dla mnie maska jest wydajna, chętnie  już zużyłabym ją, a tu końca nie widać. Myślę, że maski Biovax nie różnią się konsystencją, wszystkie są takie budyniowate, dosyć treściwe.

Myślę, że ta maska nie u wszystkich się sprawdzi. Na pewno nie polecam jej osobom o cienkich włosach z tendencją do przetłuszczania się. Także nie sprawdzi się na gęstych i ciężkich włosach. 

Dajcie znać u kogo się sprawdziła ta maska?

Fioletowy makijaż wieczorowy

19 stycznia 2014 23 komentarze

Dziś przychodzę do Was z propozycją wieczorowego makijażu w moich ulubionych kolorach, czyli fiolecie. W przyszły weekend wybieramy się z mężem na wesele do znajomych, szukając inspiracji, natknęłam się na podobny makijaż, który ogromnie przypadł mi do gustu. Dodatki do sukienki będę mieć fioletowe, tak więc makijaż musi być również w tym kolorze.




Użyte kosmetyki:
- podkład: Max Factor, Smooth Effect Foundation 50 natural
- puder: Rimmel, Stay Matte 006 warm beige
-róż: Inglot, Powder Blush, 55
-bronzer: W7 Honolulu
-rozświetlacz: The Body Shop, Shimmer Brick
-baza pod cienie: art deco
-cienie: Inglot
-usta: błyszczyk Bell Air Flow Colour Boom


Dajcie znać co sądzicie?

Tusz do rzęs: L'oreal Lash Architect 4D

17 stycznia 2014 21 komentarzy
Dziś piszę o mojej dziwnej relacji z kolejnym tuszem L'oreala. Tym razem jest to dość słynny Lash Architect 4D. Niby znalazł się on w moich ulubieńcach roku, ale on chyba jest kobietą, bo ma swoje humory. Nie zawsze jest pozytywnie, ale kiedy jest to jest naprawdę fajny. Moje rzęsy są krótkie, wręcz bardzo krótkie, za to gęste i każdy tusz mi je skleja. Jeszcze się taki nie urodził, co by wymyślił tusz, który nie skleja mi rzęs. 


CENA: 54,59 zł (Rossmann bez promocji)
OPIS: Podkręcająco - wydłużający tusz do rzęs w kolorze czarnym.

Ja go kupiłam w promocji -40% tak więc cena nie była aż tak straszna.


Szczoteczka jest dziwna, zawsze mnie odstraszała, gdy widziałam ją w testerach. Niemniej jednak świetnie daje sobie radę, wbrew pozorom nie zbiera zbyt dużo tuszu i świetnie radzi sobie z najkrótszymi włoskami.

Jak się sprawuje same oceńcie, czy taki efekt by Was zadowolił.

nagie rzęsy

pierwsza warstwa

pierwsza warstwa

druga warstwa

druga warstwa

Ja go lubię, choć czasem darzę go mieszanymi uczuciami. Bez promocji w życiu bym go nie kupiła, bo aż tyle wart nie jest. Za cenę ok. 30 zł jest do przyjęcia a efekt do zaakceptowania.


Napiszcie czy Wam się podoba? Zadowolił by Was taki efekt? 

Recenzja: Ziaja, Kremy 25+ , krem nawilżający matujący- kto go nie lubi?

13 stycznia 2014 32 komentarze
Ten krem chyba zna już cała blogosfera, ale pozwólcie, że ja też wyrażę swoją opinię na jego temat. Czy znajdzie się na tej sali jakiś śmiałek, który powie, że go nie lubi? ;-)



OD PRODUCENTA:
Lekki, nawilżający krem - zapewnia efekt matowej cery oraz zmniejsza widoczność porów skóry i zaskórników. Przywraca równowagę cerze tłustej i mieszanej. Redukuje wydzielanie sebum i powstawanie zaskórników.

Działanie:- absorbuje nadmiar sebum,- likwiduje połysk i matuje skórę,- zmniejsza aktywność gruczołów łojowych,- redukuje widoczność porów i zaskórników,- wiąże wodę i zapobiega jej nadmiernej utracie,- trwale nawilża naskórek oraz głębsze warstwy skóry,- skutecznie regeneruje lipo-strukturę naskórka,- chroni przed promieniami UV i przedwczesnym starzeniem.




SKŁAD:

Aqua, Aluminium Starch Octenylsuccinate, Cyclopentasiloxane, Octocrylene, Butylene Glycol, Enantia Chlorantha (Bark) Extract, Oleanolic Acid, Glycerin*, Butyl Methoxydibenzoylmethane, Butylene Glycol Dicaprylate/Dicaprate, Cetyl Alcohol*, Cyclomethicone, Dimethiconol, Stearyl Alcohol*, Cetearyl Olivate*, Sorbitan Olivate, Sorbitan Stearate*, Caesalpinia Spinosa Gum, Panthenol, Sodium Hyaluronate, Hydroxyethyl Acrylate/Sodium Acryloyldimethyl Taurate Copolymer, Polysorbate 20, Phenoxyethanol, Methylparaben, Propylparaben, 2-Bromo-2-Nitropropane-1,3-Diol, DMDM Hydantoin, Parfum, Alpha-Isomethyl Ionone, Butylphenyl Methylpropional, Hexyl Cinnamal, Citronellol, Benzyl Salicylate, Coumarin, Amyl Cinnamal, Limonene, Cinnamyl Alcohol, Citric Acid*

CENA/POJEMNOŚĆ: ok. 10 zł/ 50 ml

WYDAJNOŚĆ: Standardowa wydajność jak na krem codziennego użytku. Obecny słoiczek służy mi od początku października i myślę, że wystarczy go do końca tego miesiąca. Korzystam z niego tylko raz dziennie.

GDZIE KUPIĆ: apteka/niektóre drogerie internetowe/sklepy Ziaji

KONSYSTENCJA: Jest lekka, delikatna, w stronę żelowej niż gęstej treściwej.

APLIKACJA: równie lekka jak konsystencja kremu, nie sprawia żadnego problemu, krem szybko się wchłania

ZAPACH: bardzo świeży, przyjemny, delikatny, niedrażniący

MOJA OPINIA: Bardzo lubię ten krem, z resztą znalazł się wśród moich ulubieńców całego roku. Lubie takie lekkie kremy, które są jednocześnie nawilżające i w miarę odżywiające, ponieważ odkąd go stosuję nie mam problemu z suchą skórą. Nie uczula, łagodzi lekkie podrażnienia. Jedynie mogłabym się doczepić „redukcji zaskórników”, co prawda nie zapycha (duży plus), ale nie zauważyłam redukcji małych koszmarków. Ochrona przed promieniami UV jest na tyle mała, że jednak radziłabym w bardziej słoneczne dni użyć również osobny filtr.


Mam już drugie opakowanie tego kremu, ale na „zimę” chyba go zdradzę z czymś bardziej treściwszym. 

Rozdanie 11.01-10.02.2014

11 stycznia 2014 78 komentarzy
Uwaga! Uwaga! Ale jestem podekscytowana! Mój blog za miesiąc będzie obchodził drugie urodziny. Ponieważ cały czas jesteście ze mną i mnie wspieracie, postanowiłam ten fakt kolejny raz uczcić i zorganizować rozdanie. Mam nadzieję, że nagrody przypadną Wam do gustu.

Banner do pobrania

Do wygrania jest zestaw składający się z:

-lakier: Golden Rose Rich Color nr 28
-Technic- High Lights- rozświetlacz
-Manhattan- Liquid Blush- róż do policzków
-lakier: Essie- Off the Shoulder

1. Aby wziąć udział w Rozdaniu należy spełnić kilka warunków ( 1 los ):
      1.a. Być publicznym obserwatorem mojego bloga
      1.b. Podać adres e-mail
 2. Aby zwiększyć swoje szanse można
      2.a. Polubić mój fanpage- 2 losy
      2.b. Dodać info o rozdaniu w pasku bocznym lub poście - 2 losy
 3. Fundatorem nagrody jestem Ja, prowadząca blog elpiss87.blogspot.com
 4. Wszystkie przedmioty są nowe i nieużywane.
 5. Rozdanie trwa od 11. stycznia do 10. lutego 2014 do godz. 23:59.
 6. Zwycięzca zostanie wybrany w przeciągu 3 dni.
 7. Zwycięzca zostanie poinformowany mailowo oraz na blogu o wygranej.
 8. W razie braku odpowiedzi od Zwycięzcy w ciągu 3 dni od ogłoszenia wyników, wylosuję kolejną osobę.
 9. Zastrzegam sobie prawo do zmiany regulaminu.
 11. Nagroda może zostać wysłana tylko na teren Polski.
 12. W Rozdaniu można zgłosić się tylko raz.
 13. Zgłoszenie się do wzięcia udziału w rozdaniu jest równoznaczne z zaakceptowaniem regulaminu.
 14. Konkurs nie podlega przepisom Ustawy z dnia 29 lipca 1992 roku o grach i zakładach wzajemnych (Dz. U. z 2004 roku Nr 4, poz. 27 z późn. zm.)
15. Osoby, które po otrzymaniu wyników usuną mnie z listy obserwowanych nie mogą brać  udziału w kolejnych rozdaniach na moim blogu.
16. Wysyłka nagród nastąpi w przeciągu 2-7 dni od otrzymania adresu zwycięzcy.

Dziewczyny, które najczęściej tu bywają, jeśli się zgłoszą, dostaną dodatkowy los.




W komentarzu napisz:

Obserwuję jako:
e-mail:
Pasek boczny/post: nie/ tak (link)
Lubię FP: nie/ tak jako

Powodzenia :*

Wyzwania na styczeń + garść inspiracji

9 stycznia 2014 22 komentarze
  1. Pięć posiłków dziennie
Wrócić do zdrowego żywienia. Już nie chodzi o sam fakt, że tyję na potęgę, ale chce mieć znowu więcej energii i czuć się dobrze we własnym ciele.


  1. Powrót do ćwiczeń
Ćwiczenie w domu mi totalnie nie wychodzi. Moja córka jest wszędobylska, a jak śpi to nadrabiam zaległości domowe. Dlatego szybko muszę odebrać kartę Multisport i biegiem na fitness.



  1. Więcej pić wody, herbaty i ziół
Kiedyś nabawię się odwodnienia, naprawdę. Pić, pić i jeszcze raz pić.



  1. Wypróbować 5 nowych makijaży
Mam wrażenie, że ciągle maluje się tak samo. Muszę przejrzeć Wasze tutoriale i się nieco zainspirować.



  1. Przejrzeć szafę i ułożyć 20 nowych stylizacji
Strasznie spodobało mi się przeglądanie szafy, i wybieranie gotowych zestawień. Strasznie to jest pomocne, gdy nie wiem, co na siebie założyć. Poza tym dzięki temu wiem:
a). jak dużo mam ubrań
b). czego mi brakuje
c). co lubię najbardziej zakładać
d). w czym nie chodzę i mogę komuś podarować, bądź wyrzucić



  1. Zrobić listę brakujących rzeczy w szafie, i nie kupić nic spoza listy
Ciągle kupuję rzeczy tak naprawdę zbędne, najczęściej kiepskiej jakości. Chcę mieć tzw. listę rzeczy niezbędnych, oraz takich, których obecnie mi w szafie brakuje.




  1. Uszyć zaległe rzeczy
Odkąd nauczyłam się szyć mam w głowie kilka planów, co chciałabym uszyć. Od grudnia nie dotknęłam maszyny. W tym miesiącu chcę uszyć wszystko, co zaplanowałam, aby móc kupić sobie więcej materiałów i szyć, szyć, szyć…




  1. Jeden dzień bez komputera
Jeszcze nie wiem jaki, ale muszę w końcu od komputera odpocząć…



Ulubieńcy roku 2013- pielęgnacja

7 stycznia 2014 12 komentarzy
Nie przedłużając, bez zbędnych wstępów, kontynuując poprzedni post, wrzucam pielęgnacyjnych ulubieńców minionego roku. Dlaczego jest ich tylko 4? No po prostu nic mi aż tak dupy nie urwało, żeby mogło się załapać. Część pielęgnacyjnych ulubieńców zeszłego roku, dalej używam, tak więc powtarzać się nie chcę. Resztę fajnych kosmetyków nie umieściłam, bo uważam, że stosuję je za krótko tak więc opinia mogłaby być nierzetelna. 



Kolejność nieprzypadkowa:
  1. Tonik złuszczający z Clinique to mój hit zeszłego roku. Początek był trudny, ponieważ powodował zaczerwienia, wysuszał, ale nie poddałam się i po około 2 tygodniach stał się do nieocenienia. 
  2. Mydło w żelu z Clinique to także mój hit jeśli chodzi o poranną rutynę. Bardzo lubię. Z resztą o całej serii powstał post i możecie poczytać moje peany. Co prawda po ponad półrocznym stosowaniu wyżej wymienionych specyfików, uważam, że można je zastąpić tańszymi (aptecznymi) produktami, ale i tak są godne polecenia i warto choć raz w życiu ich wypróbować.
  3. Bardzo sławny krem Ziaja krem nawilżający matujący 25+. U mnie także się sprawdza, działa bez zarzutów, jest super lekki, ale nawilża i pozostawia cerę delikatnie matową. Nie zapycha (a to dla mnie najważniejsze).
  4. Musiałam coś dodać z pielęgnacji ciała, i w sumie w zeszłym roku kosmetyki w tej kategorii wypadały dosyć średnio, za niczym szczególnie tęsknię. Natomiast ten balsam Lirene zapadł mi w pamięci ze względu na zapach, który bardzo lubię i na swoje działanie. Fajnie brązuje ciało bez plam, smug i pomarańczowego koloru. Lubię także zimą, a co ;-)
Tylko do tych produktów na pewno jeszcze kiedyś wrócę. A co u Was było faworytem pod względem pielęgnacji ciała i włosów?

Ulubieńcy roku 2013- makijaż

5 stycznia 2014 23 komentarze
Nareszcie i ja się uporam z tematem ulubieńców. Na pierwszy ogień pójdzie makijaż. Uwielbiam oglądać tego typu wpisy, bo dzięki nim mogę sama wyłowić pewne perełki. Ciężko mi było znaleźć w każdej kategorii po jednym ulubieńcu. Wybrałam tylko te produkty, które rzeczywiście zrewolucjonizowały mój codzienny makijaż, zaskoczyły mnie swym działaniem, i były po prostu odkryciem roku. Kolejność jest nieprzypadkowa!


  1. Moim numerem jeden w roku 2013 były lakiery Essie. Pierwszy raz kupiłam je w lutym zeszłego roku. I okazały się moim hitem. Po prostu je uwielbiam. Pędzelek, konsystencja, trwałość- wszystko na plus. Jedynie odstraszać może regularna cena. Ale zawsze można znaleźć coś w ciekawej cenie w internecie, albo na promocji. Ja żadnego lakieru Essie nie kupiłam w regularnej cenie.
  2. Wcześniej rzadko malowałam usta, przeważnie używałam tylko balsamu ochronnego. W tym roku chciałam się przekonać do szminek. W pewnym sensie udało mi się. Najczęściej na ustach w tym roku gościła u mnie szminka Rimmel- 070 Airy Fairy. To jest mój kolor! Pasuje do każdego rodzaju makijażu, zwłaszcza dziennego. 
  3. Niby rozświetlacza używałam od początku, gdy zaczęłam się malować "na poważnie". Ale nie udało mi się trafić na ten odpowiedni, by uzyskać pożądany efekt "tafli". Przez przypadek trafiłam na Shimmer Brick The Body Shop, który jest nienachalny, widoczny, delikatny i wydajny!
  4. Niedawno pisałam o zestawie do brwi e.l.f.- produkt godny polecenia, bez którego moje brwi są gołe :)
  5. Lubię korektory z aplikatorem, nie wiem czemu. Przeważnie po takie sięgam. Z głupiej ciekawości w Rossmannie sięgnęłam po Miss Sporty Liquid concealer,  chciałam tylko wypróbować i został ze mną. Najbardziej podoba mi się to, że jest naprawdę dobry i w niskiej cenie. Ciężko mi porównać do tych wysoko-półkowych produktów, ponieważ jeszcze na nic takiego się nie odważyłam.
  6. Co prawda tusz L`Oreal, Lash Architect 4D to nie jest mój "number one" wśród tuszy, ale najlepszy jaki miałam w tym roku. Kupiłam go na promocji w Rossmannie, w korzystnej cenie około 30 zł, z polecenia koleżanek. Wkrótce będzie szersza recenzja.


Znacie powyższe kosmetyki? Podzielacie moje zdanie? Chętnie obejrzę Waszych ulubieńców :)


Zużycia listopada i grudnia 2013

3 stycznia 2014 21 komentarzy
Muszę nadrobić zaległości, jeśli chodzi o zaprezentowanie moich zużyć. W listopadzie za wiele zużytych produktów nie było, tak więc dołożyłam je do tych co udało mi się wykończyć w grudniu, na szczęście tych było więcej. Nie przedłużając, poniżej zdjęcie pustych opakowań:


  1. Garnier Ultra Doux- Odżywka pielęgnacyjna- awokado, masło karite- nie ma osoby, która by się z tą odżywką nie spotkała i nie zachwalała. Spróbowałam. Mnie siedzenia nie urwała. Nie wiem o co tyle szumu- zwykła odżywka. Co prawda nie mam super hiper zniszczonych włosów, mam raczej normalne, więc może dlatego nie robiła na mnie wrażenia. Mąż ją lubił.
  2. Isana- woda brzozowa- fajny produkt, krzywdy mi nie zrobił. Pewnie gdybym stosowała go solo, bez żadnych innych odżywek i olejków, to pewnie nic specjalnego by nie zdziałał, ale za to świetnie uzupełniał pielęgnację i odświeżał skórę głowy.
  3. Farmona- Tutti Frutti- Kiwi & Karambola opalizujący olejek do kąpieli- trzeci (i ostatni) płyn z tej serii, jaki miałam- zapach strasznie sztuczny i chemiczny, czasami aż dusił. Prawie w ogóle nie wyczuwalny po kąpieli. Niby olejek- ale jak nie raz wspominałam olejku nie przypominał, oraz nie opalizował. Ot taka ściema producenta.
  4. Ziaja, Blubel, Mydło pod prysznic Jabłko i agrest- lubię żele pod prysznic Ziaji, nawet bardzo. Tego zapachu nie znałam, wzięłam w ciemno. Trochę się rozczarowałam, bo pachnie jak odświeżacz do toalety "zielone jabłuszko", w ogóle agrest w tym przypadku nie jest wyczuwalny. Do tego zapachu w życiu nie wrócę.
  5. Barwa Ziołowa- szampon- skrzyp polny- zachwalany przez Was szampon do włosów wypadających. Najtańszy szampon jaki do tej pory miałam i był całkiem w porządku. Świetnie oczyszczał włosy, nie obciążał ich, nie niszczył. Czy radził sobie z wypadaniem włosów? tego nie mogę jednoznacznie stwierdzić, ale wrócę do niego nie raz.
  6. Garnier- BB krem- 02 light- lubiłam go, u mnie się nawet całkiem nieźle sprawdził. Nie wrócę do niego bo na rynku jest zapewne wiele lepszych kremów BB. 
  7. Aldo Vandini- żel pod prysznic- vanilla, macadamia- próbka żelu, który po prostu jest żelem, siedzenia nie urywa, zapach średni, w życiu dwóch dych bym za niego nie dała.
  8. L`Biotica, Biovax A+E, Serum wzmacniające- fajne serum, nie obciążało moich włosów tak jak robił to Biosilk. Moim zdaniem za małe opakowanie, szybko się skończył. Pewnie powrócę, na razie testuję inne silikony.
  9. Dax Cosmetics, Perfecta Extra Slim, Serum - koncentrat wyszczuplający do szybkiej redukcji cellulitu- przede wszystkim muszę wspomnieć o okropnym efekcie chłodzenia. 20 minut po kąpieli trzęsłam się jak galareta pod kołdrą. Lekko napinał skórę, efekt był zauważalny aczkolwiek niespektakularny. 
  10. Lirene Dermoprogram, Krem ochronny daktylowy do rąk- bardzo fajny krem do rąk, świetny zapach, szybko się wchłaniał, działał. Pewnie kiedyś powrócę.
  11. Avon, Foot Works, Sugar Lime Mojito Exfoliating Foot Scrub (Peeling do stóp Limonka i mięta)- ten peeling nie robił z moimi stopami nic, używałam go również do twarzy (z ciekawości) lepiej się sprawdził. Zużyłam go do końca, ponieważ nie lubię wyrzucać kosmetyków, ale nieźle się z nim namęczyłam. W życiu nie wrócę!
  12. Burnus, Kamill Classic, Hand & Nagel Creme (Krem do rąk i paznokci)-  ładny zapach kremu, fajna forma z pompką, ale niestety krem przez to był rzadki, za dużo go się dozowało, kiepsko się wchłaniał.
  13. Oeparol Balance, Pomadka ochronna do ust- malinowa- Bubel roku! Nienawidzę czystą nienawiścią. Powinnam dostać Oskara, Nobla, Złotą Malinę za to, że go zużyłam. (Tak wiem jestem masochistką). Śmierdział, był mega gorzki. Ohyda! NIE KUPOWAĆ, BŁAGAM!
  14. Clinique, All About Eyes Rich- fajny krem, jak nie znajdę niczego tańszego, ale równie działającego, to niestety dla mojego portfela skuszę się na niego.
  15. L`Oreal, Volume Million Lashes Mascara (Pogrubiający tusz do rzęs)- Nie lubiłam go, nie wart swojej ceny.
  16. Isana, Milde Seife, Flieder & Orchidee (Łagodne mydło o zapachu bzu i orchidei)- myślałam, że będzie bardziej intensywnie pachniał. Zapach prawie w ogóle niewyczuwalny. Nie wrócę (do tego zapachu).
  17. Carea płatki kosmetyczne- nie zamienię na inne- bardzo lubię (chyba już się powtarzam).
  18. Kolastyna. Oczyszczająca maseczka do twarzy-  miałam tylko jedną saszetkę, tak więc po jednym razie ciężko ocenić. Pierwsze wrażenie było pozytywne. Oczyszczała, nawilżała. Kupię jeszcze raz.
Uff... skończyłam :) teraz będę mogła rozprawić z ulubieńcami roku :) Pozdrawiam!


Podsumowanie grudniowych wyzwań

1 stycznia 2014 13 komentarzy
  1. Schudnąć chociaż 1 kg- wiem będzie ciężko- zwłaszcza biorąc pod uwagę nadchodzące święta ;-)

Nie wiem, co uderzyło mnie w głowę, gdy wymyśliłam to wyzwanie na grudzień. Nie wiem ile przytyłam, od tygodnia boję się wejść na wagę.


  1. Obejrzeć filmy wprawiające w świąteczny nastrój:

-          Love actually
-          The family stone
-          Holiday
-          Listy do M.

Dwa filmy z listy obejrzane.


  1. Dekoracje świąteczne- co prawda pewnie nie będę mieć choinki, ale trzeba zadbać o świąteczny klimat w inny sposób

To było wyzwanie! Najpierw trzeba było namówić męża na zakupy, przekonać, że dekoracje świąteczne w naszym mieszkaniu są konieczne, no i wreszcie kupić to co chciałam. Oczywiście w sklepach ciężko znaleźć coś co się chce konkretnie. Mimo wszystko jednak cel został zrealizowany.

  1. Kupić wcześniej prezenty- nie wiem jak Wy, ale kupowanie prezentów na ostatnią chwilę jest mega stresujące, poza tym chciałabym uniknąć wielkich tłumów „rozlazłych” ludzi

Jeśli zakupy to muszą być przygody. Na szczęście udało się wszystko kupić to co zaplanowałam i włamać się do własnego samochodu.

  1. Upiec muffinki- oj dawno nic nie piekłam, kilka okazji się zbliża do wypróbowania nowych przepisów.

W kuchni bywam tylko po kawę i zrobić dziecku mleko. Ale udało się zrobić muffinki dwa razy i nikogo nie otrułam- sukces!

  1. Dalej ćwiczyć! Może w tym miesiącu uda się ćwiczyć 3h w tygodniu

Wymyślając to wyzwanie chyba byłam najarana. I to nieźle.

  1. Pić co najmniej 2 l- ciągle mi to nie wychodzi

Dziwne, że jeszcze nie umarłam z odwodnienia. Ja tak mało piję, że się zastanawiam, może ja pić nie muszę?

  1. Jeść śniadania zaraz po wstaniu- nie lada wyczyn przy małym dziecku

Gdyby ktoś robił mi codziennie śniadania do łóżka to byłabym wdzięczna.

  1. Pić więcej herbat

Zdarzało mi się w grudniu wypić herbatę, ale przeważnie tylko wtedy, gdy zrobił mi ją mąż. Ja chyba po prostu pić nie muszę, oprócz kawy, (która notabene odwadnia).

  1. Mniej czasu spędzić przed komputerem, a zaoszczędzony czas wykorzystać na przeczytanie w końcu „Pod kopułą”.

Mniej czasu przed komputerem? A to dobre. Był taki jeden dzień w grudniu- internetu nie miałam. Pościel wtedy wyprasowałam, a co!


Niestety poległam jeśli chodzi o grudzień. Niby czas miałam, ale jakoś tak ten czas szybko zleciał, że nawet nie wiem kiedy. Mam nadzieję, że styczeń będzie bardziej spokojny. Uda mi się jeszcze zrealizować kilka planów, ale muszę je jeszcze dobrze przemyśleć.

Wam moje Drogie Czytelniczki życzę wielu sukcesów w tym nadchodzącym roku!


Źródło







SZABLON BY: PANNA VEJJS.