Jak robić zdrowe zakupy spożywcze?

30 września 2014 25 komentarzy
Zdrowe odżywianie należy zacząć od porządnych zakupów spożywczych, minimum na 3 dni z góry. Później to już będzie z górki! Rozsądne zakupy spożywcze można zrobić w pierwszej lepszej Biedronce, nie trzeba mieszkać w wielkim mieście i szukać eko sklepów. Wystarczy, że będziesz przestrzegać kilku zasad, które sama stosuję (albo mój mąż, który częściej robi zakupy). Mając w domu tylko zdrowe produkty przygotujesz same zdrowe pyszności. Po przeczytaniu tego posta sama dojdziesz do wniosku, że robienie takich zakupów wcale nie jest trudne i nie wymaga więcej czasu. Wystarczy, że raz się dobrze do nich przygotujesz.

Jak robić zdrowe zakupy spożywcze? zdrowe jedzenie dieta odchudzanie jak jeść zdrowo zdrowe odżywianie
http://www.pinterest.com/

Zrób listę.


Na samym początku posiłkowałabym się konkretną listą zakupów. Z czasem wystarczy notować tylko brakujące produkty . Gdy nie masz czasu na przygotowanie dokładnej listy, wystarczy, że zakupy pogrupujesz według ustawienia sklepu.


Zaplanuj posiłki na 3-5 dni z góry


Zaplanowanie posiłków pomoże Ci w zrobieniu dokładniejszej listy. Poza tym łatwo się przygotować i wiesz co ze sobą zabrać do pracy / szkoły. Mnie planowanie posiłków do tej pory ułatwia bardzo sprawę, lodówka zawsze jest pełna, a rano ze spokojem wiem co zabrać ze sobą do pracy.

Pójdź do sklepu najedzona

Zasada stara jak świat, ale u mnie sprawdza się w 100%. Gdy na głodniaka lecę do Biedrony to zawsze, ale to zawsze wrócę z paką Top Chipsów. A jak wcześniej coś przekąszę to nie mam ochoty zaglądać do działów „słodycze” i „słone przekąski”. Łatwiej wtedy oprzeć się pokusie.

Czytaj składy

Przede wszystkim zwracaj uwagę z czego składa się chleb. Często jest napisane, że jest „pełnoziarnisty”, no i zapewne jest, ale nie wystarczy, że kupisz chleb pełnoziarnisty, najlepiej, żeby miał na pierwszym miejscu w składzie mąkę żytnią (przynajmniej około 50%). Chleb nie powinien też być barwiony karmelem. Nie kupuj słodkich jogurtów, serków homogenizowanych, zobacz ile tam jest cukru! Kupuj owoce i jogurty naturalne- dużo smaczniejsza i zdrowsza propozycja śniadania!

Kupuj jak najmniej przetworzone produkty

Sosy do makaronów, sałatek. Wszystko sama potrafisz zrobić. Wystarczy udusić pomidory (mogą być z puszki) z czosnkiem i ziołami, a sos wyjdzie dużo lepszy niż ze słoika. Vinegret też jest lepszy jak się zrobi samemu (na pewno wszystkie składniki masz w domu) niż gotowy, w którym czai się cukier. Nie trzeba być mistrzem kulinarnym (uwierz ja nim nie jestem), aby umieć szybko przygotować zdrowy i smaczny posiłek. W Internetach pełno jest przykładów, wystarczy, że się z nich mądrze korzysta.

Wybieraj produkty najwyższej jakości

Chciałbym tu przede wszystkim zwrócić uwagę na warzywa i mięso. Ja jestem zadowolona z warzyw i owoców, z tych które kupuję w Biedronce, ale w warzywniaku zaraz obok, jest dużo większy wybór, a ceny wcale nie wyższe. Zwróć uwagę na termin ważności mięsa, skład, kolor. Pamiętaj! Chytry dwa razy traci oraz za tanie pieniądze psy mięso jedzą. Na swoim zdrowiu nie oszczędzaj. Lepiej mniej, ale lepszej jakości!


Spodobał Ci się post? Chcesz takich informacji więcej? Zapisując się do akcji "schudnij z elpiss", podziękujesz mi za stworzenie zdrowej listy zakupów.

Subskrybuj akcje schudnij z elpiss







Lekkość na twarzy- Bourjois 123 Perfect CC Cream

26 września 2014 34 komentarze
123 Perfect CC Cream to już nie taka nowość Bourjois. W zasadzie długo nie myślałam nad zakupem tego kremu. Koleżanka wspomniała mi o nim podczas wystrzałowych promocji Rossmann’a i pomyślałam „raz kozie śmierć”. Najjaśniejszy kolor wydawał mi się trochę za jasny, a drugi w kolejności zbyt ciemny. Właściwości z opisu koleżanki mnie przekonywały, dlatego zdecydowałam się na najjaśniejszy kolor. Jego cena wynosiła podczas promocji wtedy lekko ponad 23 zł więc naprawdę się było warto. 




Co prawda na mojej toaletce stało już kilka podkładów, ale nie mogłam się oprzeć 123 Perfect CC Cream i od razu chciałam wypróbować. Byłam bardzo pozytywnie zaskoczona! Już po pierwszym nałożeniu przypadł mi do gustu, gdy okazało się, że odcień 31 idealnie stopił się z moją skórą. 

Kolor 31(najjaśniejszy) nie ma różowych tonów, co podobno jest typowe dla gamy Bourjois. Jest trochę jaśniejszy i mniej żółty niż 52 Bourjois HM. I ten kolor jest strzałem w 10, wcale nie jest za jasny, a odcień idealnie stapia się z moim kolorem skóry. Wolę ten kolor niż 52 Healthy Mix.




Dla mnie to idealny, lekki podkład na dzień. Ładnie wyrównuje koloryt cery, ukrywa zaczerwienienia (na tym zależało mi najbardziej), optycznie wygładza i maskuje rozszerzone pory. Nie zakryje większych zmian, ale od tego mamy korektor. Choć ja jestem zadowolona z krycia. Po przypudrowaniu burżuj trzyma się na mym licu bez poprawek około 5-6 godzin w zależności od temperatury. Schodzi z twarzy równomiernie. Niestety ma tendencję do zostawiania śladów np. na telefonie. Podczas upałów lekko się warzy, ale co wtedy się nie warzy?

Nie wymagam od niego by wytrzymał cały dzień, od tego są mocniej kryjące i cięższe kosmetyki. 123 Perfect CC Cream ma wyglądać na mnie dobrze i świeżo w ciągu dnia. Ma być lekki, niewyczuwalny na skórze i nie zapychać. Z tym zapychaniem to trochę będę się czepiać, ponieważ przy regularnym stosowaniu, zauważyłam bardziej zatkane pory oraz kilka wyprysków. Jednak jeśli się robi przerwę w stosowaniu, po przyjściu z pracy / szkoły zmywa dokładnie makijaż, to problem zapychania z głowy. Nie podkreśla również suchych skórek i dodatkowo nie przesusza cery. Na plus także SPF 15.

Tubka, w której znajduje się CC Cream jest miękka i posiada długi, wąski dziubek, więc dozowanie kosmetyku i aplikacja, są banalnie proste i nie wymagają większej wprawy. Zawsze aplikuję go za pomocą jajka Ebelin, ewentualnie za pomocą gąbeczki z Rossmann’a. Nawet raz zdarzyło mi się aplikować go palcami, i efekt był również zadowalający. W ogóle nie smuży, nie robią się zacieki i inne takie. Konsystencja jest bardzo rzadka, tak więc należy uważać, bo raz poplamiłam sobie przez przypadek bluzkę.

Podsumowując, uważam, że to dobry, lekki kosmetyk na co dzień. Raz użyłam go na większe wyjście (utrwaliłam fixer’em) i nieźle się sprawował. Sprawdzi się u dziewczyn, które nie mają zbyt wiele niespodzianek do ukrycia (zmian trądzikowych na pewno nie przykryje). Obawiam się, że posiadaczki typowo tłustej skóry mogą być z niego niezadowolone, ponieważ może spływać. Skóry mieszane, normalne, a nawet suche powinny go polubić. 

123 Perfect CC Cream od kremów BB różni się tym, że lepiej ukrywa zaczerwienienia, jest trochę lepiej kryjący, natomiast od tradycyjnych podkładów różni się tym, że jest bardziej lekki.

A tak prezentuje się w całej okazałości:

Miałyście już z nim do czynienia? Lubicie go? A może są lepsze lekkie podkłady?

Dwa rozdania, dwie nagrody! Rozdanie Balea 24.09 do 19.10.

24 września 2014 94 komentarze
Takiego rozdania u mnie jeszcze nie było! Każdy może wziąć udział w rozdaniu, nawet osoby, które nie mają konta na blogerze. Są dwa rozdania, dwie nagrody, dwa formularze zgłoszenia. Oczywiście, że możesz wziąć udział w obydwóch rozdaniach!

NAGRODA NR 1



Aby wygrać żele pod prysznic Balea z limitowanej edycji, należy:

  • albo być publicznym obserwatorem bloga
  • albo zostać subskrybentem newsletter'a
  • Bonus! spełnienie obydwóch warunków daje Ci dodatkowy  los!

SUBSKRYPCJA NEWSLETTER'A


* wymagane









NAGRODA NR 2


Aby wygrać Balea żel pod prysznic i szampon z limitowanej edycji należy:

  • obowiązkowo polubić fanpage bloga
  • można subskrybować newsletter
  • udostępnić informację o rozdaniu
  • Bonus! jeśli spełnisz wszystkie warunki dostaniesz dodatkowy los 



Regulamin rozdania:

  1. Aby wziąć udział w rozdaniu należy wypełnić formularz zgłoszenia
  2. Fundatorem nagrody jestem Ja, prowadząca blog addictedtocosmetics.pl
  3. Nagroda jest nowa i nieużywana.
  4. Rozdanie trwa od 24.09. do 19.10.2014
  5. Zwycięzca zostanie wybrany w przeciągu 7 dni.
  6. Zwycięzca zostanie poinformowany mailowo (jeśli poda adres email) oraz na blogu o wygranej
  7. W razie braku odpowiedzi od Zwycięzcy w ciągu 3 dni od ogłoszenia wyników, wylosuję kolejną osobę.
  8. Zastrzegam sobie prawo do zmiany regulaminu.
  9. Nagroda może zostać wysłana tylko na teren Polski
  10. W jednym rozdaniu można zgłosić się tylko raz.
  11. Zgłoszenie się do wzięcia udziału w rozdaniu jest równoznaczne z zaakceptowaniem regulaminu.
  12. Konkurs nie podlega przepisom Ustawy z dnia 29 lipca 1992 roku o grach i zakładach wzajemnych (Dz. U. z 2004 roku Nr 4, poz. 27 z późn. zm.)
  13. Osoby, które po otrzymaniu wyników usuną mnie z listy obserwowanych nie mogą brać  udziału w kolejnych rozdaniach na moim blogu.
  14. Wysyłka nagród nastąpi w przeciągu 2-7 dni od otrzymania adresu zwycięzcy.

Regulamin subskrypcji:

  1. Podany adres email jest tylko i wyłącznie do mojej informacji. Twojego adresu nie przekazuję nikomu dalej.
  2. Raz w miesiącu dostaniesz ode mnie podsumowanie co ciekawego wydarzyło się na moim blogu, będziesz miał wgląd do mojego portfela.
  3. Jeśli będę organizować rozdanie dostaniesz mail z zaproszeniem.
  4. Subskrypcja newsletter'a jest także przewidziana dla osób, które nie posiadają konta na blogerze.
  5. Zero spamu!

Motywacja do odchudzania / zdrowego trybu życia

22 września 2014 15 komentarzy

CO MNIE MOTYWUJE:


Moje zdrowie i zdrowie mojej rodziny

Moi przodkowie (w tym także rodzice) sami zapracowali sobie na nadciśnienie i choroby serca.  Ja tych chorób chcę uniknąć. Tego co najlepsze pragnę także dla mojego męża i mojego dziecka. Czuję się odpowiedzialna za ich przyszłość i ich zdrowie.

Szczupła sylwetka

Zawsze byłam szczupła (będąc dzieckiem, nastolatką, studetnką). Nie chcę tego zmieniać. Wpadające kilogramy kiedyś mogą się wymknąć spod kontroli, a wtedy już o zmiany nie będzie tak łatwo, jak teraz kiedy jestem młoda i zdrowa. Chcę zapobiegać, niż leczyć.

Samopoczucie

Przede wszystkim chcę pozbyć się uporczywych wzdęć, gazów i uczucia ciężkości. Chcę także mieć energię po pracy. I ogólnie cały czas mieć dobry humor. Czekolada poprawia humor na 5 minut, a zdrowe jedzenie daje dobre samopoczucie na lata.

Ambicja

Jak to mnie się coś może nie udać? Mnie się wszystko udaje. Tak więc schudnąć, być zgrabną i zdrową  także mi się uda. Poza tym mam ochotę wykiwać ZUS i pożyć na emeryturze 30 lat, w bardzo dobrej kondycji. 

Zrównoważona psychika

Kiedy jem zdrowo, mniej łapią mnie hustawki nastrojów, czuję, że więcej mogę zrobić. Mniej się załamuję, a więcej myślę pozytywnie i szukam rozwiązania problemów. Nie muszę zajadać problemów słodyczami, czy słonymi przekąskami. Miska pełna warzyw sprawia mi więcej radości.

Wzbudzanie zazdrości

Nie ma nic bardziej motywującego jak zazdrosny wzrok koleżanek. Poza tym motywujące są pytania: wow, ale schudłaś? Jakaś dieta? Za pierwszym razem, gdy schudłam, obce osoby zaczępiały mnie w pracy i mi gratulowały. To jest super!


CO CIEBIE POWINNO MOTYWOWAĆ


  • Pamiętaj, że robisz to dla siebie

  • Odchudzanie to inwestycja w Twoje zdrowie

  • Jeśli nie dziś, to kiedy? Nie warto odkładać zdrowia na później, może być za późno

  • Na efekty trzeba czekać, ale pewnie i tak narzekasz, że czas szybko leci?

  • Inni mieli gorzej, a jednak osiągnęli sukces- szukaj przykładów!

  • Co? Ty nie dasz rady?

  • Chcesz czy musisz? Jak chcesz kupić krem to po prostu idziesz po niego do sklepu. Wystarczy, że zechcesz być zdrowa

  • Koleżanka się odchudza? Dołącz do niej, w kupie raźniej!

  • Pomyśl o efektach jakie możesz osiągnąć


Subskrybuj akcje schudnij z elpiss








Ciekawe promocje: Super Pharm i Hebe

19 września 2014 22 komentarze
Weekend zbliża się wielkimi krokami, pewnie część z Was ma w planach zakupy. Mylę się? Wczoraj natknęłam się na dwie gazetki z promocjami: Super Pharm i Hebe. Znalazłam parę rzeczy godnych uwagi, i postaram się Was nimi trochę kusić.

Super Pharm: link do całej gazetki



  • Lakiery Essie - 30% 
  • Seche Vite: 1 + 1 gratis (tak, tak Seche Vite dostępny stacjonarnie w Super Pharm)
  • Nivea Lip Butter: 7,99 zł (ciekawa jestem czy są już nowe smaki / zapachy?)
  • La Roche Posay: krem i żel



  • Bioderma Sensibio H2O : 250 ml 26,99 zł (ostatnio narzekałyście, że nie widziałyście Biodermy w promocji ;-))
  • Bourjois: wszystkie róże o 20 zł taniej

Hebe: link do całej gazetki



  • Maybelline Mega Plush- 19,99 zł (bardzo ciekawa jestem tego tuszu do rzęs)
  • Kallos Banana- maska do włosów 8,99 zł (od kilku tygodni śni mi się po nocach)
  • Mój ulubieniec Garnier 11,99 zł



  • Bourjois- produkty do ust -20%
  • Maybelline Colossal Volum' Express 19,99zł

Skusiłam Was? :-)

Rimmel Salon PRO 701 Jazz Funk, bo jeszcze mamy lato

17 września 2014 33 komentarze
Kto zna lakiery Rimmel z serii Salon PRO, to wie, że ich nie sposób nie kochać. To była miłość od pierwszego pomalowania. Jakbym miała nieograniczony budżet, brak wyrzutów sumienia, i miejsce, to kupiłabym wszystkie lakiery z tej serii, serio. Niestety dotarło do mnie, że nie warto mieć wszystkie kolory tęczy w szufladzie, bo często moje paznokcie strzelają mi focha i muszę im robić odpoczynek. Dziś mój faworyt tego lata, uwielbiam ten kolor: Jazz Funk.

Rimmel Salon PRO 701 Jazz Funk

lakier Rimmel Salon PRO 701 Jazz Funk

KOLOR:

Piękny, nasycony róż. Taki róż, który kiedyś mógł być czerwienią. Ciężko ten kolor określić jednoznacznie, bo w każdym świetle wygląda inaczej. Mnie w stu procentach zachwyca, jest alternatywą do klasycznej czerwieni, gdy się chce, aby dłonie wyglądały bardziej dziewczęco, ale dalej klasycznie. Dodaje niezły akcent do minimalistycznego stroju. 

PĘDZELEK:

Uwielbiam pędzelki lakierów z tej serii. Za to właśnie najbardziej je ubóstwiam, za pędzelek idealnie giętki i szeroki. Świetnie wyprofilowany. Malowanie nim paznokci to czysta przyjemność. 

Rimmel Salon PRO 701 Jazz Funk szeroki pędzelek

KONSYSTENCJA / KRYCIE:

Pierwsza warstwa kryje bardzo dobrze. Dla wprawionych osób może być wystarczająca. Ja dla pewności dodałam drugą. Krycie dwóch warstw jest idealne. Nie mogę nic zarzucić konsystencji. Cała formuła tych lakierów jest rewelacyjnie dopracowana. Malowanie nimi paznokci to krótka i łatwa przyjemność. 

TRWAŁOŚĆ:

Ten lakier zaczął odpryskiwać mi po 3 dniach, ale to była wina stanu moich paznokci. Generalnie lakiery z serii Salon Pro trzymają się minimum 5 dni przy dobrej kondycji paznokci. Jak doda się utwardzać to wytrzymają 7 dni. Jak dla mnie są niezawodne.




CENA / DOSTĘPNOŚĆ:

Regularna cena to ok. 18,99 zł w Rossmannie. Dosyć sporo, choć nie ukrywam, że lakier jest naprawdę dobrej jakości. Ja kupiłam go podczas promocji -49% w Rossmannie. Można go dostać w Rossmannie (zdarzają się na niego promocje) w Naturze, Super Pharm. 

A pomyśleć, że kiedyś z różem było mi nie po drodze...



Zdrowy styl życia zaczyna się w głowie

15 września 2014 15 komentarzy
Specjalnie napisałam „zdrowy styl życia” a nie „odchudzanie”, bo moim celem nie jest schudnięcie, a utrzymanie prawidłowej wagi, dobre samopoczucie oraz zdrowie. Każdy od małego powtarza: „zdrowie jest najważniejsze”, ale tak naprawdę mało kto zdaje sobie sprawę z tego co znaczy „zdrowie”. Bo zdrowie to nie tylko wtedy, gdy nie jesteśmy przeziębieni i siedzimy z gorączką w domu. Zdrowie to przede wszystkim brak chorób przewlekłych. Na wiele chorób przewlekłych nie mamy wpływu, ale na pewno mamy wpływ na to jak szanować nasz organizm, podczas złego stanu zdrowia. Mimo to sporo osób sama funduje sobie choroby układu krążenia, które prowadzą do śmierci, a spowodowane są nadciśnieniem, cukrzycą i wysokim cholesterolem. A te przyczyny znikąd się nie biorą. Na większą część tych chorób pracujemy sami, całymi latami. Jeden na sześć zgonów jest z powodu „chorób serca”. Przyczyną chorób serca są przede wszystkim długotrwały stres oraz zła dieta, wysoki poziom cukru (moim zdaniem to też świadczy o złej diecie), wysoki poziom cholesterolu (także zła dieta się kłania), nadmiar używek (alkohol, papierosy). 


To co jemy i pijemy, ma ogromny wpływ na nasze zdrowie, nie tylko na naszą wagę. A zdrowie ma wpływ na nasze samopoczucie. Jeśli nasza codzienna dieta jest zbilansowana, to od razu mamy więcej energii, a nasza skóra, paznokcie, włosy się nam odwdzięczają. Zdrowym stylem życia można uniknąć wielu chorób, a także pozbyć się wielu problemów. 

Aby zacząć zdrowo żyć, należy przeanalizować dotychczasowy styl życia:


  • Spisuj na kartce co jesz w ciągu całego tygodnia: ile pieczywa, jakiego, co na obiad, ile warzyw, owoców, co piłaś i ile użyłaś do tego cukru. Zacznij od dzisiaj.
  • Jak przygotowujesz posiłki, czy smażysz, gotujesz, pieczesz, panierujesz, polewasz tłustymi sosami, dodajesz zasmażki, okraszasz skwarkami?
  • W jakich odstępach czasu jesz i ile posiłków?
  • Czy podjadasz (ciasto z kremami, tort, gotowe słodycze, słone przekąski, fast foody) i w jakich ilościach? Jak często?
  • Jak często pijesz alkohol? Jaki?
  • Ile i jak często się ruszasz?
Podkreśl wszystkie błędy. Zastanów się jak możesz je zmienić.



A jeśli już postanowiłaś zmienić swój styl życia, to powinnaś pamiętać:

- Odchudzanie to proces

Wiele osób poddaje się już na samym początku, twierdząc, że nie widzi efektów. Niestety obecny świat skonstruowany jest tak, że wszystko musi być „fast”. Zmiany jakie chcesz wprowadzić w życiu muszą trwać. Zacznij dziś, rób swoje, zmiany na pewno nastąpią, ale potrzebny jest czas. 

- Metabolizm

Pamiętaj każdy ma taki metabolizm na jaki sobie też sam zapracował. Głodząc się do 18-tej, i obfita kolacja. Brak ruchu (ruch wspomaga metabolizm). Jesz tylko wtedy gdy jesteś już bardzo głodna? Rzucasz się na pełny talerz, zamiast jeść regularnie, co 3-4 godziny? To wszystko ma wpływ na Twój metabolizm. Pamiętaj także, że z wiekiem metabolizm też się zmienia. To, że teraz możesz pochłaniać każde ilości kalorii, nie znaczy, że za 20 lat, dalej będziesz nosić rozmiar 36. Dlatego już dziś możesz zadbać o swoje zdrowie, na przyszłość. 

- Sposób gotowania

Można usmażyć mięso w panierce, można udusić w marynacie z ziół i przypraw. Jesz po to żeby żyć, czy żyjesz po to żeby jeść? Jedzenie należy przyrządzać z głową. Wystarczy unikać tych najbardziej podstawowych błędów, a dalej jeść smacznie. Po tygodniu (obiecuję) zacznie Ci smakować nawet brukselka. Unikając ciężkostrawnych potraw, używanie zbyt dużej ilości soli, sosów, zatracasz smak. Rezygnując z tego nagle poczujesz jak pyszne mogą być warzywa. A przy okazji uniknie się wzdęć, gazów, uczucia ciężkości, zgagi. 

- Ilość i jakość

Żeby schudnąć trzeba jeść! Tak trąbią wszyscy dietetycy. Pamiętaj o 5 posiłkach, 3 główne plus dwie przekąski. To ma wielkie znaczenie! Organizm wie, że dostaje regularną porcję pożywienia, nie odkłada zapasów. Jakościowy posiłek to taki, który zawiera białko, warzywa i węglowodany. Na talerzu powinno znaleźć się ½ warzyw, ¼ mięsa i ¼ węglowodanów.

- Ruch

Po pierwsze ruch powinien towarzyszyć każdemu człowiekowi, taka jest już nasza zwierzęca natura. Dzięki ruchowi unikniemy wielu problemów na starość np: bóli kręgosłupa, chorób serca. Po drugie, aby zachować zgrabną sylwetkę należy uprawiać jakiś sport minimum 3 razy w tygodniu po ok. godzinie, lub codziennie przez 30 min. 

- Motywacja

Zastanów się co Cię motywuje. Zapisz to i powieś na lodówce. Myśl o tym za każdym razem, gdy zechcesz zjeść coś słodkiego (i zjedz wtedy marchewkę lub jabłko).


Wszystko zaczyna się w Twojej głowie. Jeśli tylko zechcesz, to żadna siła nie powinna Cię powstrzymać. Inaczej oszukujesz samego siebie.



Subskrybuj akcje schudnij z elpiss







Bonus! Subskrybując tą akcję, dostaniesz w ciągu tego tygodnia dokładny plan żywienia na cały tydzień, a także listę zakupów do Biedronki.

Pianka myjąca do twarzy i oczu - Lirene Youngy 20 +

13 września 2014 35 komentarzy
Jak już doskonale wiecie, moja cera jest bardzo kapryśna. Bardzo lubi delikatną pielęgnacje, zwłaszcza delikatne mycie. Do tej pory używałam dermokosmetyków, bo jedynie one w tym celu się sprawdzały. Już jakiś czas temu z wielkim rozgłosem wpadła na rynek Pianka myjąca do twarzy i oczu - Lirene Youngy 20 +. Sporo dziewczyn, które otrzymały tę piankę do testów, rozpisywały się dość pochlebnie o niej. Padło także wiele słów pochwalnych na temat jej łagodności. Czy rzeczywiście się u mnie też sprawdziła?



Do zakupu przekonały mnie dwie rzeczy: promocja, oraz pianka, jako forma do mycia. Skład tego kosmetyku nie ocieka zajebistością, ale postanowiłam zaryzykować. Niestety nie zapaliła mi się lampka ostrzegawcza na widok SLS'ów i silikonów. Opakowanie jest bardzo wygodne, łatwo się używa tej pianki, jednak często zbyt dużo nabierałam produktu, i w ten sposób kosmetyk się marnował. Zapach "energetyzująca samba brazylijska z guaraną" jest mdlący, nieprzyjemny z samego rana, zbyt intensywny. Na pewno koło guarany nie stał, a tym bardziej koło energetyzującej samby. Ze względu na ten zapach, nie kupiłabym jej ponownie. Konsystencja typowa dla pianki, zbita i gęsta, tak jak pianka do golenia. Nie przecieka przez palce, dlatego aplikacja była bardzo przyjemna. 

Działanie pianki myjącej do twarzy i oczu jest przeciętne. Co prawda na samym początku mocno byłam zaskoczona faktem, że pianka nie podrażnia i jest rzeczywiście delikatna dla oczu. Jednak przy systematycznym stosowaniu zostawia po sobie uczucie ściągnięcia. Nie przesusza cery. Wszystkie zapewnienia producenta według mnie są nieprawdą, i dość mocno marka Lirene mnie rozczarowała. Otóż jeśli liczycie, że produkt ten Was orzeźwi i odświeży to nic z tego. Niestety także wydzielanie sebum jak było tak jest, zero poprawy. Regeneracja tkankowa? W ogóle co to znaczy, i czy pianka za 13 zł wspomaga regenerację tkankową? Takie rzeczy to chyba tylko w salonie... kosmetycznym :) Podrażnień nie miałam, więc nie było co koić, zaczerwienienia jak były tak są, nawet powiedziałabym, że pianka się do tego też trochę przyczyniła. Nawilżać skubana, nie nawilżała, a tak jak już wyżej wspomniałam zostawiała skórę ściągniętą. Używając pianki Lirene, ani razu nie pomyślałam o Rio, ani o sambie... Oprócz tego, że Lirene Youngy 20 + spowodowała u mnie ogromny najazd pryszczy. O ile kiedyś miałam pojedyncze problemy z trądzikiem, tak teraz mam wielkie pobojowisko na twarzy, a wszystko to dzięki silikonom w składzie. Jeszcze ich w produktach do mycia buzi brakowało.

Podsumowując pianka Lirene Youngy 20+ jest delikatna, myje, nie szczypie w oczy i mogę ją polecić młodym osobom, które nie wymagają wiele. Natomiast starym babom (jak ja), którym silikony tylko w cyckach służą, może ona przynieść więcej szkody niż pożytku. Zachciało mi się drogeryjnych produktów do mycia twarzy... Z podkulonym ogonem wracam do dermokosmetyków. 

Ranking płynów micelarnych - BeBeauty, Bioderma, Garnier, L'oreal

11 września 2014 45 komentarzy
Do demakijażu używam tylko płynów micelarnych. Płyny dwufazowe totalnie mi nie leżą, a mleczka to dla mnie jakaś masakra. Zmywanie makijażu olejami jest dla mnie abstrakcją, nie mogę się przekonać do takiej formy demakijażu. Po prostu płyny micelarne rządzą! Są bardzo popularne, a producenci prześcigają się i wypuszczają co chwilę nowości. Chyba nie ma marki, która nie miałaby swojego płynu micelarnego.

Z własnej ciekawości chciałam przetestować 4 najbardziej popularne (moim zdaniem) wśród blogosfery płyny. Czy Wy także jesteście ciekawe, kto zdetronizuje sławną Biodermę od której chyba wszystko się zaczęło?


BeBeauty

Opakowanie: Przyjemna dla oka stylistyka, nienachalna, minimalistyczna, spokojna. Otwór butelki jest dla mnie dosyć niewygodny, zawsze zbyt dużo mi się dozuje produktu, aczkolwiek łatwo się otwiera. 1/1
Cena / pojemność: 7,99 zł / 400 ml w regularnej sprzedaży ok. 5 zł / 200 ml (Bezapelacyjnie w tej kategorii wygrywa)  1/1
Dostępność: tylko dostępny w sieci discountów Biedronka (które notabene są na każdym kroku)  1/1
Wydajność: Po pierwsze za dużo wylewa mi się tego płynu, po drugie niestety więcej tego płynu potrzeba, aby zmyć makijaż, dlatego wydajność tego produkty jest kiepska  0/1
Zapach: Kosmetyk ten pachnie dosyć delikatnie, aczkolwiek zapach jest wyczuwalny. Ja preferuję płyny bezzapachowe 0/1
Działanie: Aby zmyć dokładnie makijaż muszę dość mocno zwilżyć płynem płatek kosmetyczny. Średnio radzi sobie z grubszą warstwą tuszu do rzęs, a także z eyelinerem. Resztę makijażu zmywa bez zarzutów. Mnie nie podrażnia, ale czytałam kilka opinii, że może podrażniać (być może substancje zapachowe, z których nie zrezygnował producent). Nie używam wodoodpornych kosmetyków, ale myślę, że mógłby mieć z nimi problemy. Jeśli chodzi o cenę, to jest ona konkurencyjna, ale działanie nie należy do najlepszych, więc nie wiem skąd ten szał blogosfery.  Pozostawia dosyć lepką warstewkę i pieni się podczas używania.Płyn nie jest w 100% przezroczysty jak reszta. Przyznaję 2/5


Bioderma

Opakowanie: Design opakowania jest klasyczny, subtelny, aczkolwiek razi mnie ilość napisów w języku francuskim, które mi nic nie mówią, dlatego można by z nich zrezygnować lub ograniczyć do minimum. Bardzo ładna kolorystyka, sporo producentów stara się za nią nadążyć. Bardzo solidne zamykanie, nigdy mnie nie zawiodło. 1/1
Cena / pojemność: cena regularna to ok. 60 zł / 500 ml, często w promocjach za ok. 40 zł / 500 ml, w internecie za ok 30 zł- 40 zł (Jest to najdroższy płyn micelarny wśród moich kosmetyków) 0/1
Dostępność: w aptekach, w sieci aptek Super Pharm, apteki internetowe 1/1
Wydajność: Bardzo wydajny produkt, swoje pierwsze opakowanie (500ml) miałam prawie rok, dlatego nie czułam wydanych pieniędzy 1/1
Zapach: Produkt ten jest w 100% bezzapachowy 1/1
Działanie: Wystarczy przyłożyć lekko zwilżony płatek a makijaż można rzec sam schodzi. Na oczach należy dłużej przytrzymać, a makijaż zostanie usunięty bez dodatkowego pocierania. Eyeliner schodzi dopiero podczas drugiego przecierania. Działanie ma bardzo dobre, nie podrażnia, nie uczula. Nie pozostawia żadnej lepkiej warstwy. Bardzo przyjemnie się go używa, daje sobie rade z najmocniejszym makijażem. 5/5




Garnier

Opakowanie: To opakowanie podoba mi się najbardziej, jest minimalistyczne, kolorystyka przykuwa uwagę, a napisy są adekwatne i precyzyjne. Zamykanie trochę utrudnia korzystanie, myślę, że do najsolidniejszych nie należy, ale jeszcze nic mu się nie stało. 1/1
Cena / Pojemność: w promocji 10,99 zł za 400 ml, regularna cena to ok. 17 zł (nie jest źle) 1/1
Dostępność: w drogeriach, supermarketach, nawet w Biedronce podczas kosmetycznych promocji 1/1
Wydajność: Rewelacyjna wydajność, niewiele produktu trzeba (porównywalnie z Biodermą) aby zmyć makijaż 1/1
Zapach: Produkt w 100 % bezzapachowy 1/1
Działanie: Tak jak Bioderma daje sobie radę nawet z opornym tuszem czy eyelinerem. Tyle samo czasu potrzebuje, aby dokładnie zmyć makijaż. Nic nie jest mu straszne, a wszystko to można uzyskać nie wylewając dużo na wacik.  Nie podrażnia, nie uczula. Nie pozostawia żadnych warstw. Nie szczypie w oczy, nie powoduje uczucia ściągnięcia. 5/5


L'oreal

Opakowanie: Proste, nawiązujące do stylistyki Biodermy, aczkolwiek producent chciał być oryginalny i wymyślił kanciastą butelkę. Podłużne zamykanie jest średnio poręczne, zatrzask jest dosyć oporny. 0,5/1 
Cena / Pojemność: ok.14 zł za 200 ml (czyli w porównaniu do Garniera- za 400 ml musielibyśmy zapłacić ok. 28 zł, czyli prawie tyle co za Biodermę w korzystnej promocji) 0/1
Dostępność: drogerie, supermarkety 1/1
Wydajność: Tak jak BeBeauty, dość sporo potrzeba produktu, aby dokładnie zmyć makijaż, małe opakowanie, więc wystarcza góra na 2 miesiące używania 0/1
Zapach: Bez zapachu 1/1
Działanie: Szybko zmywa makijaż, ale trzeba pamietać o dobrym nasączeniu wacika. Nie podrażnia, nawet wrażliwych oczu. Nie powoduje zaczerwień, nie pozostawia tłustej warstwy i uczucia ściągnięcia. 4/5


BeBeauty: 5/10
Bioderma: 9/10
Garnier: 10/10
L'oreal: 6,5/10


Podsumowując wygrywa Garnier. Według mnie ten płyn jest największą konkurencją dla bardzo sławnej już Biodermy. Zanim kupię nastepny płyn micelarny muszę wykończyć moje powyższe zapasy, czyli wiele wody jeszcze musi upłynąć. Ale bądźcie pewne jeszcze nieraz kupię płyn micelarny 3 w 1 Garnier. Jednym słowem na każdą kieszeń i świetne działanie.

Zaskoczył Was wynik? Który płyn według Was jest najlepszy?

Rusza akcja: Schudnij z Elpiss

8 września 2014 14 komentarzy
Minęły wakacje a Tobie nie udało się schudnąć? Mówisz trudno? Ja się nie poddaję! Schudnąć można w każdej chwili, a zacząć należy już dziś. Nie masz dodatkowych kilogramów do zrzucenia, dla Ciebie też będzie ta akcja! Będę pisać o zdrowym stylu życia, o zdrowych nawykach, motywacji do ćwiczeń. Obiecuję- nie będzie żadnej diety, tylko samo zdrowe jedzenie, które na pewno nie jest nudne. Raz już udało mi się sporo schudnąć. Pisałam już o tym na blogu. Niestety po porodzie zaniedbałam swoją figurę, zaczęło się nieregularne jedzenie, dużo węglowodanów, mało aktywności fizycznej. Wreszcie zrozumiałam swoje błędy, szkoda mi czasu, który kiedyś poświęciłam na naukę zdrowych nawyków, dlatego dziś zaczynam akcję „Schudnij z elpiss”. 



CEL AKCJI:

  • Wzajemna motywacja do schudnięcia 
  • Wzajemna motywacja do aktywnego trybu życia 
  • Nauka zdrowych nawyków 
  • Jak jeść smacznie i zdrowo 

JAK OSIĄGNĄĆ CEL:

Na samym początku chciałabym przypomnieć Wam posty:

9 najczęściej popełnianych błędów podczas odchudzania

Jak schudłam 12 kilogramów?

Jak schudnąć? Przykładowy jadłospis

A oto plan na najbliższy tydzień:
  • Przejrzyj lodówkę: wyrzuć wszystko co w składzie ma cukier
  • Pozbądź się gotowych płatków śniadaniowych- zawierają bardzo dużą ilość cukru
  • Im więcej spożywasz produktów, które zawierają cukier, tym większą masz na nie ochotę wieczorem 
  • Da się pić kawę, herbatę bez cukru, wystarczy spróbować
  • Nie pij żadnych słodkich napoi, (jeśli soki, to tylko naturalne- czytaj skład!)
  • Jedz 5 posiłków dziennie
  • Ogranicz jedzenie ziemniaków do minimum, zastąp je brązowym ryżem, kaszami, żytnim makaronem
  • Nie smaż i nie używaj panierek!
  • Zrezygnuj z mącznych sosów i zabielania zupy śmietaną
  • Ćwicz regularnie- wybierz dyscyplinę, która najbardziej Ci odpowiada i bądź systematyczna
  • Masz zły dzień? Chcesz sobie poprawić nastrój- zjedz miskę pełną surówki!
  • Po przyjściu z pracy / uczelni zjedz pełnowartościowy posiłek- mniejsze ryzyko, że o 21 nagle przypomnisz sobie, że jesteś głodna i rzucisz się na paczkę chipsów
  • Nie podjadaj po dzieciach!


PRZEBIEG AKCJI:

· Zapisz się do Newsletter’a akcji, będziesz miał najświeższe informacje, porcję motywacji i wsparcie

· Możesz polecić akcję koleżankom dodając banner w pasku bocznym

· Zaglądaj na mojego bloga w każdy poniedziałek po kolejne wskazówki

· Sama zamieszczaj na swoim blogu swoje postępy, przepisy na zdrowe przekąski


MÓJ CEL: MINUS 7 KG

Masz pytania? Pisz śmiało!



Subskrybuj akcje schudnij z elpiss







Ile czasu zajmuje mi makijaż?

6 września 2014 29 komentarzy
Nareszcie się zmobilizowałam i policzyłam, ile tak naprawdę zajmuje mi poranny, codzienny makijaż. Do pracy bardzo rzadko wychodzę niepomalowana. Oczywiście wstaję pierwsza, tak aby zaoszczędzić czas na poranny makijaż. Najbardziej skupiam się na oczach, bo bardzo lubię mieć pomalowane oczy. Poza tym sama myśl o makijażu pobudza mnie do wstania wcześniej. Uwielbiam po prostu tą czynność. Gdy nie starcza mi czasu, rezygnuję z podkładu, różu czy bronzera, a na szybciocha omiatam twarz pudrem i maskuję co większe niedoskonałości. Jednak gdy mam odpowiednią ilość czasu, to mniej więcej tyle trwa mój poranny makijaż:

  • przygotowanie twarzy (tonik i kremy)- 2:00
  • malowanie oczu: 10:16
  • podkład: 1:50
  • korektor: 1:00
  • puder: 1:00
  • róż: 0:40
  • usta: 0:40

Całość zajmuje mi około 18 minut. Przeważnie rano na sam makijaż przeznaczam około 20-25 minut. Daruję sobie przeważnie kreskę i brwi, ponieważ nie musi być zawsze idealnie. Jeśli mam ochotę na eyeliner, wtedy mniej skupiam się na cieniach, aby zaoszczędzić czas.

A tak wygląda makijaż wykonany w 18 minut:

poranna rutyna ile zajmuje makijaż makijaż dzienny do pracy

poranna rutyna ile zajmuje makijaż makijaż dzienny do pracy



A Wam ile zajmuje makijaż? Ile czasu potrzebujecie rano?

Zużycia sierpnia

3 września 2014 35 komentarzy
Mój blog bez wpisu o moich miesięcznych zużyciach byłby niczym, dlatego spieszę donieść jakie opakowania chcę wyrzucić. Najlepiej w tym miesiącu mi nie poszło, ale kto by się tym przejmował. Ważne, że ciągle coś udaje się zdenkować. Poza tym oprócz 2 nowych lakierów (pokazywałam na fejsie) i jednej odżywki do rzęs, nie kupiłam nic! Możecie brać ze mnie przykład!

Vichy, Idealia, Krem do cery normalnej i mieszanej

Vichy Idealia -krem do cery normalnej i mieszanej

Jest to próbka kremu 15 ml, która była dostępna w Glossy Box'ie. Opakowanie strasznie poręczne, takie małe, idealne do podróży. Niestety trochę zbyt małe, aby stwierdzić czy skuteczne. Ot taki zwykły kremik, szału nie zrobił, cyców mi nie urwał. Oczywiście ani jedno z obietnic producenta, czy też reklamy nie spełnił. No ale zawsze można zrzucić winę, że nie miałam pełnowymiarowego opakowania. Niekoniecznie zostałam przekonana do zakupu dużej wersji. Opakowanie malutkie zostawiam- przyda się.

BIOLIQ - Aktywne serum nawilżające z ekstraktem z kawioru

Do recenzji nie jestem w stanie wiele dopisać, oprócz tego, że mimo nieregularnego stosowania (co jest moim największym problemem) to nawet całkiem się z tym serum polubiliśmy. 

Organique- balsam do ciała z masłem shea

Bardzo, ale to bardzo fajny balsam do ciała. Wszystko mnie w nim zachwyca. Na pewno nie raz wrócę do niego, możliwe tylko, że wybiorę inna wersję zapachową.

Tołpa, Dermo Face Hydrativ, Nawilżający krem - żel odprężający pod oczy

Całkiem niezły krem pod oczy za przyzwoite pieniądze. Nie jest to mój ideał, ale dla niewymagających może okazać się być dobry i wystarczający. 

Be Beauty - Micelarny żel nawilżający do mycia i demakijażu

Moim zdaniem hit nad hitami, to już moje ente opakowanie tego żelu. Co prawda następcy na jego miejsce nie mam, ale pewnie szybko nadrobię tę zaległość. Jest świetny i nie chce mi się szukać czegoś innego. Świetnie domywa twarz z makijażu (po ówczesnym go zmyciu płynem). Nie wysusza i nie podrażnia. Spełnia swoją rolę. 


Lactacyd Femina- Emulsja do higieny intymnej

Są zwolennicy, jak i przeciwnicy płynów do higieny intymnej. Ja dzięki Lactacydowi pozbyłam się powracających drobnych infekcji i podrażnień. Dzięki temu kosmetykowi czuję się naprawdę, świeżo komfortowo. Raz wpadłam na głupi pomysł i zdradziłam go z innym płynem. Na szczęście wybaczył i mogłam do niego wrócić. 

Babydream- Pflegebad- pielęgnacyjny płyn do kąpieli

Trąbie o nim i trąbie. Niezbędnik w mojej łazience. Korzysta z niego cała rodzinka. Ciężko go zdradzić z innym płynem, nie za taką cenę ;-)


Carla Norri slim expert serum modelujące do biustu push-up active

Miłości z tego nie było. Niestety przeterminowany trafił do kosza. Nie dlatego, że bubel, czy coś tam. Ja do takich wynalazków to jestem leń patentowany, i raz użyje, a raz nie, no i skąd mam wiedzieć czy działa. Pięknie pachnie, mogłabym mieć takie perfumy. Ma bardzo treściwą, gładką, silikonową konsystencję. Fajnie się nim było posmarować, ale jakoś muszę sobie darować takie specyfiki, z lenistwa oczywiście.

7 i pół najczęstszych błędów w pielęgnacji twarzy

1 września 2014 31 komentarzy
Znacie przysłowie: czym skorupka za młodu nasiąknie, tym na starość trąci? Myślę, że jest to adekwatne przysłowie w stosunku do pielęgnacji młodych i niedoświadczonych (chyba tylko w tej kwestii) osób. Będąc nastolatką popełniłam wiele błędów w pielęgnacji mojej twarzy, a z ich skutkami borykam się do dziś. Niestety 15 lat temu Internet nie był tak powszechnie dostępny, filozofom się jeszcze nie śniło o blogach urodowych. Jedyną wiedzę, jaką czerpałam na temat pielęgnacji, były czasopisma. Oczywiście owe gazety, albo nie były dedykowane nastolatkom, albo były bardzo nierzetelne. Po wielu latach, metodą prób i błędów, doszłam do tego, co zaszkodziło mi kilkanaście lat temu. Obecnie czytając blogi (także nastolatek) zauważyłam, że sporo dziewczyn boryka się z moimi problemami, a nie wiedzą, co jest ich przyczyną. Dlatego chciałabym Was ustrzec przed 7 najczęściej popełnianymi błędami w pielęgnacji. 

źródło: pinterest


Źle określony rodzaj cery


Niestety wiele nastolatek twierdzi, że skoro ma problem z trądzikiem i świeci im się skóra to, jest to cera tłusta. Za świecenie się cery odpowiada także pot (tak jest w moim przypadku) a nie nadmierne wydzielanie się sebum. Niewiele dziewczyn konsultuje swój rodzaj cery ze specjalistami- lekarzami dermatologami, bądź kosmetyczkami. Często takie porady w gabinetach kosmetycznych bywają za darmo. Jeszcze z ust z żadnej mojej koleżanki nie padło stwierdzenie, że ma „normalną” cerę, a sporo dziewczyn na pewno taką ma. Sporo osób wyolbrzymia swoje problemy z cerą, albo przypinają łatkę „cery mieszanej” i w taki sam sposób pielęgnują swoją skórę cały rok. 

Zbyt agresywne kosmetyki, nieadekwatne do rodzaju cery


Kilkanaście lat temu telewizja trąbiła, że przyczyną trądziku jest tłusta cera, a tłustą cerę trzeba wysuszać. Wszystkie dziewczyny, którym choć jeden pryszcz na nosie usiadł, już w panice biegły do drogerii / apteki po kosmetyki dedykowane do cery trądzikowej. Przeważnie te produkty były na bazie alkoholu i mocno wysuszały skórę. Po kilku użyciach miałam już dość mocno wysuszoną i podrażnioną twarz, a mimo to dalej stosowałam kosmetyk, bo pryszcz jak był, tak nie miał zamiaru się wyprowadzić. Dopiero w czasem dotarło do mnie, że robię sobie więcej szkód, niż pożytku, ale niestety z wrażliwą cerą borykam się do dziś. 

Niedostateczne nawilżanie skóry


Krem nawilżający kremowi nierówny. Wiele dziewczyn obawia się „świecenia” w ciągu dnia i rezygnuje z kremu na dzień. Nie wszyscy zdają sobie sprawę z tego, że nieodpowiednie nawilżenie skóry powoduje szybsze się starzenie. Sucha skóra wygląda na starszą, bo zmarszczki w późniejszym wieku są bardziej widoczne. Wiele dziewczyn zapomina o „nocnym” nawilżeniu, a także o piciu dużej ilości wody. 

Niesystematyczna pielęgnacja


W tej kwestii nie tylko nastolatki mają problem, za pewne wiele dorosłych kobiet też się z tym boryka. Jednak zachęcam młode dziewczyny do systematyczności, ponieważ, gdy pielęgnacja stanie się nawykiem w młodym wieku, to cera odwdzięczy się młodym wyglądem w późniejszym wieku. Poza tym, jeśli ktoś ma cerę problematyczną, to tylko systematyczność może okazać się kluczem do sukcesu, ponieważ żaden kosmetyk nie działa doraźnie. 

Zbyt wysokie oczekiwania, co do działania kosmetyków


Jak byłam młodsza to wierzyłam we wszystkie reklamy kosmetyków. Byle żel z drogerii przeciw wągrom- oczywiście, że działa, lecę kupić. Nieważne, że w składzie SLS’y które mnie podrażniają, ważne, że podobno dzięki niemu mam się pozbyć zaskórników. Wiadomo same żele nie wystarczą, z resztą nie na wszystkie problemy sam kosmetyk pomoże, czasem warto poradzić się specjalisty, a nie kupować co popadnie, używać tydzień i uważać, że produkt jest do dupy. Jeśli kosmetyk nie podrażnia, to należy go stosować minimum miesiąc. Należy także pamiętać, że żel z Rossmann’a nie będzie równy dermokosmetykowi. 

Za dużo makijażu


Nic dodać, nic ująć. Za dużo wszystkiego strasznie źle cerze robi. Teraz to może i każda nastolatka wie (choć ręki sobie nie dam uciąć) ale sto lat temu, jak chodziłam do gimnazjuma to dość powszechne było używanie za ciemnego podkładu zamiast samoopalacza tudzież bronzera. O młodą skórę trzeba dbać, pielęgnować ją (im mniej tym więcej), aby później na starość nie musieć wszystkiego ukrywać pod szpachlą. 

Niestosowanie filtrów UVA/UVB


Filtry UVA/UVB podczas smażenia się to oczywista oczywistość, choć byłam świadkiem, gdy koleżanka w Chorwacji (na pełnym słońcu) opalała się na oliwkę dla dzieci (brak filtrów). Niejedną koleżankę uświadamiałam jak wysokie filtry należy stosować, bo często dziewczyny wybierały maksymalnie 12, a wakacje w środku sezonu w Turcji ;-) „Za moich czasów” panowała wręcz moda na niskie filtry, a filtry do twarzy były niedostępne. Tak więc młode koleżanki- korzystajcie z dobrodziejstw czasów i używajcie filtrów, zwłaszcza gdy się opalacie. 


… i ostatnim półbłędem jest nadmierne wyolbrzymianie problemów, pryszcz na nosie to nie koniec świata. Keep calm and read my blog :D






SZABLON BY: PANNA VEJJS.