Pharmaceris N - delikatna pianka wzmacniająca naczynka do mycia twarzy i oczu

4 stycznia 2015 24 komentarze

Zawsze do pielęgnacji twarzy używałam żeli. Już będąc początkującą nastolatką zauważyłam, że zwykłe mydło do mycia buzi mi po prostu szkodzi. Jako, że niewiele o kosmetykach wiedziałam, głównym źródłem informacji były czasopisma mojej babci. To z nich dowiedziałam się o tym, że zamiast mydła powinnam stosować - żel. Oczywiście nie obyło się bez porażek. Ale po kilku latach prób i błędów, odnalazłam to co mi służy. Jednak z wiekiem wszystko się zmienia, a zwłaszcza gust. Jestem wybredną konsumentką, uwielbiam zmiany, dlatego postanowiłam się przerzucić na pianki do mycia twarzy. 

Pianka wzmacniająca naczynka do mycia twarzy i oczu - firmy Pharmaceris skusiła mnie swą delikatnością w nazwie. Otóż od jakiegoś czasu strasznie się czerwienię, bez względu jak łagodnych kosmetyków używam. Bardzo łatwo u mnie o podrażnienia, a o przyczynę częstych wyprysków podejrzewam zbyt agresywne środki myjące. Minimalistyczny design opakowania też przyciągnął moją uwagę. Za 150 ml produktu płacimy mniej niż 30 zł. Pianka dostępna jest tylko w aptekach. 

Dozownik jest bardzo wygodny w użyciu, jednak gdy kosmetyk jest na wykończeniu pompka się zacina i dość ciężko się z niej korzysta. Konsystencja jest bardzo delikatna, przypomina lekką chmurkę, nie jest zwarta jak pianki do depilacji, czy te do włosów. Aplikacja nie przysparza kłopotów, wystarczą dwa naciśnięcia pompki, by umyć całą buzię. Co prawda produkt ten jest przeznaczony do mycia także oczu, ja sporadycznie używałam tej pianki do pozbycia się makijażu. Nie szczypie w oczy, jednak nie radzi sobie prawie w ogóle z tuszem czy eyelinerem. Jeśli jednak chodzi o mycie twarzy to nie mam tej piance nic do zarzucenia. Jedyny minus jaki dostrzegam to pianka jest kompletnie nie wydajna, wystarcza na góra 2 miesiące regularnego stosowania. Żele są zdecydowanie bardziej wydajne.

Osoby, które mają problemy z naczynkami śmiało mogą sięgać po Pharmaceris N - delikatna pianka wzmacniająca naczynka do mycia twarzy i oczu. Nadaje się do codziennego użytku. Nie podrażnia, zmniejsza istniejące już podrażnienia i zaczerwienienia. Czy faktycznie wzmacnia naczynka to ciężko mi określić. Tej pianki jednak nie polecę osobom, które zmagają się z jakimikolwiek problemami trądzikowymi. Mimo, że pianka radzi sobie z oczyszczaniem, to jednak to oczyszczenie może być niewystarczające dla cery problematycznej. Pianka wzmacniająca naczynka jest bezzapachowa. Nie pozostawia uczucia ściągnięcia, wręcz przeciwnie - delikatne nawilżenie.

Co prawda moja blogerska ciekawość nie pozwala mi się dłużej do jednego produktu przyzwyczajać, jednak kiedyś do tej pianki jeszcze wrócę.



Jeśli spodobał Ci się ten tekst zapisz się proszę do  Newslettera. Ciekawe inspiracje znajdziesz też na fanpage na Facebooku oraz na Bloglovin. Bądź na bieżąco!





BĄDŹ NA BIEŻĄCO :






24 komentarze

  1. uwielbiam pianki, ta akurat nie jest do mojej cery, ale ciesze się że się sprawdza :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Już dawno żadnej pianki nie miałam :) Ostatnio jakoś wolę żele, ale może przekonam się do pianek jednak!

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja bardzo lubię pianki do mycia twarzy. Tej jednak nie miałam.

    OdpowiedzUsuń
  4. Z serii N miałam żel do mycia twarzy i okazał się hitem. W przyszłości na pewno zaopatrzę się w kolejne buteleczki i z miłą chęcią wypróbuję również tą piankę:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja jednak wole mydła, te naturalne krzywdy mi nie robią : )

    OdpowiedzUsuń
  6. miałam ją i bardzo polubiłam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ciekawe czy sprawdziła by się u mnie lepiej niż ta z serii A :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Miałam kiedyś zieloną piankę z Pharmaceris i przyznam, że była bardzo fajna do codziennej porannej pielęgnacji. Jeżeli ją dorwę w jakiejś fajnej promocji, to się skuszę. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  9. Raczej nie dla mnie bo moja cera ostatnio właśnie jest bardzo kapryśna :(. Ale będę o niej pamiętać by komuś polecić :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja nigdy żadnej pianki nie miałam. Może kiedyś tą się zainteresuję:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Mam wersję do skóry wrażliwej i jest moim KWC, właśnie wykończyłam trzecie opakowanie i na pewno kupię czwarte :D u mnie wystarcza na dłużej, ale używam jej tylko wieczorem i przy zmywaniu makijażu pomagam sobie olejkiem.

    OdpowiedzUsuń
  12. oo, nie znam tej pianki, ale chyba wypróbuję, bo jest przeznaczona do mojego typu cery :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie miałam nigdy pianki, ale ciekawi mnie ta forma i chętnie wypróbuję.

    OdpowiedzUsuń
  14. Uwielbiam taką formę mycia twarzy :-) Tej pianki akurat jeszcze nie mialam...

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie mam problemów z naczynkami, więc mogę używać mocniejszych kosmetyków. Szkoda, że mało wydajna.

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja problemu z naczynkami nie mam więc raczej nie sięgnę ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Jak na piankomaniaczkę przystało, czuję się mocno skuszona ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Mam, używam i również polecam! :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Pianek nie uzywalam jak do tej pory ale kusisz tym prpduktem nie powiem

    OdpowiedzUsuń
  20. Miałam kiedyś wersję "zieloną" i byłam bardzo zadowolona :)
    Właśnie zaczęłam nowego bloga, zapraszam :)
    Mój blog

    OdpowiedzUsuń
  21. Zapraszam na mojego bloga, a tam Liester Blog Award z nominacją dla Ciebie :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Dopiero poznaję pharmaceris, póki co mam ich podkład kryjący, ale czaję się na zieloną serię ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Bardzo ciekawa pianka. ;)
    Pozdrawiam. :**

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz! Lubię konstruktywną krytykę.
Nie spamuj, w miarę możliwości zaglądam do wszystkich moich czytelników.
Zachęcam do obserwowania :)







SZABLON BY: PANNA VEJJS.