Ziaja oczyszczanie - seria liście manuka - krem mikrozłuszczający z kwasem migdałowym na noc

19 czerwca 2015 24 komentarze
Dziś o kremie mikrozłuszczającym na noc z serii liście manuka firmy Ziaja.

żelowa konsystencja krem na noc złuszczający


Wiele razy już podkreślałam na łamach mojego bloga, że lubię markę Ziaja. Gdy dowiedziałam się o nowej serii liście manuka, koniecznie chciałam cokolwiek wypróbować. Wydawało mi się, że ta seria stworzona jest właśnie dla mnie. Do kremu na noc przekonała mnie zawartość 3% kwasu migdałowego, którego zadaniem jest złuszczanie. Tego właśnie oczekiwałam głównie od tego produktu. Ja przygodę z kwasami dopiero zaczynam, tak więc niskie stężenie tego kwasu jest dla mnie jak najbardziej na plus. Dzięki regularnemu stosowaniu zauważyłam poprawę, jednak nie była ona spektakularna.  Krem ten bardzo delikatnie złuszcza oraz odnawia naskórek, nie powodując przy tym podrażnień. Według producenta powinien również nawilżać, i rzeczywiście to robił. Rano moja cera była w dobrej kondycji, ani sucha, ani nieprzetłuszczona.  Dla mnie nawilżenie jest idealne, skóra rzeczywiści jest bardziej napięta i sprężysta. Przypomnę, że moja cera nie jest odwodniona, ani też nie mam skłonności do przetłuszczania się. Krem ten pomaga w walce z trądzikiem ograniczając jego występowanie, jednak nie jest w stanie całkowicie go wyleczyć.  Dzięki niemu wypryski, które już powstały, szybciej się goją . U mnie zmniejszył przebarwienia oraz podskórne grudki. Delikatnie zwęża pory, ale nie jest to satysfakcjonująca mnie poprawa. Z zaskórnikami praktycznie w ogóle sobie nie radził, ale za to przynajmniej nie zapychał i nie powodował nowych.  Dlatego nie polecam osobom, które mają spory problem z zaskórnikami i głównie liczą na ich redukcję. Choć można ten krem potraktować jako wstęp do stosowania kremów z większym stężeniem kwasu migdałowego.

Krem ma delikatną, żelową konsystencję. Idealnie się rozprowadza. Pozostawia uczucie świeżości, delikatnie chłodzi. Ma ładny, dosyć intensywny, świeży zapach, przypominający colę wymieszaną z męskimi perfumami (mnie się podoba).  Produkt ten kosztuje około 10 zł i jest ogólnodostępny.  Przełożenie działania oraz ceny tego kremu jest sporym plusem. Krem jest wydajny wystarcza na około 2 miesiące codziennego stosowania.

Ten krem jest bardzo dobry dla osób o umiarkowanych problemach z trądzikiem, zaskórnikami, przebarwieniami. Przy regularnym stosowaniu widać efekty. Jednak nie sprawdzi się u osób z tendencją do przesuszania się skóry oraz u osób o silnym, ropnym trądziku.



Mnie jeszcze ciekawi pasta oczyszczająca z tej serii. A jakie są Twoje wrażenia i efekty stosowania produktów z serii liście manuka? 


Jeśli spodobał Ci się ten tekst zapisz się proszę do  Newslettera. Ciekawe inspiracje znajdziesz też na fanpage na Facebooku oraz na Bloglovin. Bądź na bieżąco!





BĄDŹ NA BIEŻĄCO :






24 komentarze

  1. Na mojej raczej bezproblemowej skórze zupełnie się nie sprawdził... Diabelnie ją odwodnił i świeciłam się jak nieszczęście ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. niestety, nie jest to krem dla każdego :(

      Usuń
  2. jeszcze nie miałam nic z tej serii :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mnie strasznie zapchał, nawet gdy używałam go na dekolt i ramiona, kiedy mnie trochę wysypało - również zwiększył problem.

    OdpowiedzUsuń
  4. Właśnie kończy mi się krem, chyba go kupię i zobaczę jak u mnie się sprawdzi...

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja mam pastę z tej serii Ziaja i jestem z niej bardzo zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  6. mam wrażenie, że sprawdziłby się u mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mnie tez bardzo zapychal, dlatego nie uzyje go wiecej ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Miałam ten krem i ogólnie byłam zadowolona :) myślę że jesienią jeszcze po niego sięgnę, latem staram się używać bardziej nawilzajacych kremow na noc. mam i pastę, ale nie zauważyłam by dzialala jakoś na zaskorniki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pastę mam w zapasach, szkoda, że się jakoś szczególnie nie sprawdziła u Ciebie....

      Usuń
  9. Ten krem mnie miejscowo wysuszał :/ Ale mimo wszystko dobrze go wspominam :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie miałam jeszcze tego produktu, ciekawe jak by się u mnie sprawdził.

    OdpowiedzUsuń
  11. Na twarzy u mnie się nie sprawdził, ale używam go na plecy bo ostatnio tam mam trochę problemów i spisuje się fajnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dobrze, że znalazłaś zastosowanie, ja też nie lubię spisywać na straty kosmetyku, wolę zużyć na innej części ciała, albo podrzucić mężowi :D

      Usuń
  12. Sama mam ten krem. I nie wiem czy do niego powrócę. Moja skóra stosując go była naprawdę świetna. Niestety po odstawieniu kremu chociażby na 3 dni dostawałam okropnego wysypu na twarzy..

    OdpowiedzUsuń
  13. Bardzo go lubię :) pisałam nawet o nim u siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Moją opinię możesz znaleźć na blogu -> Ziaja liście Manuka - recenzja Ale generalnie ten krem to mój ulubieniec z serii.

    OdpowiedzUsuń
  15. Moja skóra ma straszną tendencję do przesuszania, więc muszę mocno ją nawilżać, bo od razu mam masakrę na twarzy..

    OdpowiedzUsuń
  16. Właśnie go używam i u mnie sprawdza się całkiem przyzwoicie :-)

    OdpowiedzUsuń
  17. Moim faworytem z tego typu kremow jest Effaclair Duo i chyba nie ryzykowalabym z innym. Chociaz ta seria Ziaji ma bardzo dobre opinie. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  18. Mam i lubię :) Pasta też jest świetna :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Mnie jakoś ta seria nie kusi.

    OdpowiedzUsuń
  20. a ja mam z tej serii żel i polecam ,tak jak ogólnie Ziaję ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz! Lubię konstruktywną krytykę.
Nie spamuj, w miarę możliwości zaglądam do wszystkich moich czytelników.
Zachęcam do obserwowania :)







SZABLON BY: PANNA VEJJS.