Wielkie zużycie styczeń - czerwiec 2015 | Część 1

4 sierpnia 2015 27 komentarzy


Balea – Milch & Honig - żel pod prysznic

Nie przepadam za słodkimi zapachami, zwłaszcza żeli pod prysznic. Zbyt szybko mnie mdlą. Jednak ten był zdecydowanie inny. Delikatnie słodki, nienachalny, niemdły. W zapachu przeważa zapach miodu, to on dominuje, mleko jest niewyczuwalne, jednak tonuje słodki zapach. Ta wersja zapachowa należy do stałej sprzedaży kultowych już żeli pod prysznic Balea. Dla mnie to nie jest zapach, do którego będę wracać. Jednak polecam go osobom lubiących ciepłe, otulające, słodkie zapachy.

Balea – mit Erdbeerenduft – żel pod prysznic

Uwielbiam truskawki i wszystko co jest z nimi związane, więc jak tu nie sięgnąć po żel o takim zapachu? Pamiętacie cukierki Alpenliebe?  Z tym właśnie kojarzy mi się ten żel. Świeży i słodki zapach. Co prawda truskawka jest dosyć sztuczna, jednak mnie to nie przeszkadza. Jeśli chodzi o właściwości żelu, to tak jak wszystkie pozostałe w serii, nie wysuszają, są kremowe, świetnie się pienią i są niedrogie. Cóż więcej wymagać od żelu pod prysznic?

Balea – mit Ananas und Cocosduft – żel pod prysznic

Tematyka słodkich zapachów żeli pod prysznic nadal zachowana. Nie wiem jak robi to Balea, że ich słodkie zapachy nie są mdłe. W przypadku ananasa i kokosa (super duet egzotyczny) dominuje ananas, który nadaje słodki, a zarazem lekko kwaśny zapach, a kokos, niestety jest mało wyczuwalny. Jednak ta seria limitowana świetnie nadaje się na wakacje. Żel ten jest niesamowicie odświeżający.

Balea – mit Granatapfelduft – olejek pod prysznic

Tutaj niestety Balea mnie rozczarowała, ponieważ spodziewałam się większego nawilżenia i uczucia natłuszczonej skóry. Jednak spotkałam się ze zwykłym, przeciętnym żelem pod prysznic, który oprócz ciekawego słodko-gorzkiego zapachu granatu nic szczególnego nie wniósł do mojej pielęgnacji.


Isana Med – Urea Shampoo – szampon z mocznikem do włosów suchych

Nie używałam tego szamponu regularnie, raczej od czasu do czasu, by lepiej nawilżyć moje włosy. Efektu wow! nie osiągnęłam ze względu na brak systematyczności, jednak zauważyłam, że włosy po nim są gładsze i bardziej miękkie. Oczywiście po umyciu stosowałam odżywkę, więc ciężko mi ocenić działanie tego szamponu. Na pewno nie szkodził, jest delikatny, ciekawy skład. Na dłuższą metę może obciążać włosy z tendencją do przetłuszczania.

Schwarzkopf – Essensity – odżywka nawilżająca


Balea – szampon głębokooczyszczający

Chyba znienawidzicie mnie za te ciągłe opisywanie Balei. Ale nie martwcie się nie płacą mi za to. (Jeszcze). Ten szampon kupiłam z myślą o moich super tłustych włosach. Po produkcie, który w nazwie ma głębokooczyszczający spodziewałam się cudów. Jednak szampon ten strasznie wysuszał włosy, nawet tak tłuste jak moje. Owszem u nasady przy skórze głowy, włosy były świeże i oczyszczone, ale za to z końcówek nic nie zostało. To niestety nie szampon dla wszystkich i nie polecam go.

Pat & Rub – moc i blask – szampon dla mężczyzn

Z szamponu korzystał tylko mój mąż. Ja zauważyłam, że był dosyć wydajny i pięknie, świeżo pachniał. Większość produktów dedykowanych mężczyznom ma ten sam (albo bardzo podobny zapach). Tutaj jednak zapach był oryginalny, ciężki do podrobienia. Nie podrażnia, spełnia oczekiwania, ale za tą cenę loda nie robi. Moim zdaniem seria dla mężczyzn jest fajnym pomysłem na prezent.

Joanna Naturia z pokrzywą i zieloną herbatą - odżywka do włosów przetłuszczających się i normanych

Totalna porażka. Tak kiepskiej odżywki, która nic nie robi jeszcze nie miałam. Owszem nadawała się do włosów przetłuszczających się, jednak w ogóle nie odżywiała włosów. Skład ciekawy, tania odżywka, ale od razu mogłabym wylać tonę na głowę a efekt dalej byłby ten sam.

Aussie – 3 minute miracle

Dobra odżywka, w formie maski, zawiera silikony. Więcej dowiecie się z powyższego linku.


Jesteście ciekawe kolejnej części? 


Jeśli spodobał Ci się ten tekst zapisz się proszę do  Newslettera. Ciekawe inspiracje znajdziesz też na fanpage na Facebooku oraz na Bloglovin. Bądź na bieżąco!





BĄDŹ NA BIEŻĄCO :






27 komentarzy

  1. ten truskawkowy miałam a ciekawa jestem granatu bo uwielbiam ten owoc :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie miałam jeszcze żeli z Balea, muszę je wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  3. ah ta balea...... szkoda, że nie mam jej gdzie kupić :(

    OdpowiedzUsuń
  4. Spore denko, ale z tego co widzę nic z niego jeszcze nie miałam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ile Balea :) Miałam odżywkę z Joanny, ale inną wersję. Była ok

    OdpowiedzUsuń
  6. Widzę, że Balea króluje:) Ja mimo Twojej oceny chciałabym wypróbować tą odżywkę Joanny.

    OdpowiedzUsuń
  7. Szampon używamy tylko na skórę głowy,nie na całą długość ;)
    Próbowałaś zabezpieczać końcówki podczas mycia ? Mi też często szampony przesuszały końcówki,ale odkąd używam metody OMO nie mam tego problemu.
    Truskawkowy żel Balea uwielbiałam,szkoda,że tak szybko się skończył.Na pocieszenie mam inne :D
    Czekam na dalsze części zużyć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, że stosowałam tylko szampon na skórę głowy :) zabezpieczać końcówek nie zabezpieczałam, ale jak zorientowałam się, że są już przesuszone to zaczęłam OMO ;-)

      Usuń
  8. Po za żelem ananasowym z Balea nie znam innych produktów. Mam balsam z tej samej serii co żel miód i mleko i on również pachnie bardziej miodem niż mlekiem:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Mam szampon Balei głębokooczyszczający w zapasach, czytałam o nim dužo dobrego więc ma wysoko ustawioną poprzeczkę ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. ciekawa jestem tego szamponu isany z mocznikiem

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo lubię żele pod prysznic z Balea :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie znalam tego szamponu z mocznikiem z Isany - musze go poszukac :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Mam ten żel Balea o zapachu ananasa i kokosa, i bardzo się cieszę, że głównie czuć tam ananasa, bo gdyby kokos był tam mocniej wyczuwalny, pewnie bym go nie polubiła :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Na ten szampon Balei muszę zapolować ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Żele Balea mają cudowne zapachy. Poza tym jednak szału u mnie nie robią,

    OdpowiedzUsuń
  16. Ale kuszą te żele.Mają świetne mają opakowania..takie kolorowe.

    OdpowiedzUsuń
  17. Dużo produktów z balea :) ja raczej mam do nich słaby dostęp stacjonarnie

    OdpowiedzUsuń
  18. Uwielbiam żele pod prysznic z Balea ;-) Miodowy też mnie mdli :/ truskawkowego jeszcze nie miałam, w tej chwili mam właśnie Ananas &Kokos i jest świetny ;) szkoda że w Polsce są niedostępne ,ale zawsze jak jestem w DM ro robię spory zapas z Balea ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja muszę wreszcie spróbować produktów Balea, kuszą mnie od dawna :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Styczeń-czerwiec? To będzie rekordowe denko :D
    Miałam ananasowy żel z Balei, uwielbiałam go.

    OdpowiedzUsuń
  21. swietne zużycia!
    slyszalam ze Balea są bardzo dobrymi kosmetykami.
    z Joanny używam tylko jeden szampon do rozjaśnianych włosów :)
    moze wspolna obserwacja?
    buziaczki

    OdpowiedzUsuń
  22. Ciekawi mnie ten szampon z mocznikiem, muszę wypróbować. :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Żele Balea są świetne, zawsze mam kilka w zapasie ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. Balea są świetne. Musze pójść w Łodzi na rynek gdzie podobno sporo ich jest :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Nie wiem, czy próbowałaś przerzucić się na szampony bez slsów, np. Babydream? Co prawda trzeba myć włosy zawsze dwukrotnie, ale nie ma detergentów, które by drażniły skórę, więc nie wydziela ona większej ilości sebum = włosy już się tak nie przetłuszczają ;) Ponadto polecam użyć po każdym myciu włosów płukankę octową z malin z Yves Rocher - zdecydowanie wydłuża świeżość włosów, aż byłam w szoku ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz! Lubię konstruktywną krytykę.
Nie spamuj, w miarę możliwości zaglądam do wszystkich moich czytelników.
Zachęcam do obserwowania :)







SZABLON BY: PANNA VEJJS.