LOVE ME GREEN - ENERGETYZUJĄCY PEELING DO TWARZY

28 września 2015 17 komentarzy
Marka Love Me Green jest już dobrze znana jako producent kosmetyków naturalnych. Szturmem wkroczyła na rynek, gdy nie wiele było wiadomo jeszcze o kosmetykach naturalnych. Wraz z modą na wszystko eko przyszła i moda na kosmetyki bio, czyli te bez konserwantów i sztucznych „ulepszaczy”. Sporo blogerek przeszło na jaśniejszą stronę mocy i wybrały całkowitą pielęgnację (oraz makijaż) kosmetykami organicznymi. Ja nie należę do tej grupy, jednak maniakalnie testuję co sieć poleca.

Love Me Green - energetyzujący peeling do twarzy


Uwielbiam peelingi i nie raz o tym pisałam. Kilka perełek już znalazłam m. in. Lirene albo Ava, a mimo to dalej szukam ideału.

Według producenta  Love Me Green - energetyzujący peeling do twarzy to naturalny, wygładzający peeling, który usuwa martwy naskórek, regeneruje oraz poprawia koloryt skóry. Łagodnie usuwa zanieczyszczenia, a także eliminuje nadmiar sebum. Ponadto skóra powinna być miękka, gładka, nawilżona i promienna. Producent obiecuje także, że peeling zabezpieczy nam skórę przed oznakami starzenia.

Love Me Green - energetyzujący peeling do twarzy


Produkt ten jest przeznaczony do skóry mieszanej, tłustej i suchej, a także normalnej. Zatem jak coś jest do wszystkiego to jest do niczego. Działanie peeling ma oczyszczające, orzeźwiające, regenerujące, relaksujące i  złuszczające.  

rzadka konsystencja


LMG energetyzujący peeling do twarzy jest w bardzo ładnym, minimalistycznym opakowaniu. Konsystencja tego produktu jest niezwykle rzadka, niczym żel do codziennego mycia. Żel ten zawiera nieliczne drobinki, które nie są ostre, są bardzo delikatne. Aplikacja tego peelingu przez zbyt rzadką i lejącą się konsystencję jest utrudniona i nie należy do najprzyjemniejszych. Zapach peelingu owszem jest pomarańczowy, tak jak zapewnia producent. Jest naturalny i owszem działa dosyć relaksująco. Jednak z racji iż jest to olejek eteryczny, dość szybko ten zapach się ulotnił i po kilku użyciach jest już niewyczuwalny. Ponieważ konsystencja nie jest gęsta, to produkt siłą rzeczy jest kompletnie niewydajny i starcza raptem na kilka użyć. Niestety nie zauważyłam obiecanego przez producenta działania. Z racji, że peeling nie zawiera dużo drobinek, to moja skóra po nim w ogóle nie była wygładzona. Na pewno nie odnotowałam poprawy kolorytu, ani właściwości regenerujących. Moim zdaniem peeling nie musi działać nawilżająco (od tego są maski), ten pozostawia cerę nietkniętą, czyli nie podrażnia, ani nie przesusza. Żadnego działania złuszczania nie zauważyłam. Cena do najmniejszych nie należy, bo za 75 ml musimy zapłacić 39,90 zł. Produkt ten jest francuski. Kosmetyki można dostać za pośrednictwem strony internetowej, o ile dobrze się orientuję kosmetyki nie są dostępne stacjonarnie.  Jedynym plusem Love Me Green – energetyzującego peelingu do twarzy, który ja zauważyłam jest krótki, naturalny skład. Myślę, że za tą cenę można znaleźć produkt o lepszym działaniu peelingującym oraz z naturalnym składem. Nie polecam!

Jaki peeling polecasz? Co polecasz marki Love Me Green?



Jeśli spodobał Ci się ten tekst zapisz się proszę do  Newslettera. Ciekawe inspiracje znajdziesz też na fanpage na Facebooku oraz na Bloglovin. Bądź na bieżąco!





BĄDŹ NA BIEŻĄCO :






17 komentarzy

  1. nie wszystco co ładne wygląda jest super... niestety. Szkoda, że taki naturalny a taki słaby :(

    OdpowiedzUsuń
  2. Miałam go jakieś dwa lata temu, u mnie o dziwo był wydajny.

    OdpowiedzUsuń
  3. Szkoooda :(. Cena rzeczywiście niemała i przy kiepskiej wydajności to słabo się opłaca.

    OdpowiedzUsuń
  4. Miałam nadzieję, że będzie lepszy ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie używałam-i w sumie dobrze,dużo nie straciłam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie znam peelingu LMG ale z całego serduszka polecam Ci te robione własnoręcznie w domowym zaciszu :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie lubię takich produktów... lepiej niż nie peelingować nim twarzy i chociaż się pieniążki zaoszczędzi ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie kusił mnie jakoś i jak widać dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Miałam kiedyś próbkę, ale mnie nie zachwyciła :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja używam peelingi enzymatyczne.

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie miałam, ta firma jakoś mnie nie kusi.....konsystencją przypomina peeling do dłoni YR ;)) enzymatyczny lubię Lirene :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie miałam jeszcze nic z tej firmy ale kuszą mnie balsamy :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Zapowiadał się ciekawie, szkoda :(
    Ja używam teraz bardzo dobrego peelingu z korundem (wersja wygładzająca) marki Nacomi, świetnie złuszcza martwy naskórek :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja byłam zakochana w peelingu do ciała z Love me green :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz! Lubię konstruktywną krytykę.
Nie spamuj, w miarę możliwości zaglądam do wszystkich moich czytelników.
Zachęcam do obserwowania :)







SZABLON BY: PANNA VEJJS.