Nowość | L`OREAL PARIS - VOLUME MILLION LASHES - FELINE

5 września 2015 26 komentarzy
Miałam już do czynienia z kilkoma tuszami do rzęs marki L'oreal. Jeden z serii Volume Million Lashes opisywałam także na moim blogu. Jak dla mnie ikoniczny, złoty tusz to rzęs VML się nie sprawdził. Czy tak samo okazało się z nowością, która dopiero zaczęła być w sprzedaży, a mianowicie z Volume Million Lashes - Feline?





Feline – w języku angielskim znaczy „koci”, dlatego opakowanie tego tuszu jest szmaragdowozielone, aby bardziej przypominać kocie spojrzenie, tak jak mówi reklama. Nowością w tym przypadku jest szczoteczka "Millionizer”, która jest odpowiednio wyprofilowana, aby nadać pogrubienie i podkręcenie. Producent podaje, że do Feline dodano drogocenne olejki, które nadają błyszczącą formułę i nadają zmysłową objętość. Opakowanie maskary zostało tak zaprojektowane, aby nie nabierać zbyt dużej ilości produktu, tym samym nie robiąc grudek.



Tusz dostępny jest w czarnym kolorze. Na pierwszy rzut oka widać, że formuła jest błyszcząca. Ma bardzo ładny, słodko – migdałowy zapach, delikatny, umilający aplikację. Sama aplikacja jest bardzo przyjemna, dzięki odpowiedniej niezbyt rzadkiej i niezbyt gęstej konsystencji. Silikonowa, wyprofilowana szczoteczka ma krótkie włoski, które są w stanie dotrzeć do nawet tych najkrótszych rzęs. Takiej szczoteczki nie ma jeszcze wśród innych tuszów do rzęs marki L’oreal.



Maskara gładko sunie po rzęsach, delikatnie je pogrubiając, nadając naturalny jak dla mnie efekt (w odróżnieniu do tej złotej wersji). Rewelacją jest fakt, że tusz ten wydłuża rzęsy, nietworząc efektu pajęczych nóżek. Widoczne także jest podkręcenie rzęs. Moje rzęsy są dość ciężkie w obsłudze, nie dość, że krótkie, to jeszcze gęste, bardzo łatwo o sklejanie ich. Feline także je lekko skleja, jednak moim zdaniem jest to jeden z lepszych efektów jaki udało mi się uzyskać tuszując je. Na wyróżnienie zasługuje tutaj trwałość – jest wzorowa. Tusz ten wytrzymuje na rzęsach bardzo długo, w ogóle się nie kruszy i nie odbija. Nie są mu straszne upały. Podczas zmywania wieczorem moje rzęsy wyglądają dokładnie tak jak rano zostały pomalowane – hit! 

L’oreal Volume Millione Lashes Feline jest już dostępny w drogeriach, obecnie w Rossmannie jest promocja i kosztuje 39,90 zł, regularna cena jego to pewnie będzie 60 zł. 

Moim zdaniem warto kupić ten tusz w promocji. Oprócz tego, że dosyć ciężko się go zmywa (jest niezwykle trwały;)) to nie mam do niego żadnych zastrzeżeń. Dla mnie jest genialny.


Jeśli spodobał Ci się ten tekst zapisz się proszę do  Newslettera. Ciekawe inspiracje znajdziesz też na fanpage na Facebooku oraz na Bloglovin. Bądź na bieżąco!





BĄDŹ NA BIEŻĄCO :






26 komentarzy

  1. Uwielbiam tusze tej marki - zawsze są świetne :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mi się efekt nie podoba :(

    OdpowiedzUsuń
  3. Trochę słaby ten efekt jak dla mnie...

    OdpowiedzUsuń
  4. Efekt średni rzeczywiście, ale zdaję sobie sprawę, że zdjęcia prawie nigdy nie oddają rzeczywistego efektu :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Trwałość rewelacyjna. Ładnie podkręca rzęsy, ale słabo pogrubia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to tylko jedna warstwa, nie chciałam przesadzić :)

      Usuń
  6. efekt troszkę za delikatny jak dla mnie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie lepsza jest loreal wings,chociaż Ja jak zwykle napaliłam się tak na tą nowość i oczywiście musiałam przetestować nie byłabym sobą i jakoś tak szału nie ma,średnio jak dla mnie ja wolę mocny akcent, rzesy niczym sztuczne ;)

      Usuń
  7. u mnie maskary z L'Oreal dają najlepsze efekty po kilku tygodniach od ich otworzenia, bo na początku mocno sklejają rzęsy

    OdpowiedzUsuń
  8. Muszę kiedyś przetestować ;) niech ja tylko te zaczęte zdenkuję... ehhh ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Moim ulubieńcem jest wersja czerwona :) a tej jeszcze nie miałam :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Na zdjęciach widać, że ładnie wydłuża rzęsy, a ja akurat po to je tuszuje, więc pewnie się skuszę.

    OdpowiedzUsuń
  11. Szczerze mówiąc nie widzę jakiegoś efektu WOW :)

    OdpowiedzUsuń
  12. hm, szału nie robi, efekt nie jest powalający

    OdpowiedzUsuń
  13. Głośno o nich ostatnio :) i w sumie wszyscy chwalą. może coś w tym jest ;-)

    OdpowiedzUsuń
  14. Bardzo lubie tusze z l'oreala.

    OdpowiedzUsuń
  15. Jest bardzo dobry, niezwykle trwały ale trudniej go zmyć od pozostałych tuszy L'Oreal, dlatego raczej nie kupię go w przyszłości.

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie przepadam za Loreal, ale też wszystkich maskar nie przetestowałam :D więc nie mówię nie :P

    OdpowiedzUsuń
  17. Według mnie słaby efekt, ale co kto lubi ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Też go używam aktualnie i polubiłam;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Uwielbiam tusze L'Oreal, choć efekt końcowy zawsze zależy u mnie od szczoteczki, bo formuła zawsze jest bezbłędna :) Myślę, że byłabym zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Tusz jest bardzo trwały, nie osypuje sie i fantastycznie pachnie. Jedynie szczoteczka nie przypadła mi do gustu, wiec zamienilam ja z inna tez z serii million lashes.

    Pozdrawiam
    Zapraszam do mnie: http://snowarskakarolina.blogspot.com/
    PS: Obserwuję i liczę na rewanż

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz! Lubię konstruktywną krytykę.
Nie spamuj, w miarę możliwości zaglądam do wszystkich moich czytelników.
Zachęcam do obserwowania :)







SZABLON BY: PANNA VEJJS.