TOP 4 - moje ulubione pojedyncze cienie do powiek

24 maja 2016 25 komentarzy
Gdy zaczęłam interesować się makijażem myślałam, że istnieją tylko pojedyncze cienie do powiek. Wówczas miałam tylko jeden cień do powiek, pamiętam jak dziś - marki Celia. Delikatnym kolorem nude muskałam swoje powieki i podkreślałam rzęsy najtańszym tuszem - niezauważalnie, bym nie musiała wracać się ze szkoły z kupą wstydu. Gdy w ciągu ostatniego dziesięciolecia makijaż dzienny zmienił się diametralnie i coraz więcej jest jego użytkowniczek, coraz częściej sięgamy po palety cieni, zamiast tych pojedynczych, poszukując Świętego Graala. Jak to się stało, że w swojej kosmetyczce nadal mam pojedyncze cienie? Co sprawia, że właśnie te, które poniżej przedstawię, są tymi moimi ulubionymi?



Catrice Liquid Metal Eyeshadow - 030 We Are The Champagnes


Hasło płynny metal skusiło mnie do zakupu tego cienia. Kilkakrotnie przechodziłam koło szafy Catrice i ciągle sięgałam po testery tego cienia. Spoglądając na cenę 16,99 zł za 3 g wiedziałam, że muszę wytrwać do słynnej promocji -49% w Rossmannie. W dniu promocji, wręcz poleciałam (na miotle) do drogerii, by właśnie kupić ten odcień. Ten cień wyróżnia wśród innych metaliczne wykończenie. Uwielbiam Liquid Metal Eyeshadow za szampański odcień, który idealnie nadaje się do makijażu zarówno dziennego jaki i wieczorowego. Mogę zarzucić mu to, że się osypuje. Pomimo tej wady pięknie prezentuje się w wewnętrznym kąciku oka. Myślę, że sporo dziewczyn używa go także jako rozświetlacza, ponieważ po nałożeniu tworzy przepiękną, połyskującą taflę. Bardzo mocno napigmentowany, na bazie pomimo jasnego koloru jest widoczny na powiece. Jak na produkt z pobliskiej drogerii, cienie z serii Liquid Metal mają bardzo solidne opakowania. Nowy produkt ma piękne tłoczenia, które aż żal naruszyć. Jasne kolory dosyć szybko tracą swój kolor i blask podczas blendowania. Dzięki delikatnej konsystencji dobrze się aplikuje. Cień Liquid Metal Eyeshadow nie roluje się i nie zbiera w załamaniach powieki. 

CENA: 16,99 ZŁ / 3g DOSTĘPNY: drogerie Natura, wybrane drogerie Rossmann, drogerie internetowe


Emite Makeup Micronized Eye Shadow Nect


Jeden z moich najjaśniejszych cieni, a przy tym najbardziej widoczny na powiece. Jego beztłuszczowa formuła dedykowana jest dla osób z wrażliwymi oczami. Cień ten ma piękne satynowe wykończenie. Jest niezwykle trwały a przy tym nie osypuje się. Dzienny makijaż z tym cieniem jest niezwykle szybki, ponieważ idealnie się rozprowadza, rozciera, a przy tym pięknie rozświetla oko. Można używać go na trzy sposoby - na całą ruchomą powiekę, można użyć go także do rozświetlenia wewnętrznego kącika oka, a także dobrze rozetrzeć pod łukiem brwiowym. Mimo zawrotnej ceny myślę, że spełnia wszelkie wymagania idealnie jasnego cienia do powiek. Mam go już naprawdę długo a mimo to nie zmienił swych właściwości. Ładne i solidne opakowanie, w takiej cenie to chyba powinno być oczywiste.

CENA 80 zł DOSTĘPNY: http://www.emitemakeup.com/ słabo dostępny stacjonarnie w Polsce


Essence A New League My Caddy in the Wind


Limitowana edycja, która dostępna była wieki temu w Rossmannie. Wymarzona kremowa konsystencja, gładko rozprowadza się na powiece. Cień ten można nakładać zarówno pędzlem o syntetycznym włosiu, lub palcem. Ja przeważnie sięgam po pędzel, ewentualne poprawki robię palcem. Konsystencja jest zdecydowanie lepsza niż Color Tattoo Maybelline, jednak trzeba uważać, by nie nałożyć za dużo, bo wtedy powstają nieestetyczne grudki. Ten cień także ma piękny szampański odcień. Najlepiej sprawdza się jako baza pod inne prasowane cienie. Szklany słoiczek i stylizacja mocno przykuwają do siebie uwagę, ciężko oderwać od tego cienia oko, dlatego bardzo szybko się na niego zdecydowałam. Choć bardzo długo mam już ten cień, to w ogóle się nie zsechł, ani w żaden sposób nie zmienił swojej konsystencji. 

Niedostępna już stacjonarnie wersja limitowana


The Body Shop Eye Colour 32


Wśród jasnych cieni znalazł się także rodzynek - brązowy odcień The Body Shop Eye Colour 32. Powyższe cienie stosuję głównie na całą ruchomą powiekę, natomiast ten przeważnie do załamania powieki. Długo poszukiwałam tego konkretnego odcienia. W gotowych paletach kolory do zewnętrznego kącika oka czasem wydają mi się zbyt ciemne. Ten kolor za to nie robi dużego kontrastu z jasnym cieniem, i razem tworzą bardzo naturalny efekt. Uwielbiam tym cieniem także łączyć jasny cień z tym ciemniejszym, lub blendować wszystkie cienie w załamaniu powieki. Muszę przyznać, że coraz bardziej się osypuje, ale nie zmienia to faktu, że nadal jest moim ulubionym cieniem pojedynczym.

CENA: ok. 40 zł DOSTĘPNY: The Body Shop 


A jaki jest Twój idealny cień? Co sprawia, że ciągle po niego sięgasz?





BĄDŹ NA BIEŻĄCO :






25 komentarzy

  1. Muszę przyznać, że kojarzę jedynie cień Catrice z tej listy :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Przepiękny ten cień z Essence! Szkoda, że to limitowana kolekcja. Cień z Catrice właśnie w tym odcieniu bardzo chciałam kiedyś kupić, ale potem stwierdziłam, że mam zbyt dużo cieni ;P Mimo wszystko jest piękny! <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Lubię takie odcienie, więc pewnie byłabym zadowolona z każdego z tych produktów :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wszystkie piękne, niestety nie miałam ich jeszcze; )

    OdpowiedzUsuń
  5. nie przepadam za pojedynczymi cieniami, wolę całe paletki, bo robi mi się wtedy bałagan w kosmetyczce, ale kilka mam i Catrice jest wśród nich:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja bardzo lubię My Secret i Kobo :) I w ogóle lubię pojedyncze cienie, bo rzadko maluję oczy i wystarczy mi 4-5 cieni w kolorach dokładnie takich, jakie potrzebuję :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Całkiem ciekawe :) Mi się rzadko zdarza kupować pojedyncze cienie.

    OdpowiedzUsuń
  8. Uwielbiam serię Liquid Metal! I chyba właśnie ten sam cień jest i moim ulubieńcem :) Oprócz tego jeszcze uwielbiam Annabelle Minerals "Vanilla" oraz KOBO "Golden Rose", a także kremowy Maybelline Color Tattoo "Eternal gold" <3

    OdpowiedzUsuń
  9. Na codzień sięgam po brzoskwinie i beże, mam akurat taką paletkę z Benefita :).

    OdpowiedzUsuń
  10. Szkoda, że bez swatcha :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O to samo chciałam napisać! :) Jestem w szoku, bo pojedynczych cieni mam mnóstwo, ale z Twoich perełek nie mam żadnego! Dlatego tak bardzo byłam ciekawa swatcha :D

      Usuń
    2. Będę mieć chwilę to wrzucę swatche, przepraszam przy publikacji jakoś wyleciało mi to z głowy :-) dziękuję dziewczyny za zwrócenie uwagi!

      Usuń
    3. Będę mieć chwilę to wrzucę swatche, przepraszam przy publikacji jakoś wyleciało mi to z głowy :-) dziękuję dziewczyny za zwrócenie uwagi!

      Usuń
  11. Najbardziej podoba mi się oczywiście ten, który już nie jest dostępny.

    OdpowiedzUsuń
  12. Rzadko używam cieni - na moim oku przeważnie gości eyeliner. Ale ten brązowy odcień bardzo mi się podoba i pasowałby do moich zielonych oczu ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Kolory bardzo fajne, jednak ja wolę zdecydowanie paletki od pojedynczych cieni :)

    OdpowiedzUsuń
  14. O, ten cień z Essence ma cudną konsystencję :) Szkoda, że jest już niedostępny :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Osobiście żadnego z nich nie miałam, ale kolory całkiem w moim guście :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja w ostatnim czasie katuję paletki- aby w końcu którąś zużyć. ;) A pojedynczych cieni staram się unikać- bo potem nie chce mi się ich szukać w kosmetyczce i po prostu o nich zapominam. ;P

    OdpowiedzUsuń
  17. Cienie Liquid Metal są dość popularne, ale sama nigdy żadnego nie miałam :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ostatnio chętnie sięgam po cień mineralny Lily Lolo Sticky Toffe. U mnie generalnie królują cienie pojedyncze.

    OdpowiedzUsuń
  19. świetny post <3
    Obserwuję <3
    Zapraszam do mnie <3
    http://poziomka1.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  20. fajne kolory muszę coś z tego spróbować :D

    mypinkdreams3.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  21. Ja również mam kilka pojedynczych cieni, świetnie sprawdzają się podczas wyjazdów :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz! Lubię konstruktywną krytykę.
Nie spamuj, w miarę możliwości zaglądam do wszystkich moich czytelników.
Zachęcam do obserwowania :)







SZABLON BY: PANNA VEJJS.