GlySkinCare - Maseczka nawilżająca Gly Masque z kwasem glikolowym

6 czerwca 2016 35 komentarzy
Odkąd walczę z trądzikiem, musiałam zaprzyjaźnić się z kwasami. Największy efekt osiągnęłam po kuracji kwasem glikolowym. Co prawda sam kwas glikolowy zasługuje na osobny post, ale już dzisiaj chciałabym wspomnieć o fajnym produkcie, który wspierał moją walkę z trądzikiem. 

Każda skóra, nawet ta tłusta, trądzikowa wymaga nawilżenia. Przy problematycznej cerze niestety trzeba zwracać uwagę na to czym tą cerę nawilżamy. Wszelkie drogeryjne maski w saszetkach u mnie dawno już poszły w odstawkę. A mimo to nadal marzył mi się taki wieczór SPA z maseczką na twarzy. W ofercie GlySkinCare znalazłam na szczęście maseczkę, która nie tylko nawilża, ale także delikatnie złuszcza, a wszystko dzięki zawartości kwasu glikolowego.

Maseczka nawilżająca Gly Masque


Maseczka nawilżająca GlySkinCare jest w tubce, która zawiera 50 ml gęstego kremu. Dla mnie jest to ogromna zaleta, ponieważ starcza nam na więcej użyć i wygodniej się z niej korzysta niż z saszetki. Odkąd poznałam tą wygodę, już raczej nie wrócę do masek w saszetkach. Konsystencja maski jest bardzo przyjemna i bardzo łatwo się ją aplikuje. Kolor przypomina maskę glinkową, ale nie zastyga na kamień tak jak maska glinkowa i dużo lepiej się rozprowadza na skórze. Maseczka Gly Masque jest dostępna w sklepie internetowym Diagnosis i jest w przystępnej cenie 39,90 zł za 50 ml. Uważam, że dzięki tubce wydajność kosmetyku jest dużo lepsza, ponieważ nakładamy tyle produktu, ile w danej chwili potrzebujemy, a reszta jest dobrze przechowywana i nie marnuje się. Produkt ten jest raczej bezzapachowy, przynajmniej ja żadnego zapachu się nie doszukałam, dlatego łatwo wytrzymać z tą maską nawet 30 minut. Co prawda producent zaleca stosowanie maski przez 10 minut, ale w wannie ciężej maska wysycha, więc ja ją pozostawiam na 20-30 minut. 

Maseczka nawilżająca Gly Masque

Działanie maseczki nawilżającej Gly Masque

Maseczka nawilżająca Gly Masque zawiera niskie stężenie kwasu glikolowego, czyli tylko 3,5%. Niskie stężenie tego kwasu rozluźnia połączenia pomiędzy martwymi komórkami, co wpływa na ich złuszczanie i jednocześnie odsłanianie nowych warstw komórek. Niskie stężenie działa uwadniająco na warstwę rogową i poprawia nawilżenia skóry. Skóra staje się wygładzona i bardziej elastyczna. Ogólnie jestem zadowolona z tej maski i ciężko mi jest dostrzec jej jakieś wady. Potwierdzam, że skóra trądzikowa dobrze ją toleruje. Przez pewien czas stosowałam kurację ze średnią zawartością kwasu glikolowego, a ta maska podtrzymywała świetny efekt tej kuracji. Po dwumiesięcznym stosowaniu maski 1-2 razy w tygodniu rozjaśniły mi się przebarwienia trądzikowe, skóra stała się gładsza i bardziej elastyczna. Niestety efekt nawilżenia nie jest bardzo spektakularny, więc posiadaczki suchej skóry mogą nie być do końca zadowolone z tego produktu. Ja na szczęście nie mam problemu z bardzo suchą skórą, więc poziom nawilżenia był dla mnie wystarczający. 

Miałam okazję wypróbować także serum z witaminą C marki GlySkinCare, dlatego zachęcam do zapoznania się z ich produktami na Diagnosis, ponieważ zarówno serum jak i maseczka zrobiły na mnie pozytywne wrażenie. Kupując kosmetyki GlySkinCare wspieramy polski przemysł. Maseczka GlySkinCare jest godna uwagi i polecam szczególnie leniuszkom, którzy lubią gotowe maski łatwo zmywające się.





BĄDŹ NA BIEŻĄCO :






35 komentarzy

  1. Z produktami tej firmy miałam już do czynienia i chwalę sobie, aczkolwiek maseczki nie miałam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Hmm co raz bardziej kusza mnie te pordukty

    OdpowiedzUsuń
  3. Te rozjaśnione przebarwienia do mnie przemawiają :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo lubię się z kwasem glikolowym, na jesień znów do niego wrócę :)

    OdpowiedzUsuń
  5. O tej serii kosmetyków słyszałam same dobre opinie. Bardzo lubię maseczki na twarz, które nie zastygają na twarzy i myślę, że maseczka mogłaby się sprawdzić na mojej twarzy, która czasami ma jakieś tam niedoskonałości :).

    OdpowiedzUsuń
  6. To akurat dla mnie. W kwestii maseczek jestem leniwa, a moja cera ucieszyłaby się z każdego kwasu.

    OdpowiedzUsuń
  7. Dla mnie to nowość, aktualnie u mnie na tapecie są maseczki w płachcie ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. właśnie mam ochotę na to serum z witaminą C. Maska wydaje się w porządku, aczkolwiek jestem posiadaczką właśnie sery suchej, więc różnie mogłoby być :)

    OdpowiedzUsuń
  9. ciekawy produkt, bardzo lubię maseczki :) akurat obecna mi się kończy :)
    pozdrawiam cieplutko myszko :*
    ayuna-chan.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. planuję zawitać do Wrocławia jeszcze w wakacje :) Jest tam cudownie

    OdpowiedzUsuń
  11. ja często używam maseczek :) zaciekawiłaś mnie nią teraz obecnie mam w użyciu 4 maseczki więc zanim sięgnę po nową to muszę zużyć tamte aby nie gromadzić ich zbyt wiele :) bo znając mnie jak kupię nową to otworze i tamte będę sobie leżeć tylko :P

    zostaje na dłużej :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Lubię maseczki w takich większych pełnowymiarowych opakowaniach :)

    OdpowiedzUsuń
  13. A ja wciąż nie mogę przekonać się do maseczek może jak bym na dobrą trafiła to kto wie

    OdpowiedzUsuń
  14. Coraz czesciej czytam na blogach o produktach tej firmy ale jeszcze nie miałam. Bardzo lubię kwas glikolowy i mimo, że nie mam problematycznej cery to jednak skłonność do przebarwień w czym świetnie mi pomaga.

    OdpowiedzUsuń
  15. chętnie bym wypróbowała :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Maseczek nawilżających nie stosuję, ale ciekawią mnie inne produkty tej marki.

    OdpowiedzUsuń
  17. Oj o tej marce jest ostatnio tak głośno, że czuję się w obowiązku w końcu coś wypróbować :) Pozdrawiam :))

    OdpowiedzUsuń
  18. Przetestuję ją na pewno ;) lubię kosmetyki Glyskincare ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Oj to ja się zaliczam do tych leniuszków ;-) bardzo lubię maski w tubce, są wygodne w użyciu, czego nie można powiedzieć o saszetkach

    OdpowiedzUsuń
  20. Moja skóra jest zupełnie inna, sucha i wrażliwa, czasami jednak sięgam po kosmetyki, które są polecane dla innych typów. Na tą maskę też mam chęć. Lubię kwas glikolowy, balsam do ciała tej marki z kwasem jest wręcz fenomenalny, rozprawił się z moimi wrastającymi włoskami

    OdpowiedzUsuń
  21. o proszę ciekawy produkt:)

    https://kataszyyna.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  22. ja mam cerę tłustą jak olej kujawski. musi mnie coś matowić dobrze...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na tłustą cerę polecam olejki ;) miałam ten sam problem. trzeba tylko znaleźć lżejsze, niezapychające. zrób sobie krem ma dosyć pokaźną ofertę, warto czegoś spróbować :-)

      Usuń
    2. bardzo fajny produkt, urzekła mnie prostota opakowania. mam większe zaufanie do takich kosmetyków ;)

      Usuń
  23. Bardzo lubię kosmetyki tej firmy, lecz tej maseczki jeszcze nie miała. Prezentuje się bardzo ciekawie.
    :*

    OdpowiedzUsuń
  24. Wydaje się bardzo fajna, chętnie bym ją wypróbowała :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Moja skóra uwielbia wszystko co nawilża:)
    Pozdrawiam:)!

    OdpowiedzUsuń
  26. Nie znam tego produktu ale mam tonik złuszczający tej firmy ;)

    OdpowiedzUsuń
  27. Używam jej od niedawna i jestem zakochana w jej działaniu :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Właśnie zamówiłam jeden produkt z tej serii :) Jestem bardzo ciekawa, jak się sprawdzi :)

    OdpowiedzUsuń
  29. kosmetyki z kwasem glikolowym są dla mnie coraz bardziej kuszące.. :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Nie mam problemów z trądzikiem i skórę mieszaną w kiedunku suchej, ale przyznam, że czuję się zachęcona. Może by nawilżyła bardziej suche partie mojej skóry...

    OdpowiedzUsuń
  31. Kwas glikolowy tak średnio działa na moją skórę, wolę zdecydowanie inne kwasy :)

    OdpowiedzUsuń
  32. KWAS GLIKOLOWY LUBIĘ, ALE RACZEJ ZA TAKIMI MASECZKAMI NIE PRZEPADAM...;)

    OdpowiedzUsuń
  33. Rozjaśnianie przebarwień brzmi kusząco :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz! Lubię konstruktywną krytykę.
Nie spamuj, w miarę możliwości zaglądam do wszystkich moich czytelników.
Zachęcam do obserwowania :)







SZABLON BY: PANNA VEJJS.