Gotowa na lato - żelowa baza brązująca W7 - Make Up & Glow Bronzing Base

22 czerwca 2016 24 komentarze
Zbliżają się upragnione wakacje, sporo z Was pewnie już ma zaplanowany urlop, część już pewnie nawet się spakowała. Ja już swój urlop wykorzystałam na turnus rehabilitacyjny z córką, tak więc całe lato będę musiała "udawać" opaleniznę. Nie przepadam za samoopalaczami, zwłaszcza tymi do twarzy, boję się, że zrobię sobie pomarańczowe placki i co gorsze, będę musiała tak iść do pracy. Dlatego z chęcią sięgam po produkty brązujące, zarówno po te do ciała, jak i do twarzy. Moim zdaniem nadają delikatniejszy i naturalniejszy efekt opalenizny.


Gdy przeglądałam asortyment kosmetykomania.pl zwróciłam uwagę na pewną nowość - żelową bazę W7 - Make Up & GLOW BRONZING BASE, która do złudzenia przypomina mi słynną już Chanel - Soleil Tan de Chanel - Bronzing Makeup Base. Czytając pochlebne komentarze o Make Up and Glow Bronzing Base z W7 wiedziałam, że muszę ją mieć. Cena tej bazy jest naprawdę kusząca, bo 35 g produktu kosztuje 19,90 zł. Produkty marki W7 cieszą się dobrą opinią, ponieważ jakość tych kosmetyków w stosunku do ceny jest naprawdę zachwycająca. 

Dlaczego warto kupić Make Up and Glow Bronzing Base W7?

Na samym początku obawiałam się, że nie poradzę sobie z aplikacją. Na szczęście formuła żelowo - musowa jest jeszcze łatwiejsza w nakładaniu, niż zwykły bronzer w kamieniu. Ogromną zaletą Make Up and Glow Bronzing Base W7 jest to, że można ją aplikować na kilka sposobów. Ja preferuję nakładanie pędzlem o syntetycznym włosiu, takim do podkładów. Próbowałam także sylikonową gąbeczką i palcami. Pędzlem można stopniować opaleniznę i rozetrzeć krawędzie, tak aby efekt był naturalny. Palcami można uzyskać bardzo delikatną opaleniznę, ale także w sposób kontrolowany wykonturować twarz. Gąbeczką niestety można łatwo przesadzić i zrobić sobie krzywdę. Poza tym bazę można nakładać zarówno solo jak i na płynny podkład. Konsystencja tej bazy jest kremowa, przypomina konsystencję masła, ponieważ rozpuszcza się pod wpływem ciepła. Jak sama nazwa "żelowa baza" wskazuje, może W7 posłużyć jako "podkład" pod bronzer prasowany. Ja zdecydowanie wybieram opcję solo. Porównując do zwykłego bronzera ta baza dłużej się utrzymuje na skórze. Jeśli chodzi o konturowanie to na pewno nie sprawdzi się tak samo, jak zwykły bronzer, jednak najważniejszą funkcją tej żelowej bazy jest chyba nadawanie naturalnej opalenizny i dodania sobie "kolorów". 



Według swatchy znalezionych w internecie kolor bazy brązującej W7 przypomina bardzo Chanel - Soleil Tan de Chanel - Bronzing Makeup Base. Niestety tutaj muszę przyznać, że kolor wpada w ciepłe - pomarańczowe tony i pewnie nie wszystkim to przypadnie do gustu. Jednak jest to kolor jasny, słoneczny z delikatnymi rozświetlającymi drobinkami, dlatego uważam, że warto go wypróbować na własnej skórze. Zapewniam, że dzięki tej bazie można uzyskać subtelny efekt, jakby właśnie musnęło nas słońce. Bronzer ten stapia się ze skórą, nie tworzy efektu maski, dlatego warto pamiętać o innych miejscach, gdzie najszybciej się opalamy, wtedy uzyskamy naprawdę efekt opalenizny prosto z plaży. 



Jeśli chodzi o opakowanie to jest estetyczne i całkiem dobrze wykonane, ułatwia wydobywanie kosmetyku, choć raczej nikomu nie uda się go zużyć do końca, ponieważ jest mega wydajny. 

Podsumowując dla mnie jest to tegoroczne odkrycie i jestem pozytywnie zaskoczona Make Up and Glow Bronzing Base W7 . Jest to perełka za grosze i nie szarpie po kieszeni tak jak jej pierwowzór. To będzie mój kosmetyk numer jeden tego lata, idealny dla bledziochów takich jak ja.


Produkt pochodzi z drogerii internetowej kosmetykomania.pl 





BĄDŹ NA BIEŻĄCO :






24 komentarze

  1. Świetny produkt za dobra cenę:) wyglada super na buzi 👌

    OdpowiedzUsuń
  2. Pierwszy raz na oczy widzę taki kosmetyk- słowo baza w makijażu oznaczała dla mnie zawsze jedno: Przezroczystą, silikonowatą maź :P Sama ultra rzadko stosuję bazy, więc i moja wiedza o nich jest znikoma :) Ale to jest właśnie piękne, że człowiek się całe życie uczy, odkrywa coś nowego ^^
    osobiście bałabym się tylko 1 rzeczy w używaniu bazy brązującej, dokładnie tego samego co w opalaczu- że mi się nierówno nałoży i będę miała twarz łaciatą jak krówka :P

    Jeśli masz chęć, to trwa u mnie rozdanie urodzinowe, wpadaj śmiało :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Interesujący produkt. Fajnie, że tak dobrze się u Ciebie sprawdził :)

    OdpowiedzUsuń
  4. ciekawa konsystencja ;) fajna sprawa!

    OdpowiedzUsuń
  5. Także pierwszy raz widzę :D. Ale bronzery to nie moja bajka choć prezentuje się ciekawie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. o kurczę :P fajny produkt zwłaszcza dla bladziochów :) ja do nich nie należę, ale sama bym się z chęcią w takie cudeńko zaopatrzyła :P

    OdpowiedzUsuń
  7. Miałam go kupować nawet tester macałam:P ale ostatecznie nie kupiłam bo mam kilka bronzerów i stwierdziłam że co za dużo to nie zdrowo :D bo kiedy ja bym to wszystko zużyła :) choć teraz trochę żałuję że nie kupiłam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Wydaje się całkiem super, chociaż ja chyba nadal jestem na nią za blada:P :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie używałam jeszcze nigdy bronzera o takiej formule, ale chętnie w końcu wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo ciekaway produkt, podoba mi się :) Obecnie mam z W7 Honolulu i również bardzo lubię.

    OdpowiedzUsuń
  11. Jeszcze nie miałam styczności z tą marką ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Looks nice on your face)
    I`m following ur blog with a great pleasure!

    Please join me - http://sunnyeri.blogspot.com
    https://www.instagram.com/sunnyeri/

    OdpowiedzUsuń
  13. Pierwszy raz widzę ten produkt. Ja raczej szybko się opalam, nawet wówczas, kiedy nie planuję się opalić, więc raczej takiej bazy potrzebować nie będę;)

    OdpowiedzUsuń
  14. O i świetnie, że jest tańszy odpowiednik, bo Chanel mnie kusił, ale cena odstraszała.

    OdpowiedzUsuń
  15. Bardzo ładnie wygląda na twarzy, nie robi efektu maski czy widocznie sztucznej opalenizny. Mnie na szczęście słonko już zdążyło złapać bez żadnego opalania, więc twarz mam z głowy :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Przypomina mi ten słynny bronzer z Chanel :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Brzmi bardzo dobrze. Ja konturowania sie jeszcze ucze, wiec tym bardziej drogich produktow nie kupuje. Chetnie wyprobuje te baze:)

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie używałam jeszcze tego produktu.

    OdpowiedzUsuń
  19. faktycznie tani jest i warty uwagi,zaciekawiłaś mnie nim

    OdpowiedzUsuń
  20. Pierwszy raz słyszę o tym produkcie, muszę koniecznie wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Pierwsze słyszę o tym produkcie, ale wydaje się być ciekawy ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz! Lubię konstruktywną krytykę.
Nie spamuj, w miarę możliwości zaglądam do wszystkich moich czytelników.
Zachęcam do obserwowania :)







SZABLON BY: PANNA VEJJS.