3 wypiekane produkty Makeup Revolution - Róż / Bronzer / Rozświetlacz

9 lipca 2016 21 komentarzy
Konturowanie twarzy jest chyba najcięższą czynnością podczas makijażu. Wiele filmów na YT można znaleźć, które są poświęcone konturowaniu, a mimo to opanowanie nakładanie bronzera, różu i rozświetlacza nadal jest dla mnie dosyć problematyczne i zajmuje mi sporo czasu. Często też nie jestem zadowolona z efektu końcowego. Nadal nie kupuję wysokopółkowych bronzerów, bo boję się, że znudzona rzucę go w kąt. Choć ostatnio coraz częściej sięgam po bronzer czy wyraźniejszy róż, to nadal przekonuję samą siebie, że nie wyglądam jak stara lampucera. Ciężką ręką i mocno napigmentowanym różem uzyskamy wygląd młodej mewki. Co zrobić, aby tego uniknąć? Najlepiej sięgnąć po uroczą serię I Heart Makeup marki MUR.

Blushing Hearts


Cała moja trójka wypiekanych produktów marki Makeup Revolution pochodzi z drogerii internetowej kosmetykomania.pl. W tej drogerii jest ogromny wybór kosmetyków tej marki, a te serduszka cieszą się ogromną popularnością, z resztą wcale się nie dziwię, uwielbiam już za same opakowania. Chyba każda blogerka zna to uczucie, gdy widzi po prostu piękny, słodki i uroczy kosmetyk. Oczywiście serduszka inspirowane są tymi marki Too Faced, ale nie zmienia to faktu, że I Heart Makeup MUR mają sporo zwolenniczek. 


Posiadam trzy serduszka Blushing Hearts: bronzer Summer of Love - Love hot Summer, rozświetlacz Goddes of Love i róż Blushing Hearts - Blushing heart. Kosmetyki przychodzą do nas w pudełku kartonowym, opakowanie samego serduszka również jest kartonowe, jednak jego jakość budzi moje zastrzeżenia. Opakowanie bardzo luźno się zamyka i wystarczy chwycić tylko za górę, a dół pozostanie na ziemi. Jednak na szczęście póki co same nie otwarły mi się w kosmetyczce. Cena I Heart Makeup jest kusząca, za jedno cudownie wyglądające serduszko zapłacimy 24,99 zł

Blushing Hearts


Gdy wybierałam serduszka z kosmetykomania.pl nie wiedziałam, że są one aż takie duże. W opakowaniu mieści się aż 10g produktu, a wypiekana formuła, sprawia, że kosmetyki te stają się jeszcze bardziej wydajne. Taki bronzer czy rozświetlacz może starczyć na kilka lat, przy optymistycznym założeniu, że będę ich używać codziennie. Wszystkie trzy serduszka są perłowe, zawierają rozświetlające drobinki, dlatego należy używać je z rozwagą i nie pod wpływem alkoholu. Na szczęście stopniując nakładanie unikniemy tandetnego wykończenia. Niestety nie polecę tych produktów dziewczynom, które borykają się z cerą trądzikową lub mają głębokie blizny po trądziku. Błysk, który nadają I Heart Makeup jedynie podkreśliłby niedoskonałości.

Blushing Hearts

BLUSHING HEART

Najbardziej różowy róż jaki mam do tej pory. Wcześniej sięgałam po delikatne róże, korale czy łososie. Tym razem odważyłam się i sięgnęłam po niemalże fuksję. Środkowy kolor jest najprzyjemniejszy, taki "rosegold". Niestety ten kolor, którego jest najwięcej zawiera srebrne drobinki, które moim zdaniem jedynie psują wykończenie.  Gdyby nie obecność tych drobinek to byłby idealny róż i pasowałby prawie każdej dziewczynie.

GODDES OF LOVE

To jest najdelikatniejszy rozświetlacz jaki do tej pory miałam. Za pociągnięciem pędzla uzyskamy subtelne rozświetlenie. Oczywiście efekt można stopniować, choć trzeba mocno namachać się pędzlem, by uzyskać efekt mokrej tafli. Moim zdaniem ten rozświetlacz idealnie nadaje się na co dzień, bo ciężko nim sobie zrobić krzywdę, jedynie lekko rozświetlić zmatowioną buźkę. Niestety kolor tego rozświetlacza ciężko uchwycić na zdjęciu, musicie mi jedynie uwierzyć na słowo, że ma piękne różowe tony.

LOVE HOT SUMMER

Bronzer zawiera złote drobinki i ma ciepły odcień. Dziewczyny specjalizujące się w wizażu na pewno stwierdziłyby, że bronzer ten kompletnie się nie nadaje do konturowania, ponieważ koło matu to nawet nie leżał. Bronzer ten świetnie się nadaje tylko do opalonej cery, i bardziej do podkreślenia opalenizny, niż do konturowania. Teraz latem używam go jako różu, gdy chcę ocieplić mój cały make up. 


Podsumowując wszystkie trzy serduszka są wypiekane, ale ich formuła nie jest 'sucha' jak wiele podobnych produktów, dzięki temu trwałość jest bardzo dobra i aplikacja jest dużo łatwiejsza. Przy odrobinie wprawy można uniknąć zrobienia sobie plam. Delikatne i subtelne rozświetlenie sprawdzi się idealnie latem. Zarówno róż, bronzer i rozświetlacz niesamowicie dobrze stapiają się ze skórą dzięki czemu uzyskujemy pożądany kolor a kosmetyk nie osadza się pudrową warstwą.






BĄDŹ NA BIEŻĄCO :






21 komentarzy

  1. Moje marzenie mieć któreś z tych sławnych i pięknych serduszek :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Szkoda, że wszystkie serduszka są z drobinkami.

    OdpowiedzUsuń
  3. ja mam paletę trio do konturowania ze sleeka i na razie nie szukam nic nowego jednak te produkty na twarzy prezentują się bardzo ładnie, dobrze, że nie są zbyt suche bo nie lubię takich pylących

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja też latem lubię używać takich rozświetlających bronzerów ;). Mam ich kilka w swojej kolekcji i sprawują się naprawdę dobrze. A co do bronzerów z MUR, to nigdy ich nie używałam. Wydaje mi się, że jeszcze żadnego produktu z tej firmy nie używałam...! :D Jak to mogło się stać? ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Od dawna podobają mi się te niepozorne serduszka :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Muszę w końcu sobie sprawić jakieś serduszko :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Too Faced są rewelacyjne, ale chętnie sprawdze i te;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Pięknie się prezentują , kuszą :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Bronzera ani różu nie probowałam, ale rozświetlacz uwielbiam ;) Jednak trzeba z nim uważać, bo łatwo jest przesadzić ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Serduszek z MUR nie miałam ale mam wiele ciekawych innych produktów tej marki :) i bardzo ją sobie cenię :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Opakowania są przeurocze. Ale nadal nie wierzę w siebie i w to, że nie wyglądałabym jak klaun :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Za konturowanie nawet się nie zabieram. Jeśli już używam różu, bronzera albo rozświetlacza,zawsze solo. Inaczej będę miała całą twarz w plamach.

    OdpowiedzUsuń
  13. Dużo dobrego słyszałam o tych serduszkach, kusząco się prezentują :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Mam jedno serduszko, wydaje mi się że ma słabą pigmentację ale to nic , jest to wręcz idealne ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. z całej trójki bronzer najmniej mnie zachwycił choć na lato może się całkiem nieźle sprawdzić :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Opakowania są urocze, ale ja nie używam tego typu kosmetyków :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Mam rozświetlacz i bardzo go lubię, ale mimo wszystko moim numerem jeden jest Mary-Lou <3
    Pozdrawiam,
    ohmels.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  18. Oj te serduszka od dawna mnie kuszą :)

    OdpowiedzUsuń
  19. czaję się na rozświetlacz :D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz! Lubię konstruktywną krytykę.
Nie spamuj, w miarę możliwości zaglądam do wszystkich moich czytelników.
Zachęcam do obserwowania :)







SZABLON BY: PANNA VEJJS.