Co wybrać: Tangle Teezer The Orginal czy Tangle Teezer Compact Styler?

5 maja 2017 37 komentarzy
Pierwszy raz o Tangle Teezer dowiedziałam się kilka lat temu, kiedy z wielką namiętnością oglądałam polskie gwiazdy Youtube'a. Cena Tangle Teezera wtedy skutecznie mnie odstraszała, ale na szczęście, gdy te cudowne szczotki stały się bardziej popularne i lepiej dostępne w Polsce, to i cena wystarczająco zmalała. Moją pierwszą super szczotkę dostałam od męża. Długo wierciłam mu dziurę w brzuchu, aż w końcu uległ. Obecnie posiadam dwie wersje tego gadżetu mianowicie Tangle Teezer The Orginal oraz Tangle Teezer Compact Styler, dlatego chciałabym dla Was przygotować zestawienie tych dwóch szczotek do włosów.


W Tangle Teezer The Orginal zakochałam się od pierwszego użycia. Rozczesywał moje cienkie, wiecznie zaplątane włosy. Nagle dowiedziałam, o co tyle szumu w blogosferze i wśród elity Youtube'a. U mnie w pracy koleżanki także ciągle polecają między sobą tę szczotkę, zwłaszcza posiadaczki długich włosów. 

Czym różnią się wersja Tangle Teezer The Orginal i Tangle Teezer Compact Styler?


Chciałabym zacząć od tego, że oby dwie te szczotki różnią się od tych tradycyjnych tym, że nie posiadają rączki. Jednak te dwa gadżety są specjalnie wyprofilowane tak, aby wygodnie się je trzymało w dłoni. Myślę, że może być to minus dla niektórych osób, ale muszę zapewnić te niezdecydowane osoby, że szybko można się przyzwyczaić do tego faktu. Wersja Compact Style na pierwszy rzut oka różni się tym, że posiada wieczko, które chroni igły przed odkształcaniem się. Przez te, że ta wersja jest mniejsza od The Orginal i posiada ową przykrywkę można taki Tangle Teezer nosić w torebce lub wrzucić spokojnie do walizki. Ot, taki turystyczny mini TT. Niestety igiełki w kompakcie są nieco twardsze przez co ciężej się tą szczotką rozczesuje włosy. To co wyróżnia te dwa gadżety jest fakt, że oby dwa TT są higieniczne w utrzymaniu. Ja je myję pod bieżącą wodą, z dodatkiem szamponu, a włosy "wyczesuję" starą szczoteczką do zębów lub starym grzebieniem. Bardzo szybko schną. Sekret tych dwóch szczotek tkwi w długości igiełek, czyli na przemian są jedna krótsza, druga dłuższa. 


Jak sprawdziły się u mnie Tangle Teezer The Orginal i Tangle Teezer Compact Styler?


Tangle Teezer to dla mnie niezbędny gadżet, dlatego posiadam jego aż dwie wersje, tak aby TT był zawsze przy mnie. Dzięki teezerkowi (tak pieszczotliwie o nim mówię) rozczesywanie mocno splatanych włosów stało się przyjemniejsze, mniej szarpania oraz mniej straconych włosów. Jeśli jesteś posiadaczką rozjaśnianych włosów tak jak ja, to wiesz jak ciężko się je rozczesuje, zwłaszcza po umyciu. Ja włosy dzielę sobie na mniejsze pasma i zaczynam od delikatnego przeczesywania końców, później kieruję się od środka ku dołowi i na samym końcu rozczesuję włosy na całej długości. Prawda jest taka, że ja już nie wrócę do tradycyjnej szczotki. Próbowałam swego czasu nawet używać szczotki z naturalnym włosiem, ale totalnie się do niej nie mogłam przemóc. Moim zdaniem zarówno wersja The Orginal jak i Compact Styler nie mają sobie równych i są ciężkie do zastąpienia. Miałam do czynienia także z ich podróbkami, jednak oryginał najlepiej sobie radzi. 

Wiem, że opinie na blogach mogą być podzielone, choć ja się dziwię, jak ktoś może być nie zadowolony z tego typu gadżetu. Ja należę do zwolenniczek TT, może dlatego, że moje włosy są proste, cienkie i gęste? Choć myślę, że niekoniecznie zależy to od rodzaju włosów. Jeśli często podróżujecie lub lubicie przeczesywać włosy poza domem koniecznie sięgnijcie po wersję Compact Styler.

Obecnie Tangle Teezer można dostać już w większości drogerii stacjonarnych, takich jak Hebe czy Rossmann. Ceny w drogeriach internetowych są nieco niższe i zaczynają się od 27 zł. To sporo jak za szczotkę do włosów, ale mnie już służą kilka lat.





BĄDŹ NA BIEŻĄCO :






37 komentarzy

  1. Mam klasyczną wersję, ale myślę o zakupie tej w kompakcie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dla mnie wersja Aqua Splash jest niezastąpiona:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak dla mnie to bez róznicy, bo korzystam ze standardowych szczotek do włosów, lecz z tego co czytałam Tangle Teezer the orginal jest lepszy :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Miałam klasyczną wersję, ale nie byłam zadowolona. Oddałam siostrze, ta zaś z kolei ją uwielbia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ech, jak można nie lubić TT ;) dobrze, że u siostry się sprawdza :D

      Usuń
  5. Mam obie i do tego jeszcze wersję do wody - wszystkie lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Miałam TT oryginal i szczerze ci powiem że ja oddałam go koleżance dla mnie to była najgorsza szczotka jaką mogłam mieć :( włosy miałam po niej ulizane i wyglądały na tłuste :-(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja nie zauważyłam nic takiego u siebie, szkoda, że się u Ciebie nie sprawdził ;)

      Usuń
    2. Też żałuję, ja mam bardzo delikatne i cienkie włosy z tendencją do przetłuszczania się i pewnie dlatego uzyskałam nią taki a nie inny efekt ;)

      Usuń
    3. Naprawdę się dziwię, bo też mam takie włosy ...

      Usuń
  7. Miałam kompakt, ale TT nie do końca się u mnie sprawdził.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja nie mam jeszcze swojego TT, może kiedyś skuszę się w Rossmannie, bo.je tam widziałam :) kupiłbym chyba ten z osłonką, bo pewnie będę go nosić w torebce :) fajnie, że wróciłaś do wrzucania notek na bloga :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja mam kompaktową i bardzo tę szczotkę lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Mam wersję compact i elite już od kilku lat, teraz nie umiem uczesać włosów czymś innym :-)

    OdpowiedzUsuń
  11. kompaktowa wygląda sympatyczniej:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja mam oba warianty, kompakt identyczny a klasyka w różowej wersji, już po raz drugi ponieważ pierwsza zniszczona już szczotka powędrowała do moich zwierzaków i uwielbiają być nią czesane. Mam też TT do stylizacji jest to szczotka z rączką ale bardziej sztywna, nie ma tak elastycznych włosków.

    OdpowiedzUsuń
  13. Mam compact już od paru lat i jestem mega zadowolona! Ale czaje się też na wersję oryginalną :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Mam oryginalną wersję i ostatnio kupiłam tangle Angel. Obie szczotki są świetne :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Pamiętam, jak dwa lata temu był na nie szał a ja wtedy miałam króciutkie włosy. Teraz są dłuższe i zastanawiam się nad kupnem drewnianego grzebienia :) Te szczotki są mi jeszcze obce ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój mąż też ma krótkie włosy, a mimo to ma swojego TT :D taki włosomaniak z niego :P

      Usuń
  16. mam dwie klasyczne wersje i wciąż poluję na tą w kompakcie, ale ceny są dość wysokie i niestety cały czas się utrzymują

    OdpowiedzUsuń
  17. Też już nie wrócę do zwykłych szczotek. Mam podstawową wersję, rano wrzucam ją do torebki i zabieram ze sobą. Kiedyś pakowałam do osobnej kosmetyczki, żeby ząbki się nie połamały, a teraz zupełnie już na to nie patrzę, bo nic się z nimi nie dzieje. Nie raz leży sobie ta szczotka w ogromnym ścisku i bałaganie w torebce, i ani jeden ząbek się nie uszkodził. Dlatego też wersji kompaktowej nie mam potrzeby kupować.

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja mam włoską wersję tangle teezera o nazwie Dessafa i jest lepsze niż oryginał ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie spotkałam się, muszę wygooglać :)

      Usuń
  19. niedawno kupiłem tę szczotkę dziewczynie i na początku podchodziła sceptycznie, nie za często używała, ale jak się przekonała to tylko by się nią czesała i nie zamieniła na nic innego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzę, że dobrze znasz potrzeby swojej dziewczyny ;)

      Usuń
  20. podzielam w pełni Twoją opinię o TT.. wersji kompaktowej nie miałam jeszcze akurat okazji wypróbować. z pewnością ułatwia rozczesywanie (zwłaszcza grubych) włosów :) śliczne zdjęcia <3! i bardzo dobrze czyta się Twojego bloga - zaobserwowane :D będe wpadać częściej, pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń
  21. Mam obie wersje i bardzo lubię, nie wiem jak kiedyś mogłam sięgać po szczotki z metalowymi końccami i jeszcze zakończone kuleczkami, brrr... Poza TT fajna jest też szczotka Tangle Angel Classic Extreme. :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O matko, a pamietasz jak te szczotki szarpały włosy? brr ...

      Usuń
  22. A ja Ci powiem, że o ile lubię TT i polecam tę szczotkę innym, to sama z niej nie korzystam, bo odkryłam, że włosy mi się po jej użyciu elektryzują :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podobno na elektryzowanie się włosów pomaga użycie kropelki olejku do włosów :)

      Usuń
  23. Ja również jestem fanką TT. Nie potrafiłabym już bez niej żyć :-P Świetnie rozczesuje nawet mocno potargane włosy. Wersję standardową trzymam w domu, a kompakt jest zawsze przy mnie w torebce :-)

    OdpowiedzUsuń
  24. Mam Tangle Teezer Elite i Tangle Angel, wiecej mi na razie nie trzeba, chociaz i tak czesto uzywam najzwyklejszej szczotki z Rosska :P

    OdpowiedzUsuń
  25. Mam wersję klasyczną, ale kompakt przydałby mi się do torebki, co by zawsze mieć TT przy sobie :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz! Lubię konstruktywną krytykę.
Nie spamuj, w miarę możliwości zaglądam do wszystkich moich czytelników.
Zachęcam do obserwowania :)







SZABLON BY: PANNA VEJJS.