Moje 3 kosmetyczne rozczarowania - Alverde / L'Oreal / Kobo

19 lipca 2017 24 komentarze
Ostatnio zauważyłam, że najczęściej publikuję recenzje tych kosmetyków, które się u mnie sprawdziły. Myślę, że możecie być w mylnym przekonaniu, że u mnie wszystko się sprawdza i trafiam na same super kosmetyki. Niestety tak nie jest, często gdy jestem danym kosmetykiem rozczarowana, staram się nie marnować na niego czasu i po kilku użyciach sobie darować przygodę z tym produktem. Starałam się zapomnieć o takim kosmetyku i trafiał on szybko do kubła ze śmieciami. Tym razem postanowiłam zrobić inaczej i zachować kilka produktów, które mnie najzwyczajniej w świecie rozczarowały, tak abym miała okazję zrobić im zdjęcie, a Wam opisać moje rozczarowanie. Z racji, że staram się robić przemyślane zakupy i rzadko ulegam chwili, często kieruję się opiniami z internetu, to przez to rzadko trafiam na buble kosmetyczne. Niestety efekty działania danego kosmetyku są sprawą indywidualną i coś co sprawdza się u mojej przyjaciółki niekoniecznie musi się tak samo u mnie sprawdzić. Poniżej znajdziecie recenzje 3 kosmetyków, które mnie rozczarowały. Kierując się pochlebnymi opiniami sięgnęłam po produkty, które nie spełniły moich oczekiwań. 

podkład w kompakcie Alverde NATURKOSMETIK Kompakt Make-up


Alverde NATURKOSMETIK Kompakt Make-up

Potrzebowałam czegoś lekkiego, aby przyśpieszyć mój codzienny makijaż. Zależało mi tylko na wyrównaniu koloru skóry oraz aby aplikacja była szybka i bezproblemowa. Niestety tutaj zawiodłam się na całej linii. Myślałam, że sięgając po podkład w kompakcie, który jest mineralny mogę spodziewać się delikatnego efektu. Owszem podkład ten nie jest mocno kryjący, ale zawiera drobiny brokatu i na twarzy robi się jednym słowem dyskoteka. Aplikacja jest bardzo ciężka, próbowałam wszystkim - palcami, gąbeczką, beautyblenderem czy pędzlem do podkładu. Nic tej aplikacji nie ułatwiło, konsystencja jest mocno zbita i ciężko się ją rozsmarowywuje oraz rozciera. Podkład nałożony na buzię świeci się (jak psu genitalia), jest klejący i wygląda jakbym wysmarowała się jakąś beżową pastą. Dodatkowo roluje się, a po kilku godzinach sam z siebie spływa, tworząc ciastowatą powierzchnię. Jedynym plusem tego podkładu jest solidne opakowanie, które można wykorzystać jako lusterko. Alverde Kompakt Make-up jest słabo dostępny w Polsce, więc mam nadzieję, że się na niego nie natkniecie, ale niech Was nie zwiedzie niska cena za mineralny podkład. 

tusz do rzęs L'Oreal Paris - Volume Million Lashes So Couture Mascara

L'Oreal Paris - Volume Million Lashes So Couture Mascara

Dlaczego jestem rozczarowana tym tuszem do rzęs? Ano dlatego, że jest to kosmetyk wszech czasów, a ja jeszcze nie spotkałam się z inną opinią, niż pochlebną. Dla mnie jest to przeciętniak za zbyt dużą cenę. Z serii VML polubiłam się z wersją Feline i Fatale. Niestety So Couture jest dla mnie rozczarowaniem, już od samego początku używania. Chociażby dlatego, że nie wyczuwam zapachu: czekoladowego ani słodkich migdałów, jak to mogłam często przeczytać na blogach. Wydłużenie rzęs pozostawia sobie wiele do życzenia, dla mnie efekt jest mało widoczny. So Couture niczym nie różni się od tańszych tuszy. Mam wrażenie, że zbyt krótko mi służył ten tusz, przez co wydaje mi się, że jest słabo wydajny. Ja osobiście po tym tuszu spodziewałam się czegoś więcej. Dwie warstwy dla tej maskary to zbyt dużo i dawały efekt posklejanych rzęs. Podczas demakijażu rzęsy odpadały razem z tuszem i sądzę, że ten tusz przyczynił się do słabej ich kondycji. No i trwałością Volume Million Lashes So Couture też nie grzeszy.

tusz do rzęs Kobo Professional - Ideal Volume Mascara


Kobo Professional - Ideal Volume Mascara

Moje pierwsze wrażenie podczas używania tego tuszu to takie, że dostałam stary i używany tusz. Dlaczego? Dlatego, że konsystencja tej maskary jest bardzo sucha i niewiele produktu zbierała szczotka. Sama szczoteczka - co prawda jest silikonowa, ale dziwnie kłująca i nie raz "szarpnęłam" nią rzęsy i powiekę. Jedna warstwa nie robiła żadnego efektu. Tusz ten osypywał się i kruszył. Naprawdę dawałam tej maskarze kilka szans, próbowałam ją "reanimować", ale niestety na próżno. Na szczęście była to limitowana edycja, ale próbuję Was ostrzec, bo być może kiedyś powróci ta wersja. Tak poza tym to zastanawiam się, dlaczego marki wprowadzają wersje limitowane? Co im to daje? Czasem mam wrażenie, żeby wcisnąć klientowi jakiegoś bubla, którego nikt więcej nie będzie chciał kupić ;)

A Tobie co się ostatnio nie sprawdziło?





BĄDŹ NA BIEŻĄCO :






24 komentarze

  1. So Couture jest dla mnie jakiś przereklamowany ;D

    OdpowiedzUsuń
  2. Niestety Alverde i mnie rozczarowalo. Kupilam mineralny puder, pieknie pachnie ale strasznie na skorze wyglada, sprawdza sie jedynie na modelce z cera tlusta i tylko do zdjec ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kobo Professional - Ideal Volume Mascara też kiedyś na niego skusiłam :( Nie był suchy, może faktycznie trafiłaś na stary ale absolutnie nic dobrego nie robił. Przez jakiś czas malowałam nim dolne rzęsy, bardzo szybko wysechł i poleciał do śmieci. Szkoda kasy.

    OdpowiedzUsuń
  4. A ja się z So Couture polubiłam, chociaż na początku też nie byłam do niego przekonana :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Chyba mam podobną opinię do tuszu z Loreala :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nigdy nie miałam tego tuszu od Kobo, ale jakoś nigdy nie mnie zainteresował. Teraz po Twojej recenzji tym bardziej się na niego nie skuszę. So Couture również nie używałam, ale jeśli będę miała okazję, to mimo wszystko wypróbuję ten tusz, może u mnie się sprawdzi :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Na szczęście żadnej z tych rzeczy nie miałam i będę omijać szerokim łukiem :D Co więcej, pochwalę się, że ostatnio nie trafił mi się żaden bubel :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ostatnio tak dobieram kosmetyki aby jednak nie trafiać na buble ale ale - kupiłam musy do oczyszczania twarzy od SKIN 79 i przeraźliwie szczypią w oczy

    OdpowiedzUsuń
  9. ten tusz z loreala mnie nie kusi ;/

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja mam uraz do tuszu Loreal, bardzo słabo się u mnie spisują...

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie stosowałam tych kosmetyków. Ja trochę zawiodłam się galaretką do mycia ciała Nacomi, spodziewałam się innej konsystencji oraz zapachu, a także szminką Debby, która rozmazuje się na ustach i w zasadzie nie da się jej używać.

    OdpowiedzUsuń
  12. Ten tusz Loreal'a też mnie rozczarował, spisywał się tragicznie :/

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie znam tuch kosmetyków. Mam swój ulubiony tusz i nie ma opcji abym to zmieniła

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie używam tych marek, oprócz Loreala. Moją ulubioną maskarą jest Volume Milion Lashes, ale ta klasyczna - złoto-czarna. Inne absolutnie z tej serii nie polecam.

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja też nie lubię So Couture, ale moje wszelkie negatywne opinie ginęły w tłumie zachwytów :D Dla mnie po prostu mega sklejał, był aż za mokry. A Kobo faktycznie był bardzo suchy.

    OdpowiedzUsuń
  16. U mnie chyba tych nie sprawdzonych produktów było aż za dużo.. ale staram się opisywać każdy. Natomiast tych akurat nie miałam :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Dużo dobrego słyszałam o tym tuszu z Loreal'a i ciekawe jakby się u mnie spisał :) Ja jakoś staram się podchodzić pozytywnie do kosmetyków i mało u mnie bubli, ale czasami się coś zdarzy ;/

    OdpowiedzUsuń
  18. Zajka szampon i żel do ciała w jednym dla dzieci. Słabo się pieni i mam wrażenie, że wcale nie myje. Niby kosmetyk dla dzieci, nie podrażnia, ale też nie myje.

    OdpowiedzUsuń
  19. nie miałam żadnego z nich jeszcze..

    OdpowiedzUsuń
  20. Ogólnie lubię większość tuszy Loreal i So Couture miałam raz i jakoś nie pamietam abym śpiewała z zachwytów . Nie pamietam rozczarowania ale zachwytu również nie ! Wiec tak jak stwierdzasz - przeciętniak ! U mnie ostatnio nie sprawdził się tusz Rimmel , opakowanie przypomina szejker - totalny niewypał �� Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  21. podkładu z Alverde nie używałam natomiast miałam korektor i też był to niewypał niestety ;/

    OdpowiedzUsuń
  22. Szkoda, że się nie sprawdziły. Nie miałam żadnego z tych kosmetyków jeszcze.

    OdpowiedzUsuń
  23. Od kilku miesięcy stosuję podkład mineralny (w którym jestem zakochana) i bardzo dobrze, że do Ciebie trafiłam bo znając siebie za jakiś czas gdybym zobaczyła ten kompakt z Alverde pomyślałabym- "ooo! to może być fajne...", a teraz wiem, że muszę omijać go szerokim łukiem ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. Dużo możnaby wymieniać tych bubli..Ostatnio podpadły mi np. czarny krem węglowy z Bielenda, Olejek różany też z Bielenda i marker do ust z Golden Rose.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz! Lubię konstruktywną krytykę.
Nie spamuj, w miarę możliwości zaglądam do wszystkich moich czytelników.
Zachęcam do obserwowania :)







SZABLON BY: PANNA VEJJS.