Nowości w sklepie Helfy - SECRETS DES FEES / MOHANI / TINTS OF NATURE

27 października 2017 13 komentarzy
Wiecie, że sklep Helfy niedawno obchodził 10-lecie? Pierwszy stacjonarny sklep Helfy z naturalnymi kosmetykami został otwarty we Wrocławiu, w ciągu tych 10 lat przybyło nowych sklepów stacjonarnych w całej Polsce. A dla tych, którym nie chce wychodzić się z domu - zawsze pozostaje sklep internetowy, z ogromnym asortymentem. W poniższym poście chciałabym Wam przedstawić 3 produkty, które od niedawna są dostępne w sprzedaży. 

MOHANI - Hydrolat oczarowy - kojąca woda oczarowa

MOHANI - Hydrolat oczarowy - kojąca woda oczarowa

To mój pierwszy hydrolat, który stosuję. Kosmetyku tego używam zamiast toniku, po umyciu twarzy, przed nałożeniem kremu. Dlaczego zdecydowałam się na oczar  wirginijski? Producent poleca właśnie ten hydrolat do cery tłustej, naczynkowej, zaczerwienionej. Dobrze się sprawdza w przypadku skóry dojrzałej i zanieczyszczonej, przy nadmiernej produkcji sebum lub przy problemie zapchanych porów i trądziku. Hydrolat oczarowy stosuję od dwóch miesięcy - codziennie. Pierwsze użycie było zaskoczeniem - poczułam lekkie mrowienie na twarzy, uczucie zmrożenia, dosyć przyjemne. Kosmetyk ten jest mocno skoncentrowany, w przypadku podrażnień producent sugeruje go rozcieńczyć. Ja jestem pod wrażeniem tego kosmetyku od pierwszego użycia. Moje naczynka i zaczerwienienia bardzo szybko rozjaśniały. Moja skóra, która przetłuszcza się w strefie T produkuje mniej sebum, a suche policzki są dużo lepiej nawilżone. Za sprawą tego hydrolatu koloryt mojej skóry szybko się wyrównał. Muszę wrażliwców ostrzec przed zapachem, otóż dla mnie jest bardzo intensywny, przypomina zapach wędzonego boczku, serio. Co prawda bardzo szybko się ulatnia i w ogóle nie czuć go zaraz po aplikacji, ale może być dla niektórych ten zapach dosyć duszący. Na ogromny plus zasługuje atomizer, dzięki któremu aplikacja jest bardzo szybka i łatwa. Hydrolat bardzo szybko się wchłania, więc nawet nie ma potrzeby przecierać twarzy wacikiem. Hydrolat z oczaru można stosować na trzy sposoby:

  • Po prostu jako tonik, czyli tak jak ja stosuję
  • Jako mgiełkę do twarzy w celach odświeżających
  • Jako składnik maseczek.


Ten kosmetyk u mnie super się sprawdził. Jest bardzo wydajny. Polecam osobom z zaczerwienieniami, z problemami skórnymi i przetłuszczającą się cerą.

Produkt w 100 % naturalny i nietestowany na zwierzętach

Tints of Nature - nawilżający szampon do włosów farbowanych

Tints of Nature - nawilżający szampon do włosów farbowanych

Moje włosy wymagają stałego nawilżenia, ponieważ od ponad dwóch lat regularnie je farbuję. Odkąd ograniczyłam produkty do włosów z drogeryjnych półek, i zamieniłam je na te, które mają naturalne składniki, moje włosy są mniej przesuszone na końcach, są dużo gładsze i przyjemniejsze w dotyku. Z przyjemnością sięgnęłam po szampon Tints of Nature, który jest dostępny w sklepie Helfy, ponieważ szampon ten charakteryzuje się unikalną formułą, która została stworzona tak, aby chronić kolor i intensywność farbowanych włosów i nie powodować ich przesuszenia. Moim zdaniem  szampon Tints of Nature dobrze myje włosy i oczyszcza skórę głowy, a dodatkowo odżywia i nawilża, dzięki zawartości naturalnych i certyfikowanych składników organicznych. Po dwóch miesiącach stosowania tego szamponu moje włosy wyglądają zdrowiej, są miękkie w dotyku oraz błyszczą się. Rozjaśnione końce mniej się plączą i łatwiej się rozczesują. Szampon Tints of Nature nie zawiera SLS ani soli, dzięki czemu nie powoduje wypłukania się koloru z włosów. W składzie znajdziemy proteiny pszeniczne, które odbudowują włosy, przywracają im elastyczność i połysk. Aloes i witamina B5 mają za zadanie nawilżyć włosy, natomiast ekstrakt z rumianku ma przynieść skórze ukojenie i równowagę.

Produkt wegański, nietestowany na zwierzętach


SECRETS DES FEES Maseczka algowa natleniająco-detoksykująca

SECRETS DES FEES Maseczka algowa natleniająco-detoksykująca 

Już dawno nie sięgałam po maseczki typu peel off, ponieważ nie lubiłam ich ściągania. Myślałam, że coś się w tej kwestii zmieniło, dlatego z chęcią sięgnęłam po nowość - maseczkę algową  natleniająco-detoksykującą. Maska ta zawiera ekstrakt z zielonej i białej herbaty, który ma zapewnić skórze wygładzenie i regenerację. Kosmetyk ma działać przeciwutleniająco. Maska jest dedykowana do pielęgnacji cer poszarzałych, dojrzałych, zaczerwienionych. Nie przepadam za maskami, które należy samemu sobie zrobić, jestem leniwcem i wolę gotowe produkty. W saszetce znajduje się proszek, który należy wymieszać z wodą. Wymieszanie tego proszku z wodą nie należy do łatwych, ponieważ substancja jest dosyć klejąca i szybko twarzą się grudki, które bardzo trudno wymieszać. Aby łatwo się później ściągało maseczkę należy położyć równomierną, grubszą warstwą na twarz. Całość starcza nam na 2 użycia. Maseczka na twarzy dosyć długo zasycha i przy tym nie powoduje uczucia ściągnięcia. Mnie ciężko się ściągało tą maseczkę, sporo jej musiałam po prostu zmyć. Po ściągnięciu moja buzia była nawilżona, gładka, mniej zaczerwieniona i rozświetlona. Ta maseczka z tych trzech produktów najmniej mnie zachwyciła. 

99% składników naturalnych, nietestowany na zwierzętach

SECRETS DES FEES Maseczka algowa natleniająco-detoksykująca

A Ty jak często sięgasz po kosmetyki naturalne? 





BĄDŹ NA BIEŻĄCO :






13 komentarzy

  1. Zastosowanie jako mgiełka może być ciekawe :)

    roksanary.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Szampon bardzo mi przypadł do gustu, maska i hydrolat (ja mam akurat różany) oraz parę innych produktów czekają w kolejce :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja teraz coraz częściej, muszę się przejść do helfy bo dawno nie byłam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Szampon wydaje się być fajny, przydałby mi się taki :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ostatnio staram się sięgać coraz częściej:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Taki szampon by mi się przydał :)
    http://poziomka1.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. akurat miałam w planach kupienie hydrolatu oczarowego, a skoro ten ma atomizer, to na pewno kupię właśnie go :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Nigdy jeszcze nie miałam hydrolatu, muszę w końcu to zmienic ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Źle rozrobiona maseczka - stąd te grudki i nieprzyjemny proces ściągania. Maseczki algowe powinno rozrobić się totalnie na gładko, najlepiej przy pomocy płaskiej szpatułki. Akurat w tych maseczkach jest trochę mało proszku, bo prada jest taka, że warstwa na twarzy powinna być gruba, ale jeśli będziesz miała okazję przestować inne maski algowe to zachęcam gorąco, bo dają fajny efekt.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To, że źle rozrobiona to ja wiem - ale bardzo ciężko było ją zrobić na gładko, od razu po wlaniu wody powstały grudki i nawet płaska szpatułka nie dała rady. Ale nie mam wprawy - wolę gotowce :D

      Usuń
    2. Zrobiłam sobie inną maseczkę i zwracam honor, rzeczywiście mocno się grudkuje :)

      Usuń

Dziękuję za każdy komentarz! Lubię konstruktywną krytykę.
Nie spamuj, w miarę możliwości zaglądam do wszystkich moich czytelników.
Zachęcam do obserwowania :)







SZABLON BY: PANNA VEJJS.