Klasyka wśród cieni - Urban Decay Naked 3 | Przykładowy makijaż

27 marca 2018 10 komentarzy

Lubicie spełniać swoje kosmetyczne marzenia? Bo ja bardzo. Moim takim kosmetycznym marzeniem była paletka Naked 3 Urban Decay. Chodziła za mną odkąd weszła do sprzedaży. Gdy tylko była dostępna w Sephorze przebierałam nóżkami, jak piesek, który zobaczy swojego pana. Takie marzenia są gratką dla mojego męża, wystarczy, że od czasu do czasu podrzucę mu taką wishlistę i już wie co zrobi mi dobrze pod choinką lub jako prezent urodzinowy. Tak było też z paletą Naked 3 Urban Decay - dostałam ją od męża, choć trochę śmiesznie wyglądał jej zakup. Otóż parę lat temu męczyłam bułę mężowi o tę paletkę, no i wymęczyłam, przy okazji "wychodnego" wstąpiliśmy do Sephory, paluszkiem pokazałam "ta", mąż wziął egzemplarz i poszedł do kasy. A panie sephorzanki zmierzyły mnie od góry do dołu, jakbym weszła do perfumerii ze sponsorem - serio. Dlatego teraz podsyłam mu tylko linki ;)

Naked 3 Urban Decay

Zdjęcia do tego wpisu robiłam zaraz po jej zakupie i tak leżały sobie na moim dysku kilka lat (chyba 3;)) Możecie podziwiać nierozdziewiczoną Naked 3 Urban Decay. Obecnie wygląda jak kobieta po przejściach, ale nadal dobrze mi służy. Jak to mówią - stara, ale wierna. Dzięki tej paletce doceniłam jakość - i uwierzyłam, że czasem warto wydać więcej. 

Naked 3 Urban Decay kolory


Zacznę od opakowania, które jest nie do podrobienia - metalowe, bardzo solidne, w kolorystyce "rose gold". Dzięki temu opakowaniu podróż tej paletce jest niestraszna. Naked 3 u mnie jest już kilka lat, a opakowanie nawet nie jest porysowane. Do paletki dołączony jest dwustronny pędzel, brawo, że producenci rezygnują już z bezużytecznych "pacynek", ale nadal jakość pędzelków dołączonych do palet (nawet do tych najlepszych) pozostawia sporo do życzenia. W tym przypadku nie jest inaczej, choć znalazłam dla tego pędzelka zastosowanie (nakładam nim Maybelline Color tattoo). Jeśli chodzi o wnętrze (które podobno jest najważniejsze) to znajdziemy w nim 12 cieni w kolorystyce brudnego różu, beżo - brązów i brudnych fioletów. Bardzo ciekawa alternatywa do bardzo popularnych, uniwersalnych paletach w odcieniach nude i taupe. 

Naked 3 Urban Decay kolory

Uważam, że kolorystyka Naked 3 przypadnie do gustu prawie każdej kobiecie i do każdej tęczówki oka będzie pasować. Każdy cień w paletce ma swoją nazwę, co jest moim zdaniem bardzo przydane, jeśli lubimy odwzorowywać makijaże z tutoriali. 3 cienie są zupełnie matowe - i tutaj je muszę pochwalić, bo to są 3 bardzo dobrze napigmentowane - matowe - cienie jakie do tej pory miałam i bardzo dobrze się nimi pracuje. Cienie o nazwie Limit i Nooner, to zdecydowanie moi ulubieńcy. Jeśli chodzi o Strange (najjaśniejszy odcień w tej paletce) jest też całkiem niezły i jak na tak jasny cień, jest najlepszy jaki do tej pory miałam, ale pozostawia jednak jeszcze trochę do życzenia. Czasem miewa humory, nie z każdą bazą się lubi i czasem po prostu nie wygląda. Kolejnymi cieniami, który mnie jednak rozczarowały są: Dust, Burnout i Buzz. Moim zdaniem bardzo pylą, są tępe w aplikacji i ciężko się je nakłada. A szkoda, bo to są bardzo ładne róże na których najbardziej mi zależało. Do tych cieni trzeba mieć wprawę i przy odrobinie cierpliwości można coś nimi zdziałać. Mimo, że posiadam oryginalną wersję to cienie Burnout i Buzz "chybocą" podczas grzebania w nich pędzlem. Uważam, że jak na tak drogą paletę to nie przystoi. Przy dużo tańszych paletach nie mam wrażenia, że zaraz mi coś odpadnie lub się odklei. Również na sporą uwagę zasługują dwa najciemniejsze cienie: Darkside i Blackheart, są idealne do blendowania, podkreślenia linii rzęs, a nawet kreski. Są przegenialnie napigmentowane i nimi bardzo dobrze się pracuje, do nich nie mam żadnych zastrzeżeń i dzięki nim doceniam klasę tej paletki. Cienie: Trick, Liar, Factory, Mugshot mają bardzo ładne wykończenie, które świetnie się prezentuje na co dzień - daje oczom rozświetlenie, blask i świeżość, przy tym nie są brokatowe.

Naked 3 Urban Decay swatches

Dzięki paletce Naked 3 można stworzyć sporo dziennych makijaży, które są eleganckie i subtelne, jednak tak czy siak mam wrażenie, że ciągle jednak sięgam po te same kolory, a całość ostatecznie zlewa się w dwukolorowy makijaż. Ogromną zaletą całej palety jest to, że wszystkie cienie bardzo długo się utrzymują i nie tracą na wyglądzie w ciągu dnia. Cena tej palety to ok. 200 zł w perfumerii Sephora. To sporo, ale pamiętajcie, że cena za 1 cień wychodzi ok 16 zł. Paleta ma bardzo solidne opakowanie, najlepsze jakiekiedykolwiek widziałam, oraz porządne lusterko.

makeup nomakeup Naked 3 Urban Decay


Jeśli cenisz jakość i chcesz mieć jedną, dosyć uniwersalną paletę to polecam Naked 3 Urban Decay. Myślę, że to taka klasyka w kosmetyczce, jak w szafie mała czarna. Moda przeminie na „mocne kolory” a bazowe kolory zawsze będą stylowe.






BĄDŹ NA BIEŻĄCO :






10 komentarzy

  1. Ładna jest ta paleta, nawet bardzo :) Ale nie wpisuje się w moje potrzeby i dlatego pewnie nigdy palety Naked mnie nie kusiły

    OdpowiedzUsuń
  2. Ladny dzienny makijaz, a z Naked najbardziej kusila mnie Heat i ja wlasnie mam ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. No niby ma fajną, klasyczną kolorystykę ale jak dla mnie za dużo tu jasnych i podobnych do siebie kolorów. Wolę większe zróżnicowanie w paletach :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Kolorystyka jest dla mnie idealna :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ładne kolory ma ta paletka - sądzę, że gdybym miała ją u siebie na pewno byłaby moją ulubioną :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Uwielbiam tą paletkę! Cienie są tak uniwersalne, że można wyczarować z nich każdy makijaż na każdy typ urody <3

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam tą paletkę i kiedyś po nią sięgałam non stop, ale teraz jakoś leży nie używana. Gdy poznałam cienie Zoevy to ciężko mi do niej wrócić bo mam wrażenie że to zupełnie inna jakoś cieni :).

    OdpowiedzUsuń
  8. Pewnie skusiłabym się na inny wariant, bardziej w brązach :)
    Śmieszna sytuacja z tym zakupem :) Swoją drogą - bardzo nie lubię tych spojrzeń Pań w perfumeriach i wolę zakupy online. Bywa, że jestem ubrana bardzo zwyczajnie, czasem bez makijażu i od razu czuję na sobie to spojrzenie "noooo, ona tu u nas kasy nie zostawi, jakaś gówniara" ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz! Lubię konstruktywną krytykę.
Nie spamuj, w miarę możliwości zaglądam do wszystkich moich czytelników.
Zachęcam do obserwowania :)







SZABLON BY: PANNA VEJJS.