Jak zużyć kolorówkę? Project Pan - aktualizacja - sierpień 2018

31 sierpnia 2018 Brak komentarzy
Przyszedł czas na sierpniowe podsumowanie "Project Pan", wyzwania, którego podjęłam się miesiąc temu. To mój pierwszy miesiąc, kiedy aktywnie używam kosmetyków do makijażu, mimo, iż za oknem przez ponad miesiąc był żar tropików. Nie mogę wyjść z szoku, jak wiele to wyzwanie zmienia w moim podejściu do makijażu czy moich kosmetyków. Mam niewyczerpalną motywację do malowania się, czasem eksperymentowania, ale przede wszystkim do konsekwentnego używania wybranych wcześniej kosmetyków. Dzięki temu wyzwaniu zaczęłam bliżej przyglądać się rzeczom, które mnie otaczają w domu, lepiej jestem w stanie określić, które są tymi niezbędnymi, a którym mogę podarować nowy dom. Ogólnie staram się jeszcze bardziej racjonalnie podchodzić do zakupów i wydatków. Totalnie nie skusiła mnie nawet promocja w Rossmannie, choć jest kilka kosmetyków do pielęgnacji, którym chciałabym się przyjrzeć. Skupiłam się nie tylko na zużywaniu kosmetyków kolorowych, ale także tych do pielęgnacji. W poniższym poście pokażę Wam postęp w używanych przeze mnie kosmetykach, które wybrałam do wyzwania, a także podsumuję dwie palety wybrane do projektu "One week one palette". 



Co to jest Poject Pan pisałam w poście: JAK ZUŻYĆ KOLORÓWKĘ? NOWA EDYCJA - PROJECT PAN POLSKA


Lipiec 2018


Moje postanowienia:


  • One week one palette: tutaj mniej więcej zrealizowałam swoje założenia, choć nie wszystkie zestawy na cały tydzień udało mi się umieścić na Instagramie. Część kosmetyków też z takiego "koszyka" używałam wymiennie, nie zawsze trzymałam się tego z góry założonego planu. Jeśli chodzi o paletę Sleek Paraguaya oraz MUA Poptastic to trzymałam się ich kurczowo i wykonałam nimi po min. 5 makijaży. 

  • Obecnie na zdjęciu widzicie 5 produktów, które chcę zużyć do jesieni (#finishfivebyfall). Możecie porównać, jak wyglądają kosmetyki po miesiącu ich używania praktycznie codziennie. Na mnie robi to wrażenie, zwłaszcza, że wiem, ile na początku mnie kosztowało przyzwyczajenie się do tego, aby używać tylko tych wybranych kosmetyków. Obecnie nie mam już z tym problemu, czasem tylko "zdradzam" podkład na rzecz kremu BB. No i puder, z racji, że mi się roztrzaskał, to już nie sprawia mi takiej wielkiej frajdy jego używanie.

  • W sierpniu kupiłam jedną nową paletę: Nabla Soul Blooming. To był wcześniej planowany zakup, zanim wpadłam na pomysł wzięcia udziału w wyzwaniu "Project Pan". Czekałam tylko na godną promocję -20%. Więcej grzechów nie pamiętam (w tym miesiącu). 

Sierpień 2018


Moje finish five by fall: 


Eveline Art Scenic korektor w płynie 2 w 1 kryjąco – rozświetlający. Wyciągnęłam z niego stoper, myśląc, że to już sama końcówka mi go została. Niestety, w środku okazało się, że jest jeszcze sporo produktu. Dlatego używanie tego korektora jest dosyć męczące i czasochłonne, bo nabiera mi się sporo produktu, przez co robi się trochę bałagan.

Mac Studio Careblend Pressed Powder Light Plus- na początku projektu, gdy był jeszcze w stałej formie bardzo fajnie mi się go używało i bardzo się cieszyłam, że wykończę ten puder. Bardzo lubię go dawać pod oczy, daje taki fajny, delikatny, satynowy efekt, a nie "upieczonej babki" ;) Teraz, gdy mam go w formie sproszkowanej, niestety rozsypuje mi się i już niemiło mi się z niego korzysta. Jedyny plus jest taki, że zdążę go zużyć do jesieni.

Mac Pro Longwear Blush Rosy Outlook – zauważyłam, że pigmentacja tego różu nie jest już taka, jak na samym początku. Trochę trzeba nałożyć, aby efekt był widoczny. Niezmiernie się cieszę, bo jest już "babypan". Nadal kolor tego różu bardzo lubię i wiem, że do mnie pasuje, dlatego totalnie nie kusi mnie zmiana tego różu, nie mogę się doczekać, kiedy go zużyję całkowicie, chyba dopiero zimą. Do zimy jednak przyda mi się jakaś niewielka odmiana. 

Podkład Rimmel Match Perfection 103 True Ivory – podczas tych upałów średnio sprawdził się u mnie ten podkład, bardzo szybko się wycierał i świecił. Pogorszył także stan mojej cery, głównie chyba dlatego, że przekroczyłam w nim już termin PAO. Na szczęście jestem z tym podkładem na ostatniej prostej. (Zaznaczyłam czarnym markerem ilość produktu w butelce).

Baza Pod Cienie Urban Decay Eyeshadow Primer Potion – tutaj nie widać najbardziej postępów, choć bazy w żaden sposób z niczym innym nie zdradzałam. W tubce jest już sama końcówka, ale na prawdę to jest niekończąca się opowieść. Szkoda, że nie ma miniaturowej wersji tego kosmetyku.

Projekt: Jeden tydzień jedna paleta


Chciałam do tego projektu na początku włączyć najstarsze palety jakie mam, tak, aby móc określić, co dalej z nimi zrobić. Czy nadal są zdatne do użytku? Czy lubię ich używać? Czy ich jakość nadal spełnia moje oczekiwania? Dzięki temu wyzwaniu, nie tylko używałam ich konsekwentnie, ale też zauważyłam, że poniższe palety mają już sporo wad, które pomogą mi się z nimi rozstać.




Paletka Sleek Paraguaya, muszę szczerze przyznać, że był do mało przemyślany zakup i nie wiem jakie motywy kierowały mną wybierając tą paletę. Chyba tylko jeden - nie mam pomarańczowych cieni, ale czy to jest wystarczający powód, aby ją kupić? Nie. Co prawda w tym sezonie pomarańczowy look jest bardzo trendy i na czasie. Sporo marek ma w swojej ofercie palety, które mają ciepłą, ognistą kolorystykę. Do kolorów tej palety nie mam zastrzeżeń, fajnie mi się nią malowało i odmieniało codzienny makijaż. Jednak jakość tych cieni już pozostawia sporo do życzenia. Za dużo w niej matów i kolorów do siebie zbyt podobnych, podczas blendowania kolory za bardzo ze sobą się łączą, przez co nie widać różnicy w moich makijażach (możecie je podejrzeć w wyróżnionych Insta Story). Na razie mam pomysł, aby zostawić tylko kilka kolorów z tej palety, reszty się pozbyć. 




MUA Poptastic bardzo mnie rozczarowała, z resztą widać, że użycie tej palety wcześniej było minimalne i już wiem dlaczego. Po pierwsze są to bardzo nietrafione kolory, jeśli o mnie chodzi. Za dużo tu tandetnej niebieskości, w której wyglądam jak starsza pani na festynie. Po drugie jakość tych cieni jest tragiczna. "Mokre" cienie już są bardzo suche, bardzo się osypują, a na powiece wyglądają jak jedna kupa. Maty mają w sobie błyszczące drobinki, które dają plus 5 do tandetności. Aby móc jakoś wyglądać musiałam się ratować drugą paletą Makeup Revolution Eye Like Angels, która ma większość podobnych kolorów do MUA Poptastic, ale lepszej jakości. Bez żalu rozstaję się z tą paletą, a z przyjemnością sięgnę i włączę do projektu Makeup Revolution Eye Like Angels.

Jak widzicie Project Pan daje sporo do myślenia i pomaga z większą uważnością używać swoich kosmetyków. Nie tylko uczy cierpliwości i determinacji, ale także pokazuje, że warto bez żalu rozstać się, z kosmetykami, które nie spełniają już naszych oczekiwań. 


Już kilka dziewczyn powoli dołącza do projektu, częśc już jest na grupie facebookowej "Project Pan Polska". Mam nadzieję, że też zainspirowałam Cię do zmian i do nas dołączysz. Daj znać w komentarzu, co najbardziej spodobało Ci się w wyzwaniu?





BĄDŹ NA BIEŻĄCO :






Brak komentarzy

Prześlij komentarz

Dziękuję za każdy komentarz! Lubię konstruktywną krytykę.
Nie spamuj, w miarę możliwości zaglądam do wszystkich moich czytelników.
Zachęcam do obserwowania :)







SZABLON BY: PANNA VEJJS.