PROJECT PAN POLSKA - Jak zużyć kosmetyki do makijażu? Aktualizacja wyzwania

19 października 2018 Brak komentarzy
Dzięki Project Pan bardziej krytycznie przyglądam się moim kosmetykom podczas porządków. To właśnie teraz, gdy codziennie, przez kilka dni używam np. tej samej palety widzę większość jej wad, przez co wiem, co z nią zrobić. Obecnie sporo kosmetyków na dobre opuściło moją toaletkę, kilka dostało żółtą kartkę (dosłownie - nakleiłam na kosmetyki, naklejki, dzięki nim podczas następnych porządków będę wiedziała, jak często je używałam i czy mi się sprawdziły, jeśli nie, to opuszczą na dobre moje mieszkanie w koszu na śmieci). Najgorsze w używaniu są kosmetyki z serii MEH, niby fajne, ale coś tam nie do końca w nich gra. Nie chcemy ich wyrzucić, ale regularnie też po nie nie sięgamy. Ja mam tak jakoś dziwnie, z książkami mam podobnie, jak już coś zaczęłam to muszę to skończyć inaczej ta rzecz mocno mnie blokuje do używania lepszej, nowszej rzeczy. Książki też muszę skończyć czytać, nawet jeśli nie są w moim typie, to czytam je, w ślimaczym tempie i przez to nie mam ochoty czytać, innych, lepszych i wartościowszych książek. Dzisiaj chciałabym podsumować moje wyzwanie #finish5byfall i pokazać ile udało mi się wykończyć produktów z założonej piątki, o której już dwukrotnie pisałam. Na tym nie koniec, tym razem postawiłam sobie kolejne wyzwanie do Świąt Bożego Narodzenia. 


Moje postanowienia:

  • One week one palette - tutaj we wrześniu i październiku nieco poległam, sięgałam głównie po palety te zapomniane (z żółtą kartką), ale rzadko udało mi się pokazać tygodniowy koszyk kosmetyków przewidzianych na dany tydzień (w tym konkretnej palety). Muszę się teraz zmobilizować i nieco bardziej przypilnować tego wyzwania.
  • Na zdjęciach widzicie mój progres w zużywaniu produktów. Pierwsze zdjęcie to początek mojego projektu pan. Drugie zdjęcie to moje pierwsze (sierpniowe) podsumowanie projektu. Natomiast 3 zdjęcie to moje podsumowanie wyzwania #finish5byfall. Udało mi się zużyć całkowicie 2 produkty (przyznacie, że nie było to trudne?) oraz powiększyć denka w 3 kosmetykach
  • We wrześniu kupiłam jeden lakier hybrydowy Eveline, natomiast podczas promocji w Rossmannie -55% kupiłam drugi lakier hybrydowy Eveline, Sally Hansen Insta Dri (skończyły mi się wysuszacze), bazę pod pomadkę Eveline - jestem ciekawa co to za cudo. Więcej grzechów nie pamiętam.








Aktualizacja


Eveline Art Scenic korektor w płynie 2 w 1 kryjąco – rozświetlający. Nareszcie wiem ile produktu zostało, zaznaczyłam ilość czarnym markerem. To jest korektor mojego pierwszego wyboru, nawet całkiem znośnie mi się go używa teraz, nabrałam nieco wprawy w nakładaniu go, pomimo braku stopera

Mac Studio Careblend Pressed Powder Light Plus- co tu dużo kryć - it’s over! To była piękna i długa przygoda z tym pudrem. Do tej pory pamiętam te emocje, które towarzyszyły mi, kiedy go dostałam. Byłam bardzo zadowolona z tego pudru i być może nasze drogi znowu się połączą. Tym razem daję szansę drogeryjnym produktom.

Mac Pro Longwear Blush Rosy Outlook- muszę przyznać, że owszem babypan motywuje do częstego używania, ale powoli nudzi mnie ten róż. Przemyślę nieco sprawę i chyba go będę częściej zdradzała (mam nadzieję, że mi to wybaczy)

Podkład Rimmel Match Perfection 103 True Ivory- Na szczęście się skończył. Nie był zły, ale nie był to mój ulubiony drogeryjny podkład. Wykończenie go do ostatniej kropelki było bardzo skomplikowane i końcóweczkę już sobie odpuściłam.

Baza Pod Cienie Urban Decay Eyeshadow Primer Potion - tutaj nie da się zaznaczyć zużycie tego kosmetyku, ale to już naprawdę ostatnia prosta - tak czuję. Pojemność tej bazy wystarcza na ponad 2 lata codziennego użytku, serio. Jest nie do zdarcia i wykończenia. 

Kolejny cel - 8 Pans of Christmas


Co prawda większość społeczności, która prowadzi denko podjęła się wyzwania zużycia 12 produktów. Ja jednak przeglądając moje kosmetyki, widzę w nich niestety małe zużycia, dlatego ograniczyłam się do 8 kosmetyków (te nie wykończone w poprzednim wyzwaniu przechodzą do obecnego). Mam nadzieję, że jest to realny cel. Kosmetyki w płynie chcę już skończyć, natomiast w tych prasowanych chciałabym co najmniej zobaczyć denko. Do wyzwania dołączyły:



Lovely White Chocolate Rice Powder Puder ryżowy Biała czekolada - na początku używania tego pudru byłam z niego zadowolona, jednak po czasie zauważyłam, że nieco rozjaśnia podkłady i sprawia wrażenie posypania się mąką. O ile stosujemy nieco ciemniejszy podkład to fajnie go rozjaśnia i efekt bielenia nie jest nachalny. Natomiast, gdy mamy dobrze dobrany, jasny podkład to może ten puder tą jasność nieco przerysować i stworzyć karykaturalny wygląd. Słabo matowi, myślę, że sprawdzi się jedynie u bezproblemowych cer, które lekko się przetłuszczają. Ma fajną mocno sprasowaną formułę, przez co bardzo mało pyli. Zużycie jest niewielkie, mimo, że dosyć często go kiedyś używałam. 

Catrice Eyebrow Set Duo to moja ulubiona paletka do brwi, lubię na co dzień podkreślać brwi jedynie cieniami, wtedy nie są jak wyrysowane od szablonu, raptem podkreślone i wypełnione. Kolory dla mnie są jak najbardziej ok. Produkt jest nie d ozdarcia, często go używam, a wgłębienie jest ledwo widoczne.

Vianek, Seria Różowa, Łagodzący krem BB SPF 15 - z tym kremem łączy nas dziwna relacja, raz go całkiem lubię i bardzo podoba mi się efekt na skórze jaki daje, a raz się na niego złoszczę, bo nierównomiernie się rozprowadził (stosując cały czas tę samą technikę) i pozostawia efekt maski. Nie wiem od czego zależy to jaki efekt uzyskamy po tym kremie, ale zdarza mi się uzyskać rezultat wyrównanego kolorytu, delikatnego krycia, satynowego wykończenia, a czasem nakładając tą samą ilość produktu uczucie jest całkiem inne, średnie krycie, ciastko na twarzy i efekt maski. Ma bardzo fajny skład, i mimo, że nie zawiera silikonów to miło się go rozprowadza. Chętnie się z nim rozprawię przez kolejne miesiące i go wyczuję, a wtedy na pewno pojawi się jego konkretna recenzja.

W7 Honolulu Bronzer Puder brązujący do twarzy - ogólnie nie jestem fanką bronzerów i rzadko na co dzień po nie sięgam, a mimo to zdarza się, że ni stąd ni zowąd w mojej toaletce jest kilka bronzerów. W7 to mój pierwszy bronzer ever i jest ze mną dobrych kilka lat. Odcień jego jest znośny, ale z czasem mam wrażenie, że jednak ma pomarańczowe tony i staram się na niego uważać podczas aplikacji. Będę najszczęśliwszym człowiekiem, jak do Świąt zobaczę w nim babypan. 

Lovely Silver Highlighter Rozświetlacz do twarzy o chłodnym odcieniu - hit blogosfery i Youtube, jeśli chodzi o rozświetlacze. Tutaj też dla mnie to jest taki typowy MEH, raz go lubię, raz nienawidzę. Najgorsze w tym rozświetlaczu jest opakowanie, które samo z siebie postanowiło się rozwalić. Mimo, że jest już ze mną dosyć długo, to nawet nie pozbyłam się fabrycznego żłobienia z niego. Ciężko będzie o babypan, ale motywacja do codziennego malowania jest!


Śledzicie mnie na Instagramie? Często w Story pokazuję swoje codzienne makijaże oraz używane przeze mnie kosmetyki. Jeśli interesuje Cię tematyka zużywania kosmetyków kolorowych to zapraszam na naszą grupę na FB Project Pan Polska, tam dzieję się więcej! W komentarzu daj znać, co największą trudność sprawia Ci w zużywaniu? Co motywuje Cię do używania i zużywania kosmetyków kolorowych?





BĄDŹ NA BIEŻĄCO :






Brak komentarzy

Prześlij komentarz

Dziękuję za każdy komentarz! Lubię konstruktywną krytykę.
Nie spamuj, w miarę możliwości zaglądam do wszystkich moich czytelników.
Zachęcam do obserwowania :)







SZABLON BY: PANNA VEJJS.