Jak pielęgnować skórę dziecka z AZS (atopowym zapaleniem skóry)?

30 stycznia 2019 Brak komentarzy
Rzadko na blogu wspominam o pielęgnacji moich dzieci. Moje dzieci nie borykają się z ostrym atopowym zapaleniem skóry, ale tak jak większość dzieci, w okresie niemowlęctwa przeszły kilka takich epizodów. Pięć lat temu idąc z córką do pediatry, właśnie z taką sporą, jedną czerwoną, suchą plamą totalnie nie wiedziałam czego się spodziewać. Od zawsze starałam się nie być matką histeryczką, szukającej diagnozy w google, więc nie szukałam przyczyn stanu skóry mojej córki. Oczywiście trafiłam na małomównego lekarza, który lekką ręką przepisał maść ze sterydem i skwitował: „do obserwacji”. Młoda i głupia kupiłam maść, po której błyskawicznie minął problem. Nie zmienia to faktu, że poszukałam w Internecie nieco więcej i wybrałam się do sklepu po emolienty. Niestety cena tychże wyrwała mnie z kapci, więc zainteresowałam się tańszymi kosmetykami przeznaczonymi do skóry z AZS marki Ziaja. I to od razu był strzał w dziesiątkę. Przez prawie rok smarowałam córkę tylko emulsją, która utrzymywała dobry stan nawilżenia skóry, a po AZS nie było już śladu i już problem swędzącej skóry nie powrócił. Niestety tak lekko w przypadku mojego syna nie było. Po pierwsze z własnej winy pomyliłam kosmetyki, i ten którym aktualnie myłam córkę (ku przestrodze napiszę, że były to nadal kosmetyki przeznaczone do pielęgnacji dziecka, ale zawierały m.in. SLSy) użyłam na synku, który od razu dostał po nich alergii. Poza tym reakcja była na całym ciele, przez co swędzenie było dużo gorsze i utrudniało nie tylko spanie. Na szczęście tym razem trafiliśmy na młodą panią doktor, która zaleciła emolienty, pochwaliła te z Ziaja (które już znałam), zasugerowała suplementację probiotyków i na duże swędzenie przepisała Zyrtec. Po tygodniu już było dużo lepiej, ale na kontroli pani doktor uprzedziła, aby emolienty stosować cały czas. Po tym incydencie mieliśmy nawrót takiej reakcji alergicznej, ale na szczęście właściwa pielęgnacja wystarczyła. Mnie osobiście pomogły dwa merytoryczne artykuły (linki podam niżej), które uzupełniły moją wizytę u pediatry, a także zainspirowały mnie do kilku zmian w pielęgnacji, przez co syn cieszy się zdrową skórą. W dzisiejszym poście napiszę, jak dbam o skórę moich dzieci, i dlaczego to jest takie ważne. 


Vianek łagodzący krem BB do twarzy na dzień – jak się u mnie sprawdza?

13 stycznia 2019 Brak komentarzy
To był początek wiosny, wszystko budziło się do życia, zapach powietrza się ocieplał, a słonko przyjemnie grzało. We Wrocławiu odbywały się Targi Kosmetyków Naturalnych, a że całą zimę spędziłam z niemowlakiem w domu, miałam ogromną chęć na zakupy i wyjście z domu. Połączyliśmy przyjemne z pożytecznym i całą rodziną wybraliśmy się na spacer do parku, a przy okazji przeszliśmy się po targach. Niestety nie miałam możliwości rozglądania się po wszystkim, obiekt ten nie był w ogóle dostosowany do rodziców z wózkami, tym bardziej dla osób niepełnosprawnych. Było bardzo dużo osób, co bardzo mnie zaskoczyło. Dlatego zakupy zrobiłam tylko na stoisku Sylveco i sięgnęłam po takie produkty, które od razu użyję. Już długo po mojej głowie chodziła chęć kupienia kremu BB o naturalnym składzie, ale stacjonarnie nie miałam okazji zobaczyć takiego kremu, ocenić konsystencji czy koloru. Targi okazały się doskonałym miejscem do tego. Niestety na innych stoiskach kremy BB okazały się moim zdaniem za drogie, jak na kosmetyk, który nie wiem czy się w ogóle sprawdzi. Kupiłam więc najtańszy - Vianek łagodzący krem BB do twarzy na dzień i nie żałuję tego wyboru. 

krem BB o naturalnym składzie z pompką do 30 zł Vianek krem bb

Moje ulubione zapachy jesienią i zimą / Avon / Armani / Mexx

8 stycznia 2019 Brak komentarzy
Odkąd pamiętam zawsze wybieram świeże zapachy, bez względu na porę roku. Jak ognia unikałam kwiatowych, zmysłowych, kobiecych perfum, na rzecz cytrusowych, owocowych, delikatnych nut. Z wiekiem moje preferencje nieznacznie ulegają zmianom, i zaczynam skłaniać się ku kwiatowo – owocowych zapachów, ale głównie jesienią i zimą. Ogólnie u mnie jest wiele zmian i kilka małych powrotów. Kilka lat temu opisywałam Wam markę Avon i dlaczego nie przepadam za ich kosmetykami. W tamtym wpisie nie wspomniałam, że jako nastolatka lubiłam ich zapachy, które można było zaliczyć do przeciętnie trwałych, ale dosyć uroczyć i zapadających w pamięć. Na długo rozstałam się z kosmetykami Avon, w zasadzie nie żałuję, ale zostałam skuszona do wypróbowania nowości zapachowej tej marki – Incandessence Lotus. Dlatego postanowiłam napisać wpis o moich ulubionych zapachach, które ostatnio najczęściej mi towarzyszą.

nowość Zapach Incandessence Lotus perfumy Avon


Project Pan 2019 - Podsumowanie i nowe wyzwania

4 stycznia 2019 Brak komentarzy
Muszę się przyznać, że mocno wciągnęłam się w Project Pan i ciągle myślę o nowych wyzwaniach. Sporo osób na facebookowej grupie zarówno tej naszej polskiej Project Pan Polska, jak i angielskojęzycznej The Pan Fam myśli o roku 2019 w kontekście „no buy / low buy year”, czyli rok niekupowania. Moja koleżanka Ania, która prowadzi genialny blog Damy Rady, również ogłosiła, że ten Nowy Rok będzie dla niej rokiem oszczędzania i krytycznego przyglądania się zakupom. Na blogu Ani możesz przeczytać dwa artykuły temu poświęcone: Czy to, co masz daje Ci radość? oraz zasady na rok oszczędnego życia. Ja taki rok miałam 2018, dużo krytyczniej podchodziłam do zakupów, dzięki temu mało nieprzemyślanych rzeczy wpadło mi do koszyka. Nowe ubrania mogę policzyć na palcach jednej ręki. Kosmetyki, które sama kupiłam, trafiły do mnie tylko w ramach zastąpienia tego, co mi się już skończyło, ewentualnie były dwie nowości, jak olejek do demakijażu czy esencja, które dodatkowo dołączyłam w tym roku do pielęgnacji. Olejku i esencji nie mam w zapasach. Nadprogramowa „kolorówka” jest również policzalna, ale sprawiła mi ogromną radość i satysfakcję. Ogólnie czuję ogromny progres, jeśli chodzi o moje zapasy kosmetyczne. Nie czuję się przytłoczona ilością kosmetyków, ale też nie mam potrzeby kupowania nowych produktów, zanim nie uszczuplę zapasów. Mam ogromną motywację do używania regularnego moich kosmetyków. Podobnie stało się z makijażem. We wcześniejszych postach wspominałam już, że dużo łatwiej jest mi zdecydować, których kosmetyków chcę się pozbyć na zawsze. Dużo łatwiej się jest rozstać, nawet z tymi kosmetykami MEH i dużo częściej korzystam z kosmetyków, które naprawdę mnie satysfakcjonują.








SZABLON BY: PANNA VEJJS.