Co udało mi się zużyć w marcu i kwietniu? Denko marzec - kwiecień 2019

30 kwietnia 2019 Brak komentarzy
Temat upraszczania swojego otoczenia, sprzątania, poniekąd minimalizmu dość mocno wpłynął na mój obecny szeroko rozumiany lifestyle. Z racji zakończonego remontu próbuję na nowo zorganizować naszą nową przestrzeń, nie chcę jej zagracić, ale też nie zamierzam żyć z jedną łyżką i miską. Aktualnie każdą treść jaką pochłaniam w mediach, czy to blogi, książki, czy podcasty dotyczą ograniczania konsumpcji, oszczędzania, upraszczania i porządkowania. Między innymi dlatego powróciłam do publikacji moich miesięcznych zużyć. Jednak brak czasu ogranicza mnie w regularnych artykułach. Rzutem na taśmę, tuż przed weekendem majowym polecam garstkę recenzji. Jeśli lubicie zaglądać do cudzych koszy na śmieci to zapraszam do lektury! 


zużyte kosmetyki do twarzy, moja pielęgnacja twarzy


ZUŻYCIA TWARZ 


Beaute Marrakech - Czarne Mydło Naturalne W Płynie Arganowe

Dosyć nietypowo zacznę od zużycia mojego męża. Otóż czarne mydło w płynie służyło mu do mycia twarzy. Ja natomiast bardzo chętnie mu je podkradałam i używałam go do mycia gąbek do makijażu, albo domywania rąk po artystycznym nieładzie na moich rękach po mejkapie. Kiedyś już miałam okazję do używania czarnego mydła, jednak mnie osobiście nie przypadło do gustu, jeśli chodzi o mycie twarzy. Nie byłam w stanie znieść szczypania w oczy. Mój mąż też na to narzekał, ale bardzo sobie chwalił efekt czystej, domytej skóry. Mój A. wręcz uwielbia skrzypiącą skórę. Mnie się podobał fakt, że to mydło było z pompką, bo takie w którym się grzebie, jak to z Organique nie lubię. 

Long4Lashes Żel micelarny pielęgnujący rzęsy 

O tym żelu już Wam wspominałam we wpisie o moim demakijażu. Nie przepadam za takimi udziwnieniami i wynalazkami, jak płyn micelarny w żelu. Ja stosowałam go jako żel do mycia, choć nie wymagał zmywania wodą. Nawet całkiem nieźle emulgował, nieco się pienił i szybko się zmywał. Szału nie było, pozytywnego efektu pielęgnacji rzęs nie odnotowałam. 

SEPHORA COLLECTION Pobudzający tonik Ekstrakt z żeń-szenia 

Bardzo przyjemny, odświeżający i pobudzający tonik do twarzy. Kupiłam go dosyć impulsywnie i dodatkowo, a mimo to u mnie się całkiem nieźle sprawdził. Bardzo lubię toniki, które delikatnie pachną orzeźwiająco. Skóra po użyciu tego toniku była ukojona, stonizowana, była miękka i gładka w dotyku. Tonik spełniał swoją funkcję. 

PUREDERMCOLLAGEN EYE ZONE MASK – Kolagenowe płatki pod oczy 30 sztuk 

Jedne z popularniejszych płatków pod oczy w Internecie. Bardzo je lubię, choć, z używaniem ich regularnie mam spore problemy i kilka sztuk musiałam spisać na straty bo wyschły na wiór. Póki trzymały wilgoć bardzo fajnie nawilżały okolicę oczu, dawały przyjemne uczucie ulgi, przywracały komfort, lekkie zaczerwienienia z okolicy oczu były ukojone. Działa chłodząco. 

Synchroline Synchrovit C serum 5ml 

O tym serum już kilkukrotnie Wam wspominałam. Witamina C u mnie się rewelacyjnie sprawdza, zwłaszcza w celu niwelowania przebarwień, ale także jako profilaktyka przeciwstarzeniowa. To serum ma cudną zaletę, że jest maleńkie, samemu łączy się witaminę C (w proszku) z płynną bazą, dzięki temu mamy świeży produkt (witamina C szybko się utlenia). Taka ampułka wystarcza na około 10 dni codziennego stosowania. Po resztę informacji odsyłam Was do recenzji tych ampułek. 

Kiehl’s Creamy Eye Treatment with Avocado Krem pod oczy z awokado 

Jeden z moich ulubionych kremów pod oczy. Kiehl's Creamy Eye Treatment ma fajną, bogatą i treściwą konsystencję, przez co pozostawia uczucie natłuszczenia okolicy oczu. A ostatnio właśnie o to uczucie mi chodziło. Krem ten aplikuje się jak masełko, należy odrobinę rozgrzać na serdecznym palcu a potem delikatnie wklepać. Kiehl's Creamy Eye Treatment fajnie rozjaśnia cienie pod oczami i lekko wygładza istniejące zmarszczki. Dzięki natłuszczeniu mam wrażenie, że okolica oka jest bardziej zabezpieczona przed zmarszczkami. 

Nuxe Balsam Do Ust Reve De Miel 

Ja po niego sięgałam głównie w domu, przeważnie na noc. Konsystencja tego kosmetyku jest bardzo gęsta, zbita, treściwa, przez co aplikacja jest utrudniona, trudno przez "tępą" konsystencję go wydobyć. Nie jest to mięciutkie masełko, jakby wydawało się po zdjęciach. Mimo to sam balsam bardzo miło się nosi, nawet w ciągu dnia. Tak czy siak, bardzo polubiłam ten balsam, ponieważ wargi po nim są rano nawilżone, odżywione i zregenerowane. Zapach jest przyjemny, z jednej strony cytrusowy, z drugiej lekko miodowy, mnie się ten zapach bardzo podoba. Produkt bardzo wydajny, nie udało mi się zużyć do końca. Odsyłam także do pełnej recenzji Nuxe Balsam Do Ust Reve De Miel.

Regital, Strawberry Lip Care Odżywcza pomadka do ust z witaminą C 

Zwykła pomadka, koszmarnie tandetne opakowanie (z resztą chyba nawet widać, że niewiele z niego zostało). Póki opakowanie było sprawne nosiłam w kieszeni kurtki, aby była zawsze pod ręką, a później nieco walała się po domu, aż w końcu postanowiłam ją po prostu zużyć i codziennie rano po porannej toalecie jej używałam. Nic specjalnego, nie polecam. 

Bielenda CARBO DETOX Oczyszczająca Maska Węglowa Do Cery Mieszanej i Tłustej 

Nie lubię produktów w saszetkach bo zawsze wszystko mam upaprane, tym bardziej jeśli mam do czynienia z produktem w kolorze czarnym. Zupełnie przypadkowo nadziałam się na tą maseczkę podczas promocji. Konsystencja maseczki jest typowa dla tego typu produktów, nie za gęsta, nie za rzadka. Nie leje się po twarzy, dobrze i sprawnie się ją nakłada. Maseczka ma zapach owocowy, przypomina melon i gruszkę. Dosyć przyjemny, wyczuwalny tylko przy nakładaniu i zmywaniu. Po nałożeniu jej na twarz już po kilku minutach czuć delikatne ściąganie. W ciągu 10 minut zastyga ona całkowicie. Ze zmyciem jej musiałam się troszkę namęczyć, na szczęście leżałam z nią w wannie, więc było nieco łatwiej ją sobie zmyć. Moja skóra po zmyciu produktu była oczyszczona, gładka, świeża i co mnie zdziwiło bardzo promienna i rozświetlona. Myślę, że to za sprawą glinki, która jest na drugim miejscu w składzie, a moja skóra się z nią lubi. 

Resibo Krem Ultranawilżający

Totalnie nie przypadła mi do gustu konsystencja tego kremu. Po aplikacji miałam wrażenie, jakbym się wysmarowała winylem, a skóra moja wołała o tlen. Nie lubię tego uczucia. Ciężko się też aplikuje ten krem, pozostawia smugi, ma tendencję do rolowania. Miałam kilka próbek tego kremu, i za każdym razem było podobnie, więc na ten krem na pewno się nie skuszę. 

Vianek Intensywnie Odżywczy Krem Do Twarzy Na Noc 

Bardzo przyjemnie zapowiedział się ten krem, przepiękny, letni zapach, świeżo skoszonej trawy, łąki, siana suszącego się na słońcu. Cudna, delikatna konsystencja, przyjemnie się rozmarowywała i pozostawiała lekko tłustą warstwę, takie kremy na noc lubię najbardziej. Działania nie ocenię, choć rzeczywiście rano skóra była miła w dotyku. Saszetka wystarczyła mi na 2-3 użycia, ale chętnie wypróbuję całość. 

zużyte kosmetyki do ciała

ZUŻYCIA CIAŁO 


Babcia Agafia Maska Do Ciała Czarna Torfowa Antycellulitowa 

Tę maskę otrzymałam wraz z pudełkiem Chillbox. Nigdy nie korzystałam z masek do ciała, ponieważ nie odczuwałam takiej potrzeby. Uważam, że tego typu kosmetyki są zupełnie zbędne. Z racji, że należę do tych kobiet, które mogą pochwalić się sporym cellulitem, to jednak nie wierzę, że można się go pozbyć tylko za pomocą kosmetyków. Jedna saszetka maski antycellulitowej to jednak słaby pomysł, dlatego dość długo zbierałam się, aby jej użyć. I tak pewnego wieczoru tuż przed kąpielą wysmarowałam się mazią przypominającą błoto i czekałam na golasa w łazience przez 15 minut, totalnie nie wiedząc co ze sobą zrobić. Maskę zmyłam podczas prysznica, a efektów jej użycia nie widziałam żadnych. Totalna strata pieniędzy i zbyteczne zaśmiecanie środowiska, generujące odpady. Wolę zainwestować swój czas i pieniądze w dobre masło do ciała, które będzie wygodniejsze w użyciu. 

Bielenda Comfort+ Krem - kompres nawilżający do dłoni 

Skusiłam się na ten krem do rąk już jakiś czas temu, był w promocji, kosztował jakieś grosze (do 5 zł), a skusiła mnie wysoka zawartość mocznika. Moje ręce i stopy lubią mocznik. Krem ten głównie mi służył jako „poza domem”, więc dosyć długo go zużywałam. Bardzo fajnie się u mnie sprawdzał, ponieważ szybko się wchłania i nie pozostawiał tłustej warstwy na rękach. Przynosi ulgę spierzchniętym rękom i sprawdzał się w ekstremalnych warunkach, czyli pracy z papierami. 

CleanHands Aloes i grejpfrut Antybakteryjne nawilżające mydło do rąk 

Nigdy szczególnie nie przywiązywałam wagi do mydła do rąk. Kupuje przeważnie te, które są w promocji. Jeszcze mimo to nie wpadłam na takie mydło, które nie przesusza rąk, a delikatnie je pielęgnuje. Mydło CleanHands niczym szczególnym się nie wyróżniało, zapach przypadł mi do gustu, a samo mydło nawet nie było bardzo agresywne dla rąk, a zużywanie go nie było udręką. Mydło także fajnie sprawdziło się w roli mycia gąbeczek do makijażu.

Balea Cocos & Ananas Duschgel Żel pod prysznic Kokos i Ananas 

Żele pod prysznic marki Balea swego czasu bardzo mocno podbijały Internet, blogosferę i vlogosferę, a wszystko to za sprawą bardzo przyjemnych kompozycji zapachowych, gęstej konsystencji, niskiej ceny i ładnego designu opakowania. Jedyny problem to brak dostępności marki Balea w Polsce, ponieważ jest to marka, która należy do drogerii DM, bardzo popularnej sieci drogerii w Niemczech, Czechach czy Austrii. Gdy mam możliwość bycia za granicą, chętnie robię sobie zapas tych żeli, o czym Wam wspominałam w Haulu zakupowym z lipca. Kokos i ananas rządzi u mnie ostatnio, często sięgam po kosmetyki o tym zapachu, nie tylko do ciała, ale także twarzy czy włosów. Balea Cocos & Ananas Duschgel Żel pod prysznic Kokos i Ananas także przypadł mi do gustu. 

Ziaja natłuszczający olejek myjący do kąpieli i pod prysznic 




ZUŻYTE KOSMETYKI DO WŁOSÓW


ZUŻYCIA WŁOSY 


DERMENA szampon zapobiegający wypadaniu włosów 

Szampon Dermena bardzo dobrze się pienił, a włosy po spłukaniu były bardzo skrzypiące. Myłam nim tylko skórę głowy, bo moim zdaniem szampon ten jest dosyć “agresywny” jeśli chodzi o włosy suche, przez co bardziej się plączą przy rozczesywaniu i są tępe. Do łojotokowej skóry głowy jest całkiem dobry, świeżość włosów utrzymuje się około 2 dni, czyli całkiem normalnie jak dla mnie. Wypadanie włosów dzięki temu szamponowi jakoś spektakularnie nie zostało zatrzymane. Za to największym i w mojej opinii spektakularnym efektem jest porost nowych włosów. Już po dwóch tygodniach stosowania tego szamponu zaczęłam widzieć więcej baby hair. Z czystym sumieniem mogę stwierdzić, że jest to szampon stymulujący odrastanie włosów. A zainteresowanych tematem wypadania włosów zapraszam do lektury pełnej recenzji tego szamponu.

Joanna Naturia Szampon z pokrzywą i zieloną herbatą 

Jako nastolatka i biedna studenta byłam ogromną fanką szamponów Joanna bo były bardzo tanie. Ten szampon kupiłam z myślą o wyjazdach, lubię mieć takie mniejsze opakowanie szamponu w mojej wyjazdowej kosmetyczce, tak aby nie musieć pamiętać o szamponie. Konsystencja tego szamponu jest bardzo rzadka, więc jest mało wydajny. Szampon myje włosy i to jest w zasadzie tyle, ile mogę o nim powiedzieć. Krzywdy nie robi, na szybko na wyjazd całkiem spoko. 

Garnier Fructis Oil Repair 3 odżywka wzmacniająca do włosów bardzo suchych i zniszczonych 

Jest to moja ulubiona drogeryjna odżywka, po którą najczęściej sięgam. Z racji posiadania długich włosów, które są rozjaśnione, to piją odżywki hektolitrami. Taka odżywka starcza mi na plus minus miesiąc, więc lubię ją mieć w zapasach. Często to właśnie tę odżywkę biorę podczas wyjazdów, bo sprawdza się w każdych warunkach i lubi się z każdą wodą. Po tej odżywce moje włosy są wygładzone, miękkie i nawilżone. 

Łaźnia Agafi Ziołowy szampon – nalewka do włosów 

Szampon, który kupiłam z myślą o mężu, ale nie mogłam się powstrzymać i chętnie mu go podkradałam. Generalnie szampon tani jak barszcz, skład przyzwoity. Jednak uwiera mnie fakt, iż na etykiecie widnieje napis „bez SLS”, a szampon zawiera na drugim miejscu w składzie SLES. Między SLS, a SLES nie ma wielkiej różnicy, oby dwa te składniki dosyć mocno podrażniają wrażliwców. Mnie one nie przeszkadzają, choć staram się unikać, jednak nie lubię tanich chwytów marketingowych i wykorzystywanie niewiedzy konsumenta.


Robię czystki, porządki, skupiam się na otwartych kosmetykach. Trwam w postanowieniu, że kupuję tylko to, co akurat mi się kończy. Coraz mniej mam wyrzutów sumienia, aby pozbywać się nietrafionych kosmetyków. 






BĄDŹ NA BIEŻĄCO :






Brak komentarzy

Prześlij komentarz

Dziękuję za każdy komentarz! Lubię konstruktywną krytykę.
Nie spamuj, w miarę możliwości zaglądam do wszystkich moich czytelników.
Zachęcam do obserwowania :)







SZABLON BY: PANNA VEJJS.